Skocz do zawartości


Zdjęcie

Skutki wpisu nieruchomości do gminnej ewidencji zabytków


9 odpowiedzi w tym temacie

#1 Admin Prawo

Admin Prawo

    Zaawansowany użytkownik

  • Administratorzy forów
  • 670970 postów

Napisano 29 lipiec 2014 - 07:36

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z 3 lipca 2013 r. (sygn. VII SA/Wa 2652/12) uznał, że wpis nieruchomości do gminnej ewidencji zabytków, który zbliżony jest w skutkach do wpisu do rejestru zabytków – podlega kontroli sądowej, w tym także z punktu widzenia spełnienia przez obiekt ustawowej definicji zabytku. Co oznacza wyrok WSA dla tych, którzy kupili nieruchomość, która zabytkiem nie jest, ale jest w ewidencji?

Powrót do artykułu: Skutki wpisu nieruchomości do gminnej ewidencji zabytków

#2 Guest__GOŚĆ

Guest__GOŚĆ
  • Goście

Napisano 29 lipiec 2014 - 07:43

Jestem właścicielem nieruchomości (domu mieszkalnego), który jak się okazuje widnieje w gminnej ewidencji zabytków. Czy w związku z powyższym każdy remont, praca renowacyjny, wynikająca z normalnej eksploatacji budynku, wymaga uzyskania aprobaty konserwatora zabytków? Jeśli tak to jedynym praktycznym skutkiem wpisu do gminnej ewidencji zabytków jest całkowity paraliż korzystania z budynku... .



#3 Guest_ właściciel zabytku

Guest_ właściciel zabytku
  • Goście

Napisano 24 kwiecień 2015 - 18:10

Wpis do rejestru zabytków ma jedynie znaczenie prestiżowe, jest się w końcu posiadaczem dobra kulturowego. To niestety jedyny plus takiego stanu rzeczy. Nie utrudnia to remontu o ile prace mają charakter odtwórczy czyli nie wykraczaja poza pierwotny projekt budynku. To da się zrobić i raczej nie ma utrudnień ze strony konserwatora wojewódzkiego. Są też minusy, niestety. Budynku zabytkowego nie można ubezpieczyć. Po prostu się nie da ani od ognia ani kradzieży. To oczywisty nonsens ale tak jest. Ponadto nie może stanowić zabezpieczenia hipotecznego gdy chcemy wziąć pożyczkę aby uzyskać dofinansowanie do wkładu własnego na remont zabytku. To też jest niemożliwe. Istnieje co prawda program ochrony zabytków i możnaby naiwnie sądzić, że służy ich ochronie ale praktyka okazuje się zupełnie inna. Znam ten problem i od ośmiu lat walczę z biurokracją. Mam jedynie nadzieję, że zabytek wytrzyma jeszcze paredziesiąt lat jako że 103 już wytrzymał. Pozdrawiam właścicieli podobnych obiektów. Nadzieja umiera ostatnia.

#4 Guest_uciskany

Guest_uciskany
  • Goście

Napisano 04 marzec 2016 - 21:46

W sumie to sie jest wlascicielem na papierze i do placenia podatków bo tak naprawde czlowiek jest ubezwlasnowolniony jakis pajac z urzedu ma decydowac o mojej posiadlosci skoro to takie dobo kulturowe niech je odkupi i sie rzadzi jak szara ges

#5 Guest_Katarzyna

Guest_Katarzyna
  • Goście

Napisano 25 maj 2016 - 20:51

Właśnie noszę się z zamiarem kupna dworku z końca XIX wieku , który nie jest w rejestrze zabytków , a jedynie w gminnej ewidencji i przez to jest  objęty ochroną konserwatora . Jednak im więcej "szperam" w internecie tym bardziej zniechęcam się do tego pomysły . Moim zdaniem oczywistym jest ,że  ktoś kto chce zostać właścicielem tego typu obiektu  nie robi tego po to ,żeby po zakupie przekształcić go w minimalistyczny bunkier z taflami szkła zamiast ścian . Jednak wypowiedzi "szczęsliwych" posiadaczy tego typu obiektów ,jednoznacznie świadczą o tym ,że to droga przez mękę . W tej chwili jest to 50/50 ,jeszcze kilka dni temu było to 90/10 . Co robić ???? czy iść na żywioł i kupić czy czytać dalej , zniechęcić się zupełnie i pozwolić dworkowi zgnić sobie w spokoju na wolnym powietrzu ???? 

 

zrobi wpis z informacją na jakim etapie znajduje się jego projekt  Będę wdzięczna jeśli  uzytkownik 

Guest_ właściciel zabytku

zrobi wpis z informacją na jakim etapie znajduje się jego projekt .



#6 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 31 maj 2016 - 12:19

Katarzyno, trzymaj się z daleka. Niech dworek zgnije. Wydaj pieniądze na coś co przyniesie Ci satysfakcję, a nie udrękę. Już sam fakt istnienia możliwości cofnięcia (sic!) pozwolenia na budowę powinien działać odstraszająco. Jeśli trafisz na jakąś biurokratyczną gangrenę, będziesz przeklinać ten dzień, kiedy kupiłaś ten dworek.

#7 Guest_altersenator

Guest_altersenator
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2016 - 23:20

dobry wpis naprawdę ja bym dodał biurokratyczną gehennę:)

#8 Guest_użytkownik niezabytku

Guest_użytkownik niezabytku
  • Goście

Napisano 19 październik 2016 - 16:49

Ale jakiego pozwolenia konserwatora. Konserwator ma co najwyżej zaopiniować projekt (lub wręcz jedynie pomysł). Przepisy budowlane jasno określają na co jest wymagane pozwolenie. Właściciela zabytku nierejestrowego nie obowiązują żadne inne specjalne przepisy. Ta interpretacja to jakaś pomyłka. GEZ to tylko LISTA obiektów w danej gminie, ma taką moc jak spis wykonany przez gimnazjalistę. Właściciele dają się omotać urzędnikom z WUKZ i ze starostw oraz nadgorliwym sędziom zamiast doczytać co rzeczywiście muszą. A muszą niewiele.

Pani Katarzynie radzę się zastanowić nad kupnem, jak nad każda inną inwestycja, ale to na co piszą ludzie nie koniecznie jest prawdą.

Wszystko zależy od pani miejscowych urzędników. Jeśli w pani gminie są problemy to będzie miała i pani, jeśli nikt ich nie miał - pani też ich nie będzie miała.

Rację co do procedur ma GUEST. Ja tez nie odczuwam żadnej gehenny, mam trochę więcej pisania (prosby o opinie wukz), ale nie mam z tego powodu żadnych wielkich dodatkowych problemów. Nie wiem natomiast o co chodzi z ubezpieczeniem, bo ja swój niezabytek ubezpieczam od 20 lat bez żadnych przeszkód. Słyszałem również o problemach z kredytami pod hipotekę takich obiektów, ale nie znam takiego przykładu. Słyszałem również, że żyje gdzieś Yeti...

 

GEZ nie jest formą ochrony konserwatorskiej. Formy ochrony są 4 - rejestr zabytków, park kulturowy, pomnik historii i miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. To ich ograniczenia obowiązują właściciela. I przepisy prawa budowlanego. Warto więc uważniej przyglądać się temu, co rada gminy wpisuje do mpzp, a nie patrzeć jedynie na bogu ducha winnego konserwatora.

 

Więcej rozsądku, mniej emocji, a wszystko będzie dobrze. 



#9 Guest_Po przejściach

Guest_Po przejściach
  • Goście

Napisano 26 grudzień 2016 - 13:48

W dalszym ciągu jednak w naszym kraju o wszystkim, co twoje, decyduje urzędnik: on najlepiej wie, czy masz przyciąć albo wyciąć drzewo, np. samosiewne klony, które zabierają światło twojej posesji i nie stanowią żadnej wartości przyrodniczej, natomiast powodują wilgoć i zgniliznę twojego domu. Jedna prawda obowiązuje w urzędach: jeśli urzędas może powiedzieć NIE, to na 100% to powie: po co się ma wysilać. Np. w GB przepisy honorują własność: na swojej działce możesz robić to, co uważasz za właściwe - tam jest zaufanie do obywatela, który sam sobie nie chce zrobić krzywdy. U nas - daleka droga! Każdy obywatel to potencjalny wariat i debil w rozumieniu urzędu. Koszmar...

#10 Guest_Mariola

Guest_Mariola
  • Goście

Napisano 24 październik 2017 - 03:13

"Wyrok WSA oznacza, że właściciele nieruchomości nie będących zabytkami, ale wpisanych do ewidencji " - a ktoś ma linka do tego wyroku?



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych