Skocz do zawartości


Zdjęcie

Pierwszeństwo łamane, a sygnalizacja świetlna


8 odpowiedzi w tym temacie

#1 Admin Moto

Admin Moto

    Zaawansowany użytkownik

  • Administratorzy forów
  • 48902 postów

Napisano 13 kwiecień 2017 - 06:36

Na temat tzw. pierwszeństwa łamanego i sygnalizacji świetlnej występujących jednocześnie na skrzyżowaniu krążą różne domorosłe teorie, niestety często błędne. Chcemy dziś przypomnieć, jak powinien postępować kierujący pojazdem na takim skrzyżowaniu.

Powrót do artykułu: Pierwszeństwo łamane, a sygnalizacja świetlna

#2 Guest_stefan

Guest_stefan
  • Goście

Napisano 13 kwiecień 2017 - 06:36

KAżdy polski kierowca powinien raz w miesiącu zdawać egzamin z przepisów teoretycznych. To, jak szybko zapominamy o prostych przepisach, zwłaszcza dotyczących pierwszeństwa przejazdu jest zadziwiające.

#3 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 08 sierpień 2017 - 15:31

Uważam, że trochę tu brak logiki. Zgodnie z prawem o ruchu drogowym o pierwszeństwie decyduje kolejno: osoba, światła, znaki pionowe, znaki poziome, inne przepisy. Jeżeli dwaj kierowcy mają zielone światło, to kolejnym krokiem są znaki pionowe, czyli powinna obowiązywać droga z pierwszeństwem. W związku z tym pierwszeństwo ma pojazd na tej drodze, a nie jadący prosto, czyż nie?

#4 Guest_MarcK

Guest_MarcK
  • Goście

Napisano 28 sierpień 2017 - 16:23

Czemu z przepisu ustawy, który stanowi, iż "sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu" autor artykułu robi zdanie - wyciąga wniosek, iż "Znaki drogowe dotyczące pierwszeństwa (...) nie obowiązują"?? W mowie potocznej jest tak, że jeśli piszemy, iż A ma pierwszeństwo przed B to jasnym jest, że obowiązują zarówno A jak i B (tylko na A patrzymy w pierwszej kolejności), a nie że B nie obowiązuje. ...czyż nie? I czemu autor artykułu na koniec pisze, że jest to "jasne"?? :D Ja nie wykluczam, że intencją ustawodawcy było zrobienie takiego przepisu, jaki chce widzieć autor (choć jest to trochę wbrew logice, bo czemu jak światła nie działają to drogowcy ustalili drogę "po skręcie" jako ważniejszą - z pierwszeństwem, a jak światła działają to (wg zwolenników tezy, że pierwszy samochód) nagle ważniejszą staje się droga "na wprost"?), ale jeśli tak jest, to ustawodawca zrobił to w sposób daleki od "jasnego" (chyba, że przyjmiemy, że zrobienie ze zdania, że A ma pierwszeństwo przed B zdania, że A anuluje B jest jasne i naturalne...). Przepis byłby jasny, gdyby mówił np. "działajace sygnały świetlne anulują znaki drogowe regulujące pierwszeństwo przejazdu" - wtedy sytuacja byłaby jasna. Jeśli wg autora ta sytucja jest jasna to jest ciekaw, czy w ogóle są jakieś niejasne przepisy w ustawie o ruchu drogowym?

#5 Guest_bogdan

Guest_bogdan
  • Goście

Napisano 18 wrzesień 2017 - 10:14

zielone swiatło niekierunkowe pozwala tylko na wjazd za sygnalizator, nie okresla pierwszeństwa. Panie Autorze, słabo z przepisami...

#6 Guest_ehhh

Guest_ehhh
  • Goście

Napisano 18 wrzesień 2017 - 18:44

ja pierd....ę - wy tak na poważnie ?? nie dziwne że w tym kraju jest tyle wypadków .....

#7 Guest_MrErdek1

Guest_MrErdek1
  • Goście

Napisano 22 listopad 2017 - 19:19

Zacznijmy od tego, że znak A-7 to znak OSTRZEGAWCZY, a znak D-1 to znak INFORMACYJNY. Nikomu nie nadają ani żadnych uprawnień, ani niczego nie nakazują. A-7 ostrzega, że pomimo dojazdu do skrzyżowania z prawej strony jadący tą droga nie ma pierwszeństwa wynikającego z ogólnych zasad ruchu (art/ 25 ustawy p.r.d.), drugiego o tym fakcie informuje i tyle. Przy okazji. Wymysły, że zawracający uzyskał prawo do zawracania bez obowiązku ustąpienia pierwszeństwa wszystkim innym poza tym pierwszym po prawej to nieuprawnione wymysły znanego z imienia i nazwiska dyletanta. Tabliczka T-6 odzwierciedla układ jezdni zgodny z oznakowaniem pionowym i stanowi integralną część znaków A-7 i D-1. Skoro przepis art. 5.4 ustawy p.r.d. mówi, że sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu, a § 95.1 rozporządzenia ws znaków, że sygnał zielony pozwala na wjazd za sygnalizator, to znaczy, że nie patrzymy na znaki lecz na sygnalizator. Po wjeździe za sygnalizator, przy takim oznakowaniu poziomym jak tu i sygnalizatorach S-1, obowiązują ogólne zasady ruchu (art. 25 ustawy p.r.d.). gdyby po prawej któregoś z kierujących stał pojazd na czerwonym, to nie pojedzie, więc pozostaje tylko jadący z kierunku przeciwnego na wprost lub który zamierza skręcić w prawo. Skręcający w lewo ZIELONY opuszcza biegnącą na wprost jezdnię, gdyż tu przy czynnej sygnalizacji drogi się przecinają klasycznie, musi więc zawczasu i wyraźnie zasygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy w lewo. Ma CZERWONEGO jadącego na wprost z kierunku przeciwnego więc musi mu ustąpić pierwszeństwa. Gdy sygnalizacja jest wyłączona droga z pierwszeństwem zmienia swój kierunek więc jadący nią ZIELONY bez zamiaru jej opuszczenia jedzie przy jej prawej krawędzi bez włączania kierunkowskazów, gdyż nie zmienia kierunku jazdy w rozumieniu art. 22 ustawy p.r.d. Swój kierunek zmienia droga, a kierunek jazdy pokrywa się z jej przebiegiem. Poza tym kierunkowskazami nie wskazuje się ani strony skrzyżowania, ani kierunku w jaki zamierza się udać kierujący, a zamiar zmiany kierunku jazdy. Skoro nie ma zamiaru zawracać, ani opuszczać jezdni drogi z pierwszeństwem nie musi niczego sygnalizować. Oczywiście CZERWONY widząc ZIELONEGO bez włączonego kierunkowskazu wie, że CZERWONY nie ma zamiaru opuścić drogi z pierwszeństwem ustępuje mu pierwszeństwa. Wg WORD ZIELONY powinien włączyć lewy kierunkowskaz, a nie kręcąc kierownicą go nie włączać, co jest sprzeczne z prawem (art. 22 ustawy p.r.d.). Warto przypomnieć CZERWONEMU, że stoi na podporządkowanej.

#8 Guest_MrErdek1

Guest_MrErdek1
  • Goście

Napisano 22 listopad 2017 - 19:24

Tu opisano takie skrzyżowania Blog MrErdek1

#9 Guest_Andrej

Guest_Andrej
  • Goście

Napisano 21 styczeń 2018 - 20:24

zielone swiatło niekierunkowe pozwala tylko na wjazd za sygnalizator, nie okresla pierwszeństwa. Panie Autorze, słabo z przepisami...


Właśnie dla takich Bogdanów stworzono ten artykul, żeby trochę się doszkolili, ale widać że nie dociera. Strach się spotkać z takim na drodze. Polecam poczytać przepisy.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych