Skocz do zawartości


niebieska karta


13 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_-praw-legpoldek

Gość_-praw-legpoldek
  • Goście

Napisano 14 marzec 2007 - 00:53

Mam pytanie. Rozwiodem sie się z żoną z jej winy i pozbawieniem praw do dzieci. Podczas trwania procesu rozwodowego ok.1,5roku pozwana"latała" na policje i oskarżała mnie o różne czyny, których sie nie dopusciłem, miedzy innymi założyła mi niebieską kartę- podczas mojej nieobecnosci w domu. Pan policjant który mnie informował telefoniczne po kilku dniach o tym fakcie, powiedział, że sprawa idzie do archiwum i nie mam co sie przejmowac-wyłączył sie bardzo szybko, nie chciał dyskutowac. Po kilku miesiącach dowiedziałem sie, że niebieska karta to znęcanie sie nad rodziną. W sądzie udowodniłem pozwanej, że swoim postępowaniem zaniedbała dom, dzieci i mnie i to ona jest winna molestowania psychicznego i fizycznego tak dzieci jak i mnie.{pochodzi z rodziny patologicznej i zna sie na sztuczkach prawnych}. Po kilku miesiącach odtworzyłem dzień w którym założono mi niebieską kartę {zapisuje sobie kazdy dzien w komórce- rodzaj pamiętnika} (było to ok. 22.00 wtargnięcie do mieszkania i próba polania wrzątkiem) ja w tym czasie naprawiałem komputery u dwóch osób od 16.00 do 1.30 w nocy, cały czas byłem poza domem, byłem dostępny pod telefonem. Czy wobec powyższego policja rozdaje niebieskie karty jak im sie podoba!, czy kazde wyjscie do pracy moze oznaczac znecanie sie nad rodziną!. Co mam zrobic aby anulowac niebieską kartę? Z mojej strony widzenia, nikt sie ze mną nie kontaktował telefonicznie gdzie jestem i co robie. Ex doskonale potrafi manipulowac ludzmi i domniemam ze zmanipulowała tez panów na interwencji. Co najlepiej zrobic?

#2 Gość_-praw-obi997

Gość_-praw-obi997
  • Goście

Napisano 14 marzec 2007 - 12:07

Nie powiedział pan kiedy założono "[color=blue:7185f20f19]niebieska kartę[/color:7185f20f19]"?Więc odpowiem panu tak: niebieska kartę zakłada się w takim celu aby pana dzielnicowy co jakiś czas (najmniej raz w miesiącu) przychodził do pana do domu przeprowadzał rozmowę z panem i małżonką (nawet byłą) sprawdzał czy jesteście trzeźwi czy obpowiednio sprawujecie opieke nad dziećmi. Na kontrole dzielnicowy przychodzi bez zapowiedzi i każdorazowo sporządza z takiej kontroli ntatke urzędową. Jeśli policjant (dzielnicowy) nie otrzymuje notatek z interwencji domowych (u państwa) i nie stwierdza aby dochodziło do przemocy w rodzinie po 3 miesiącach do pół roku zakańcza[color=blue:7185f20f19] karte[/color:7185f20f19] i jak panu powiedział przekazuje do archiwum.[quote:7185f20f19]Czy wobec powyższego policja rozdaje niebieskie karty jak im sie podoba![/quote:7185f20f19]Policja zna wiele przypadków kiedy sprawca ucieka z miejsca interwencji i to raczej niebył argument żeby [color=blue:7185f20f19]karty[/color:7185f20f19] nie sporządzić. Policjanci oparli sie po prostu na oświadczeniu żony i w tym momencie rola dzielnicowego aby wyjaśnić okoliczności sporządzenia niebieskiej karty.[quote:7185f20f19]Co zrobic aby ja anulowac?[/quote:7185f20f19]Na pana miejscu udałbym sie do swojego dzielnicowego wyjaśniłbym mu co robiłem w czasie kiedy była interwencja, podał świadków którzy potwierdzili by moja wersję i poprosiłbym o sporządzenie z tej rozmowy notatki w celu dołączenia do[color=blue:7185f20f19] karty[/color:7185f20f19] (może po rozmowie telefonicznej dzielnicowy taką notatkę już sporządził) - to wszystko oczywiście należało by zrobić na gorąco w ciągu miesiąca od interwencji.A tak na marginesie [color=blue:7185f20f19]niebieska karta[/color:7185f20f19] to jeszcze nie oskarżenie!

#3 Gość_-praw-legpoldek

Gość_-praw-legpoldek
  • Goście

Napisano 14 marzec 2007 - 13:08

Przepraszam moze żle sie wyraziłem.A tak na marginesie [color=blue:1433ccbd45]niebieska karta[/color:1433ccbd45] to jeszcze nie oskarżenie![/quote]Dzielnicowi (trzy razy zmieniani-rotacja na komisariacie) znają moją sytuację bo wydeptali scieżki do mnie i jeden z nich namawiał mnie, zeby dla dobra dzieci rozwiesc sie z zoną, poniewaz czesto imprezowała, miała kochanków, znikała z domu na wiele tygodni, dzieci 4 i 5 letnie córeczki ja nie interesowały, domagała sie odemnie pieniedzy na swoje utrzymanie choc sama pracowała i nie lozyla na dom i na córki. Mi pomagaja sąsiedzi gdy parcuje(opieka nad dziecmi). Gdy pojawiała sie w domu na 2-3 dni potrafiła wyniesc pare rzeczy na sprzedarz, zmanipulowac lub odepchnac dzieci i znów znikała na pare tygodni. Potem zazwyczaj miałem wezwanie na policje celem wyjasnienia sytuacji-po paru takich wizytach na komendzie lub w domu dzielnicowego, zawsze okazywało sie ze sa to jej wymysły lub ze ona tak postępuje. (Pare razy przyłapana na gorącym uczynku przez policję).Moje pytanie powinno brzmiec tak co zrobic aby zlikwidowac niebieską kartę? Nie chciałbym w przyszłosci aby jakis dziennikarzyna lub ktos podobny użył jej jako podstawy do przedstawienia mnie jako bandyty(moze za mocne okreslenie ale tego tez nie wykluczam)

#4 Gość_-praw-obi997

Gość_-praw-obi997
  • Goście

Napisano 14 marzec 2007 - 13:27

Karty nieda sie tak poprostu zlikwidować ale idzie ona do archiwum i tam czeka na zniszczenie po określonym czasie. Pan natomiast powinien porozmawiać z przełożonym policjantów (naczelnikiem prewencji w komendzie lub komendantem Komisariatu) aby pouczyl policjantów aby pochopnie takich kart nie sporządzali. Mażna też zastanowić się czy nie złożyć zawiadomienia na komendzie o kradzieżach lub złośliwym niepokojeniu przz ex małżonkę.[quote:e06ab6bd37]Przepraszam moze żle sie wyraziłem. [/quote:e06ab6bd37]Po to tutaj jestem nietrzeba przepraszać!A co do upublicznienia karty niema sie pan co obawiać. Nikt takiej karty nie będzie nikomu pokazywał chyba ,że karta znajdzie sie w materiale dowodowym w prokuraturze. W razie jakiegoś zamieszania z prasą policjanci ustnie będą odpowiadać na ich pytania a nie pokazywać materialy.

#5 Gość_-praw-legpoldek

Gość_-praw-legpoldek
  • Goście

Napisano 14 marzec 2007 - 14:08

Dziekuje za odpowiedz.

#6 Gość_gość

Gość_gość
  • Goście

Napisano 15 sierpień 2010 - 17:08

Mam pytanie. Rozwiodem sie się z żoną z jej winy i pozbawieniem praw do dzieci. Podczas trwania procesu rozwodowego ok.1,5roku pozwana"latała" na policje i oskarżała mnie o różne czyny, których sie nie dopusciłem, miedzy innymi założyła mi niebieską kartę- podczas mojej nieobecnosci w domu. Pan policjant który mnie informował telefoniczne po kilku dniach o tym fakcie, powiedział, że sprawa idzie do archiwum i nie mam co sie przejmowac-wyłączył sie bardzo szybko, nie chciał dyskutowac. Po kilku miesiącach dowiedziałem sie, że niebieska karta to znęcanie sie nad rodziną. W sądzie udowodniłem pozwanej, że swoim postępowaniem zaniedbała dom, dzieci i mnie i to ona jest winna molestowania psychicznego i fizycznego tak dzieci jak i mnie.{pochodzi z rodziny patologicznej i zna sie na sztuczkach prawnych}. Po kilku miesiącach odtworzyłem dzień w którym założono mi niebieską kartę {zapisuje sobie kazdy dzien w komórce- rodzaj pamiętnika} (było to ok. 22.00 wtargnięcie do mieszkania i próba polania wrzątkiem) ja w tym czasie naprawiałem komputery u dwóch osób od 16.00 do 1.30 w nocy, cały czas byłem poza domem, byłem dostępny pod telefonem. Czy wobec powyższego policja rozdaje niebieskie karty jak im sie podoba!, czy kazde wyjscie do pracy moze oznaczac znecanie sie nad rodziną!. Co mam zrobic aby anulowac niebieską kartę? Z mojej strony widzenia, nikt sie ze mną nie kontaktował telefonicznie gdzie jestem i co robie. Ex doskonale potrafi manipulowac ludzmi i domniemam ze zmanipulowała tez panów na interwencji. Co najlepiej zrobic?



#7 Gość_kat

Gość_kat
  • Goście

Napisano 15 sierpień 2010 - 18:29

"niebieska karta" nie jest żadnym aktem prawnym,jest aktem przemocy wobec
niewinnych ludzi i aktem sprzecznym z Konstytucją i kodeksem praw człowieka,
hańbiąca człowieka, zadająca cios sprawiedliwości,odbierająca zdrowie i życie niewinnemu człowiekowi.Kartę zakłada funkcjonariusz na podstawie własnych
spostrzeżeń-funkcjonariusz nie posiadający doświadczenia życia rodzinnego,niejednokrotnie bez rozumu ,zbyt młody starający się imponować
kobietom , wpisującego się w zbawcę błędnej owcy. Konflikty rodzinne, wpisane
są w życie każdej rodziny , mają one przebieg łagodny lub burzliwy a głównym czynnikiem konfliktów jest "przemoc".Przemoc jest wynikiem nie
równych sił, tj. ktoś jest podlejszy,ktoś jest mocniejszy w gębie, ktoś jest mocniejszy w pięści, ktoś lepiej daje d*py ... itd.Konflikty mają swoje podłoże.Policjant nie jest bogiem aby jego widzimisię było materiałem
do katowania człowieka, materiałem w sprawie mają być twarde dowody, dowody
udokumentowane, zeznania świadków,obdukcja, świadectwo zdrowia psychicznego ,zeznania sprawcy,poziom intelektu,kompleks zachowań sprawcy.Mówimy tu o przemocy w rodzinie, jako szczególnej płaszczyźnie,gdzie ludzi łączy
miłość, wieloletnie zgodne pożycie, dzieci, dorobek.Policjant tu staje
się czynnikiem unicestwiającym rodzinę,gdyż niebieska karta temu służy.
Rodzina to jest podstawowa komórka społeczeństwa i najpierw gdy pojawią
się konflikty w rodzinie należy ratować rodzinę, ratować rodzinę za wszelką
cenę, wzmocnić ją a nie kierować jego i ją na drogę k**ewstwa bo sprawcy
tego czynu żądni są tarzania się w tym szambie,pierwszą ich wizją jest
niebieska karta - ale luja i do przodu .A co na to Dr. Rydzyk ?.

#8 Gość_ja

Gość_ja
  • Goście

Napisano 26 listopad 2010 - 05:05

Obłęd. Czysty obłęd w Twojej wypowiedzi. Echhhh... miała być dłuższa wypowiedź z mojej strony ale to już bez znaczenia. Mam nadzieję, że to prowokacja. Jeżeli tak to życzę beznadziejnemu autorowi, co najmniej 1/2 przeżyć osób, które faktycznie to przeżyły lub przeżywajają.

#9 Gość_barbara601

Gość_barbara601
  • Goście

Napisano 20 grudzień 2010 - 19:05

Moj mąż znęca się nademna psychicznie juz z dobre3 lata. Przemocy użył wobec mnie z rok temu, gdy niedawno zobaczyłam siniaka w okolicach oka powiedziałam dosyć. Słyszałam o niebieskiej karcie tylko nie wiem jak się zabrać za tą sprawę. Gdzie i do kogo najpierw iść. POlicja mówiła ze do lekarza I kontaktu, zaś gdy tam poszłam to on nawet nie wiedział co to jest ta niebieska karta i nic się nie dowiedziałam i teraz jestem w kropce. Gdzie mam się kierować?? prosze o radę.

#10 Gość_magda

Gość_magda
  • Goście

Napisano 31 grudzień 2010 - 21:53

najlepiej isc do najlblizszej komendy do ktorej sie nalezy i tym zajmuje sie dzielnicowy

#11 Gość_jako

Gość_jako
  • Goście

Napisano 27 styczeń 2011 - 08:42

Jak Cię biją, to nie czekaj aż będziesz na tamtym świecie lub pojawienie się siniaków. Wtedy trzeba wezwać Policję na pomoc. Lekarz opisujący twój wygląd nie był obecny w miejscu zdarzenia i nie jest w stanie stwierdzić w jakich okolicznościach powstały obrażenia. "Niebieska Karta" zostanie założona w odpowiednim czasie i miejscu, ale na pewno nie w gabinecie lekarskim.

#12 Gość_marko1

Gość_marko1
  • Goście

Napisano 10 marzec 2011 - 09:07

Moja żona po 18 latach małżeństwa trudnego ale bez przemocy fizycznej, po głośnej wzajemnej wymianie zdań podniesionym głosem, bez ubliżania i wylgaryzmów zadzwoniła na policję z interwencją po której zarządała założenia mi niebieskiej karty z powodu znęcania się nad nią psychicznie. Żyjemy na wysokim poziomie bo dobrze zarabiam, mamy 2 dzieci i wszystko: pieniądze, zdrowie tylko brak szczęścia w miłości. Żyję cały czas w trójkącie z teściową, która dla żony zawsze była i jest ważniejsza ode mnie. Gdybym to ja zadzwonił 5 minut wcześniej to niebieską kartę mogli by założyć żonie chociaż obawiam się że teściowa stanęła by po stronie córki i nie małbym światka. Po tym wydarzeniu spakowałem się, wynająłem małe mieszkanie i złożyłem pozew o separację. Nie chcę be żona bez uzasadnienia robiła ze mnie oprawcę, bo nim nigdy nie byłem. Czy zrobiłem dobrze, bo mam wyrzuty sumienia, ale obawiałem się że jeżeli zrobiła to raz, to przy następnej każdej nawet drobnej kłótni dzwoniłaby na policję z prośbą o interwencję bo w końcu mam niebieską kartę.

#13 Gość_Alphaville

Gość_Alphaville
  • Goście

Napisano 19 czerwiec 2013 - 19:11

Niebieska karta...jak to słyszę to mnie przechodzą dreszcze i żal niezasłużonej winy. Jestem człowiekiem, który dla dzieci uchyli nieba, goszczę w szkołach na pogadankach, spotykam się z dziećmi - opowiadając im przeróżne historie. Jednak i mnie dosięgła straszna trauma, gdyż moja była żona założyła mi niebieska kartę. Zupełnie bez jakiejkolwiek przyczyny...poznała kogoś i chciała mnie wysadzić z mieszkania. Zaplanowała wszystko w każdym detalu...a ten idiota policjant nawet nie rozmawiając ze mną założył mi niebieska kartę. Sam stwierdził, że jestem dobrym człowiekiem, ale wie pan...pańska żona złożyła skargę, a ja ją musiałem przyjąć. Wiem, że niebieska karta jest przy człowieku na całe życie...nawet na nagrobku wyryją Ci, że ja masz. To takie niesprawiedliwe, upokarzające. Można bezprawnie zdeptać człowieka, zgnoić, pozbawić chęci do życia. I nic nie możesz zrobić...;nie obronisz się. Pomimo, że ukończyłem kurs rodziców zastępczych, przebadany przez psychologów i psychiatrów, a jednak to wszystko nic nie znaczy. Nie zwiążę się już z żadną kobietą, bo to bezduszne hieny...wyssają Cię jak cytrynę i wyplują na gnojownik. Wiem, że są mężczyźni którym taka karta jest potrzebna, bo robią rzeczy straszne, ale jest gro niewinnych mężczyzn upokorzonych, zdeptanych, wyzutych z godności, a Ci którzy zrobili im tą hańbiącą krzywdę chodzą bezkarnie po ziemi i śmieją się w oczy. Do d*py z takim życiem.

#14 Gość_daisy7

Gość_daisy7
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2013 - 00:10

http://pomoc-spolecz...eska-Karta.html



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych