Skocz do zawartości


Zdjęcie

Wliczanie do czasu pracy czasu dojazdu pracownika do miejsca delegacji


wróć do serwisu Kadry 17 odpowiedzi w tym temacie

#1 Admin Kadry

Admin Kadry

    Zaawansowany użytkownik

  • Administratorzy forów
  • 515598 postów

Napisano 25 czerwiec 2014 - 00:03

Jeden z naszych pracowników wyjechał w delegację w celu wykonania obowiązków w oddziale firmy, znajdującym się w innym mieście niż jego stałe miejsce pracy. Pracownik odbył podróż samochodem służbowym. Jak w przedstawionej sytuacji rozliczyć jego czas pracy? Czy w związku z tym, że pracownik prowadził samochód, aby dojechać do miejsca delegacji nie przewożąc innych pracowników, należy uznać, że czas dojazdu i powrotu do oddziału będzie dla niego czasem pracy?

Powrót do artykułu: Wliczanie do czasu pracy czasu dojazdu pracownika do miejsca delegacji

#2 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 12 maj 2016 - 08:46

Mam pytanie, trochę z innej strony. Pracuję w miejscowości A i czasami jestem oddelegowana do miejscowości B do oddziału naszej firmy. Oddział ten jest oddalony od miejscowości A, w której mieszkam i pracuje o 2 godziny drogi. Pracodawca wymaga ode mnie bym w miejscowości B stawiła się o 8:00 i opuściła miejsce pracy dopiero o 16:00. Wynika z tego, że oprócz 8 godzin pracy poświęcam jeszcze 4 na dojazd. Czy pracodawca może wymagać ode mnie stawienia się w tych godzinach w miejscowości B (do której sam mnie oddelegował), podczas gdy w umowie o pracę moim miejscem pracy jest miejscowość A? z góry dziękuje za odpowiedź.

#3 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 12 maj 2016 - 11:31

Mam pytanie, trochę z innej strony. Pracuję w miejscowości A i czasami jestem oddelegowana do miejscowości B do oddziału naszej firmy. Oddział ten jest oddalony od miejscowości A, w której mieszkam i pracuje o 2 godziny drogi. Pracodawca wymaga ode mnie bym w miejscowości B stawiła się o 8:00 i opuściła miejsce pracy dopiero o 16:00. Wynika z tego, że oprócz 8 godzin pracy poświęcam jeszcze 4 na dojazd. Czy pracodawca może wymagać ode mnie stawienia się w tych godzinach w miejscowości B (do której sam mnie oddelegował), podczas gdy w umowie o pracę moim miejscem pracy jest miejscowość A? z góry dziękuje za odpowiedź.

Wszystko masz dokładnie wyjaśnione w artykule powyżej. Dlaczego go nie przeczytasz?



#4 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 23 wrzesień 2016 - 06:36

Mam pytanie : Pracuje w godzinach 8-16 Czasami jestem oddelegowana do innych placówek firmy w celu przeprowadzania szkoleń Przełożona wysyła mnie np. 300km gdzie mam od 8.00 rozpoczac prace w poniedziałek. Jednak żeby przeprowadzić szkolenie muszę jechać w niedziele do siedziby firmy, zabrać sprzęt do szkoleń i samochód słuzbowy i de facto wyjeżdżam w niedziele. Od kiedy w takim przypadku liczy mi się czas pracy ?

#5 Zosia/Agnieszka

Zosia/Agnieszka

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 14679 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 23 wrzesień 2016 - 07:37

Czas dojazdu nie jest czasem pracy, jedziesz zapewne na podstawie Delegacji, więc są diety, dostajesz samochód służbowy, nocleg i zakwaterowanie zapewne teża pracę będziesz świadczyć od 8, jak sama napisałaś.



#6 Guest_nadia

Guest_nadia
  • Goście

Napisano 11 październik 2016 - 07:14

mam taką wątpliwość. Pracuję w urzędzie w godz. 7-15 (ale na dość specyficznym stanowisku), jednak mój szef wymaga ode mnie częstych wyjazdów razem z nim lub kierownikami. wtedy on prowadzi lub prowadzi kierowca. teoretycznie ja nic nie robię (chociaż rozmawiamy o sprawach służbowych, robię notatki itp.) tylko siedzę i sobie jadę.... wyruszamy rano o 6, a wracamy o 20. takie sytuacje są bardzo częste, a wyjazdy dość dalekie. Kadrowa mówi, że nic mi się nie należy za czas, w którym jadę jako pasażer, ale dla mnie moja praca nie trwa 8 godzin, ale mam "wyrwane z życiorysu" 14. dostanę diety 15 zł i to ma być cała "zapłata". Czy mam możliwość dochodzenia jakiegoś wynagrodzenia za czas, który jednak pracodawca mi zagospodarował? w końcu moim miejscem pracy jest urząd, a jadę z nie turystycznie, tylko z polecenia.

#7 Zosia/Agnieszka

Zosia/Agnieszka

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 14679 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 11 październik 2016 - 18:11

Nic ci nie przysługuje ,bo niby za co? Że rozmowy podczas jazdy nawet jeśli to rozmowy o sprawach służbowych.
Co za roszczeniowość.

Odmów wyjazdów - a co!

#8 Guest_wacław

Guest_wacław
  • Goście

Napisano 31 październik 2016 - 10:06

co za roszczeniowość? chamstwo! po godzinie 16 czy 17 jest to mój czas! mój mojej rodziny, dziecka itd..... jeżeli jadę samochodem (nie dla siebie, nie dla przyjemnośći) to jest to praca - tak było przez L A T A! ja wyjeżdżam o 17 i do klienta dojeżdżam dopiero o 22- 22:30 dlaczego 5 czy 6h mojego życia ma być gratis dla firmy która nie chce mnie puścić nawet 15 min wcześniej jak muszę do lekarza czy po dziecko, ale trzymanie do 17:30 i kopniak w tyłek do klienta jedź jest OK! każdy kto jeździ służbowo, zwłaszcza dużo powinien mieć tachograf w osobowym samochodzie, ten czas nocne godziny w aucie i normalne godziny pracy powinny być sumowane. Każdy dla którego takie wyjaśnienie jest normalne jest debilem który nigdy nie przepracował tygodnia w takim systemie pracy. To jest n i e w o l n i c t w o.

#9 Zosia/Agnieszka

Zosia/Agnieszka

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 14679 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 31 październik 2016 - 12:09

[quote name="wacław" post="1998921" timestamp="1477904799"]co za roszczeniowość? chamstwo!
po godzinie 16 czy 17 jest to mój czas! mój mojej rodziny, dziecka itd..... jeżeli jadę samochodem (nie dla siebie, nie dla przyjemnośći) to jest to praca - tak było przez L A T A! ja wyjeżdżam o 17 i do klienta dojeżdżam dopiero o 22- 22:30 dlaczego 5 czy 6h mojego życia ma być gratis dla firmy która nie chce mnie puścić nawet 15 min wcześniej jak muszę do lekarza czy po dziecko, ale trzymanie do 17:30 i kopniak w tyłek do klienta jedź jest OK!
każdy kto jeździ służbowo, zwłaszcza dużo powinien mieć tachograf w osobowym samochodzie, ten czas nocne godziny w aucie i normalne godziny pracy powinny być sumowane. Każdy dla którego takie wyjaśnienie jest normalne jest debilem który nigdy nie przepracował tygodnia w takim systemie pracy. To jest n i e w o l n i c t w o.[/
Należy czytać ze zrozumieniem odpowiedzi, a nie burzyć się bezpodstawnie.
Sytuacja powyżej, na którą odpowiedziałam jest diametralnie różna.
Urzędniczka nie jeździ do klienta, ale jako pasażer towarzyszy szefowi w podróży.

#10 Guest_Bogdan

Guest_Bogdan
  • Goście

Napisano 03 listopad 2016 - 09:28

Nie jest tak diametralnie różna. Tu i tu pracownik jest uszczuplany z prywatnego czasu pracy i nikt mu za to nie płaci. Co z tego że mnie ktoś zawiezie 4h w jedną stronę i 4h w drugą stronę a na miejscu mam zrobić 8h pracy? Jakbym chciał spędzić 8h w samochodzie to bym sobie wkoło bloku pojeździł :]



#11 Zosia/Agnieszka

Zosia/Agnieszka

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 14679 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 03 listopad 2016 - 11:48

Bogdan, nie ma przymusu, ani nakazu pracy, tak było w latach 50-tych, teraz nie chcesz - nie pracujesz, biegasz albo jeździsz wkoło blokusmile.png



#12 Guest_Jak

Guest_Jak
  • Goście

Napisano 24 marzec 2017 - 09:33

Delikatnie chore są nasze przepisy. Skoro pracuję 8 godzin dziennie a pracodawca zlecił mi wykonanie zadania w miejscowości oddalonej od firmy o 2 godziny jazdy, i dojeżdżam tam codziennie przez np. miesiąc, to codziennie jestem do dyspozycji firmy przez 12 godzin (2h dojazd + 8h praca + 2h powrót) a wynagrodzenie mam otrzymać jedynie za 8 godzin ? Więc 4 godziny jestem do dyspozycji pracodawcy za darmo?

#13 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 26 lipiec 2017 - 12:48

Dokładnie jest to bzdura . Zapłata za pracę powinna być za każdy czas w którym pracownik jest do dyspozycji nie ważne czy siedzi w biurze , na produkcji czy każą mu jeździć codziennie 4 godziny w jedną stronę albo płacą za to albo nie każą jeździć . Najgorsze w tym są teksty taki ludzi jak Zosia/Agnieszka " Bogdan, nie ma przymusu, ani nakazu pracy, tak było w latach 50-tych, teraz nie chcesz - nie pracujesz, biegasz albo jeździsz wkoło bloku" idąc tokiem tego rozumowania to najlepiej ogóle znieść całe prawo pracy i niech każdy robi co chce no bo przecież nikt na siłę pracownika nie trzyma i jak będzie chciał pracować to będzie pracowała a jak nie to nie a pracodawca jak będzie chciał go zatrudnić to zatrudni a jak nie to nie u już wszystko jasne ... po co komplikować . Sprawa powinna być prosta pracodawca chce aby pracownik jechał 4 godziny do miejsca pracy to powinien za to zapłacić i już a jak nie chce to niech go nie wysyła i już .

#14 Zosia/Agnieszka

Zosia/Agnieszka

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 14679 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 26 lipiec 2017 - 14:55

Proponuję założyć własną działalność i być pracodawcą, a nie popadać w skrajności, pracodawca płaci za pracę a KP jest dla pracownika i pracodawcy do przestrzegania, pracownik ma wykonywać polecenia pracodawcy - koniec.



#15 michalom

michalom

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 09 sierpień 2017 - 18:27

Proponuję założyć własną działalność i być pracodawcą, a nie popadać w skrajności, pracodawca płaci za pracę a KP jest dla pracownika i pracodawcy do przestrzegania, pracownik ma wykonywać polecenia pracodawcy - koniec.

Uwielbiam takie gadanie. Interpretacja tych przepisów jest debilna i nielogiczna i każdy normalny człowiek (oraz normalne firmy) to wie. Pracodawca ma silniejszą pozycję niż pracownik i dlatego ten drugi musi być chroniony prawem. W przeciwnym razie będzie po prostu wykorzystywany - historia pokazuje, że wszystkie "prawa" pracownicze musiały być wywalczone. Przed wprowadzaniem 8-godzinnego dnia pracy też był płacz i lament pracodawców, tak jak teraz lamentują (np. Lewiatany :) gdy się wspomni o 6 godzinach pracy. Tak samo z formami zatrudnienia - w Niemczech 90% ofert, jakie widziałem to umowy o pracę. W Polsce kombinowanie jest tak notoryczne, że aż zabawne. I można powiedzieć, że jeśli nie jesteś w stanie zachować rentowności firmy bez oszukiwania pracowników to nie zakładaj albo zamknij firmę. Nie znam przypadku, żeby to pracownicy systemowo krzywdzili pracodawcę i interesów tego drugiego trzeba było chronić - oprócz USA, gdzie lobby korporacyjne kupuje sobie ustawy, a ludzie dają się ogłupić "kapitalizmem".

Ad meritum: jak już było wielokrotnie powiedziane: wyjazd służbowy jest, jak sama nazwa wskazuje; "służbowy", nikt nie jedzie do klienta bo ma taką fantazję, tylko na polecenie pracodawcy i w jego interesie. Jeśli czyjąś pracą jest sprzedaż, obsługa klienta, programowanie etc., ale w opisie stanowiska pracy ma wpisane odbywanie podróży służbowych (i nawet przechodził obowiązkowe badania lekarskie pod tym kątem), to podróż służbowa jest jednym z jego obowiązków służbowych i powinien otrzymywać za nią wynagrodzenie albo czas wolny do odebrania. Jeśli prowadziłbym 1-os działalność i jeździł do klientów to paliwo, amortyzację auta i wszelkie inne koszty związane z podróżą doliczyłbym przecież do kosztów prowadzenia działalności.

Tak samo etatowiec czy jakikolwiek inny pracownik powinien mieć prawo doliczać sobie podróż służbową do czasu pracy. Jasne jak słońce. Mam szczęście pracować w firmie, w której oczywistym jest, że czas spędzany w podróży służbowej to czas pracy: jak jadę pociągiem to nawet pracuję czasem na laptopie, a jak jadę samochodem to zajmuje mi to mniej czasu, który potem przeznaczam jeszcze na pracę, ale w ramach 8h, na które się z pracodawcą umawiałem. Inna sprawa to taka, że pracuję w branży, w której firmy muszą konkurować o specjalistów. I jakoś nie płaczą, dając dobrowolnie dodatkowe dni płatnego urlopu itp. Ale jeśli ktoś nie ma szczęścia pracować w tak konkurencyjnej branży, to nie oznacza, że ma mniejsze prawa, a jego czas jest nic niewarty. 



#16 Zosia/Agnieszka

Zosia/Agnieszka

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 14679 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 09 sierpień 2017 - 18:48

Uwielbiam takie gadanie. Interpretacja tych przepisów jest debilna i nielogiczna i każdy normalny człowiek (oraz normalne firmy) to wie. Pracodawca ma silniejszą pozycję niż pracownik i dlatego ten drugi musi być chroniony prawem. W przeciwnym razie będzie po prostu wykorzystywany - historia pokazuje, że wszystkie "prawa" pracownicze musiały być wywalczone. Przed wprowadzaniem 8-godzinnego dnia pracy też był płacz i lament pracodawców, tak jak teraz lamentują (np. Lewiatany :) gdy się wspomni o 6 godzinach pracy. Tak samo z formami zatrudnienia - w Niemczech 90% ofert, jakie widziałem to umowy o pracę. W Polsce kombinowanie jest tak notoryczne, że aż zabawne. I można powiedzieć, że jeśli nie jesteś w stanie zachować rentowności firmy bez oszukiwania pracowników to nie zakładaj albo zamknij firmę. Nie znam przypadku, żeby to pracownicy systemowo krzywdzili pracodawcę i interesów tego drugiego trzeba było chronić - oprócz USA, gdzie lobby korporacyjne kupuje sobie ustawy, a ludzie dają się ogłupić "kapitalizmem".
Ad meritum: jak już było wielokrotnie powiedziane: wyjazd służbowy jest, jak sama nazwa wskazuje; "służbowy", nikt nie jedzie do klienta bo ma taką fantazję, tylko na polecenie pracodawcy i w jego interesie. Jeśli czyjąś pracą jest sprzedaż, obsługa klienta, programowanie etc., ale w opisie stanowiska pracy ma wpisane odbywanie podróży służbowych (i nawet przechodził obowiązkowe badania lekarskie pod tym kątem), to podróż służbowa jest jednym z jego obowiązków służbowych i powinien otrzymywać za nią wynagrodzenie albo czas wolny do odebrania. Jeśli prowadziłbym 1-os działalność i jeździł do klientów to paliwo, amortyzację auta i wszelkie inne koszty związane z podróżą doliczyłbym przecież do kosztów prowadzenia działalności.
Tak samo etatowiec czy jakikolwiek inny pracownik powinien mieć prawo doliczać sobie podróż służbową do czasu pracy. Jasne jak słońce. Mam szczęście pracować w firmie, w której oczywistym jest, że czas spędzany w podróży służbowej to czas pracy: jak jadę pociągiem to nawet pracuję czasem na laptopie, a jak jadę samochodem to zajmuje mi to mniej czasu, który potem przeznaczam jeszcze na pracę, ale w ramach 8h, na które się z pracodawcą umawiałem. Inna sprawa to taka, że pracuję w branży, w której firmy muszą konkurować o specjalistów. I jakoś nie płaczą, dając dobrowolnie dodatkowe dni płatnego urlopu itp. Ale jeśli ktoś nie ma szczęścia pracować w tak konkurencyjnej branży, to nie oznacza, że ma mniejsze prawa, a jego czas jest nic niewarty.

Podsumowując twój przydługi wywód, proponuję "wywalczyć" dla rzeszy umęczonych pracowników zmianę przepisów.
Powodzenia :)

#17 Guest_Zosia/Agnieszka

Guest_Zosia/Agnieszka
  • Goście

Napisano 15 listopad 2017 - 09:36

Głupie jesteście i tyle. Sama sobie pracuj z takim podejściem.

#18 Zosia/Agnieszka

Zosia/Agnieszka

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 14679 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 15 listopad 2017 - 09:47

Głupie jesteście i tyle. Sama sobie pracuj z takim podejściem.

No i "sobie" pracuję, jest mi z tym wyjątkowo dobrze :)





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych