Skocz do zawartości


Zdjęcie

szukam prawnika z Lublina, rozwód i podział majątku


28 odpowiedzi w tym temacie

#1 roza15

roza15

    Użytkownik

  • Członkowie
  • PipPip
  • 28 postów

Napisano 23 kwiecień 2020 - 08:46

Witam! Przejdę od razu do sedna sprawy. Podjęliśmy z mężem decyzję o rozwodzie. W tym momencie on przeprowadził się do domu rodzinnego, a jak będzie już można się normalnie przemieszczać zaczniemy całą procedurę. To w sumie mi na rękę, bo wcześniej nie za bardzo interesowałam się, jak cały proces wygląda… Ogólnie nie chce wchodzić w szczegóły dlaczego taka decyzja, ale poczytałam i trochę jestem przerażona podziałem majątku. Nie mieliśmy rozdzielności majątkowej, a mieszkanie, w którym mieszkaliśmy było moje. Otrzymałam je od rodziców przed ślubem i tam też mieszkałam najpierw sama, później wprowadził się mój mąż, wtedy jeszcze narzeczony. Po ślubie razem zrobiliśmy remont, jednak cena mieszkania jest nieporównywalna do ceny remontu, wiadomo. Teraz czytam, że jemu należy się połowa wszystkiego. Zastanawiam się, czy tu mogą być wzięte jakieś inne okoliczności pod uwagę, np. to że mieszkanie należało do moich rodziców i przepisali je na mnie jeszcze długo przed ślubem? I druga kwestia. Czy ktoś może polecić dobrego prawnika z Lublina? Chciałabym zasięgnąć konsultacji, na razie przez telefon, czy może coś mam zrobić, jakoś się zachować… I w ogóle jak to będzie wyglądać, czego się mam spodziewać. Zależy mi na sprawdzonych poleceniach.

 


#2 fabiola

fabiola

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 24 kwiecień 2020 - 06:37

Kiedyś moi znajomi się rozwodzili i pamiętam, że mieli jakąś tam długą historię z podziałem majątku.  Z tego co pamiętam to się działo jakby zupełnie obok sprawy rozwodowej i ciągnęło się dość długo jakby ‘nie mogli dojść do porozumienia’, więc chyba to nie jest tak, że podział jest taki oczywisty. Wydaje mi się, że to można jakoś ustalić, jakby samemu dojść do porozumienia, może się jakoś z mężem dogadacie? Nic nie wspominasz, żebyście musieli się licytować o majątek, więc może dogadacie się już między sobą? 



#3 roza15

roza15

    Użytkownik

  • Członkowie
  • PipPip
  • 28 postów

Napisano 25 kwiecień 2020 - 07:36

Nic nie wspominam, bo nie o to mi chodzi, żeby tu roztrząsać sprawy, ale w rozmowach mąż dał mi jasno do zrozumienia, że będzie chciał odzyskać swój wkład włożony w mieszkanie. Część prac remontowych wykonaliśmy sami i jasno zaznacza, że są to wysiłki, których nie da się policzyć i wyrazić w pieniądzach. Że w mieszkanie włożył dużo czasu, pracy i pieniędzy i mieszkał tam kilkanaście lat, więc to taki sam mój dom jak i jego. Na razie nie idziemy na noże, ale spodziewam się, że nie będzie łatwo. Między nami jest duża przepaść, a on teraz zamieszkał z rodzicami, z którymi ma raczej złe i dziwne stosunki i nie za bardzo ma gdzie się od nich przenieść, nie ma na to środków. Powiedział, że wszystkie środki, jakie miał w życiu na swoje lokum przeznaczył na to mieszkanie i teraz nie ma. Szczerze mówiąc, nie do końca to jest prawda, bo ceny remontów wtedy nie były takie wysokie i gdyby to podliczyć to nie stać by go było nawet wtedy nawet na kawałek mieszkania czy najgorszą kawalerkę (chodzi o tę kwotę, za która zrobiliśmy remont). Na pewno będzie chciał podziału takiego, jak wszędzie piszą, czyli na pół. Co nie jest według mnie takie całkiem sprawiedliwe, bo remont zrobiliśmy wspólnie i włożyliśmy w niego razem prace i pieniądze, nie tylko on. Ja też po nocach biegałam z papierem ściernym i ścierałam ściany, sprzątałam, malowałam… Więc uważam, że niesprawiedliwe by było, żebyśmy dzielili to na pół, skoro ja wniosłam mieszkanie i później w remont wkładaliśmy pracę ja i on. Ale widzę, że się nie dogadamy między sobą. 

 


#4 monroe96

monroe96

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 25 kwiecień 2020 - 20:14

Widzisz… tak to jest, jak się wychodzi za kogoś kto ma nieład w rodzinie. Jak ma złe stosunki z rodzicami to wyniósł pewne scheamty… A macie dzieci? Ile jesteście po ślubie? Tak z ciekawości. Ja jestem po rozwodzie i chętnie polecę prawnika - Paweł Kutrzuba, ma kancelarię w Lublinie. U mnie szło o ustalenie opieki nad dziećmi. Sama też wyszłam za faceta z problemami i toksycznymi rodziacami  i cały czas się to na nas odbijało, na całą naszą rodzinę. Jak przyszło do rozwodu… to zrobiło się naprawdę paskudnie. Dopiero pokazał na co go stać



#5 Guest_Arletta Bolesta

Guest_Arletta Bolesta
  • Goście

Napisano 26 kwiecień 2020 - 05:39

Często rozwód cywilny pozostaje w relacji do kościelnego procesu o nieważność małżeństwa. Nt. zapraszam na mój blog względnie do moich artykułów na Tym Portalu

dr Arletta Bolesta

adwokat kościelny

a.bolesta@op.pl



#6 roza15

roza15

    Użytkownik

  • Członkowie
  • PipPip
  • 28 postów

Napisano 27 kwiecień 2020 - 06:30

Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem sens początku Twojej wypowiedzi. “Tak to jest, jak się wychodzi za kogoś, kto ma nieład w rodzinie?” U mnie w domu też nie wszystko było idealnie, to znaczy, że nie powinnam mieć szans na małżeństwo? Trochę nietrafiony argument, ale okej. Mamy dwójkę dzieci, po ślubie jesteśmy 15 lat. A możesz powiedzieć coś więcej o tym prawniku?



#7 monroe96

monroe96

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 29 kwiecień 2020 - 06:25

Wybacz, może rzeczywiście za bardzo dostadnie napisałam… Po prostu jestem pół roku po rozwodzie… Nadal wszystko się we mnie gotuje jak o tym myślę. Chodzi o to, żebyś była przygotowana na to jak człowiek się może zmienić i jak moga na niego wpływac inni ludzie… Jeśli teraz ci się wydaje, że teraz się zmienił to podczas sprawy rozwodowej może się zrobić naprawdę paskudnie. Mój mąż starał się o opiekę nad dziećmi i byłam przerażona, a napisałam tak bo zawsze miał według mnie chore stosunki z rodzicami i oni mieli duży udział w tym wszystkim co się stało… Z doświadczenia od razu mówię, że nie możesz wziąć byle jakiego prawnika… Gdybym się zdecydowała na pierwszego lepszego, to nie wiem co by było. A tak miałam zrobić, tylko koleżanka z pracy mi doradziła, że ona ma namiar i żebym wzieła kogoś sprawdzonego. Na szczęście okazłao się, że Pan Kutrzuba to twardy przeciwnik dla drugiej strony. Dzieci zostały ze mną chociaż ex i jego rodzice starali się ze wszystkich sił mnie oczernić, przedstawić jak najgorzej. Zdziwiłabyś się jak można naciągać fakty i jak przedstawiać niektóre rzeczy. To chyba było najgorsze co mnie w życiu spotkało…. Jeśli Twój ex już teraz się odgraża że jemu się należy to jest szansa, że będziesz tak jak ja potrzebować najlepszego możliwego prawnika który już niejedno widział. 



#8 Pomocnik_

Pomocnik_

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 29 kwiecień 2020 - 12:05

Jeśli potrzebujesz porady - mogę ci polecić Zespół prawników https://prawnik.app - współpracują z kilkoma kancelariami i porady udzielają na prawdę na wysokim poziomie  :)



#9 roza15

roza15

    Użytkownik

  • Członkowie
  • PipPip
  • 28 postów

Napisano 01 maj 2020 - 13:10

Nie szkodzi, rozumiem. Ogólnie to jeszcze nie jest mój “ex”, ale mam nadzieję, że niedługo będzie. Dzięki za polecenie, myślę, że zadzwonię do niego, zwłaszcza że nie za bardzo mam od kogo wziąć polecenie, nikt ode mnie nie był w takiej sytuacji. Możesz mi jeszcze powiedzieć, jak to wszystko przeszły Twoje dzieci? Bo rozumiem, że brały w tym udział? Co prawda w naszym przypadku dzieci zostaną ze mną, ale może przyda mi się wiedza w tym temacie. I jak to jest z tym podziłem majątku, bo tez Cię to dotyczyło, prawda? To podczas rozprawy, czy tak jak ktoś pisał wyżej, obok sprawy rozwodowej?



#10 monroe96

monroe96

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 04 maj 2020 - 10:05

Ja bym nie była taka pewna, może ci jeszcze mąż coś wywinie…. Często tak jest że na początku wszystko cacy a potem nawet na rozprawie ktoś wyciąga jakieś brudy. Chociaż nie martw się, jak pójdziesz do P. Kutrzuby to będziecie przygotowani na różne scenariusze. Dla dzieci to wszystko jest bardzo trudne i niestety nie uda Ci się ich przed tym ochronić. Sam fakt że mieszkanie oddzielnie już na nie wpływa a będzie jeszcze gorzej. My szarpaliśmy się o władzę rodzicielską… alimenty, ustalenie kontaktu. Wszystko było problemem. Niby opiekę nad dziećmi chciał… ale alimenty jak najniższe. Dobrze że płaci chociaż… 

Co do podziału majątku to u nas to było po rozwodzie. My mieliśmy rozdzielność majątkową, mieszkanie było na mnie, bo jak się pobieraliśmy to ja wzięłam kredyt, jako że ex nie pracował. Na mnie był kredyt i na mnie mieszkanie i w tym mieszkaniu zostałam z dziećmi. Ale też nie chcialam na niego przepisywać, bo zawsze bałam się pomysłów teściów, oni zawsze byli przeciwko. U nas podział odbył się ugodowo, tzn nie było sprawy w sądzie, ale ogólnie nie za bardzo chyba miałoby sens. Zwłaszcza że mój prawnik dobrze sobie poradził z ustaleniem opieki. Więc możesz iśc na ugodę jeśli się dogadacie, a jak nie z podziałem majątku tez czeka Was sprawa. Można podzielić majątek podczas rozwodu, ale to musisz dopytać dokładnie jaka opcja będzie najleposza dla ciebie.



#11 fabiola

fabiola

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 07 maj 2020 - 06:22

Ojej, powiem Wam Kobietki, że przeczytałam to wszystko i aż się płakac chce :( Przykre bardzo są Wasze historie i przykro, że takie rzeczy w ogóle się wydarzają.. Różo daj znac, czy w ogóle zdecydowałaś się na jakiegoś prawnika i jak Twoje sprawy? Jak sytuacja? 

 


#12 roza15

roza15

    Użytkownik

  • Członkowie
  • PipPip
  • 28 postów

Napisano 09 maj 2020 - 05:58

Dzięki za wsparcie i Rady. Monroe96 szczerze mówiąc to mnie wystraszyłaś mówiąc o dzieciach. Niby mają zostać ze mną, ale kto wie? Kontakty z mężem są jakieś takie coraz bardziej napięte i widzę, że będzie darcie kotów. Fabiola tak, dzwoniłam do Pana Kutrzuby. Na razie spotkania trochę utrudnione, ale widać, że to baaardzo zorganizowany człowiek i ma wszystko ogarnięte. Po długiej rozmowie i rzeczowym wytłumaczeniu mojej sytuacji jestem pewna, że będzie on zajmie się moją sprawą. Dzwoniłam do innych prawników znalezionych w sieci, ale rzeczywiście ten najbardziej mnie do siebie przekonał i widać, że ogromna wiedza. Uspokoił mnie bardzo, bo ja jestem przerażona, ale  mówi, że nie na takich sprawach zęby zjadł.Czuję się spokojniejsza, że jestem w dobrych rękach...



#13 fabiola

fabiola

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 15 maj 2020 - 06:38

Dobrze to słyszeć. Ja wyszłam za mąż całkiem niedawno, tutaj przypadkowo trafiłam i powiem Wam, że... zastanawiam się, jak to mozliwe, że tak się psuje w małżeństwie. Na początku jest wszystko dobrze, a potem...? :/ Zastanawiam się, my z mężem duzo rozmwiamy, rozumiemy się i w ogóle i jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że kiedyś zwrócimy się przeciwko sobie :( Zastanawiam się, jak to jest, że wszystko tak nagle może się popsuć?

 



#14 roza15

roza15

    Użytkownik

  • Członkowie
  • PipPip
  • 28 postów

Napisano 16 maj 2020 - 12:23

Przede wszystkim to według mnie nie dzieje się nagle, tylko to jest proces. A może człowiek jest młody i zakochany i widzi te rzeczy inaczej? Sama nie wiem. Ogólnie ja mam wrażenie, że u nas na początku było całkiem nieźle. Nikt się nie pobiera, żeby w końcu wziąć rozwód. Chociaż mam taką koleżankę, która kilka dni przed ślubem powiedziała i to całkiem na poważnie: zawsze mogę się rozwieść, bo ogólnie dużo osób odradzało jej i im w ogóle małżeństwo. Ale wzięli ślub i kilka lat po mają dziecko i wszystko wygląda na jedną wielką sielankę, więc kto wie? Ale szczerze mówiąc tak patrząc z boku to ciężko powiedzieć, co w trawie piszczy. O nas też często znajomi mówili, że jesteśmy takim super małżeństwem a my wracaliśmy do domu i sie nie odzywaliśmy do siebie. Ogólnie dzieci nie pomagają. My wielu fajnych chwil na początku mieliśmy problemy, mój mąż zawsze był bardzo zazdrosny, jak jeszcze byliśmy parą. Wielkie kłótnie, rozstania, powroty. Wtedy powinnam była zdać sobie sprawę, że jakoś jednak nie pasujemy do siebie, a interpretowałam to jako wielką miłość. Po wielu wielu latach stwierdzam, że to chore. Z jednaj strony nasze własne problemy, z drugiej strowny wiecznie życie w takim napięciu spowodowanym róznymi spięciami z teściami i ich dziwnymi sytuacjami. A jak pojawiły się dzieci, to chciały spędzać czas z baciami i dziadkami z obydu stron i tylko się zaczęło wszystko pogarszać. Trzeba pilnować, żeby nikt między Was nie wszedł i trzeba zwracać uwagę na takie rzeczy, które są podejrzane. Zwłaszcza jeśli dużo osób Ci mówi, że to nie jest do końca okej, bo jak człowiek kocha, to czasem niektórych rzeczy nie widzi. 



#15 monroe96

monroe96

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 16 maj 2020 - 22:04

Tak z tego co czytam, to jednak ta wielka zazdrość i rozstania i powroty świadczą  o tym, że jednak cos nie do końca dobrze było. Ja mam wrażenie, że to się jednak wie. Na początku u nas tez niby było dobrze a jakieś takie większe nieporozumienia nazywałam sobie po pprstu docieraniem. Aż zrobiło się naprawde paskudnie. Jest taki moment, że człowiek nie może wytrzymać… I tak sobie przypominałam początki i teraz na więcej rzeczy zwróciłabym uwagę. Rozmowa jest ważna, komunikacja to naprawe ważne i niezamiatanie pod dywan. U nas zawsze był problem ze szczerzą rozmową i często te rozmowy kończyły się awanturami i wywlekaniem brudów. Tego nie róbcie. A dzieci, wiadomo, chyba wiele par, jak się nie dogaduje, to jeszcze dziecko, a potem na pare lat jest zajęcie i jakoś to jest. Dzieci podrastają i już nic nie zpostaje… Ale to nie jest tak, że nagle po prostu się psuje tak z dnia na dzień. To jest proces, który trwa i trwa i myślę, że jak się zareaguje to nawet można go zatrzymać. Związek potrzebuje pracy...

 


#16 janek65

janek65

    Użytkownik

  • Członkowie
  • PipPip
  • 14 postów

Napisano 18 maj 2020 - 13:31

Kancelaria adwokacka w Lublinie adwokat.skwarcz.pl zajmuje się powództwem cywilnym, o alimenty czy sprawami o separację. Pomogą także w zakresie dochodzenia odszkodowań



#17 raku95

raku95

    Użytkownik

  • Członkowie
  • PipPip
  • 14 postów

Napisano 19 maj 2020 - 08:51

Witam wszystkich też szukam prawnika! Trafiłem na ten wątek i w końcu jakieś normalne opinie że można coś się faktycznie dowiedzieć. Mam nadzieje że mnie nie pogonicie ja chłop a Wy widze, że macie trudne przejścia ze swoimi ;P A tak serio to również potrzbuję prawnika bo chodzi o rozwód. Czy Róża możesz powiedzieć coś więcej o współpracy z tym prawnikiem?



#18 roza15

roza15

    Użytkownik

  • Członkowie
  • PipPip
  • 28 postów

Napisano 24 maj 2020 - 15:52

Cześć, super że ten wątek pomógł komuś, bo pisanie tutaj nie było łatwe, a z drugiej strony odczułam to jako jakąś  formę terapii… Ogólnie nazwiązałam współpracę z Pawłem Kutrzubą i będzie mnie reprezentował. My jeszcze nawet nie składaliśmy o rozwód, tylko między sobą ustaliliśmy, że rozchodzimy się tzn mąż się wyprowadził i przez tą całą sytuacją z wirusem, niewiele więcej w sprawie ruszyliśmy. Nikt z nas nie składał jeszcze pozwu… Troche to wszystko zaczyna być dziwnie, bo mój mąż ostatnio często bywa u nas, niby pod pretekstem spotkan z dziećmi, długo siedzi, śpi w salonie… Myslałam, że juz mamy to wszystko ustalone, a on ostatnio powiedział mi, że się nad tym zastanawia, czy dobrze robimy. Dlatego Pan Kutrzuba doradził mi separację, bo serio ja już nie wiem, na czym stoję. Wytłumaczył mi wszystko, że w przypadku, kiedy mąż się waha i jasno o tym powie, sąd może stwierdzić, że nie doszło do rozkładu pożycia małżeńskiego. Ogólnie to wszystko nie jest takie proste, jak na filmach, że składasz wniosek i po jednej rozprawie juz masz rozwód. Zwłaszcza jeśli jedna ze stron nie wie, czego chce. Także dobrze mieć dobrego prawnika, który się zna. 

 


#19 raku95

raku95

    Użytkownik

  • Członkowie
  • PipPip
  • 14 postów

Napisano 26 maj 2020 - 15:37

No to faktycznie dobrze to wszystko brzmi, jeśli jesteś zadowolona i i ja się do niego zgłoszę. Właśnie wiem, że to tak wcale nie wygląda, wielka drama na początku, jedna rozprawa, a potem nowe zycie gdzies w ciepłych krajach :P Dobra, dzięki za polecenie, sam nie mam za bardzo skąd wziąć od znajomych namiaru na prawnika z doświadczeniem rozwodowym, bo jakoś nikt się u mnie nie rozwodzi. Na razie, zobaczymy co będzie po kwarantannie hehe

 


#20 roza15

roza15

    Użytkownik

  • Członkowie
  • PipPip
  • 28 postów

Napisano 30 maj 2020 - 07:24

Tak, z tego co widzę, to kwarantanna rzeczywiście pokazuje, kto jak ze sobą żyje. I małżonkowie i jakim kto jest rodzicem. Chociaż sama wiem z doświadczenia, że z dziećmi nie jest łatwo, ale jak czytam o tym, co się dzieje w domach… Tragedie za zamkniętymi drzwiami. Szczerze mówiąc w niektóre rzeczy trudno uwierzyć. No ale, całego światata nie uratujemy. Wracając do tematu, jeszcze raz polecam, jeśli szukasz dobrego prawnika. Jesteś w trakcie rozwodu czy przed?





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Najnowsze tematy