Skocz do zawartości


Sąsiedzi uprzykrzają nam życie


3 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_Sabina

Guest_Sabina
  • Goście

Napisano 12 luty 2020 - 22:51

Witam, nie mogłam nigdzie znaleźć podobnego tematu, były jakieś, ale sprzed trzech lat. A potrzebuję pomocy.
Już naprawdę nie wiem co mam robić.
Mieszkam z rodzicami, rodzice są już starsi, po 70-tce, oboje są schorowani, mama jest niepełnosprawna, tata leczył się na raka prostaty. Oboje w życiu wiele już przeszli, myślałam, że na starość będą mieć spokój. Mieszkamy w bloku, od 8 lat mieszka nad nami małżeństwo z dwójką dzieci. 8 lat temu zaczął się nasz koszmar. A to co sie dzieje w ostatnim czasie przechodzi ludzkie pojęcie. Starsze dziecko ma 10 lat, młodsze ma 4. Wiadomo, dzieci jak to dzieci bawią się, biegają, tupią ile sił w nogach, krzyczą itp. Tym samym uprzykrzając nam życie. Było juz proszone żeby coś zrobili z tymi dziećmi, ale sąsiadka reagowała na moje prośby agresją i śmiechem! I żeby było jeszcze śmieszniej, ona sama chodzi z pięty, słychać jej każdy krok, u nas aż sufit odpowiada! Tak dudni, że aż głowa pęka! Do tego wszystkiego puszczają głośno muzykę, i to za każdym razem jak moi rodzice kładą się spać, a że to starsi ludzie, to zimą kładą się koło godziny 19.00. A sąsiedzi z góry jakby wiedzieli, że tak jest to wtedy zaczyna się bieganie dzieci i tupanie ile sił w nogach dorosłych. Czasami mam wrażenie, że ci ludzie te dzieci podpuszczają do takiego zachowania. Bo ile razy te dzieci szaleją, to dorośli razem z nimi. Jest walenie, tupanie, istne szaleństwo! A dzisiaj to już doszły krzyki! No nie da się normalnie wytrzymać we własnym mieszkaniu! Dodam jeszcze, że sąsiadka jak zaczyna odkurzać to musi ją słyszeć pół bloku! I żeby to raz odkurzyła, nie! W ciągu dnia potrafi to robić pięć razy! I przy tym robi tyle hałasu co jej dzieci!
Przecież ci ludzie mają chyba jakieś zasady! Dzieci trzeba wychowywać, a nie traktować jak małpy w zoo! (Nie obrażając małp) w przeciągu tygodnia drugi raz zadzwoniliśmy na policję, a policja co? Nic. Odsyła nas do dzielnicowego. Gdzie policja chyba powinna przyjechać i sprawdzić co się dzieje.
Chyba mamy prawo do spokoju we własnym mieszkaniu? Nie tylko w nocy, ale także w dzień. A normalni ludzie próbują tłumaczyć dzieciom do skutku co wolno, a co nie.
Tego co się dzieje i tych ludzi, nie da się opisać słowami...
Człowiek sobie siedzi spokojnie w domu, odpoczywa, a tu nagle „łup,łup,łup!!!”
Nie wiem o co chodzi tym ludziom. Odkąd się wprowadzili grzecznie się do nich zwracaliśmy, zażyłości jakiejś nie było, ale „dzień dobry” z grzeczności się mówiło. A oni odkąd tu zamieszkali tak nam uprzykrzają życie, że naprawdę nie idzie wytrzymać. Mam wrażenie, że to właśnie sprawia im największą przyjemność, że dokuczanie nam dodaje im jakiejś energii. A policja? Nie robi nic. Do dzielnicowego nie idzie się dodzwonić. Proszę, poradzcie, czy jest ktoś kto mógłby nam pomóc?

#2 Guest_xd

Guest_xd
  • Goście

Napisano 13 luty 2020 - 11:30

Wyprowadź się



#3 Guest_Sabina

Guest_Sabina
  • Goście

Napisano 13 luty 2020 - 12:48

Gdybym tylko miała pieniądze to już dawno bym to zrobiła!!!

#4 Guest_Ona

Guest_Ona
  • Goście

Napisano 29 październik 2020 - 12:07

Ja poszłam po pomoc prawną w takiej sytuacji, bo tej już byłam bezsilna. W kancelarii Cejrowski znaleźli rozwiązanie. 





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych