Skocz do zawartości


Kontakty rodzicielskie - 15-latka

15latka kontakty rodzicielsie prawo dziecka

3 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_Mokusia

Guest_Mokusia
  • Goście

Napisano 14 maj 2015 - 21:39

6 lat jestem po rozwodzie, córka mieszka ze mną, zaś kontakty z ojcem zostały sądownie uregulowane. Cóż, córka z dziecka stała się nastolatką i zmieniły się jej poglądy, inaczej (bardziej realnie) patrzy na życie. Powiem krótko: niechętnie chodzi na odwiedziny do ojca ( i jego nowej rodziny), zaś jak wraca zawsze ma "skwaszoną" minę i z reguły jest z tych wizyt rozczarowana i rozżalona. Coraz częściej rezygnuje z weekendów spędzanych w domu ojca, przy czym go oszukuje, że jest chora, ma mnóstwo zadania, urodziny koleżanki itp- spowodowane jest to tym, że Pan Władca nie uznaje słowa "nie chcę" ( po czymś takim awantury były niemiłosierne). W tym roku córka nie chce spędzać z nim wakacji (2-3 tygodnie w lipcu). Gdy mu to oświadczyła- masakra: straszenie policją, sądem... słowa "do osiemnastki nie masz nic do powiedzenia". Ja inaczej postrzegałam córkę, gdy miała 10 lat, inaczej teraz, gdy ma lat 15. Szanuję jej decyzje i osądy. Uważam, że nie można na siłę narzucać jej spędzania czasu z ojcem. Generalnie w sądowym piśmie nie ma wzmianki, że "do pełnoletności" tylko postanowienia są określone ogólnikowo "spotkania z małoletnią". Czy rzeczywiście do 18 lat córka musi poddawać się ustanowionym decyzjom i wbrew swojej woli spędzać taki a nie inny czas z ojcem? Ona nie ma w tej kwestii nic do powiedzenia? Jej zdanie w ogóle się nie liczy? A może to właśnie "tatuś" grubo się myli i usilnie narzuca jej (nam) swoją inaczej postrzeganą władzę?
Myślę, aby iść do prawnika, ale może tutaj ktoś potrafi mi na zadane pytania dać odpowiedź? doradzić? wyjaśnić wątpliwości?



#2 bebo

bebo

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 121 postów

Napisano 14 maj 2015 - 23:25

Najrozsądniej będzie zakopać topór wojenny i spróbować dogadać się w tej sprawie. Porozmawiaj wstępnie z byłym, ale bez z góry nastawienia negatywnego do niego, zanim o spotkaniach wypowie się córka. W ostateczności sąd bierze pod uwagę zdanie piętnastoletniego dziecka, więc można wystąpić o zmianę ustaleń. Może delikatnie użyjesz w rozmowie argumentu, że jeżeli były będzie wymagał obowiązkowych wizyt, to nie tylko do końca popsuje relacje z córką, ale i może spodziewać się wniosku o zmianę kontaktów.

 

Ja miałem odwrotną sytuację, matka używała syna do gnębienia mnie, nie dopuszczając do spotkań. Trafiłem na rozsądną panią psycholog, która wydała bardzo korzystną opinię o mnie i moich relacjach z trzynastoletnim synem. Sędzia wręcz zaszantażowała byłą na sali sądowej i powiedziała, że albo podpisuje ugodę o swobodnych, bezpośrednich ustaleniach kontaktów między mną, a synem, albo skieruje ją na badania psychiatryczne. Od tego czasu spotykam się z synem wtedy, kiedy uzgodnimy to między sobą, matka tylko przyjmuje to do wiadomości. Jeżeli chce wyjechać z matką na weekend, to nie ma problemu, bo po powrocie spotkamy się choćby na drugi dzień.

 

Spróbujcie też ustalić coś takiego. Może gdy minie przymus odwiedzin w konkretny dzień, córka chętniej pójdzie do ojca?



#3 Guest_Mokusia

Guest_Mokusia
  • Goście

Napisano 18 maj 2015 - 08:22

Dziękuję za odpowiedź, która jest bardzo rozsądna:) Niestety, w bezpośrednie porozumienie z nim już dawno zwątpiłam... Z reguły to ja ciągle wyciągałam przysłowiową rękę, jakiekolwiek kompromisy polegały na tym, że to ja z czegoś rezygnowałam (na "korzyść" dziecka) itp. On ma swoją rodzinę, jednak jego celem jest ciągłe gnębienie mnie i córki i ja po prostu już ma tego powyżej dziurek w nosie. Teraz chcę i potrzebuję konkretów- jestem umówiona z panią kurator i ...zobaczymy:)



#4 bebo

bebo

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 121 postów

Napisano 18 maj 2015 - 09:08

To kurator też jest włączona w sprawę?

 

Myślę, że dobrze byłoby napisać pismo do ojca z propozycją zmiany. Możesz w nim krótko uzasadnić powód potrzeby zmian, szczególnie wykorzystywanie córki przez ojca w celu zaspokojenia jego chęci dominowania. Nawet, jeżeli na to pismo nie odpowie, można wyciągnąć z tego wniosek, że przyznaje rację argumentom. Pismo przyda się w sądzie jako wyraz dobrej woli. W ostateczności możesz wykorzystać sądową drogę zmiany kontaktów na takie, jak moje.





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych