Skocz do zawartości


kwota alimentów na dziecko szkolne-wpisujcie


1494 odpowiedzi w tym temacie

#21 Guest_-praw-dukeaecc

Guest_-praw-dukeaecc
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2010 - 02:12

CYTAT(betti026 @ 28.06.2010, 15:25) Witam,moj syn (który ma 8 lat) otrzymuje 500zł od tatusia, ktory zarabia ok 3 tyś na rękę. Uwazam ze to zbyt mala kwota bo ja pokrywam wieksze wydatki zwiazane z synem(wyzywienie mieszkanie,dojazdy syna do szkoły,itd) Moj byly maz mieszka z matka i nie ma drugiej rodziny. Sumując na własne utrzymanie ma 2,5tyś (a nawet wiecej) a na dziecko placi 500zł. Czy w tym kraju jest jeszcze jakas sprawiedliwośc?

Hmmmm, sprawiedliwość jest tylko jest także problem taki, iż niektórzy/niektóre nie chcą się jej poddać. Ja widzę rozwiązanie Pani problemów z zarobkami taty dziecka - Pani przekazuje syna jemu na wychowanie i sama płaci te 500 zł. Będzie sprawiedliwie czy nie?
Dziwią mnie rodzice którzy najpierw walczą o to żeby mieć dziecko przy sobie a potem narzekają że za mało dostają pieniążków a na dodatek liczą kasę swoim byłym. Ja w sądzie przy przesłuchaniu postawiłem taką propozycję i moją byłą żonę zatkało:)
Sąd od stycznia bieżącego roku obniżył mi alimenty o 200 zł na dziecko.
Pozdrawiam
duke

#22 Guest_-praw-betti026

Guest_-praw-betti026
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2010 - 09:48

CYTAT(krzysztof1978 @ 28.06.2010, 16:20) pamietajcie ze alimenty sa przydzielana na dwoje rodziców.
czyli jak tatus ma 500 zł alimentów to mamusia tez ma dawac na dziecko a nie ze sam ojciec placi i koniec.............betti026 to ze byly maz zarabia 2500-abbo 3000 tysiace to nie powinno Pania interesowac placi Pani na dziecko 500 zl to niech Pani tez da 500 i bedzie 1000 a to na jedno dziecko co miesiac to bardzo duzo pieniedzy i nie wierze ze co miesiac Pani tyle wydaje na 8 latniego chlopca .tak jak tutaj na forum niektórzy ojcowie pisali ze ,, tatus to bankomat,, a moze mamusie by sie do pracy wzieły a nie tylko kasa i kasa.Panie Krzysztofie zgodze sie z Panem ze polowe kwoty placi ojciec dziecka a polowe matka ale czy bierze Pan pod uwage ze ojciec nie interesuje sie synem, ja musze dopilnowac zeby dziecko mialo wszystko, ja musze pomagac mu w nauce,rozwijac jego pasje i zainteresowania, byc moze i dla mnie byloby wygodniej zaplacic te 500zl i dac sobie spokoj a oprocz tego musze sama pracowac aby zapewnic mi i mojemu synowi godne warunki i byc jednoczesnie matka i ojcem, nie jest to latwe. Nie uwazam ze ojciec jest bankomatem bo pieniadze ktore dostaje moj syn ja wplacam na lokate i wcale nie zeruje na alimentach i nie jestem pasozytem bo tak to zabrzmialo z tego co Pan napisal.

#23 Guest_-praw-krzysztof1978

Guest_-praw-krzysztof1978
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2010 - 12:15

betti026 przepraszam jezeli Pania uraziłem ale nie mialem na mysli konkretnie Pani osoby tylko tak ogólnie,
a ja osobiscie na coreczke wydaje nonad 1500zł co miesiac liczac dojazdy ,alimenty wyzywienie,ubranie ,zabawki,no i rózne rozrywki typu wesołe miasteczko albo zoo,cyrk itd. a dziecko jest u mnie tylko tydzien czasu w miesiacu,ale gdyby trzeba bylo to wydałbym nawet 3000 tys miesiecznie aby uszczesliwic moją kochana córeczke,bo dla mnie Ona jest najważniejsza i nikt inny tylko Ona i bede walczył o nią az do mojej smierci.

#24 Guest_-praw-yakikris

Guest_-praw-yakikris
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2010 - 14:53

CYTAT(krzysztof1978 @ 29.06.2010, 11:15) Ona jest najważniejsza i nikt inny tylko Ona i bede walczył o nią az do mojej smierci.
Ło ho ho! Panie Krzysztofie, spokojnie Nie ma co być takim pesymistą
Ta nasza walka nie potrwa dłużej niż tylko jakieś 10-15 lat, więc mam nadzieję, że żyć będziemy dłużej i jeszcze cieszyć się wnukami

Pozdrawiam

#25 Guest_-praw-krzysztof1978

Guest_-praw-krzysztof1978
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2010 - 15:03

mam takie pytanko
- czy dziecko 4 letnie nie ma nic do powiedzenia,jezeli powie w RODK ze chce mieszkac z tatusiem to to wogóle bedzie brene pod uwagę,bo moja coreczka w kółko powtarza ze chce z tatusiem nawet jak zawoze ja do matki to matce tak mowi,czy to wogóle ma jakies znaczenie dla sadu?

#26 Guest_-praw-yakikris

Guest_-praw-yakikris
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2010 - 15:31

Najpierw, to psychologowie muszą "zauważyć", że dziecko coś takiego mówi. Zauważyć, czyli zapisać w opinii. Dajmy na ten przykład moją więź z synkiem: we wcześniejszym badaniu "pominięto" tę kwestię - nie napisano czy jest między nami więź czy jej nie ma, panie psycholog napisały jeno, iż dziecię cyt. "czuje się przy mnie swobodnie" i "wykazuje potrzebę częstrzych kontaktów z ojcem" (których na marginesie na przestrzeni 6 mies miał dzięki szczodrości właścicielki ok 11 h tzw. "widzeń"). Z matką miało natomiast dziecię więź emocjonalną. Wszystk to stwierdziła Pani psycholog stojąc 3 min w drzwiach do pokoju, w którym bawiliśmy się uchachani i przytulając się z synkiem. Ale widocznie podobnie - a nawet bardziej - było w przypadku właścicielki. Miłość zapewne płonęła żywym ogniem, a więź wręcz zagęstniała atmosferę i stąd takie wnioski . Więc spokojnie z takimi pragnieniami. Z resztą to gdzie dziecko chce mieszkać nie jest ważne. Ważne jest to, kto jest w stanie zapewnić lepsze warunki, a w praktyce ZDECYDOWANIE NAJWAŻNIEJSZE JEST kto obecnie w POSIADANIU.

#27 Guest_-praw-editha

Guest_-praw-editha
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2010 - 20:03

tata mlody, sprawny, wyksztalcony, prowdzi firme ale wykazuje 950 zl zarobku... Ciekawi mnie ile mógłby zasądzić Sąd na dziecko w tym wieku.

#28 Guest_-praw-editha

Guest_-praw-editha
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2010 - 20:01

Zeby wszyscy tatusiowie byli tacy jak Pan Krzysztof, zeby pomagali i sie opiekowali dzieckiem... moj niestety ma wszystko w d... To pytanie dotyczy alimentow przysądzonych w Sądzie. Proszę się wypowiadać. Wg Was 550 zl na 7 latka to duzo?

#29 Guest_-praw-ewelinap

Guest_-praw-ewelinap
  • Goście

Napisano 30 czerwiec 2010 - 00:33

Jak już wcześniej pisałam w innym poście, na sprawie o podwyższenie alimentów ex zgodził się, że będzie płacił 500zł (płaci zero od zawsze), urodziło mu się drugie dziecko, sędzia brał to pod uwagę i powiedział, że 500zł na 7-letnie dziecko to za dużo, no ale tyle zasądził, całość dostaję z FA.

#30 Guest_-praw-viki123

Guest_-praw-viki123
  • Goście

Napisano 30 czerwiec 2010 - 13:02

Takie informacje z tego forum nie są miarodajne.
Osobiście znam wiele osób, tj matek, które otrzymują alimenty w wys 1,2 do 2 tys zł. Zasądzone w sprawie spornej. Jedna nawet 5 tys.(te sa dobrowolne) Wbrew pozorom sporo takich alimentów. Jednak osoby te, z uwagi na swoje możliwości nie korzystają z forum prawników (i się tu siłą rzeczy swoimi alimentami nie "pochwalą"), tylko, jak maja kłopot, to idą do dobrego prawnika i tyle. Również jest to niebezpieczne, aby w internecie podawać tego typu informacje, jeśli alimenty wysokie, więc nie liczcie na to. Powiem jedynie, ze znam naprawdę wiele osób z wysokimi alimentami, a na kwoty rzędu 400 - 500 zł na szkolne dziecko, to z kolei ja robię wielkie oczy.

Jak dotąd jedynie Eksżonkiś wymienił w tym wątku jakąś +/- normalną kwotę na szkolne dziecko.

#31 Guest_-praw-editha

Guest_-praw-editha
  • Goście

Napisano 30 czerwiec 2010 - 16:02

Viki 123, ja dostalam na synka 5 letniego 450 zl. Teraz byly zgodzil sie na 100 zl podwyzki, bo maly idzie do szkoly. Dzis w aptece tyle wydalam na dwa syropy i tabletki:-( Ja wiem ze to bardzo malo, ale ciagle slysze, ze druga polowe place ja i wychodzi 1100 zl na 7 latka. Nie wiem czy z nim podpisywac te umowe czy isc do Sądu. Dodam ,ze nasze relacje sa zle.

#32 Guest_-praw-viki123

Guest_-praw-viki123
  • Goście

Napisano 30 czerwiec 2010 - 16:48

Ja nie rozumiem tych wszystkich rachunków. Weźmy np same wakacje. W zimie ferie w górach na 7-10 dni, to zaraz 1500 lub wiecej. Wystarczy popatrzeć na ceny ofert biur podróży, za ile oferują takie ferie grupowe, zorganizowane dla dzieciaków. Holibka, czu specjalnie dla mnie mają inne ceny? Czy ja widzę inaczej niż inni? Ten sam internet, tez same ceny dla wszystkich. Min.1500 i kropka! Potem są 2 długie miesiące wakacji. Obóz krajowy 12-14 dni 1300 bez transportu. Z transportem 100-150 więcej. Więc znów 1500, ale więcej, bo przecież trzeba temu dzieciakowi dac tez na lody, picie, pamiatke. Można wybrać obóz językowy za granicą, wtedy 2500 zł za 14 dni. A niby dlaczego ma dzieciak nie jechać na taki obóz, parszywy - bo się rodzice rozeszli? Więc mamy odfajkowane z letnich wakacji albo 1600 albo 2600 za powiedszmy pierwsze 2 tyg wakacji. Ale wakacje trwają jeszcze 6 tyg. Więc kolejny obóz : to samo min 1600 zł, potem trochę w domu, potem na wczasy wraz z matką, która wreszcie ma urlop. Nawet, jesli się w kraju nad morze pojedzie , to za 10 - 12 dni trzeba wydać na 2 osoby z transportem ze 3 tys, więc kolejne 1500 na dziecko.
Policzmy zatem same letnie i zimowe wakacje dla dziecka w wersji skromniutkiej, Czyli: zwykłe, krajowe o cenach średnich na granicy z niskimi. - Jest to 6 tys zł rocznie. Jeśli rozbić to na 12 mscy, to samo to wychodzi po 250 zł miesięcznie od rodzica.
Jednak dziecko gdzieś mieszka cały rok, gdzie trzeba płacić czynsz i wszelkie opłaty związane z zamieszkaniem jak prąd itd, który moze wynieść na głowę dziecka 1000 zł , więc po 500 od rodzica. To już mamy po 750 zł od każdego z rodziców.
Teraz trzeba by policzyć : jedzenie, ubranie, pomoce szkolne, składki i ubezpieczenia, kosmetyki, lekarstwa, dentystę, jakieś kino czasem, jakiś sprzęt typu rower, komputer, jakieś zabawki czy książki, czy artykuły hobby, no i edukację w postaci kursów doszkalających (dodatkowy język czy coś takiego).
Nawet mi się tego już liczyć nie chce, ale na oko - jak nic - drugie tyle!. Czyli koszt dziecka ok 3 tys.Albo, jesli mniejsze koszty mieszkaniowe, to niech będzie, że 2500. To jest 1250 na głowę, zupełnie nie uwzględniając żadnych osobistych starań.

Przy tym wszystkim, bynajmniej nie miałam na uwadze jakiś luksusów typu : prywatna szkoła, czy zagraniczne wakacje. Nie rozumiem takich sądowych rachunków, kiedy na dziecko szkolne zasadzane jest 400-500 zł alimentów od rodzica, który nie jest np na rencie zdrowotnej. Jakby ten sąd z innego kraju był (inne ceny), niż ja żyję.

#33 Guest_-praw-ewelinap

Guest_-praw-ewelinap
  • Goście

Napisano 30 czerwiec 2010 - 16:56

CYTAT(Viki123 @ 30.06.2010, 15:48) Ja nie rozumiem tych wszystkich rachunków. Weźmy np same wakacje. W zimie ferie w górach na 7-10 dni, to zaraz 1500 lub wiecej. Wystarczy popatrzeć na ceny ofert biur podróży, za ile oferują takie ferie grupowe, zorganizowane dla dzieciaków. Holibka, czu specjalnie dla mnie mają inne ceny? Czy ja widzę inaczej niż inni? Ten sam internet, tez same ceny dla wszystkich. Min.1500 i kropka! Potem są 2 długie miesiące wakacji. Obóz krajowy 12-14 dni 1300 bez transportu. Z transportem 100-150 więcej. Więc znów 1500, ale więcej, bo przecież trzeba temu dzieciakowi dac tez na lody, picie, pamiatke. Można wybrać obóz językowy za granicą, wtedy 2500 zł za 14 dni. A niby dlaczego ma dzieciak nie jechać na taki obóz, parszywy - bo się rodzice rozeszli? Więc mamy odfajkowane z letnich wakacji albo 1600 albo 2600 za powiedszmy pierwsze 2 tyg wakacji. Ale wakacje trwają jeszcze 6 tyg. Więc kolejny obóz : to samo min 1600 zł, potem trochę w domu, potem na wczasy wraz z matką, która wreszcie ma urlop. Nawet, jesli się w kraju nad morze pojedzie , to za 10 - 12 dni trzeba wydać na 2 osoby z transportem ze 3 tys, więc kolejne 1500 na dziecko.
Policzmy zatem same letnie i zimowe wakacje dla dziecka w wersji skromniutkiej, Czyli: zwykłe, krajowe o cenach średnich na granicy z niskimi. - Jest to 6 tys zł rocznie. Jeśli rozbić to na 12 mscy, to samo to wychodzi po 250 zł miesięcznie od rodzica.
Jednak dziecko gdzieś mieszka cały rok, gdzie trzeba płacić czynsz i wszelkie opłaty związane z zamieszkaniem jak prąd itd, który moze wynieść na głowę dziecka 1000 zł , więc po 500 od rodzica. To już mamy po 750 zł od każdego z rodziców.
Teraz trzeba by policzyć : jedzenie, ubranie, pomoce szkolne, składki i ubezpieczenia, kosmetyki, lekarstwa, dentystę, jakieś kino czasem, jakiś sprzęt typu rower, komputer, jakieś zabawki czy książki, czy artykuły hobby, no i edukację w postaci kursów doszkalających (dodatkowy język czy coś takiego).
Nawet mi się tego już liczyć nie chce, ale na oko - jak nic - drugie tyle!. Czyli koszt dziecka ok 3 tys.Albo, jesli mniejsze koszty mieszkaniowe, to niech będzie, że 2500. To jest 1250 na głowę, zupełnie nie uwzględniając żadnych osobistych starań.

Przy tym wszystkim, bynajmniej nie miałam na uwadze jakiś luksusów typu : prywatna szkoła, czy zagraniczne wakacje. Nie rozumiem takich sądowych rachunków, kiedy na dziecko szkolne zasadzane jest 400-500 zł alimentów od rodzica, który nie jest np na rencie zdrowotnej. Jakby ten sąd z innego kraju był (inne ceny), niż ja żyję.

W 100% się z tym zgadzam, przecież dziecku się też coś od życia należy, nie będzie cały bity rok siedziało w domu na d*pie, bo tatuś nie chce płacić, albo płaci za mało....

#34 Guest_-praw-editha

Guest_-praw-editha
  • Goście

Napisano 30 czerwiec 2010 - 18:22

może lepiej byłoby wybrać się do adwokata i porozmawiać.. jak uważacie? Ja nie narzekam, ale prawda jest taka, że pracuję na dwa etaty, żeby nam się dobrze zyło. Pomagają mi rodzice przy opiece nad synem, ale to chyba nie tak powinno wyglądać...

#35 Guest_-praw-marek 77

Guest_-praw-marek 77
  • Goście

Napisano 30 czerwiec 2010 - 22:20

także pracuje na prawie dwóch etetach i na alimenty 1500,niestety mnie nie stać ,mercem nie jeżdże i na wakacje raczej też nie pojade,może gdybym miał 5tys dochdu to by mnie było syać na wszystko,tylko ciekawi mnie jedno jak byłem żonaty to budżet domowy prawie pusty a teraz to nawet była na czynsz stać choć mamusia mieszka sama na trzech pokojach,ech

#36 Guest_-praw-pprzemo

Guest_-praw-pprzemo
  • Goście

Napisano 01 lipiec 2010 - 01:07

CYTAT(marek 77 @ 30.06.2010, 21:20) także pracuje na prawie dwóch etetach i na alimenty 1500,niestety mnie nie stać ,mercem nie jeżdże i na wakacje raczej też nie pojade,może gdybym miał 5tys dochdu to by mnie było syać na wszystko,tylko ciekawi mnie jedno jak byłem żonaty to budżet domowy prawie pusty a teraz to nawet była na czynsz stać choć mamusia mieszka sama na trzech pokojach,ech
To jest ewenement tych niby skrzywdzonych ex......mieszkaja 2 osoby x 2 pensje i im nie starczy do 1 a mieszkaja same z dziecmi to im starczy nawet na wakcje lub inne bzdety...czy kto to moze wyjasnic lub zdradzic tajemnice jak to robia szanowne panie?

CYTATPowiem jedynie, ze znam naprawdę wiele osób z wysokimi alimentami, a na kwoty rzędu 400 - 500 zł na szkolne dziecko, to z kolei ja robię wielkie oczy. blink.gif
Alimenty nie sa przynawane z nieba lub wedlug kaprysu ale wedlug mozliwosci zobowiazanego czyli mozliwosci duze to duze alimenty a mozliwosci male to male alimenty.Nie wiem w jakim srodowisku pani sie obraca ze pani zna wiele osob z wysokimi alimentami ale nie napewno wsrod osob ktorzy dostaja alimenty od osob zarabiajacych srednia krajową...brutto

#37 Guest_-praw-viki123

Guest_-praw-viki123
  • Goście

Napisano 01 lipiec 2010 - 09:30

CYTAT(pprzemo @ 1.07.2010, 0:07) To jest ewenement tych niby skrzywdzonych ex......mieszkaja 2 osoby x 2 pensje i im nie starczy do 1 a mieszkaja same z dziecmi to im starczy nawet na wakcje lub inne bzdety...czy kto to moze wyjasnic lub zdradzic tajemnice jak to robia szanowne panie?

Takich przypadków akurat nie znam. Nie twierdzę, że nie ma, ale, jako, że nie znam, to nie mam opinii. Znam takie przypadki odwrotne, gdzie rodzina (jeszcze za małżeństwa) wyjeżdżała z dziećmi w zimie na narty, potem w lecie na wczasy oraz posyłała w lecie (dłuuugim) dzieci na dodatkowe wyjazdy typu kolonie, obozy. A po rozwodzie (zazwyczaj już w trakcie jego trwania) tatuś deklarował taką śmieszna kwotę alimentów, że nagle dzieci nie mogły wyjechać ani razu - nigdzie. No chyba, ze w 100% na koszt matki i pomagającej jej rodziny. Jeśli matka zarabiała niewiele i pomagającej rodziny nie było, to te same dzieci NAGLE mogły zapomnieć o wakacjach i autentycznie siedziały kołkiem w domu przez wszystkie ferie, wakacje i to one, w sposób niezawiniony ponosiły negatywne konsekwencje rozwodu rodziców, a raczej tego faktu, że one w związku z rozwodem rodziców zaczęły tatusiowi wisieć niemal na równi z ich mamusią. Tatuś wziął rozwód zarówno z mamusią jak i z dziećmi - to z tatusiowego punktu widzenia, czucia i życzenia sobie. Dopiero dobry adwokat mamusi i rozsądny sąd musieli przywrócić tatusiowi wiedzę, że rozwodu z własnymi dziećmi NIE MA, a to- poprzez zasądzenie alimentów właśnie jak wymieniłam wyżej miedzy 1,2 a 2 tys zł. I znów dzieci mogły na wakacje jeździć.

CYTAT(pprzemo @ 1.07.2010, 0:07) Alimenty nie sa przynawane z nieba lub wedlug kaprysu ale wedlug mozliwosci zobowiazanego czyli mozliwosci duze to duze alimenty a mozliwosci male to male alimenty.Nie wiem w jakim srodowisku pani sie obraca ze pani zna wiele osob z wysokimi alimentami ale nie napewno wsrod osob ktorzy dostaja alimenty od osob zarabiajacych srednia krajową...brutto

Średnia krajowa brutto wynosi 3200 zł. Koleżanka właśnie uzyskała (rozwód) alimenty na 2 szkolnych dzieci w kwocie 1300 zł. Jej mąż nie zarabia 3200, w każdym razie - nie oficjalnie. Oficjalnie nie pracuje wcale i przez 2 lata rozwodu pracował tylko dorywczo i na czarno. Oficjalne dochody - zerowe. Trudno mi powiedzieć jaka byłaby wysokość alimentów, gdyby wykazywał dochód 3200, lecz myślę, że byśmy (piszę tak, gdyż pomagałam jej w całej sprawie) nie darowały poniżej 1600.
A to właśnie był taki przypadek, że przed rozwodem dzieci jeździły na wakacje, a w trakcie rozwodu tatuś deklarował alimenty 700 zł na dwójkę (he,he). Czyli: bardzo częsty przypadek, o ile nie klasyczny.

#38 Guest_-praw-elvika

Guest_-praw-elvika
  • Goście

Napisano 01 lipiec 2010 - 10:34

Przy ustalaniu kwoty alimentów bierze się pod uwagę standard życia ojca (i jego ewentualnej nowej rodziny) oraz matki (i jej ewentualnej nowej rodziny). Jeśli przed rozwodem ledwo starczało do 1 a dzieci spędzały wakacje u babci czy cioci albo chodziły na półkolonie, trudno oczekiwać, że nagle sąd stwierdzi że należą im się od ojca wyjazdy zagraniczne, markowe ciuchy itd. Sąd ocenia nie tylko na podstawie przedstawionych dowodów jak zaświadczenia o zarobkach czy oświadczenia o wykształceniu, ale widzi też jak kto przychodzi do sądu ubrany, jak się zacvhowuje i co mówi, wyciąga wnioski z faktów niby nieistotnych, np. odpowiedzi na pytanie: co Pan robi z dziećmi w wolnym czasie, w wakacje? I skoro odpowiedź brzmi: jeździmy na działkę, pod namiot, byliśmy w muzeum etnograficznym, chodzimy do parku karmić kaczki i na zjeżdżalnię, to sąd już wie, że nie przysądzi alimentów 1300zł na dziecko, bo gdyby ojciec miał kasę, to jeździłby z dziećmi na wakacje do Włoch, a w wolnym czasie chodził do kina i parku rozrywki i jak przysoli takie alimenty, to dziecko nie dostanie nic. Wiadomo, że każdemu dziecku należy się to co najlepsze, ale nie można przyznawać alimentów jako rekompensaty, bo rodzice są rozwiedzeni.

#39 Guest_-praw-viki123

Guest_-praw-viki123
  • Goście

Napisano 01 lipiec 2010 - 10:45

zgadza sie

#40 Guest_-praw-elvika

Guest_-praw-elvika
  • Goście

Napisano 01 lipiec 2010 - 11:04

Dodam jeszcze - mój mąż ma zasądzone 600zł alimentów na 2 dzieci, oboje w wieku szkolnym. Czy uważam że to dużo? Nie, to mało. Ale jest to tyle ile możemy płacić, biorąc pod uwagę jeszcze dodatkowe wydatki które w związku z dziećmi ponosimy. Mam małe dziecko na które wydaję co najmniej 700zł miesięcznie nie licząc opłat za mieszkanie i leków - a jest ciągle chore bo ma astmę.
Ale jaki jest sens zasądzać 500, 800zł alimentów na dziecko, jeśli jego ojciec nie jest w stanie ich zapłacić? Lepiej żeby dziecko dostawało 300zł czy 0?



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych