Skocz do zawartości


wolf

Rejestracja: 19 sie 2019
Poza forum Ostatnio: sie 20 2019 15:45
-----

Moje tematy

Trudny temat rozwód

19 sierpień 2019 - 15:41

Proszę o pomoc. Jestem 40 letnim mężem i ojcem dwójki wspaniałych córek ( 13 lat i 12 lat ), a także wziętą z Domu Dziecka 17 letnią już przysposobioną ( wzięliśmy jak była jeszcze mała). Z żoną jestem po ślubie już 18 lat. Wszystko było fajnie, dobrze, każdy zazdrościł mi żony bo potrafiła wszędzie wejść, wszystko załatwić, potrafiła zarządzać naszym wspólnym majtkiem bardzo dobrze mimo tego że nie pracowała. Jest (była) mądrą kobietą. W miarę dobrze zarabiam i starcza nam na potrzeby i coś czasami można odłożyć. A i od żony też często słyszałem że koleżanki zazdroszczą jej męża, bo wszystko sam potrafi zrobić, i takie tam, nie będę się rozpisywał w tym temacie. Po prostu normalna polska rodzina. Żeby nie było tak słodko, nie byłem i nie jestem ideałem i pewnie nigdy nie będę, ale zawsze starałem się jakoś wspierać zonę, czy to w walce z rakiem jakiego miała, czy to problemy z jej  rodziną. Często wychodziliśmy gdzieś razem do restauracji czy na krótkie wyjazdy weekendowe. Co jakiś czas robiłem jej drogie prezenty. Często, kilka razy w tygodniu się kochaliśmy i było nam naprawdę dobrze.  Zawsze wszystko sobie mówiliśmy, nie było tajemnic przed nami. Ufaliśmy sobie. Problem zaczął się kiedy żona założyła sobie konto na Twiterze ( obserwowała lokalnych radnych i coś tam próbowała się również udzielać). W połowie stycznia tego roku zona powiedziała mi że napisał do niej jakiś mężczyzna z USA który jest niby lekarzem na misji w Syrii. Powiedziała ze jest samotny i że chciałby po prostu czasami do kogoś popisać. Żona zapytała się mnie czy może z nim popisać, pokazała jego zdjęcie. Powiedziałem ze może, tylko żeby nie zrobiła niczego głupiego ( ależ ja byłem wtedy głupi …). Przecież nie zabronię jej z kimkolwiek pisać tym bardziej ze sobie ufaliśmy. Przez pierwsze dwa tygodnie pisali do siebie, żona pokazywała mi jego zdjęcia, mówiła co on tam robi i ze po prostu tylko piszą sobie. Ale po jakimś czasie (2 tygodnie) zauważyłem, że zona przestała mi mówić ze z nim pisze a na moje pytania co tam u Marka Smitha mówiła ze nic ciekawego. Zauważyłem że żona coraz częściej przebywa w toalecie, po kilka- kilkanaście razy dziennie i coraz dłużej, a także coraz później przychodziła spać. Kilka razy zauważyłem w nocy jak się przebudziłem o 2 , 3 , 4 w nocy że ma włączoną komórkę i niby coś tam ogląda. Jak się pytałem co robi odpowiadała że ogląda filmiki na YT. Pech chciał ze któregoś razu prosiła mnie o wypełnienie jakiś pism które były u niej na e-mailu ( znałem hasła, tak samo jak ona do moich) i wchodząc na gmaila zauważyłem ze napisał do niej na czacie gmailowym (hangouts) ten właśnie Mark coś w stylu – cześć kochanie, co porabiasz bo ja tęsknie za tobą i kiedy się spotkamy. Zmroziło mnie to. Mimo zaufania ale z czystej ciekawości przesunąłem czat do góry i o mało nie spadłem z fotela. Teksty w stylu kochanie kocham cię i to od mojej zony do niego i w drugą stronę były codziennie, nawet późno w nocy. Nawet moja zona wysyłała do niego zdjęcia naszych dzieci, mieszkania a nawet swoje nagie zdjęcia!!! Coś tam pisali o przyjedzie do Polski ale ze jest na misji w Syrii to nie może zerwać kontraktu bo to się wiąże z ogromnymi kosztami. Coś mnie tknęło – kilkanaście dni wcześniej oglądałem jakiś program o naciągaczach którzy manipulowali kobietami w taki sposób że te traciły majątki. Nie ujawniając się z tym ze wiem o jej  „romansie” puściłem na komputerze w taki sposób żeby zona widziała program o tych kobietach które zostały oszukane. Oglądała razem ze mną. Ale po skończonym programie stwierdziła że te kobiety są „durne i głupie”. Przez kilka dni był jakby spokój z pisaniem, myślałem że się „wyleczyła” z tego, ale niestety nie. Znów potrzebowałem wydrukować jakieś pismo z jej e-maila oczywiście za jej zgodą, a  tam dalsza część romansu. Mark miał już wszystkie papiery gotowe do przyjazdu ale potrzebował pieniędzy na opłatę do Ministerstwa Stanu USA.  Powiedział jej co ma napisać do nich i zona napisała. W odpowiedzi dostała emaila zwrotnego z domeny jak u nas pełno, typu @wp ze musi wpłacić 17 tysięcy złotych. Wieczorem gdy leżeliśmy obok siebie zapytałem czy chce ze mną porozmawiać o tym co się dzieje w jej życiu, w  naszym życiu to stwierdziła ze nic się nie dzieje i że u niej wszystko ok i powiedziała ze mam dać jej spokój bo chce spać. Na drugi wieczór znów chciałem porozmawiać niestety zrobiła mi awanturę.  Kilka dni później powiedziałem jej że wiem o wszystkim. O tym że pisze, ze go kocha, ze wysyła mu swoje nagie zdjęcia itd. Rozpłakała się, powiedziała ze nie wie co robi. Obiecała że  zerwie kontakt z nim bo wie ze ona chce tylko pieniądze. Że on nic dla niej nie znaczy. Zerwała …. Na kilka dni.  Znów e-maile, znów czaty, znów on chciał pieniądze. Powiedziałem jej że wiem że znów zaczęła, że niszczy nam rodzinę, niszczy mnie, opowiedziałem jej o zdradzie emocjonalnej. Razem płakaliśmy, przeprosiny i obietnice. Ze on nic dla niej nie znaczy. Ale o dziwo zauważyłem że z nim już nie pisze. O jakże byłem szczęśliwy, znów wszystko wróciło do starego porządku. Znów byliśmy małżeństwem, znów się kochaliśmy nocami. Było dobrze. Kilkanaście dni później spotkałem na ulicy naszą wspólną znajomą i ona się mnie pyta co ja na to że moja żona pisze z „ciapatymi” jak to ona nazwała.