Skocz do zawartości

Kategorie

Forum

Zdjęcie

alimenty

alimenty

8 odpowiedzi w tym temacie

#1 malirzena

malirzena

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 10 czerwiec 2017 - 13:55

O jak wysokie alimenty moge sie starac, jesli partner zarabia 3 tys miesiecznie i nie chce zajmowac sie dzieckiem?

#2 Guest_ktośtam

Guest_ktośtam
  • Goście

Napisano 10 czerwiec 2017 - 15:44

To zależy na jakim poziomie żyje dziecko tzn jak kosztowne jest jego realne utrzymanie. No i jakie są Twoje zarobki ... Temat rzeka. Jeżeli ojciec dziecka nie chce się nim zajmować to proponuję najpierw wytłumaczyć mu czym skutkuje na przyszłość we wzajemnych relacjach takie niezajmowanie się dzieckiem. Potem odbyć rozmowę o pieniądzach.



#3 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 11 czerwiec 2017 - 09:33

To zależy od wieku dziecka. I od sędzi bo sędzia nie jest skory zarządzić wysokich alimentów gdy tatuś nie wyraża chęci takowych płacić. Sędzia czeka na ugodę między rodzicami i do widzenia a dziecko tj. dobro dziecka to dla sędzi nie ma takiego czegoś. Sędzi nie interesuję ile alimentów będzie na dziecko tylko by była ugoda i by mógł zamknąć sprawę. Kończy się to żałosnymi alimentami dla dziecka ustanowionymi w ugodzie między rodzicami. Takie są realia w Polsce niestety. Jak nie pracujesz to już w ogóle będą niskie alimenty chociażby tatuś zarabiał 5 tyś na miesiąc. Piszę z doświadczenia. Takie absurdy to tylko u nas w kraju



#4 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 12 czerwiec 2017 - 21:22

"Jak nie pracujesz" - to chyba oczywiste jest, że wtedy ojciec będzie miał zasądzone bardzo niskie alimenty, bo przecież w takiej sytuacji matka w ogóle nie łozy na swoje własne dziecko, więc nie można też obciążać finansowaniem potrzeb dziecka tylko jednego rodzica (ojca). I Ty to nazywasz absurdem?



#5 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 17 czerwiec 2017 - 18:07

Jeżeli matka z jakiś powodów nie pracuje, to nie znaczy to że dziecko nie je, nie myję się, chodzi nagie i mieszka na ulicy. W wydatkach na dziecko pomagają jej rodzice lub obecny mąż, więc te wydatki z jej strony są. Jest zasada  w kpr ze rodzic który nie mieszka z dzieckiem powinien zapewnić mu taki sam poziom na którym sam żyje. Więc skoro matka nie pracuje ale z jej strony te wydatki na dziecko są i jest osobista opieka nad dzieckiem  a tatuś zarabia 50 tyś.miesięcznie i ma gdzieś dziecko to powinien płacić alimenty adekwatne do swoich zarobków. A absurdem jest to że sądy nie patrzą na zarobki ojca tylko ze jak matka nie pracuje to jak najmniej dać dla dziecka. i gdzie zachowany poziom drugiego rodzica.



#6 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 20 czerwiec 2017 - 17:18

Jak najbardziej - jeżeli ojciec zarabia dużo to wiadomo, że powinien płacić więcej, ale według Twojej logiki gdy ojciec z jakiś powodów nie pracuje to nie powinien w ogóle płacić alimentów (cyt.: "powinien płacić alimenty adekwatne do swoich zarobków"). Oczywiście powody zdrowotne przez które ktoś nie może pracować pomijamy w dyskusji, bo to zupełnie inny temat. W społeczeństwie, w którym propaguje się równouprawnienie (o które zresztą walczą kobiety) jest zasadne, że kobieta i mężczyzna powinni łożyć po równo na swoje wspólne dziecko. Oczywiście należy wliczyć pracę matki w opiece nad dzieckiem, ale nie można pomijać faktu, że matka też jest zobowiązana w jakiś sposób finansować potrzeby dziecka, bo inaczej dochodzimy do absurdu gdzie matki domagają się wysokich alimentów bo nie chce im się pracować (skoro alimenty wystarczą to po co). "Rodzic który nie mieszka z dzieckiem powinien zapewnić mu taki sam poziom, na którym sam żyje" - ostrożnie z takimi argumentami, bo co w przypadku gdy ten poziom jest drastycznie niższy (znam osobiście takie przypadki) - może wtedy dziecko powinno dopłacać ojcu czy jak?



#7 Radosław

Radosław

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 20 czerwiec 2017 - 20:37

Generalnie sądy podchodzą do tematu prawie jednakowo, tzn chodzi o MOŻLIWOŚCI ZAROBKOWE (nie mylić z obecnymi zarobkami) i MOŻLIWOŚCI MAJĄTKOWE (tzn czy posiadamy jakiś majątek z którego możemy osiągać dochód i zaspokoić w części potrzeby dziecka, jak też odwrotnie gdy taki majątek posiada dziecko -i może swoje potrzeby zaspakajać) Możliwości zarobkowe są zazwyczaj oceniane jako obiektywne, czyli czy rodzic (zazwyczaj ojciec) w należyty sposób wykorzystuje swoje możliwości, posiadane wykształcenie, kursy, kwalifikacje, licencje itp. Jak jesteś kierowcą zawodowym to nie możesz twierdzić że 1500 zł to Twoje możliwości bo wiadomo, że taki kierowca może zarobić nawet 4000-7000 zł, więc Sąd na pewno wskaże, że masz większe możliwości niż wykazujesz, ale ich nie wykorzystujesz

Pamiętajcie, że w 90% przypadkach Sąd obiektywnie rozpoznaje możliwości a nie obecne zarobki!!!!!

Druga sprawa to USPRAWIEDLIWIONE POTRZEBY DZIECKA, w orzecznictwie i wykładni Sądu Najwyższego (pamiętajcie że wyroki mają charakter wykładni czyli jak stosować prawo) jest kilka orzeczeń kluczowych:

dziecko ma prawo egzystować na takim samym poziomie jak rodzic, potrzeby edukacyjne, duchowe do wypoczynku, leczenia są podstawowymi potrzebami i z nimi nie dyskutujemy. Dyskutujemy natomiast z faktycznymi wydatkami, tj. czy powód nie przesadza z wydatkami na wycieczki, jedzenie, zajęcia dodatkowe bo jeżeli są zbyt wysokie można zaliczyć je jako zbyteczne, lub wykazać, że z wydawanych kwot wynika że matka (zazwyczaj) znajduje się w o wiele lepszej sytuacji niż ojciec. Jeszcze jedno - to wasze dzieci i mogą wam kiedyś podziękować, albo was nie poznać na ulicy. Pozdrawiam



#8 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 20 czerwiec 2017 - 22:32

Na pewno podziękują obu rodzicom za rozwód.



#9 Guest_Jerzy

Guest_Jerzy
  • Goście

Napisano 05 październik 2017 - 15:01

Witam, 

 

Podepnę się pod temat bo poniekąd dotyczy i mnie. 

Chcę zapytać o kwestie alimentów, gdyż osoby prawne z którymi miałem kontakt odpowiadały dwojako. 

Jestem po rozwodzie i mam zasądzone alimenty nie małe (celowo nie podaję kwoty).Obie córki są u mnie przez około 10 dni na miesiąc (nocują).

Była żona pracuje i zarabia 2x więcej niż ja. Płacę alimenty regularnie, oprócz zasądzonych alimentów kupuje córkom ubranka raz na kwartał adekwatne do aury, dostają zwykle całe paczki, płacę połowę za ich obozy letnie, ferie, imprezy urodzinowe, wyjazdy szkolne, dokładam się w połowie do większych zakupów jeśli jest taka potrzeba (okulary, komputer, wieża do słuchania muzyki). Jak się okazuje to wszystko jest mało, i dostałem kolejny pozew o podwyższenie alimentów, gdyż dziewczynki zostały zapisane przez ich mamę na tyle prywatnych zajęć od września, że podobno to co płacę nie wystarcza na życie. Obie chodzą na basen, karate, aikido, śpiew, lekcje gry na skrzypcach i pianinie, jazdy konne... każdy z siedmiu dni tygodnia jest wypełniony zajęciami. (Przypuszczam że jak tylko sprawa się zakończy to i zajęcia znikną z kalendarza bo dziewczynkom się już znudzi)

I tu pytanie czy jak zostaną mi podniesione alimenty to jestem zobligowany płacić za dodatkowe rzeczy extra, trochę to mnie denerwuje, gdyż stało się to moim obowiązkiem, nie wiem na co idzie kasa którą płacę podobno na leki i jedzenie, czynsz i opłaty domowe. Generalnie czy alimenty zobowiązują mnie do płacenia dodatkowo za np. wyjazdy wakacyjne czy ferie, dodam że sam zabieram córki na 2 tygodnie w lato i tydzień ferii. Czyli np. zabieram je na pierwszy tydzień ferii, a była żona oczekuje że zapłacę połowę za 2 tydzień ferii, kiedy jadą na obóz czy pół kolonie. 

Czy jest jakiś dokument prawny opisujący co mają pokryć płacone alimenty a czego nie? Jak patrzę w przeszłość to znajduję się cała masa potrzeb dla córek z których później nie korzystają, a ode mnie się wymaga abym płacił. 

Gdzie szukać informacji na ten temat aby poszerzyć wiedzę? 

    





Dodaj odpowiedź



  



Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: alimenty

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych