Skocz do zawartości


gdzie szukać pomocy?


82 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_użytkowinik

Guest_użytkowinik
  • Goście

Napisano 07 kwiecień 2014 - 23:46

Witam.
Nie będę się powtarzać,ponieważ na pewno moja sytuacja mieszkaniowa,zdrowotna i rodzinna znana jest wielu użytkownikom tego forum,lecz obecnie nie wiem co mogę i powinnam zrobić,żeby tą sytuację zmienić.
Doszło do tego,że nawet nie mam pieniędzy na zakup niezbędnych rzeczy do życia w tym przede wszystkim chleba.
Próbowałam już różnych sposobów zaczynając od rękodzieła,czyli różnych robótek ręcznych,ale napracowałam się siedząc dniami i często też nocami i nikt mi moich prac w tym mieście nie kupił twierdząc,że moje produkty są za drogie mimo iż ustalając cenę na te produkty musiałam przecież kupić materiały do tych prac ,które wcale nie są takie tanie.
Obecnie również zaczęłam robić różne robótki na Święta Wielkanocne,ale tylko z pozostałych materiałów,ponieważ na nowe materiały nie mam już pieniędzy.
Nie wiem,czy tym razem ktoś kupi te moje produkty,ale przecież spróbować jeszcze raz warto,lecz zanim je sprzedam też muszę przecież coś jeść i chociaż potrafię przygotować różne potrawy,to muszę mieć też w domu artykuły spożywcze.
Obecnie mieszkam praktycznie sama,bo córka/studentka/przyjeżdża bardzo rzadko ,a utrzymuję się tylko z renty chorobowej,która jest bardzo niska i w lutym 2014r wynosiła 717zł.
W marcu 2014r nie wiem,czy otrzymałam podwyżkę renty chorobowej,ponieważ z ZUS-u nie otrzymałam żadnego pisma/decyzji o waloryzacji rent i emerytur.
Wobec tego dzisiaj chciałam otrzymać w sklepie do którego przeważnie chodziłam art.spożywcze na zapis na postawie dowodu osobistego,ale kierownik tego sklepu stwierdziła,że u nich nie praktykuje się takiego zwyczaju,ponieważ to jest"sieciówka"
Starałam się wyjaśnić tej Pani,że jak ja byłam dzieckiem oraz panną,to moja babcia dla nas zawsze brała w sklepie artykuły na zapis jak nie miała pieniędzy,a oddawała za te artykuły pieniądze zawsze w ustalonym terminie.
W tym czasie bardzo dużo osób w ten sposób postępowało/szczególnie starszych/,którzy nie mieli za co żyć,ponieważ rolnicy nie otrzymywali rent rolniczych ,a takie osoby nawet nie wiedziały,że mogą korzystać z pomocy państwa w formie zapomóg.
Pani ta/kierownik /nawet nie pofatygowała się,że w tej sprawie zadzwoni do przełożonych/dyrekcji mimo iż sama stwierdziła,że ona sama takiej decyzji nie może podjąć.
Odchodząc byłam bardzo zła,że doczekałam się takich czasów,ponieważ nigdy nie myślałam,że ludzie zwłaszcza wierzący/religijni nie będą przestrzegać słów Bożych zapisanych w piśmie świętym:/Mt.25,35-45/
" Bo byłem głodny, a nie daliście mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście mi pić; ..... "Panie, kiedy widzieliśmy Ciebie głodnego, lub spragnionego, ...
Wtedy odpowie im: "Zaprawdę powiadam Wam:Wszystko czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych,tegoście i Mnie nie uczynili"
Niestety również i w tym przypadku słowa te głośno zacytowałam kilku osobom,które stały do kasy i śmiały się ze mnie twierdząc,że powinnam iść do kościoła się pomodlić,to może wtedy będę miała na chleb.
Nie chciałam w sklepie również przeszkadzać pracownikom zwłaszcza kasjerom,dlatego nic więcej nie dodam na ten temat lecz w domu nie mogłam również pojąć jak ludzie potrafią się wywyższać tylko dlatego,że mają pieniądze itp i jednocześnie szydzić z danej religii.
Wychowałam się w wierze katolickiej i chociaż tak o tej wierze mało wiem,to jednak przez całe moje życie nigdy nie krytykowałam innych religii,a nawet zezwalałam moim dzieciom na przyjaźń z ich rówieśnikami,którzy byli innego wyznania np.Świadków Jehowy
Dla mnie zawsze w życiu najważniejszy był człowiek,ponieważ uważam,ze każdy człowiek niezależnie od wyznania w ten sam sposób przychodzi na świat ,czyli rodzi się"goły" jak również odchodząc nie zabiera ze sobą żadnych majątków i bogactw.
W związku z tym w całym moim życiu nigdy nie zabiegałam o bogactwa i majątki,ale jestem też człowiekiem,który aby żyć musi się odżywiać,dlatego nie wiem co obecnie powinnam jeszcze zrobić,ponieważ do pracy w tym mieście też mnie nikt nie chce przyjąć.
Podobny temat zamieszczałam już tu na forum,dlatego tym razem bardzo proszę o fachową pomoc,a nie krytykowanie i obrażanie mnie.
Teresa Domagała nazwisko rodowe Skalska.

#2 Guest_użytkowinik

Guest_użytkowinik
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 16:20

Witam.
Dzisiaj byłam w kolejnym sklepie w którym nie dokonywałam zakupów,ale chciałam się zapytać właściciela tego sklepu,czy jak będę tylko w tym sklepie dokonywała zakupów wówczas jak mi zabraknie pieniędzy będę mogła wsiąść rzeczy na zapis na podstawie dowodu osobistego.
No cóż i tym razem Pan ten powiedział mi,ze ich sklep,to jest"sieciówka",dlatego u nich nie dokonuje się sprzedaży na takiej zasadzie.
Oświadczył mi również,że nie jest właścicielem tego sklepu,lecz tylko jego kierownikiem i nawet nie chciał słuchać co miałam w tej sprawie więcej do powiedzenia,ponieważ twierdził,ze wszelkie decyzje podejmuje Zarząd tego sklepu.
Co więcej na moją prośbę,aby skontaktował się on w tej sprawie z Zarządcą i zapytał go,czy może w ten sposób robić w wyjątkowych sytuacjach takich,gdzie osoby mają niską rentę chorobową , również powiedział mi,że mogę sama to uczynić telefonicznie,czy przez internet.
Pan ten również nie chciał słuchać tego co powiedziałam,że gdybym miała pieniądze na zakup karty do telefonu lub mogła takie połączenie wykonać drogą elektroniczną prze komputer,to bym tu do niego nie przychodziła osobiście.
Wobec tego powiedziałam również temu Panu,że wiem z pewnych źródeł,ze alkohol,który posiadają w tym sklepie jest na zapis dawany,a mnie chleba nie chcecie dać i na taką moją wypowiedź usłyszałam tylko,żebym napisała skargę,ze tak się dzieje.
Wówczas oświadczyła,ze nie będę w każdej placówce,w której mam coś do zarzucenia pisać skargi,bo nie na tym polega przecież życie.
Wszak każda osoba inteligentna,wykształcona,która taka funkcję posiada powinna taką sytuację wyjaśnić na miejscu.
Odchodząc powiedziałam tylko"oby nigdy w życiu nie zabrakło Panu chleba"

To jest kolejny dowód na obecną sytuację w jakiej żyję i w jakiej nie mogę się odnaleźć,bo dla mnie jest to nie pojęte,żeby kierownik nie miał nic do powiedzenia we własnym sklepie,gdzie jego Zarządca jest np.500km od tej miejscowości.
Zatem więc,czy jest to celowe działanie wyeliminowanie mnie z życia społecznego z powodu mojej choroby?

Teresa Domagała nazwisko rodowe Skalska

#3 Guest_użytkowinik

Guest_użytkowinik
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2014 - 16:54

Witam ponownie.
Dzisiaj byłam kserować pismo do Sądu,ponieważ została mi jeszcze w portfelu "złotówka"
Podczas kserowanie,kiedy zapytał mnie Pan ile razy chcę tą kopie mieć po zapytaniu go ile u nich kosztuje ksero oraz po przeliczeniu stron powiedziałam,że:
"tylko jeden raz ponieważ na więcej nie mam pieniędzy"
Wówczas odezwała się osoba,że "dzisiaj nic nie ma za darmo" i kiedy zobaczyłam,ze jest to kobieta,której dziecko/córka/ wraz z moją najmłodszą córką/obecnie studentką/ chodziła do szkoły podstawowej w tym mieście oświadczyłam jej:
Ty to się lepiej nie odzywaj,ponieważ bardzo dobrze Cię znam i akurat Ciebie dałam rowerki dla twoich dzieci,a w zamian nie wzięłam nawet złotówki.
Na dodatek też byłaś częstym gościem u mnie w domu.
Osoba ta-Beata wówczas zaprzeczyła w każde moje słowo to co powiedziałam i stwierdziła,że powinnam się leczyć,a nie wymyślać takich historii.
Na te słowa powiedziałam jej tylko:
"Nie dość,ze Ci dałam za darmo,to jeszcze wypierasz się mi w żywe oczy,że tak nie było.Powinnaś sama się leczyć,ponieważ u Ciebie byłam również wiele razy w domu i wiem w jakich warunkach wychowywałaś dzieci,a mimo to nigdy z tego powodu nie powiedziałam Ci złego słowa.
Nie chciałam również prowadzić dalszej rozmowy,kiedy powiedziała mi ona,że "możemy spotkać się w sądzie",ponieważ nie tylko nie miałam jej zamiaru obrazić,ale również nie miałam zamiaru wypominać to co jej dałam.
Nie wiem też czemu i komu taka rozmowa miała służyć,ponieważ nigdy dotąd nikomu nie wymówiłam nic ,to co dałam za darmo,lecz niestety widzę,że czasy się tak bardzo zmieniły,że ludzie stracili poczucie własnej godności i dla pieniędzy skłonni są sprzedać nawet własną duszę.

Jak uniknąć takich konfliktowych sytuacji,ponieważ nie mogę siedzieć cicho i się nic nie odzywać,kiedy w moim życiu zawsze dzieliłam się tym co miałam?

Co mogę w tej sprawie zrobić?
Teresa Domagała nazwisko rodowe Skalska.

#4 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2014 - 10:23

Pani Tereniu,wszystko zostało juz napisane,najwiecej szczegułów w forum Pani bank Zywnosci.No ale jak tu do Pani dotrzec skoro zz kazdym Pani sie nie zgadza wypisujac pretensje do każdego i żale.Choroba choroba ale tu specjalista tylko indywidualnie z Pania może cos tu zaradzić.Załoze sie,że są instytucje ktorzy aktywuja ludzi chorych,zagubionych i nieporadnych.Tu jest forum prawne a nie instytucja dla ludzi chorych psychicznie ktorzy nie umieją rozwiazywać prostych problemow.Wszystkie porady juz dawno zostaly udzielone.Wiec na groma Pani tu zapisuje sie,nikomu to sie nie podoba,każdy chce tylko pomoc odpisując i nakierować.Pani potrzebuje indywidualnego wsparcia,poprzez rozmowę i nakierowanie.Pisanie Pani nie pomoże,sporo ludzi tu czytając,to jest normalne bo innnej reakcji i odpowiedzi nie otrzyma.Az w końcu ktoz trafi sie mało cierpliwy.Przecież Pani ujawniła wszystkkie swoje dane oprócz numeru pesel.Ale to nikomu sie nie przyda.Tu wystarczy pelny adres,który Pani podała juz dawno.Takich czynów może sie podjać tylko osoba niepoczytalna.A sprzatac,prac,gotowac itp.każdy umie zwłaszcza kobieta.Ja mam mniejsze dochody od Pani,a muszę pracować.moja renta jest mniejsza,majac rente z pani dochodem nie musiałabym dorabiać.A nic mi nie brak.Mam wszystko,pralkę,zmywarke,w pełni wyposazone mieszkanie i zawsze pełna lodówke.Korzystam z każdem pomocy,no własnie ale nie biernie,chodze wszędzie osobiście.Tu biura pracy nie zagladaja czy tez Burmistrz Buska Zdroju.I Ot!!!!!!!

#5 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2014 - 15:15

To jest dokładnie to co tej pani od długiego czasu wszyscy mówią wieczne pretensje do wszystkich wkoło,każdy chce źle,kiedyś tak nie było itp...Pani los jest w pani rękach ale do pani nie dociera że nikt pani nie chce pomóc bo robi pani to co robi.Jeżeli pani chce pomocy to na pewno nie w ten sposób że idzie pani i non stop wytyka jakie to błędy w jakich urzedach kto i co zrobił.Nie jest niczyją winą zadłużenie pani mieszkania wskutek czego nie ma pani umowy i nie uzyska dodatku. Należało pracować i wychowywać dzieci mając rentę spokojnie starczyło by na wszystko.Ale pani Tereso lepiej było brać stypendia dzieciom niż pracować to teraz nie ma stypendiów,pracy i środków do życia. Albo pani zmieni swój sposób myślenia zacznie się leczyć w porozumieniu z lekarzem i podejmie jakąś pracę albo będzie jeszcze gorzej jak dziś.

#6 Guest_użytkowinik

Guest_użytkowinik
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2014 - 15:53

Dzisiaj robiłam porządki w dokumentach i segregując je odpowiednio wg nr.sprawy w sadzie oraz innych spraw urzędowych:UMIG,MGOPS itp nie znalazłam oryginałów dokumentów dotyczących remontu obecnego mieszkania oś.Kościuszki 8/30 oraz mojego poprzedniego mieszkania na oś.Sikorskiego 20/30.
Na całe szczęście mam zrobione kopie tych dokumentów,lecz nie wiem,czy w Sądzie mogę mi je przyjąć.
Na początku kwietnia u mnie w mieszkaniu oś.Kościuszki 8/30 miało miejsce takie wydarzenie:
Zawsze wychodząc z domu zamykałam drzwi tylko na górny zamek"łucznik",a na dolny i górny zamek zamykałam na noc,ponieważ jak przekręciłam klucz w dolnym zamku nikt nie mógł wtedy wejść do mieszkania.
W kwietniu-piątek na wieczór jak zawsze włożyłam klucz w dolny zamek i przekręciłam go,ale nie mogłam go wyjąć.
Próbowałam wiele razy to zrobić,ale klucza dalej nie mogłam wyjąć,ani otworzyć drzwi,dlatego wtedy sprawdziłam ,dlaczego tak się dzieje.
Wówczas zauważyłam,że wkładka przy kluczu jest pęknięta,a jak pociągnęłam ją trochę do przodu zauważyłam,że jest też trochę przypiłowana.
Wówczas nie wiedziałam co mam robić,dlatego zadzwoniłam w tej sprawie do córki/studentki/z Krakowa,która poradziła mi zadzwonić po ślusarza,jeżeli nie będę mogła otworzyć drzwi,ale kiedy ponownie zapytałam ją,czy dała klucze innej osobie odpowiedziała mi,że nie.
Wyjaśniłam jej również,ze przecież obca osoba tego nie mogłaby zrobić i na pewno to był ktoś z rodziny,ale o tym córka nawet nie chciała słuchać.
Wówczas spróbowałam sama te drzwi otworzyć i wielokrotnie obracając klucz wreszcie klucz wyjęłam z tego zamka,ale drzwi w dalszym ciągu były zamknięte.
Wówczas w domu znalazłam drobne narzędzia,które posiadam ,ponieważ sama dokonuję naprawy mebli itp i zamek ten wypchnęłam na drugą stronę,czyli na zewnątrz mieszkania-klatkę schodową.
Pamiętałam ,ze nie wyrzucałam starej wkładki od tych drzwi,dlatego ją odszukałam i naoliwiłam,ponieważ klucz wcześniej trudno się przekręcał.
Takim sposobem otworzyłam drzwi,lecz wtedy nie przyszło mi do głowy,aby sprawdzić w domu,czy było to celowe działanie np.włamanie i czy coś mi w domu brakuje.
Obecnie też nie wiem, czy te dokumenty położyłam w innym miejscu niż wszystkie dokumenty,dlatego nie mogę ich znaleźć,czy po prostu ktoś właśnie w tamtym czasie był u mnie w mieszkaniu i je zabrał.
Tak więc dla pewności wszelkiej,aby ustrzec się przed ewentualnym złodziejem i wykorzystanie tego dokumentu dla własnych celów napiszę,że kilku osobom z którymi pracowałam w Spółdzielni Pracy Usług Wielobranżowych w Busku-Zdroju oświadczyłam,ze w Sądzie powołam ich na świadka w sprawie mojego mieszkania na oś.Sikorskiego 20/13,ponieważ w tym czasie brałam pożyczkę na uzupełnienie wkładu mieszkaniowego.
Jest to Umowa w sprawie pożyczki z ZFM zawarta w dniu 1988.02.24 pomiędzy Spółdzielnią Pracy Usług Wielobranżowych w Busku-Zdroju w imieniu której działają Prezes Spółdzielni i Główna księgowa a Domagała Teresa zwaną dalej"pożyczkobiorcą" zamieszkała w Busku-Zdroju ul.Mickiewicza...
W umowie tej wyszczególnione są przepisy prawne dotyczące działalności Tej Spółdzielni min.Rozporządzenia Rady Ministrów z dn.2.XI.1973 jak również jaka jest wysokość pożyczki ze środków zakładowych,rozpoczęcie spłaty pożyczki z podaniem daty oraz wysokość każdej raty do zapłaty.
Pożyczkę tą całą spłaciłam zanim odeszłam z pracy.
Obecnie w dalszym ciągu jestem porównywana do osoby,która mieszka w tym samym bloku mieszkalnym,tej samej klatce schodowej,ma stwierdzoną tą samą chorobę psychiczną,pobiera w tej samej wysokości rentę chorobową lecz mieszka ona pod nr.22 i na pewno nie pracowała ona nigdy w tym samym czasie co ja w Spółdzielni Usług Wielobranżowych,ponieważ na pewno bym ją znała.

Na podstawie tej wypowiedzi bardzo proszę o opinię w tej sprawie:
Co mogę zrobić,jak zauważę,że coś z mieszkania mi zginęło:zgłosić na policję,czy wymienić zamki w drzwiach?
Teresa Domagała nazwisko rodowe Skalska.

#7 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2014 - 16:10

No policje i do sadu.Bo to albo corka sie włamała albo ktos zespóldzielni albo i ktos z sadu skoro taki dokument ktos ukradl.I koniecznie zamki wymienic i tylko samej,bo może i slusarz si e włamać.

#8 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2014 - 16:25

To jest dokładnie to co tej pani od długiego czasu wszyscy mówią wieczne pretensje do wszystkich wkoło,każdy chce źle,kiedyś tak nie było itp...Pani los jest w pani rękach ale do pani nie dociera że nikt pani nie chce pomóc bo robi pani to co robi.Jeżeli pani chce pomocy to na pewno nie w ten sposób że idzie pani i non stop wytyka jakie to błędy w jakich urzedach kto i co zrobił.Nie jest niczyją winą zadłużenie pani mieszkania wskutek czego nie ma pani umowy i nie uzyska dodatku. Należało pracować i wychowywać dzieci mając rentę spokojnie starczyło by na wszystko.Ale pani Tereso lepiej było brać stypendia dzieciom niż pracować to teraz nie ma stypendiów,pracy i środków do życia. Albo pani zmieni swój sposób myślenia zacznie się leczyć w porozumieniu z lekarzem i podejmie jakąś pracę albo będzie jeszcze gorzej jak dziś.

Życzliwy gościu takie uwagi proszę kierować do mojego"byłego męża",który w tym czasie zostawił mnie z 3-ką małoletnich dzieci mimo,ze miałam już stwierdzoną chorobę psychiczną i sam wyniósł się do konkubiny Basi.
Już w tamtym czasie nie mogłam podjąć żadnej pracy nie dlatego,ze jej nie szukałam,lecz wiadomo też z jakich powodów.
Owszem moja córka obecnie pracuje chociaż ma 4 dzieci,ale czy poszła by do pracy,gdybym nie zgodziła się jej wychowywać dzieci?
Mnie nie miał kto pomóc i zaopiekować się w tym czasie dziećmi chociaż miałam przy sobie teściową,ponieważ teściowa żyła na własny koszt mimo,ze razem z nami mieszkała.
Co więcej w tamtym czasie nie leczyłam się,nie brałam żadnych leków,a mimo to dzieci zawsze miały na czas przyrządzone posiłki i miały zachowaną higienę osobistą oraz higienę w domu,a takie czynności również są odpowiedzialne.
Zatem więc gościu napisałeś dokładnie to samo co powiedział mi kiedyś mój "były mąż" jak mu powiedziałam,że "nie będę cały czas u jego córki w domu służącą" i jeżeli rzeczywiście ta wypowiedź należy do mojego "byłego" ,to bardzo proszę Cię skończ z tą zemstą na mojej osobie,bo w tym przypadku na pewno nie rozchodzi się o mój tok rozumowania lecz uległość,czyli mam robić to co mi każą,a jak nie to jak w powiedzeniu"fora ze dwora"
Wszyscy ludzie w tym mieście boją się cokolwiek odezwać,ponieważ już od dawna od wielu osób słyszałam,że "robię to co mi każą",bo za co mam utrzymać dom i rodzinę.
Tak więc pytam się: w jakim kraju ja żyję? jestem niewolnikiem,czy osobą wolną,której nie wolno powiedzieć to co myśli,bo zaraz odbierana jest w inny sposób.
Dla twojej informacji gościu powiem,ze na temat mojego obecnego leczenia również rozmawiałam z moją najmłodszą córką i nie będę pisać co ona mi powiedziała,ponieważ wtedy zaczniesz krytykować nie tylko mnie,ale również i ją osobiście tak jak to miało już miejsce w innym moim temacie
Teresa Domagała nazwisko rodowe Skalska

#9 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2014 - 16:33

No policje i do sadu.Bo to albo corka sie włamała albo ktos zespóldzielni albo i ktos z sadu skoro taki dokument ktos ukradl.I koniecznie zamki wymienic i tylko samej,bo może i slusarz si e włamać.

Drwij sobie ,drwij dalej,a mnie to wcale nie wzrusza wszak przecież to jest forum prawne,a czy ty na pewno w tej wypowiedzi udzieliłeś porady prawnej- gościu?
Może podasz mi odpowiedni przepis prawny na którym oparłeś tą swoją wypowiedź?
Domagała Teresa nazwisko rodowe Skalska

#10 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2014 - 18:01

Pani Tereso z Ul.Kosciuszki w Busko Zdroju,gdyby tak kazdy tu ajawniał swoje adresy to zapewne kazdy by sie bał włamania.Pani to ciagle robi otwierajac co chwile nowe fora.Wszystkim wiadomo o Pani wszystko,to jak Pani robi to tak ma.Ludzie nie ujawniaja swoich danych a maja wlamania do mieszkań.A Pani podaje wszystko na tacy,złodziejom wszystko sie przyda nawet talerze,łyzki,telewizor,komputer z ktorego pisze.

#11 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2014 - 19:58

Chciałam tylko pani przypomnieć że pani najmłodsza córka ma już 20 lat,czyli od kilkunastu mogła pani pracować.Wie pani jest coś takiego jak przedszkole,świetlica w szkole!!!!I było jeszcze starsze rodzeństwo.
Pani Tereso myślę że nr pin do karty też by się tu przydało podać.Im więcej pani pisze tym bardziej się pani pogrąża.

#12 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2014 - 20:54

Tak już nie dla jaj ale jeśli jest ktoś z Buska zdroju to na prawdę powinien podejść do tej pani spod nr 22 i pokazać jak pięknie obca osoba pisze o jej chorobie psychicznej na publicznym forum,i czy sobie tego życzy.
A potem niech kobieta idzie prosto do sądu.

#13 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2014 - 22:26

A kto ma iść do sadu z czym i z jakiej przyczyny???

#14 Guest_twojeporady.pl

Guest_twojeporady.pl
  • Goście

Napisano 10 kwiecień 2014 - 00:17

tak tylko że tu masz porady adwokatów online od 29 zł - żaden adwokat nie będzie tańszy,

radca prawny, adwokat - pomoc znajdziesz poniżej od 29 zł:


www.twojeporady.pl

#15 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 10 kwiecień 2014 - 10:28

Do sądu to ma prawo pójść kobieta której adres został ujawniony razem z nazwą choroby.Ja o swojej chorobie mówię komu chcę a nie życzę sobie np by obca baba o tym na publicznym forum pisała.

#16 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 10 kwiecień 2014 - 10:38

Do sądu to ma prawo pójść kobieta której adres został ujawniony razem z nazwą choroby.Ja o swojej chorobie mówię komu chcę a nie życzę sobie np by obca baba o tym na publicznym forum pisała.

Czy te obelgi pod moim adresem się nigdy nie skończą?
Nie ujawniłam przecież danych osobowych tej kobiety z pod nr.22,a sam fakt,że mnie zaprosiła do swojego domu,pokazywała różne dokumenty,a potem wyzwała od złodziei i k... w obecności mojej najmłodszej córki świadczy również o tym,ze mam prawo napisać to co napisałam.
Nie boję się też tego,ze z tego powodu może mnie zaskarżyć,bo aby zaskarżyć należy mieć niezbite dowody dotyczące złamania przepisów prawa,a proszę mi podać te przepisy,które ja w tym przypadku naruszyłam,ponieważ przecież jest to forum prawne,a nie forum dyskusyjne,czy czat.
Teresa Domagała nazwisko rodowe Skalska

#17 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 10 kwiecień 2014 - 10:57

Pani Tereni Pani sobie saa załozyła forum dyskusyjne,swój folwark i czat w jednym.Obraza sie Pani ciagle i sama obraża kazdego nawet w tym Busko Zdroju wypisujac to publicznie.OJJJJJ,gdybym to ja mieszkała w tym Bsko Zdroj ja juz bym udzieliła pomocy,adres znany,i wszystko co Pani wyprawia,kogo obraża,i wiadomo gdzie szukać

#18 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 10 kwiecień 2014 - 11:05

Przed takimi zazutami Pani Tereni należy chronic sasiadow tej kobiety z ul.Kosciuszki.I kazdego otoczyc ochrona do kogo Pani Terenia sle obelgi

#19 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 10 kwiecień 2014 - 11:08

Chce pani bym pani napsiała adres tej pani???Pytała się pani czy ona życzy sobie podawania swojego adresu z nazwą choroby??

#20 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 10 kwiecień 2014 - 11:20

Ochrona danych osobowych jest szczególnym środkiem ochrony dobra osobistego, jakim jest prywatność. Dane osobowe, to wszelkie dane, które pozwalają na zidentyfikowanie osoby, której dotyczą. Dane osobowe mogą wskazywać na tożsamość takiej osoby bezpośrednio (np. poprzez podanie imienia, nazwiska, danych adresowych), jak również pośrednio (czyli w taki sposób, by przy niewielkim nakładzie czasu i wysiłku możliwe było zidentyfikować wybraną osobę na podstawie podanych danych). Identyfikacja powinna dotyczyć osoby w określonym miejscu i czasie – nie będzie więc naruszeniem czyjejś prywatności podpisanie imieniem i nazwiskiem zdjęcia tej osoby z dzieciństwa, jeżeli nie pozwala ono na zidentyfikowanie tej osoby dzisiaj.

Istnieje pewien szczególny rodzaj danych osobowych – dane o szczególnej wrażliwości. Takimi danymi są dane ujawniające pochodzenie rasowe, etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub filozoficzne, przynależność wyznaniowa, partyjna lub związkowa, jak również dane o stanie zdrowia,

I na tej podstawie ma kobieta prawo żądać zadośćuczynien ia.To wycinek ustawy o ochronie danych ossobowych.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych