Skocz do zawartości


dziecko sąsiadów non stop biega po mieszkaniu


251 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_asasaa

Guest_asasaa
  • Goście

Napisano 03 sierpień 2012 - 16:29

Witam,
Co mogę zrobić w sytuacji gdy mam problem z sąsiadami mieszkającymi nade mną i ich 2 letnim dzieckiem które od godziny 8 rano do późnych godzin wieczornych a czasem nawet do godziny 24 biega non stop po mieszkaniu, tupie skacze i krzyczy, w dodatku nie wychodzi na dwór stąd jego uporczywe hałasowanie w mieszkaniu. Wiele razy byłam u sąsiadów i tłumaczyłam że hałas mi przeszkadza jednak nie ma żadnej reakcji z ich strony na zaistniały problem a w zasadzie lekceważą to.
Chyba istnieje coś takiego jak wewnętrzne zasady życia mieszkańców gdzie każdy stara się jak najmniej rzeszkadzać innym, nie mówiąc już o umyślnym robieniu na złość.
Proszę o radę czy i co można zrobić z zakłucającymi spokój sąsiadami,czy jest jakiś przepis prawny który określa zasady życia w kamienicy, gdyż jest to dla mnie uciążliwe, po pracy mam zamiar odpocząć we własnym mieszkaniu a nie się denerwować że znowu cały sufit mi się trzęsie.
Aha mogę dodać że kilka razy po godzinie 22 była wzywana policja i można powiedzieć że dało to spokój gdyż o 23 jest już cisza..

#2 Guest_tata

Guest_tata
  • Goście

Napisano 03 sierpień 2012 - 21:14

jak ci przaszkadza bawiące się dziecko to się przeprowadz gdzie indziej albo kup sobie słuchawki do uszu

#3 Guest_Gryzelda

Guest_Gryzelda
  • Goście

Napisano 03 sierpień 2012 - 21:54

Ja Cię rozumiem, bo miałam taką samą sytuację. Bieganie, krzyki, zabawy z piłką, aż brzęczały naczynia na ociekaczu. Ja nic nie robiłam w nadziei że dziecko w końcu wyrośnie. Zresztą mnie długo nie ma w domu. Dziecko podrosło istotnie, ale............ patrzę a tu na balkonie znowu pieluszki. Nieeeeeeeeeeeeeeeeee, mówię sobie. Znowu miałam to samo. Drugie dziecko podrosło. Mam nadzieję że trzeciego nie będzie. a jeśli będzie to pójdę na górę i powiem co o tym myślę. A Tobie radzę porozmawiać oczywiście na spokojnie z nimi, i ponawiać prośby, w końcu może podziała, nikt normalny nie chce byc przecież uciążliwym sąsiadem. Może będą bardziej uważać. Pozdrawiam.

#4 Guest_-praw-ja_jagienka

Guest_-praw-ja_jagienka
  • Goście

Napisano 03 sierpień 2012 - 22:36

Będą bardziej uważać? Czyli co, wsadzą dziecko do klatki, czy może wytłumaczą mu, że piętro niżej mieszka pani uczulona na hałas? Przecież dla dziecka takie tłumaczenie to abstrakcja. Porozmawiać z sąsiadami można, ale tak z ciekawości spytam, co zrobiłaby Pani, gdyby była sytuacja odwrotna i to sąsiedzi skarżyliby się na Pani dziecko?

#5 Guest_zniecierpliwiony

Guest_zniecierpliwiony
  • Goście

Napisano 03 sierpień 2012 - 22:48

Będą bardziej uważać? Czyli co, wsadzą dziecko do klatki, czy może wytłumaczą mu, że piętro niżej mieszka pani uczulona na hałas? Przecież dla dziecka takie tłumaczenie to abstrakcja. Porozmawiać z sąsiadami można, ale tak z ciekawości spytam, co zrobiłaby Pani, gdyby była sytuacja odwrotna i to sąsiedzi skarżyliby się na Pani dziecko?


Dziecko trzeba uspokoić a nie pozwolić na rozwydrzenie.

#6 Guest_asasaa

Guest_asasaa
  • Goście

Napisano 03 sierpień 2012 - 22:58

nie jestem uczulona na hałas ale każdy z nas ma prawo do spokoju i odpoczynku we własnym mieszkaniu, a to dziecko się nie bawi bo tego zabawą nie można nazwać zresztą od czego są podwórka??
Jeżeli byłabym nadwrażliwa na hałas to przeszkadzało by mi spanie przy otwartym oknie przy 3 pasmowej ruchliwj ulicy więc to nie ze mną jest coś nie tak a z rodzicami tego dziecka którzy nie reagują na żadne prośby...

#7 Guest_mfilipinka

Guest_mfilipinka
  • Goście

Napisano 03 sierpień 2012 - 23:03

Będą bardziej uważać? Czyli co, wsadzą dziecko do klatki, czy może wytłumaczą mu, że piętro niżej mieszka pani uczulona na hałas? Przecież dla dziecka takie tłumaczenie to abstrakcja. Porozmawiać z sąsiadami można, ale tak z ciekawości spytam, co zrobiłaby Pani, gdyby była sytuacja odwrotna i to sąsiedzi skarżyliby się na Pani dziecko?


Dziecko trzeba uspokoić a nie pozwolić na rozwydrzenie.

haha i tu wdzimy jakie masz pojecie o dzieciach dwuletka uspokoic pfff i co mu zrobisz jak sie bedzie chcial pobawic?? przywiazesz do kaloryfera?? zamkniesz w szafie haha dwulatka uspokoic chyba pekne ze smiechu

#8 Guest_asasaa

Guest_asasaa
  • Goście

Napisano 03 sierpień 2012 - 23:05

jak ci przaszkadza bawiące się dziecko to się przeprowadz gdzie indziej albo kup sobie słuchawki do uszu


to właśnie mówią ludzie, którzy nie mają nad sobą rozwrzeszczanych dzieciaków nad którymi rodzice nie potrafią zapanować, no sorry z jakiej racji przez cały dzień miałabym chodzić po mieszkaniu i spać ze słuchawkami czy na uszach?? jeżeli się mieszka w "zamknięciu" że tak powiem z innymi ludźmi w jednym budynku to się szanuje jego prywatność...

A jeżeli chodzi o moje dziecko to nie pozwoliłabym mojemu biegac po mieszkaniu z racji tego iż mogłoby to przeszkadzać ludziom mieszkającym pode mną.

#9 Guest_mfilipinka

Guest_mfilipinka
  • Goście

Napisano 03 sierpień 2012 - 23:06

Witam,
Co mogę zrobić w sytuacji gdy mam problem z sąsiadami mieszkającymi nade mną i ich 2 letnim dzieckiem które od godziny 8 rano do późnych godzin wieczornych a czasem nawet do godziny 24 biega non stop po mieszkaniu, tupie skacze i krzyczy, w dodatku nie wychodzi na dwór stąd jego uporczywe hałasowanie w mieszkaniu. Wiele razy byłam u sąsiadów i tłumaczyłam że hałas mi przeszkadza jednak nie ma żadnej reakcji z ich strony na zaistniały problem a w zasadzie lekceważą to.
Chyba istnieje coś takiego jak wewnętrzne zasady życia mieszkańców gdzie każdy stara się jak najmniej rzeszkadzać innym, nie mówiąc już o umyślnym robieniu na złość.
Proszę o radę czy i co można zrobić z zakłucającymi spokój sąsiadami,czy jest jakiś przepis prawny który określa zasady życia w kamienicy, gdyż jest to dla mnie uciążliwe, po pracy mam zamiar odpocząć we własnym mieszkaniu a nie się denerwować że znowu cały sufit mi się trzęsie.
Aha mogę dodać że kilka razy po godzinie 22 była wzywana policja i można powiedzieć że dało to spokój gdyż o 23 jest już cisza..


a moze jest powod ze siedza z dzieckiem w domu?? moze przez dziecka nadpobudliwosc ograniczaja wyjscia?? moze warto sie dogadac a nie tylko upominac o chalasie??
a najprosciej przeprowadzic... wierze swiecie ze bylas kobieto dzieckiem anielskim nieplaczacym i siedzacym na dupce w lozeczku calymi dniami

#10 Guest_asasaa

Guest_asasaa
  • Goście

Napisano 04 sierpień 2012 - 00:23

mieszkam w bloku całe życie i jakoś nikt z sąsiadów moim rodzicom się nie skarżył że dzieciaki im po głowach biegają a była nas trójka, a przeprowadzać się nie mam zamiaru bo z jakiej racji??
to nie moja wina jeżeli ten dzieciak jest nadpobudliwy ale jeżeli tak jest to chyba jest to właśnie powód żeby z nim wychodzić na spacery żeby miał się gdzie wyszaleć tym bardziej że podwórko jest zamykane na pilota tylko po co skoro rodzicom się pewnie "nie chce".

#11 Guest_zniecierpliwiony

Guest_zniecierpliwiony
  • Goście

Napisano 04 sierpień 2012 - 00:34

Witam,
Co mogę zrobić w sytuacji gdy mam problem z sąsiadami mieszkającymi nade mną i ich 2 letnim dzieckiem które od godziny 8 rano do późnych godzin wieczornych a czasem nawet do godziny 24 biega non stop po mieszkaniu, tupie skacze i krzyczy, w dodatku nie wychodzi na dwór stąd jego uporczywe hałasowanie w mieszkaniu. Wiele razy byłam u sąsiadów i tłumaczyłam że hałas mi przeszkadza jednak nie ma żadnej reakcji z ich strony na zaistniały problem a w zasadzie lekceważą to.
Chyba istnieje coś takiego jak wewnętrzne zasady życia mieszkańców gdzie każdy stara się jak najmniej rzeszkadzać innym, nie mówiąc już o umyślnym robieniu na złość.
Proszę o radę czy i co można zrobić z zakłucającymi spokój sąsiadami,czy jest jakiś przepis prawny który określa zasady życia w kamienicy, gdyż jest to dla mnie uciążliwe, po pracy mam zamiar odpocząć we własnym mieszkaniu a nie się denerwować że znowu cały sufit mi się trzęsie.
Aha mogę dodać że kilka razy po godzinie 22 była wzywana policja i można powiedzieć że dało to spokój gdyż o 23 jest już cisza..


a moze jest powod ze siedza z dzieckiem w domu?? moze przez dziecka nadpobudliwosc ograniczaja wyjscia?? moze warto sie dogadac a nie tylko upominac o chalasie??
a najprosciej przeprowadzic... wierze swiecie ze bylas kobieto dzieckiem anielskim nieplaczacym i siedzacym na dupce w lozeczku calymi dniami

Epidemia głupoty.

#12 Guest_tata

Guest_tata
  • Goście

Napisano 04 sierpień 2012 - 17:57

bo ludzie,czyli Twoi sąsiedzi byli normalni i nie wypisywali na forum takich głupot.Aswoją drogą to zamiast męczyć się w bloku z "takimi "sąsiadami lepiej wybudować sobie domek gdzieś na odludziu z dala od dzieci które się bawią i ludzi.

#13 Guest_mfilipinka

Guest_mfilipinka
  • Goście

Napisano 04 sierpień 2012 - 18:33

jak ci przaszkadza bawiące się dziecko to się przeprowadz gdzie indziej albo kup sobie słuchawki do uszu


to właśnie mówią ludzie, którzy nie mają nad sobą rozwrzeszczanych dzieciaków nad którymi rodzice nie potrafią zapanować, no sorry z jakiej racji przez cały dzień miałabym chodzić po mieszkaniu i spać ze słuchawkami czy na uszach?? jeżeli się mieszka w "zamknięciu" że tak powiem z innymi ludźmi w jednym budynku to się szanuje jego prywatność...

A jeżeli chodzi o moje dziecko to nie pozwoliłabym mojemu biegac po mieszkaniu z racji tego iż mogłoby to przeszkadzać ludziom mieszkającym pode mną.


ooo przepraszaam mam 5 dzieci nad glowa mniejsze napierdzielaja po mieszkaniu, starsze sluchaja techno, srednie lataja po schodach ajkby mialy adhd i maja szczeniaka ktory wtoruje do muzyki i lata za kazdym jakos moge stwierdzic ze zyc sie z tym da. jakbys miala dziecko wiedzialabys ze to nie lalka tylko zywe stworzenie z wieksza energia niz 3 doroslych razem wzietych

#14 Guest_mfilipinka

Guest_mfilipinka
  • Goście

Napisano 04 sierpień 2012 - 18:36

Witam,
Co mogę zrobić w sytuacji gdy mam problem z sąsiadami mieszkającymi nade mną i ich 2 letnim dzieckiem które od godziny 8 rano do późnych godzin wieczornych a czasem nawet do godziny 24 biega non stop po mieszkaniu, tupie skacze i krzyczy, w dodatku nie wychodzi na dwór stąd jego uporczywe hałasowanie w mieszkaniu. Wiele razy byłam u sąsiadów i tłumaczyłam że hałas mi przeszkadza jednak nie ma żadnej reakcji z ich strony na zaistniały problem a w zasadzie lekceważą to.
Chyba istnieje coś takiego jak wewnętrzne zasady życia mieszkańców gdzie każdy stara się jak najmniej rzeszkadzać innym, nie mówiąc już o umyślnym robieniu na złość.
Proszę o radę czy i co można zrobić z zakłucającymi spokój sąsiadami,czy jest jakiś przepis prawny który określa zasady życia w kamienicy, gdyż jest to dla mnie uciążliwe, po pracy mam zamiar odpocząć we własnym mieszkaniu a nie się denerwować że znowu cały sufit mi się trzęsie.
Aha mogę dodać że kilka razy po godzinie 22 była wzywana policja i można powiedzieć że dało to spokój gdyż o 23 jest już cisza..


a moze jest powod ze siedza z dzieckiem w domu?? moze przez dziecka nadpobudliwosc ograniczaja wyjscia?? moze warto sie dogadac a nie tylko upominac o chalasie??
a najprosciej przeprowadzic... wierze swiecie ze bylas kobieto dzieckiem anielskim nieplaczacym i siedzacym na dupce w lozeczku calymi dniami

Epidemia głupoty.

pff madrala swieci inteligencja podajac bledne porady

#15 Guest_-pampers z Torunia

Guest_-pampers z Torunia
  • Goście

Napisano 06 sierpień 2012 - 17:53

Szkoda, że Ci nie nasrało na wycieraczce jak pies ! N a stare lata poprosisz aby Ci chleb kupił. Pewnie psa to tulisz do piersi .DURNA BABO A KTO DZISIAJ WIESZA PIELUSZKI NA BALKONIE.Na podwórku są ławeczki na ploteczki zapraszają Panią sąsiadeczki!!!

#16 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 07 sierpień 2012 - 00:00

Witam,
Co mogę zrobić w sytuacji gdy mam problem z sąsiadami mieszkającymi nade mną i ich 2 letnim dzieckiem które od godziny 8 rano do późnych godzin wieczornych a czasem nawet do godziny 24 biega non stop po mieszkaniu, tupie skacze i krzyczy, w dodatku nie wychodzi na dwór stąd jego uporczywe hałasowanie w mieszkaniu. Wiele razy byłam u sąsiadów i tłumaczyłam że hałas mi przeszkadza jednak nie ma żadnej reakcji z ich strony na zaistniały problem a w zasadzie lekceważą to.
Chyba istnieje coś takiego jak wewnętrzne zasady życia mieszkańców gdzie każdy stara się jak najmniej rzeszkadzać innym, nie mówiąc już o umyślnym robieniu na złość.
Proszę o radę czy i co można zrobić z zakłucającymi spokój sąsiadami,czy jest jakiś przepis prawny który określa zasady życia w kamienicy, gdyż jest to dla mnie uciążliwe, po pracy mam zamiar odpocząć we własnym mieszkaniu a nie się denerwować że znowu cały sufit mi się trzęsie.
Aha mogę dodać że kilka razy po godzinie 22 była wzywana policja i można powiedzieć że dało to spokój gdyż o 23 jest już cisza..


Wezwała pani policję na dwulatka? Pewnie po ich wizycie rodzice uwiązali dzieciaka do kaloryfera aby pani nie przeszkadzał. To przecież malutkie dziecko, które nie potrafiąc jeszcze dobrze mówić w taki sposób wyraża swoje uczucia: biega, krzyczy, płacze.
Proszę się zastanowić nad jednym: dlaczego ten bobasek nie wychodzi na dwór? Może boi się sąsiadów?
D.

#17 Guest_ewiko

Guest_ewiko
  • Goście

Napisano 07 sierpień 2012 - 00:12

dziecko moich sąsiadów również biegało, jeździło, krzyczało aż poprosiłam o odrobinę spokoju kiedy wracam z pracy.Poskutkowało. To nie prawda że dziecko nie rozumie. Rozumie doskonale lecz trzeba z nim rozmawiać a nie "chować"

#18 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 07 sierpień 2012 - 00:39

dziecko moich sąsiadów również biegało, jeździło, krzyczało aż poprosiłam o odrobinę spokoju kiedy wracam z pracy.Poskutkowało. To nie prawda że dziecko nie rozumie. Rozumie doskonale lecz trzeba z nim rozmawiać a nie "chować"


Ma pani dzieci?

#19 Guest_mfilipinka

Guest_mfilipinka
  • Goście

Napisano 07 sierpień 2012 - 10:07

dziecko moich sąsiadów również biegało, jeździło, krzyczało aż poprosiłam o odrobinę spokoju kiedy wracam z pracy.Poskutkowało. To nie prawda że dziecko nie rozumie. Rozumie doskonale lecz trzeba z nim rozmawiać a nie "chować"


zgadzam sie rozumie wszystko ale... proszac dziecko zeby przestalo biegac po mieszkaniu moze to poskutkowac nahmm najwyzej 3 minuty! to 2 latek i ma zbyt wiele energii i pomyslow zeby siedzial. ja rowniez wolalam wyjsc na krotki spacer niz puscic dziecko na podworko na ktorym kreca sie tylko dzieci z patologicznej wielodzietnej rodziny pala od 5 latkow, podpalaja wzystko co moze sie spalic, klna i pokazuja sobie pozycje seksualne... to juz nie takie czasy zeby podworko bylo bezpieczne i przyjazne.

#20 Guest_pomoc

Guest_pomoc
  • Goście

Napisano 07 sierpień 2012 - 11:02

w internecie są takie pliki, dźwięki na sąsiadów typu wiertarka, płaczące dziecko, wyjacy pies i inne. Puść taki program na full i wyjdź na spacer. Skutek murowany.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych