Skocz do zawartości


Jak pozbyć się z domu alkoholika i tyrana?


28 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_-praw-desideratum

Guest_-praw-desideratum
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2010 - 16:39

Witam,
Proszę o poradę. Odkąd pamiętam ojciec pił i znęcał się nad nami. W tej chwili, obie z siostrą, jesteśmy już dorosłe i nie pozwalamy mu na rękoczyny w stosunku do naszej matki. Nie zmienia to jednak sytuacji. Nadal pije i się awanturuje. Niestety moja mama jest bardzo uzależniona od niego psychicznie, że boi się zrobić jakikolwiek krok, by się od niego uwolnić. Doszło do tego, że ja dzwonię na policję, gdy zaczyna się awanturować, bo ona by tego nigdy nie zrobiła. Ojciec ma założoną niebieską kartę. Podałam go o przymusowe leczenie. Był na komisji, jednak nic sobie z tego nie robi. Jest tak pewny siebie i swej bezkarności, że ręce opadają. Oboje z mamą są współwłaścicielami mieszkania (które jest zadłużone pod hipotekę), puki co nadal ma stałą pracę.
Czy jeżeli rozwód zostałby orzeczony o jego winie, to czy będziemy musiały zapewnić mu lokum w razie jego eksmisji (zasądzonej ewentualnie przez sąd)? Lub czy będziemy musiały go spłacić? Powiem szczerze, że ciężko będzie, ponieważ kredyt pod hipotekę nadal byśmy spłacały, ale na spłatę jego już nie będzie nas po prostu stać ;/ a nie wyobrażam sobie, żyć z nim pod jednym dachem przez kolejne lata, bo może się to dla nas źle skończyć. Gdy jest pijany wpada w psychozy, nie panuje nad sobą, widzi różne rzeczy i sytuacje, które w rzeczywistości nie mają miejsca, a w które on wierzy.

Proszę o poradę, jak pozbyć się kata z naszego życia? Może ktoś był w podobnej sytuacji i znalazł rozwiązanie. Ja na tą chwilę wyczerpałam pomysły w tej kwestii. Jestem w stałym kontakcie z dzielnicowym, MOPSem i ośrodkiem od uzależnień, ale on podczas wizyt (gdy jest trzeźwy), to gra przykładnego ojca i męża, na którego się głównie ja uwzięłam.

Dziękuję za ewentualne porady.

#2 Guest_-praw-jaymzarf

Guest_-praw-jaymzarf
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2010 - 17:10

Witam...

Miałem podobne przejścia w dzieciństwie więc wiem co przechodzisz.
Moje rady: za każdym razem koniecznie wzywaj policje i każ im robić dokładne notatki a jeśli to niezbędne to niech go zabierają na izbę wytrzeźwień. Do ich przyjazdu staraj się uwiecznić jego zachowanie (film komórką nagrany, czy chociażby tylko nagranie głosowe) w późniejszych sprawach to będzie niezbity dowód - ja nagrywałem awantury ojca na magnetofonie i stały się kluczowym dowodem w sprawie karnej gdyż ojciec twierdził, że awantury zawsze wszczyna matka jak on chociażby odrobinę pijany przyjdzie do domu i chce się grzecznie położyć spać. Zapisuj sobie dni w których interweniowała policja.
Musisz założyć sprawę karną w sądzie o znęcanie się ojca nad Wami - psychiczne i jeśli występuje to fizyczne również (potrzebne będą obdukcje lekarskie). Opisz to wszystko w pozwie i dodaj w nim, że mieszkanie z takim kimś pod jednym dachem grozi wam wielkim niebezpieczeństwem, nie pozwala Wam się rozwijać emocjonalnie i powoduje uciążliwości również sąsiadom.
Mój ojciec po pierwszej rozprawie sam się opamiętał i wyprowadził od nas, ale i tak sąd zakazał mu zbliżania się do naszego mieszkania - na koniec z urzędu przeprowadzono eksmisję na przysłowiowy bruk (mógł się ubiegać o mieszkanie socjalne). Dostał po 2 rozprawach wyrok 3 lat w zawieszeniu na 5 lat. Równolegle toczyła się sprawa rozwodowa którą on założył rzekomo z winy matki, i przegrał ją z kretesem...
Nie wiem, czy obecne prawo się od tamtej pory nie zmieniło (to była połowa lat 90-tych)...

Pozdrawiam i życzę wytrwałości... Nie poddawaj się i nie zwlekaj!!! Pewnego dnia w trakcie awantury któreś z Was nie wytrzyma i będzie tragedia!!!

#3 Guest_-praw-desideratum

Guest_-praw-desideratum
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2010 - 17:45

Dziękuję za słowa otuchy.
Niestety, problem w tym, że nie jestem zameldowana w domu rodziców (nawet tymczasowo), a co za tym idzie odgraża się, że wywali mnie z domu. Ale to tak na marginesie. Jeżeli chodzi o nagrywanie, to robię to już od dłuższego czasu, a on jest tego świadomy, jednak nie robi to na nim wielkiego wrażenia. Ja jestem uparta i na pewno się nie poddam, jest jednak problem z moją mamą. To osoba bardzo uzależniona psychicznie od niego. Latami ją katował, gdy byłyśmy dziećmi. Nigdy nie wzywała policji, nie robiła obdukcji, zawsze ukrywała, co się dzieje w domu itp. Typowy przykład patologii, choć na taką rodzinę nie wyglądamy. Ona nigdy nie była po naszej stronie (mojej i siostry), zawsze dawała mu się nabuntować przeciwko nam, a co za tym idzie nadużywała przemocy wobec nas, a zwłaszcza wobec mnie. Często się teraz z siostrą zastanawiamy, czy ona w ogóle nas kochała (?)
Ja zawsze mu się przeciwstawiałam. Z domu wyprowadziłam się, po skończeniu podstawówki mając 15lat. Co jakiś czas tu wracam, bo mając na karku 32lata, nie potrafię nadal ułożyć sobie życia.
Miesiąc temu wezwałam policję, ponieważ złapał za nóż i zaczął się nim ciąć, a mnie uderzył w twarz. Policja przyjechała, spisała, jednak moja matka nie zdecydowała się na izbę wytrzeźwień. Ja ze względu na to, że nie mam tu meldunku, nie mam nic do powiedzenia. Jedynie mogę wzywać policję. To było popołudniu. Jeszcze tego samej nocy wpadł w szał i rozwalił w drobny mak krzesło kuchenne, bo miał pijackie wizje, że ktoś go atakuje. Tym razem, moja matka zdecydowała się żeby zabrali go na na izbę wytrzeźwień. Niestety, nie zrobiło to na nim wrażenia. Skierowałam go na przymusowe leczenie, lecz o zgrozo na komisji, pan policjant "uprzejmie" go poinformował, że nie mając tu żadnego meldunku, nie mam nic do powiedzenia i może mnie "wyprowadzić" z domu, jako jego właściciel. Ręce opadają.

Ma założoną "niebieską kartę", dozór dzielnicowego ale to nie robi na nim żadnego wrażenia.
Na domiar złego, ma stałą pracę (puki co, bo już był kilka razy na wylocie, ale moja matka go wybroniła). Daje więc pieniądze na życie, rachunki itp. Więc to działa na naszą niekorzyść. Na dodatek po trzeźwemu jest całkiem inną osobą. do rany przyłóż. Niestety po pijanemu wpada w amoki pijackie. Na dzień dzisiejszy nie jestem pewna, czy dożyje kolejnego dnia. Jednak nie mam na to dowodów. Potrafi idealnie grać niewinnego i pokrzywdzonego, bo to ja się na niego przecież uwzięłam, a on jest w porządku. Po prostu ręce opadają z bezsilności.


Nie mam pojęcia, jak się go pozbyć, by w końcu poczuć prawdziwie spokojne życie. Na bruk go ponoć nie mozna wywalić, bo musimy dać mu lokum zastępcze, a do tego spłacić jego część za mieszkanie ;/ Z miłą chęcią bym to zrobiła, ale niestety nie stać nas na to ;/

Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za słowa otuchy..

#4 Guest_Agnieszka

Guest_Agnieszka
  • Goście

Napisano 09 czerwiec 2012 - 16:03

Nie mam pojecia czy sa u was małe dzieci....? Gdyby były to Urząd miasta musi zapewnic lokum zastepcze z uwagi na małoletniego w domu. Ma identyczny problem ale mam tez małe dziecko. to ze nie masz meldunku nic nie robi z uwagi na lata spedzone w domu masz prawo do zastania? o ile dobrze pamietam... pokrewienstwo wszystko ma wplyw. Jak masz jakies konretne pytania pisz znam ociupinke prawo ,wiec moze pomoge Lilit-25@o2.pl

#5 Guest_zniecierpliwiony

Guest_zniecierpliwiony
  • Goście

Napisano 09 czerwiec 2012 - 16:34

Witam,Proszę o poradę. Odkąd pamiętam ojciec pił i znęcał się nad nami. W tej chwili, obie z siostrą, jesteśmy już dorosłe i nie pozwalamy mu na rękoczyny w stosunku do naszej matki. Nie zmienia to jednak sytuacji. Nadal pije i się awanturuje. Niestety moja mama jest bardzo uzależniona od niego psychicznie, że boi się zrobić jakikolwiek krok, by się od niego uwolnić. Doszło do tego, że ja dzwonię na policję, gdy zaczyna się awanturować, bo ona by tego nigdy nie zrobiła. Ojciec ma założoną niebieską kartę. Podałam go o przymusowe leczenie. Był na komisji, jednak nic sobie z tego nie robi. Jest tak pewny siebie i swej bezkarności, że ręce opadają. Oboje z mamą są współwłaścicielami mieszkania (które jest zadłużone pod hipotekę), puki co nadal ma stałą pracę.Czy jeżeli rozwód zostałby orzeczony o jego winie, to czy będziemy musiały zapewnić mu lokum w razie jego eksmisji (zasądzonej ewentualnie przez sąd)? Lub czy będziemy musiały go spłacić? Powiem szczerze, że ciężko będzie, ponieważ kredyt pod hipotekę nadal byśmy spłacały, ale na spłatę jego już nie będzie nas po prostu stać ;/ a nie wyobrażam sobie, żyć z nim pod jednym dachem przez kolejne lata, bo może się to dla nas źle skończyć. Gdy jest pijany wpada w psychozy, nie panuje nad sobą, widzi różne rzeczy i sytuacje, które w rzeczywistości nie mają miejsca, a w które on wierzy.Proszę o poradę, jak pozbyć się kata z naszego życia? Może ktoś był w podobnej sytuacji i znalazł rozwiązanie. Ja na tą chwilę wyczerpałam pomysły w tej kwestii. Jestem w stałym kontakcie z dzielnicowym, MOPSem i ośrodkiem od uzależnień, ale on podczas wizyt (gdy jest trzeźwy), to gra przykładnego ojca i męża, na którego się głównie ja uwzięłam. Dziękuję za ewentualne porady.



Żeby kata się pozbyć...trzeba go opuścić ...wyprowadzić się.Ty natomiast uważaj...by ojciec nie założył Ci sprawy o nękanie.A jeżeli ojciec jest współwłaścicielem mieszkania ...to nie ma takiego prawa by go z tego mieszkania wyeksmitować.On zaś ma prawo nie zgodzić się na Twoje przebywanie w tym mieszkaniu.

#6 Guest_-praw-dukeaecc

Guest_-praw-dukeaecc
  • Goście

Napisano 10 czerwiec 2012 - 18:30


Żeby kata się pozbyć...trzeba go opuścić ...wyprowadzić się.Ty natomiast uważaj...by ojciec nie założył Ci sprawy o nękanie.A jeżeli ojciec jest współwłaścicielem mieszkania ...to nie ma takiego prawa by go z tego mieszkania wyeksmitować.On zaś ma prawo nie zgodzić się na Twoje przebywanie w tym mieszkaniu.


Zgadzam się w zupełności. Dodam jeszcze, że wina przy rozwodzie nie ma wpływu na podział majątku a sądu nie będzie interesowała kwestia braku środków do życia z powodu konieczności spłaty ojca.
Pozdrawiam
duke

#7 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 20 czerwiec 2012 - 11:38

hej mam ten sam problem moj facet z ktorym mam dziecko chyba tez jest alkocholikem i na dodatek agresywny jest....nie raz mnie uderzyl juz jak bylam w ciazy teraz raz w roku co najmiej ale nie to jest najgorsze to znecanie sie psychiczne jest nie do zniesienia poprostu ...........juz nie daje rady naprawde..............czekam tylko do wrzesnia gdzie bede niezalezna poniewaz ide do pracy a potem dopiero mu pokaze za te wszystkie krzywdy ktore mi wyrzadzil pozdrawiam

#8 Guest_Karolina_87

Guest_Karolina_87
  • Goście

Napisano 29 październik 2013 - 15:09

Ja eż jestem w podobnym położeniu. Tyle,że mój "ojciec" nie ma za grosz wstydu i honoru i idę o zakład a nawet dam sobie rękę uciąć,że gdyby doszło nawet do rozprawy jako takiej i kazano by mu się wyprowadzic do innego nawet mieszkania to śmiem wątpić,że to zrobi. Czy w tej sytuacji zostałby zmuszony do tego ? Poza tym u mnie była taka sprawa,że próbowałyśmy z matką wsadzic go za niepłacenie alimentów na mnie i brata ale dostał zawiasy,wiec wg.NIEGO nigdy skazany nie został. Ba! Na rozprawie,gdy sędzia zapytał"Ile ma Pan dzieci ?" -on odpowiedział,że 2 a to NIE prawda,bo ma jeszcze 2 z poprzedniego małżeństwa.Więc pytam Pana co zrobić z takim śmieciem(proszę wybaczyć za określenie),który nie dość,że pije,bije( tzn.teraz już się to zdarza sporadycznie ale kiedyś częściej,wyzywa i ciągle o wszystko sieczepia( a to śmieci nie wyniesione,a to wg.Niego nie posprzątane w domu) ?

#9 Guest_man123

Guest_man123
  • Goście

Napisano 20 luty 2014 - 13:57

wez sie za robote i wyprowadz sie z chaty, tym sposobem nie bedziesz juz z nim mieszkal....

#10 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 27 marzec 2014 - 22:34

super doradziłeś!!!dlaczego ktoś ma się wyprowadzać z domu bo ktoś inny jest alkoholikiem?prawo powinno chronić nie alkoholików tylko ich rodziny ale niestety!!głupie prawo!głupi kraj!dlaczego ma cierpieć pięcioro członków rodziny?bo jeden członek pije wódeczkę i ma swój bajkowy świat. moim zdaniem państwo tylko obchodzi akcyza dlatego ma wszystko w d....a takich ludzi nie leczyć tylko baraki z kozetkami,talon na 4 butelki wina i po 5 miesiącach do piachu.ludzie mieszkajacy z alkoholikiem maja spokój a alkoholicy maja swój bajkowy swiat!!!

#11 Guest_Lukas

Guest_Lukas
  • Goście

Napisano 23 sierpień 2014 - 11:37

Żeby pozbyć się alkoholika trzeba go wyrzucić z domu mówiąc kolokwialnie, a w praktyce za każdym razem gdy się awanturuje dzwonić po policję. Z czasem zostanie wysłany na przymusowe leczenie, a jeśli to nie pomoże sam będzie musiał znaleźć sobie nowe lokum bo to ON JEST WINNY a nie matka i dzieci.

 

Domyślam się, że te posty typu "sama się musisz wyprowadzić" piszą właśnie tacy alkoholicy, którzy po śmierci za nękanie rodziny będą się w piekle smarzyć.



#12 Guest_65

Guest_65
  • Goście

Napisano 23 sierpień 2014 - 12:46

Żeby pozbyć się alkoholika trzeba go wyrzucić z domu mówiąc kolokwialnie, a w praktyce za każdym razem gdy się awanturuje dzwonić po policję. Z czasem zostanie wysłany na przymusowe leczenie, a jeśli to nie pomoże sam będzie musiał znaleźć sobie nowe lokum bo to ON JEST WINNY a nie matka i dzieci.

 

Lukas, znasz takie przypadki, kiedy to alkoholik sam musiał wyprowadzić się z domu? I kiedy to sam znalazł sobie lokum? Policja, oczywiście przyjedzie i odjedzie i co z tego? Jak długo można ją wzywać? Z mieszkania nikogo nie usuniesz, jeśli tam mieszka i jest zameldowany. Nie podawaj rad wziętych z księżyca. To zawsze żona i dzieci są na pozycji straconej, a alkoholik ma się dobrze i jest nie do ruszenia.



#13 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 04 maj 2015 - 21:07

ja też mam alkoholika w domu, to syn mojej mamy, mówię tak, bo nie mam ochoty nazywać go bratem (fuj). Moja mama robi mu awantury jak jest pijany i jak wytrzeźwieje, grozi, że go nie wpuści do domu, wyrzuca mu rzeczy na środek pokoju i każe się wynosić....., a on ją wyzywa, kładzie się spać....., a ona kolejny dzień rozpoczyna od wiązanki, też przeklina....., a potem robi mu jedzenie i zanosi do pokoju, pierze zasyfione ciuchy....., a on nie pracuje, leży, ogląda telewizję i śmierdzi, bo się menda nie myje....., a mnie od lat krew zalewa i tylko jedno mi chodzi po głowie....kiedy ta menda wreszcie zdechnie?, a jeśli nie on, to może ja.....bo chcę mieć w końcu święty spokój



#14 Guest_anna

Guest_anna
  • Goście

Napisano 23 maj 2016 - 12:15

hejka oczywiście  też mam problem tyle,że nie tylko  chyba alkohol odgrywa tu  główną role( podejrzewam narkotyki..)

,ale i tak  jest  agresja i  niszczenie mienia a nawet zastraszanie  moich rodziców. Od zeszłego  roku cale mieszkanie jest  na mnie czy z wiazku z tym  mogę  bez jakich wiekszych trudności eksmitować.???



#15 Guest_anna

Guest_anna
  • Goście

Napisano 23 maj 2016 - 12:28

hejka oczywiście  też mam problem tyle,że nie tylko  chyba alkohol odgrywa tu  główną role( podejrzewam narkotyki..)

,ale i tak  jest  agresja i  niszczenie mienia a nawet zastraszanie  moich rodziców. Od zeszłego  roku cale mieszkanie jest  na mnie czy z wiazku z tym  mogę  bez jakich wiekszych trudności eksmitować.???

przepraszam za niekompletny post  zapomniałam  dopisać ze mam problem  z bratem u którego podejrzewam uzależnienie wszelakiego  rodzaju używek  ale główną role odgrywa alkohol oczywiście który pobudza agresje. Jak opisałam wyżej  całe mieszkanie jest na mnie  ale mieszkają tam moi  rodzice i oczywiście syn marnotrawny. Nadmienie jeszcze  ze moj brat  to  taki niebieski ptak  cześciej nie pracuje niz pracuje. wiec powtarzam pytanie  czy mogę go  bez wiekszych trudności eksmitować????



#16 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 23 maj 2016 - 13:47

przepraszam za niekompletny post  zapomniałam  dopisać ze mam problem  z bratem u którego podejrzewam uzależnienie wszelakiego  rodzaju używek  ale główną role odgrywa alkohol oczywiście który pobudza agresje. Jak opisałam wyżej  całe mieszkanie jest na mnie  ale mieszkają tam moi  rodzice i oczywiście syn marnotrawny. Nadmienie jeszcze  ze moj brat  to  taki niebieski ptak  cześciej nie pracuje niz pracuje. wiec powtarzam pytanie  czy mogę go  bez wiekszych trudności eksmitować????

Bez większych trudności, to nie możesz, ale próbuj w sądzie. Musisz udowodnić, że pije i awanturuje się. Jeśli tam mieszka, będzie ciężko go wyrzucić, takie sprawy trwają czasem latami, bo przecież nie wyrzucą go na ulicę, musi dostać jakieś mieszkanie.



#17 Guest_Daniela

Guest_Daniela
  • Goście

Napisano 26 lipiec 2016 - 01:16

Alko

#18 Guest_Daniela

Guest_Daniela
  • Goście

Napisano 26 lipiec 2016 - 01:20

Ojciec alkoholik pije juz 30 lat i menda ma sie swietnie,a mama dostala raka...poj**ne to zycie

#19 Guest_Edyta

Guest_Edyta
  • Goście

Napisano 28 sierpień 2016 - 23:09

Złego diabli nie biorą, codziennie mówię sobie w myślach żeby mój ojciec zdechł i spalił się w czeluściach piekła. Jak nie uda mi się go pozbyć z domu, to sama ukrucę jego marny żywot, nie będzie mi sk***ysyn teroryzował Bogu ducha winnej mamy. Niech każdy alkoholik sam się zabije, bo takiego śmiecia ludzkiego nie szkoda ani trochę.

#20 Guest_Jola

Guest_Jola
  • Goście

Napisano 30 sierpień 2016 - 11:28

Mam tez brata alkoholika,mieszkam z nim od urodzenia pod jednym dachem.Gdy żyli rodzice,to ciagle ich wyzywał,awanturował się a rodzice go utrzymywali.Po śmierci rodziców dom należy do mnie i do mojego męża.Brat zajmuje górną część domu,ma służebność mieszkaniową /zajmuje pokój z kuchnią/.Ciągle pije i znęca sie teraz psychicznie nad nami.Nie dokłada się do żadnych opłat,wszystko przepija i wiecznie ma pretensje,że go nie szanujemy i nie pomagamy mu.Nie mam już siły do niego,interwencje policyjne nic nie dają,leczenie odwykowe nie da rezultuatu jeśli sam się nie zgodzi na leczenie.Chcemy mu kupić mieszkanie zastępcze ale on nie wyraża na to zgody,nie chce się wyprowadzić.Czy można bez jego woli dać mu inne lokum na rzecz zniesienia jego słuzebności mieszkaniowej?



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych