Skocz do zawartości


Czy nagrana rozmowa telefoniczna może być dowodem?


10 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_-praw-werka

Gość_-praw-werka
  • Goście

Napisano 05 marzec 2007 - 20:15

Moja koleżanka nagrałą rozmowę telefoniczną z osoba, od której miała odkupić działkę budowlaną. Wcześniej panie podpisały umowę przedwstępna, ale nie w postaci aktu notarialnego. Wpłaciła zadatek. W międzyczasie sprzedający telefonicznie przesunął termin podpisanie aktu notarialnego. Właśnie tą rozmowę maja nagraną. Następnie sprzedający wycofali się ze sprzedaży i zwrócili zadatek wraz z odsetkami, ale w pojedynczej wysokośći. Kupujący domagają się zwrotu podwójnego zadatku, ci zas twierdzą, że jedni i drudzy nie ustalili terminu podpisania umowy notarialnej, w związku z czym obie strony zawiniły, że nie podpisały umowy przyrzeczonej do okreslonego dnia w umowie przedwstępnej. Czy owo nagranie może być dowodem?? Sprzedający nie wiedzieli, że rozmowa telefoniczna jest nagrywana. Dziękuję

#2 Gość_-praw-radosław

Gość_-praw-radosław
  • Goście

Napisano 06 marzec 2007 - 23:35

takie nagranie może być dowodem - w świetle polskiego prawa dowodem może być wszystko co ma znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Nie ma w tym zakresie żadnych zakazów, nawet nagrana rozmowa bez zgody osoby nagrywanej może służyć za dowód w sprawie, jeśli tylko zmierza do wykazania określonej okoliczności

#3 Gość_-praw-werka

Gość_-praw-werka
  • Goście

Napisano 07 marzec 2007 - 09:25

Dziękuję bardzo za odpowiedź.

#4 Gość_-praw-widd

Gość_-praw-widd
  • Goście

Napisano 10 marzec 2007 - 10:39

Bzdura,Nagrana rozmowa, przedstawiona jako dowód jest dowodem tylko dopóki druga strona nie podniesie zarzutu, że dowód narusza jej prawo do komunikowania się wynikające z ar.49 Konstytucji , jak i Art 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. W rozmowach, to samo nagranie drugiej strony nie stanowi naruszenia jej praw, ale już upublicznienie (przedstawienie jako dowód) stanowi. Tym samym dowód został zdobyty nielegalnie i nie może być dopuszczony. Praktyka jest jednak taka, że dopuszcza sie wszystko, bo strona, której prawa są naruszane nie podnosi sprzeciwu, a sąd z urzędu przecież nie może stwierdzić, że dowód narusza czyjeś prawa. Z innych zakazów dowodowych, które funkcjonują, w przypadku nagrania rozmowy telefonicznej to jest jeszcze prawna ochrona wizerunku, w której mieści się głos. Właśnie pisze na ten temat pracę i porównuje regulacje z różnych państw.Odpowiedź więc na Pani pytanie będzie brzmiała:Tak, dowód zostanie dopuszczony, jeśli przeciwnik nie podniesie sprzeciwu, iż dowód ten narusza jego prawa.

#5 Gość_-praw-regina

Gość_-praw-regina
  • Goście

Napisano 10 marzec 2007 - 11:01

Dowód naruszający czyjeś prawa jest normalnym dowodem. Podnoszenie takiego argumentu w sądzie nic więc nie da. Proszę wskazać na przepis w procedurze, który mówiłby, że dowód o takim charakterze nie może być użyty? Taki zapis istnieje w prawie amerykańskim - w naszym nie. W teorii więc można się powoływać na naruszenie konsytucji, wizerunku i czego tylko jeszcze - ale nie zmienia to faktu, że dowód zgodnie z prawem zostanie dopuszczony i będzie podlegał ocenie sądu.Dopuszczenie dowodu z takiego nagrania reguluje wprost art. 308 kpc. Sąd jedynie jest zobligowany do szczególnej oceny takiego dowodu - a więc wizualnym oględzinom taśmy jak i oceny zawartości nagrania w konfrontacji z zeznaniami świadków co do okoliczności w jakich powstało to nagranie.I jeszcze jedno orzeczenie, które może przyda się do Pana pracy naukowej:[quote:f9cb8b7e83]Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilnaz dnia 10 stycznia 1975 r.II CR 752/74Kodeks postępowania cywilnego reguluje bezpośrednio tylko niektóre kwestie związane z dowodem z taśmy magnetofonowej (taśmy dzwiękowej). Poza dopuszczalnością tego środka dowodowego normuje w art. 308 reguły mające zastosowanie do sposobu przeprowadzenia tego dowodu. Przepisy kpc odnoszące się do oględzin należy mieć na uwadze, gdy chodzi o kontrolę i ocenę stanu taśmy magnetofonowej w celu ustalenia, czy nie była preparowana, tzn. czy nie jest przecinana i łączona, czy stanowi ona taśmę, na której nastąpiło nagranie czy chodzi o taśmę, na którą dźwięki zarejestrowane nagrano pierwotnie. Do samej natomiast treści taśmy, tj. zapisu zarejestrowanego na niej mają odpowiednie zastosowanie przepisy o dokumentach stosownie do ich charakteru. Walor dowodowy treści taśmy magnetofonowej zależy od stanu taśmy (ocena jej w wyniku oględzin) i od treści zapisu, okoliczności i celów nagrania, osoby, która dokonała zapisu. W każdym razie powinny być w drodze zwłaszcza dowodu z zeznań świadków lub z przesłuchania stron wyjaśnione okoliczności, w jakich nagranie zostało dokonane i celu tego nagrania, jeżeli jedna ze stron przedstawia dowód z taśmy dźwiękowej jako dowód na niekorzyść strony przeciwnej. Dowód z taśmy magnetofonowej wymaga, jak każdy zresztą inny dowód, wnikliwej i krytycznej oceny.[/quote:f9cb8b7e83]

#6 Gość_-praw-widd

Gość_-praw-widd
  • Goście

Napisano 10 marzec 2007 - 11:27

Polecam wpierw przeczytać w przedmiocie:- E. Wengerek "Korzystanie w postępowaniu cywilnym ze środków dowodowych uzyskanych sprzecznie z prawem" Państwo i Prawo 2/1977, s.33- A. Laskowska "Dowody w postępowaniu cywilnym uzyskane w sposób sprzeczny z prawem" Państwo i Prawo 2003/12/88 - t.4-F. Zedler "Dopuszczalność dowodu z taśmy magnetofonowej w postępowaniu cywilnym" - Proces o Prawo, Księga Pamiątkowa ku czci prof.J. Jodłowskiego, Wrocław 1989 OssolineumTo chyba najlepsza dotąd praca.W polskim procesie cywilnym obowiązuje nie tylko k.p.c. ale i zobowiązania mędzynarodowe. Owszem, temat u nas słabo opracowany, ale właśnie to zmieniam. Zakazy dowodowe wynikają także z art. 23 i 24 k.c. Wskazać muszę też na fundamentalne prawo każdego obywatela do rzetelnego procesu sądowego, wynikające z art. 6. Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Rzetelność procesu oznacza także, że dowody w postępowaniu powinny być pozyskane legalnie przez strony postępowania. A jeśli w świetle art. 23 i 24 naruszenie dóbr osobistych jest bezprawne, to i w procesie dowód jest pozyskany nielegalnie....[b:159267c4c2]Z całym szacunkiem, ale odwoływanie się do suchej litery k.p.c. to argument nieprzekonujący i trochę trąci czasami studenckimi.[/b:159267c4c2] To nie proces karny, od którego dowodów wymaga sie mniej. Postępowanie cywilne to nie proces warunkowany interesem społecznym wykrycia sprawcy. Mamy jeszcze zasady prawa. Np. spotkałem się ze sprawą w której ojciec nagrał rozmowę z małoletnimi dziećmi, w której nakłaniał je do powiedzenia, że nie kochają matki. Prócz tego, że dowód ten naruszał prawa człowieka, prawa dziecka, prawo do komunikowania się, to psycholog twierdził, że stawia to dzieci w sytuacji konfliktu lojalności. Dlatego taki dówód należy porzucić i odebrać opinię od biegłego tylko, z naruszeniem zasady bezpośredniości, ze względu na dobro małoletnich dzieci. Ustosunkuje się też do argumentu, że dowód będzie użyty, bo nie można wskazać przepisu. Przeanalizowałem dziesiątki spraw tego typu i powiem, że w większości z nich sąd odrzucał taki dowód. Mogę wskazać sygnatury :)

#7 Gość_-praw-widd

Gość_-praw-widd
  • Goście

Napisano 10 marzec 2007 - 13:53

Pozwolę sobie także podnieść, że zakaz używania dowodów pozyskanych niezgodnie z prawem, w doktrynie uznaje się od czasu artykułu Wengierka, który wyczerpująco temat omówił. Twierdzenie, ze zakazu brak w przepisach, to niebezpieczna teoria. Brak w przepisach też zakazu wykorzystania dokumentu zawierajacego tajemnicę służbową, a jedynie państwową. Doktryna jednak uznaje, że jeśli nie zwolniono z ujawnienia takiej tajemnicy służbowej, to dowód jest pozyskany nielegalnie i niedopuszczalny. Podobnie w przypadku podmiotowych ograniczeń z zeznań świadka z art. 259 pkt 2, który przewiduje jedynie zakaz odbierania zeznań od niezwolnionego świadka z tajemnicy służbowej. Nie oznacza to, że można odbierać z tajemnicy państwowej... To samo też w przypadku zarejestrowania rozmowy osoby, która jako świadek byłaby zwolniona z zeznań. Nie można takiego nagrania uznać za dopuszczalny, a nie ma tego wyrażonego w k.p.c. Zawsze motywuje się to twierdzenami Laskowskiej i Wengierka. Polecam lekturę. Sędzia, który nie zastosuje takiego zakazu dowodowego naraża się na skargę do ETPC. Może to go nie dotyka bezpośrednio, ale nie chcę być sędzią, którego kariera zostaje tak ubarwiona. Do tego ciekawe jak powiedzieć klientowi, że druga strona pozwała go o naruszenie dóbr osobistych za przedstawienie dowodu z rozmowy telefonicznej. Wchodza jeszcze do układanki przepisy kodeksu karnego, np. za naruszanie tajemnicy korespondencji i komunikacji (ale to w przypadku podsłuchu przez osobę trzecią)

#8 Gość_-praw-regina

Gość_-praw-regina
  • Goście

Napisano 10 marzec 2007 - 20:05

Absolutnie nie chciałam, żeby moja wypowiedz została odebrana jako przyzwolenie na takie dowody. Chciałam jedynie wskazać na praktykę. Codziennością jest w sprawach np. rozwodowych, że strony przedstawiają zdjęcia współmałżonka z wyjazdu z kochanką, kserokopie listów miłosnych czy zapiski treści smsów itp. Nie spotkałam się w mojej praktyce jeszcze z tym, aby sąd oddalił taki dowód. W przypadku apelacji Sądy Apelacyjne również nie kwalifikują dopuszczenia takich dowodów jako obrazy przepisów prawa procesowego. Mnie osobiście cieszy więc fakt, że podjął się Pan zmiany tej sytuacji. ;-)

#9 Gość_-praw-widd

Gość_-praw-widd
  • Goście

Napisano 11 marzec 2007 - 19:58

To jest właśnie przedziwne - ta praktyka. Zapomina się całkowicie o ETPC i art. 8. Konwencji oraz bogatym orzecznictwie do niego - prawo do prywatnosci.Znam sprawę, gdzie detektyw nagrał męża podczas stosunku z kochanką w...lesie. Otóż jeśli detektyw lub jakakolwiek osoba trzecia nagrywa za pomocą środków technicznych sferę życia prywatnego w mieszkaniu, to jest to naruszenie prawa do prywatnosci i tym samym dowód nielegalny i niedopuszczalny dowód. Jeśli natomiast zasłony będą w mieszkaniu rozsunięte i życie prywatne z winy samej osoby zainteresowanej "wychodzi na zewnątrz", to wtedy nagranie takie dokonane z zewnątrz jest dopuszczalne. To samo dotyczy dźwięków (awantury, seks, itp.) Pod pojęciem "mieszkania", albo jak to wolę nazywać miesjca prywatnego rozumiemy:- Mieszkanie- Pokój hotelowy- Akademik,- Bursę,- toaletę,- piwnice indywidualne- Garaże indywidualne- przebieralnię (ostatnio popularny temat za sprawą Super Ekspresu)- celę więzienną i pomieszczenie do rozmowy z gośćmi w więzieniu(Orz. ETPC z 5 listopada 2002 r. Allan v. Wielka Brytania)Jeśli rozmowa ma charakter prywatny, to także i miejsce publiczne, czy miejsce pracy nie wyłącza ochrony. Nie korzysta z prawa do prywatności sfera stosunków seksualnych wykonywanych zawodowo za wynagrodzenie.Oczywiście dowód będzie dopuszczalny, jeśli:1. [b:fa86689959]Osoba, której prawa zostały naruszone nie podniesie zarzutu - sąd z urzędu sam nie może niedopuścić.[/b:fa86689959] To główny powód, który powoduje, że zbyt często dopuszcza się dowody audio - wizualne. Jedynym przypadkiem jaki znam z urzędu, to niedopuszczenie nagrania ze względu na dobro małoletnich dzieci w S. Rodzinnym, ale ten ma dyrektywę dbania o ich dobro. 2. Osoba, której prawa naruszono sama go powoła - np. nagranie z przebieralni w sprawie z Reala w Gorzowie.Pani "Regino", dysponuje może Pani źródłami albo potrafi określić sprawy, które dotyczą dowodów nielegalnych w procesie amerykańskim? Wspomniała Pani o tym.

#10 Gość_-praw-takisobiektoś

Gość_-praw-takisobiektoś
  • Goście

Napisano 11 marzec 2007 - 20:15

http://news.com.com/...html?tag=fd_top

#11 Gość_-praw-bebo

Gość_-praw-bebo
  • Goście

Napisano 06 kwiecień 2007 - 20:06

Przeczytałem z uwagą posty i proszę o wyjaśnienie, jakie warunki muszą być spełnione, żeby dowód z rozmowy telefonicznej był legalnym dowodem? Często korzystałem w sądzie z tego typu dowodów, pisałem tzw. stenogramy i dowody te były przyjmowane bez zastrzeżeń przez sąd. Nie wyobrażam sobie sytuacji, żebym miał przed nagraniem rozmowy zawiadamiać o tym stronę przeciwną i dopraszać się jej zgody. Raz tak zrobiłem, gdy komendant policji wyjaśnił mi po ludzku, dlaczego nie chce się policjantom ścigać chuliganów na osiedlu, mimo że mieszkańcy są skłonni pomóc: my się nalatamy, a gówniarzom i tak później nic nie zrobią. Gdy to usłyszałem, poprosiłem o powtórzenie, bo chciałbym nagrać rozmowę. Wtedy komendant oficjalnym tonem najpierw odmówił wypowiedzi, a później powiedział całkiem co innego: niestety, nie ma możliwości pogonienia drani, bo jest za mało funkcjonariuszy i tym podobne ble, ble, ble. To jest chore, żeby nie było legalne nagranie bijącej dziecko matki, która - nie wiedząc o nagywaniu - mówi, że dzieciakowi jeszcze nie raz dopieprzy tak, że mu gały w końcu wylezą na wierzch. W sądzie jednak zaprzecza, że bije dziecko i twierdzi, że nigdy tak nie powiedziała. Czy Pan Widd potrafi wydobyć dobrowolne wyznanie matki na temat bicia? Zdaje się, że niektórzy prawnicy, w oderwaniu od realiów życia, bawią się, wręcz celebrują prawo dla teoretycznej przyjemności uzyskania zaskakujących wyników. Tylko czy to ma przysłużyć się celowi wyższemu, czyli udowodnieniu draniom, że są draniami?Aha, czy jeżeli po rozmowie powiem, że rozmowa była nagrywana, to będzie dobrze? Ewentualnie jeżeli mój rozmówca zechce wypowiedzieć się "do taśmy" inaczej, to można użyć wcześniejszego nagrania?



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych