Skocz do zawartości


mężczyzna z odzysku, alimenty, rozdzielność majatkowa


17 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_-praw-1maja1

Guest_-praw-1maja1
  • Goście

Napisano 26 styczeń 2009 - 17:15

Witam, mój partner jest 1 rok po rozwodzie (rozwód trwał 4 lata). Ma 3 dzieci z pierwszego związku. Płaci alimenty na dzieci w terminie i pełnej kwocie (1200zł/miesiac). Obecny dochód parnera to 2000zł/miesięcznie.

Spodziewamy się dziecka.
Chcemy wiąść ślub. Ale ja mam wiele obaw co do jego ex żony i jej potencjalnych roszczeń.

Ja prowadzę własną działalność gospodarczą. Moje dochody zwiększają się zmiesiaca na miesiac. Obecnie zarabiam ok. 9000zł/miesiac.

Mój partner nie pracuje ze mną, ma własne źródła dochodu.

1. Czy jego ex żona, po naszym ślubie i podpisaniu intercyzy przedmałżeńskiej, może wnieść o podwyższenie alimentów sugerując się moimi dochodami? Nie chcę by pieniądze, które zarabiam szły na utrzymanie dzieci z pierwszego małżeństwa.

2. Czy spisanie intercyzy przedmałżeńskiej (rozdzielności majątkowej) jest najlepszym rozwiazaniem by odizolować się od jakich kolwiek roszczeń jego ex żony?

3. Mój partner zostawił swojej ex wszystko. Zaczoł od tak zwanego początku. Na dzień dzisiejszy nie posiada żadnego majątku. Ja mam spadek po rodzicach, sama kupiłam dom letniskowy i 2 samochody. Mój partner zameldowany jest na stałe w moim domku letniskowym, tam też mieszkamy. 5 lat temu gdy stracił pracę, dostał wezwanie na sprawę rozwodową i zasądzono mu 2000zł/miesiac alimenty, powstała u niego zaległość alimentacyjna ok. 50 tys.
Czy komornik po naszym ślubie może zajać moją własność lub cokolwiek co będzie się znajdowało w domu? Zaznaczam ze wszystko co zostało zakupione do domku jest moje.

4. Czy powinnam mieć potwierdzenia na wszystkie zakupione przeze mnie przedmioty, by okazać że są moją własnoscią a nie własnością mojego przyszlego męża?

5. Czy prawnie nie będzie przeciwskazań by moj partner zajmował/opiekował się dzieckiem i pracował tylko tyle by zaspokoić potrzeby dzieci z pierwszego małżeństwa Oczywiście nie będzie wnosił o obniżenie alimentów na dzieci z poprzedniego małżeństwa.
Jednak jego ex żona na pewno wniesie o podwyższenie alimentów.

6. Czy jesli potrzeby dzieci z pierwszego związku wzrosną, to będzie musiał zmniejszyć ilość opieki nad obecnym dzieckiem by móc zaspokoić potrzeby poprzednich dzieci?
Ja zarabiam dużo, jednak jego pierwsza zona odseparowała mojego partnera od dzieci i niedopusciła do podejmowania jakich kolwiek decyzji wychowawczych. (Problemy opisywałam na forum i radziłam się u Państwa 2-3 lata temu).
Dlatego chciałabym by moj partner spędzał tyle czasu ile zapragnie z naszym dzieckiem.

7. A może mogę zmienić sądownie swoje nazwisko na nazwisko swojego partnera i ojca dziecka? wtedy nie będzie tyle problemów i wątpliwości, nie będziemy małżeństwem a będziemy mieć takie same nazwiska

#2 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 30 listopad 2011 - 11:49

podoba mi sie ten temat moze ktos odpowie chociaz na ktores?

#3 Guest_PaniGościowa

Guest_PaniGościowa
  • Goście

Napisano 30 listopad 2011 - 15:52

Pozwolę sobie odpowiedzieć po kolei, tak, jak było w Pani tekście.
W przypadku, gdy wszystko jest Pani własnością, nie może być zajęte na zaspokojenie roszczeń byłej żony partnera. Lepiej byłoby mieć faktury potwierdzające Pani własność. Mniemam, że najpierw nabyła Pani domek (na siebie), a dopiero potem Pani partner został tam zameldowany. W okresie gdy partner był bez pracy raczej nie miał możliwości zakupienia nieruchomości...

1.Nieuzasadnione byłoby wniesienie przez byłą żonę pozwu o podniesienie alimentów tylko dlatego, że Pani dużo zarabia. Pani nie ma obowiązku utrzymywania cudzych dzieci.
Intercyzę warto podpisać.

2. Tak.

3. Pani spadek jest jest wyłączną Pani własnością. Zameldowanie- jako potwierdzenie miejsca zamieszkania, mogłoby być kłopotliwe tylko w przypadku gdyby Pani chciała "pozbyć" się partnera z Pani życia.
Zastanawiające jest dlaczego bezrobotnemu zasądzono alimenty w wysokości 2000zł.
Zakładam, że partner "nie stracił" pracy tylko dlatego, żeby uniknąć płacenia alimentów na własne dzieci. To byłoby podłe.
Gdyby przyszedł komornik zająć ruchomości na poczet zaległości, będą Państwo zmuszeni udowodnić, że dom wraz z wyposażeniem należy do Pani. Po ślubie komornik też nie będzie mógł zająć Pani własności (nawet gdyby intercyzy nie było). To jest pani majątek odrębny.

4.Byłoby dobrze mieć wszystkie rachunki. a na pewno gromadzić je od dziś.

5. Czy prawnie nie będzie przeciwskazań by moj partner zajmował/opiekował się dzieckiem i pracował tylko tyle by zaspokoić potrzeby dzieci z pierwszego małżeństwa Oczywiście nie będzie wnosił o obniżenie alimentów na dzieci z poprzedniego małżeństwa.
Jednak jego ex żona na pewno wniesie o podwyższenie alimentów.
Sąd orzekając wysokość alimentów bierze pod uwagę potrzeby dziecka, zarobki rodziców ale też możliwości zarobkowania. Jeśli Pani partner jest np. prawnikiem, Sąd nie da wiary, ze może zarobić tylko 2000zł. Raczej, że się uchyla, i wtedy Sąd może być bezlitosny w wymiarze wysokości alimentów.

6.Ojciec ma się opiekować małoletnim tyle, ile potrzeba. Nie można wymierzyć "ilości opieki".
Rozumiem Pani niepokój o możliwe roszczenia byłej żony partnera. Po pierwsze- niemądre było izolowanie dzieci od ojca. Po drugie- zmusić ojca do kontaktów z dziećmi nie można, natomiast można wyegzekwować kontakty z dziećmi. Gdy kontakty ustalone, to nawet z policją kontakty można egzekwować. Za utrudnianie kontaktów i nie respektowanie wyroku Sądu, matka może zostać ukarana grzywną.
Po trzecie- rozsądnie, i uczciwie dla relacji ojciec- dzieci byłoby kontakty ustalić.

7. Ale po co kombinacja z nazwiskami? Państwa dziecko będzie miało nazwisko ojca (jeśli je uzna). Inne nazwisko matki i dziecka nie jest dzisiaj niczym nadzwyczajnym. Wiele kobiet wychodząc za mąż pozostaje przy swoim panieńskim nazwisku.

#4 Guest_PaniGościowa

Guest_PaniGościowa
  • Goście

Napisano 30 listopad 2011 - 16:00

Czy mąż płaci tylko alimenty na dzieci? czy na żonę też?

#5 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 30 listopad 2011 - 17:56

Pozwolę sobie odpowiedzieć po kolei, tak, jak było w Pani tekście.
1.Nieuzasadnione byłoby wniesienie przez byłą żonę pozwu o podniesienie alimentów tylko dlatego, że Pani dużo zarabia. Pani nie ma obowiązku utrzymywania cudzych dzieci.
Intercyzę warto podpisać.

czy jezeli nie ma intercycy przed slubem to zrobienie rozdzielnosci majatkowej bedzie chronilo zarobki obecnej zony?
co w przypadku gdy ojciec utrzymuje dzieci i nie jest w stanie partycypowac w kosztach utrzymania dziecka z obecna zona?

#6 Guest_PaniGościowa

Guest_PaniGościowa
  • Goście

Napisano 30 listopad 2011 - 19:59

Intercyzę narzeczeni podpisują zazwyczaj przed ślubem. Warunki w niej określone wejdą w życie z chwilą zawarcia związku małżeńskiego. Rozdzielność majątkową można podpisać w każdej chwili trwania małżeństwa. Rozdzielność znosi wspólnotę majątkową, to znaczy, że od chwili jej podpisania małżonkowie pracują na swój majątek odrębny.

W sytuacji, gdy ojciec partycypuje w kosztach utrzymania dzieci z poprzedniego związku, i pozostałe środki nie zaspokajają potrzeb dziecka z nowego związku i nie pozostaje na utrzymanie ojca, to są trzy wyjścia. 1) małżonkowie umówili się, że i dzieci, i dom, i męża utrzymuje nowa żona;
2) mąż występuje do Sądu o obniżenie alimentów;
3) obecna żona wnosi pozew o alimenty.

Należy pamiętać, że wszystkie dzieci są równe. Każde z nich ma swoje potrzeby, i te uzasadnione wraz z możliwością zarobkowania ojca- Sąd bierze pod uwagę wymierzając wysokość alimentów. Wiadomo, że gimnazjalista ma większe potrzeby niż trzylatek. Zakładam, że ojciec ma wolę partycypowania w kosztach utrzymania dzieci, a jego możliwości zarobkowania są ograniczone nie w wyniku unikania lepszego zarobkowania.

#7 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 30 listopad 2011 - 21:08

W sytuacji, gdy ojciec partycypuje w kosztach utrzymania dzieci z poprzedniego związku, i pozostałe środki nie zaspokajają potrzeb dziecka z nowego związku i nie pozostaje na utrzymanie ojca, to są trzy wyjścia. 1) małżonkowie umówili się, że i dzieci, i dom, i męża utrzymuje nowa żona;
2) mąż występuje do Sądu o obniżenie alimentów;
3) obecna żona wnosi pozew o alimenty.

Należy pamiętać, że wszystkie dzieci są równe. Każde z nich ma swoje potrzeby, i te uzasadnione wraz z możliwością zarobkowania ojca- Sąd bierze pod uwagę wymierzając wysokość alimentów. Wiadomo, że gimnazjalista ma większe potrzeby niż trzylatek. Zakładam, że ojciec ma wolę partycypowania w kosztach utrzymania dzieci, a jego możliwości zarobkowania są ograniczone nie w wyniku unikania lepszego zarobkowania.

Czyli przy rozdzielnosci majatkowej nalezy zastrzec ze maz i zona po rowno partycypuja w kosztach utrzymania domu i wspolnego dziecka.
To rozumie wystarczy by sa w sprawie o alimenty nie bral dochodow zony po uwage i by bral pod uwage to ze maz musi tez utrzymywac dziecko.
Żona to chyba moze wniesc o zapotrzebowanie potrzeb rodzinie bo o alimenty chyba nie, ale na jedno wychodzi tylko inaczej sie nazywa :)

#8 Guest_PaniGościowa

Guest_PaniGościowa
  • Goście

Napisano 30 listopad 2011 - 21:17

po równo w utrzymaniu domu, to w Państwa przypadku raczej będzie trudno...
Niech przynajmniej partycypuje w kosztach utrzymania dziecka.

#9 Guest_PaniGościowa

Guest_PaniGościowa
  • Goście

Napisano 30 listopad 2011 - 21:20

...przecież mogła mieć Pani takiego pecha, że się Pani taki mało zaradny mężczyzna trafił. I już na dom Pani nic od niego nie chce, niech on sam się utrzyma, i pokryje część kosztów utrzymania dziecka ;-) ....

#10 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 30 listopad 2011 - 21:22

Dlaczego trudno?

Tzn w obecnej sytuacji owszem maz placi polowe kosztow utrzymania za mieszkanie ale za to w kosztach corki nie partycypuje w takim stopniu jak bym chciala, a sam jest na mmoim utrzymaniu.

Ale abstrachujac od tej sytuacji mozna zastrzec by maz parytcypowal w kosztach ieszkania i corki. Obje w razie czego bedziemy siebie utrzymywac.
Chodzi mi o to by w kolejnej sprawie o podwyzke alimentow sad wiedzial ze maz musi dac corce cos z wyplaty i pokryc polowe kosztow za mieszkanie. Jakbym mieszkal sam to by musial pokrywac koszty mieszkania w 100% a prosze uwierzyc ze to mieszkanie jest dla kawalera nie dla rodziny.Ale jakos dajemy rade na wieksze nie wymienimy.

#11 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 30 listopad 2011 - 21:27

...przecież mogła mieć Pani takiego pecha, że się Pani taki mało zaradny mężczyzna trafił. I już na dom Pani nic od niego nie chce, niech on sam się utrzyma, i pokryje część kosztów utrzymania dziecka ;-) ....


taniej mu wyjdzie jak pokryje koszty mieszkania

W sumie ma Pani racje czyli bedzie tak jakby musial placic alimenty na dziecko tyle ze ja udostepniam mu mieszkanie. Super

Mam nadziej ze juz nigdy wiecej sad nie bedzie patrzal na to ze mam wlasny samochod, lepszy telefon, stac mnie na to i owo i ze sama nie bede musiala utrzymywac dziecka. Bo obecna sytuacja byla najwieksza dyskusja w sadzie, chyba mnie hcieli pozwac o te alimenty.

#12 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 30 listopad 2011 - 22:04

Czy intercyza, rozdzielnosc majatkowa moze dotyczyc tylko jednej strony? Tzn ze zona nie bedzie utrzymywala meza ale jak zajdzie potrzeba to maz bedzie utrzymywal zone?

#13 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 14 marzec 2017 - 17:30

Czy intercyza, rozdzielnosc majatkowa moze dotyczyc tylko jednej strony? Tzn ze zona nie bedzie utrzymywala meza ale jak zajdzie potrzeba to maz bedzie utrzymywal zone?

Witam, moi znajomi podpisali umowę, że wszystko jest po połowie (koszty), ale  przypadku, gdy żona za obopólną zgodą zrezygnuje z pracy zawodowej, aby podjąć opiekę nad ich wspólnymi dziećmi to:

1) należy się jej X % dochodów rocznych męża, plus

2) mąż utrzymuje samodzielnie dom.

Intercyza, to dowolnie sporządzona umowa, zawierająca także takie rozstrzygnięcia.

Pozdrawiam.



#14 Guest_Matka 2

Guest_Matka 2
  • Goście

Napisano 14 styczeń 2018 - 12:07

Dzień dobry, jak ta sytuacja wygląda prawnie w roku 2018?

 

Mam partnera, który ma dziecko z poprzedniego, nieformalnego związku.

Nie ma zasądzonych alimentów, dobrowolnie płaci umówioną sumę plus ma koszty związane z opieką nad dzieckiem, zabieraniem go do nas, do rodziny, na wakacje, prezenty zakupy odzieży czy obuwia.

Niejednokrotnie był straszony, że matka dziecka wniesie o alimenty i to w większej kwocie. Jednak od kilku lat ich zarobki brutto są wielokrotnie wyższe niż mojego partnera i podejrzewamy, że to jest powodem, że do tej pory nikt nie wniósł o alimenty.

Gdy wyjechał za granicę dobrowolnie płacić więcej.

Przelewał mi też wtedy pieniądze na utrzymanie domu (dzieci, rachunki, spłata rat kredytu) ale ja też całość swoich pieniędzy wkładałam w kredyt i utrzymanie.

W trakcie trwania naszego związku był 2 krotnie bez pracy, co trwało: 6mcy i  9mcy.

W tym czasie ja ponosiłam koszty utrzymania, rachunków, a także przelewałam mu pieniądze na te "umówione alimenty".

W tym czasie byłam po pierwszym porodzie na zasiłku macierzyńskim (przez okres 6-mcy był bez pracy)

I Podobnie sytuacja wyglądała gdy urodziłam drugie dziecko, będąc na zasiłku macierzyńskim- partner był bez pracy (9mcy).

Po tym czasie znalazł pracę w PL, w zawodzie. Wynagrodzenie jest niskie jak na nasze potrzeby.

Z mojego zasiłku macierzyńskiego pokrywałam wszystkie wydatki, a on od czasu do czasu zrobił jakieś zakupy.

Za mieszkanie nigdy nie zapłacił rachunku.

Mieszkanie jest moja własnością. Twierdzi, że to co moje to powinnam sama utrzymać. Twierdzi, że ja mając większe finanse nie powinnam żądać żadnych pieniędzy ani na dzieci, ani na rachunki.

Ma poczucie obowiązku tylko wobec swojego pierwszego dziecka.

Ja już nie mam ochoty godzić się na to gdyż on ma poczucie, że nie miałby nic dla siebie gdyby jeszcze mi płacił połowę kosztów utrzymania i połowę kosztów na dzieci.

A fakt jest taki, że w domu nie chce mu się nic sprzątać, siedzi wiecznie w komórce i chodzi do swojej pracy. Krytykuje moją pracę w domu i nie ma zamiaru pomóc mi wrócić na rynek pracy (mam własną działalność- musiałam się też przekwalifikować gdyż ze względu na zdrowie nie mogę już wykonywać poprzedniego zawodu- jest to niemożliwe, warunki pracy należą do bardzo trudnych, uniemożliwiających mi pracę)

Do dzieci od lat wstaję w nocy ja, czasem zdarzy się, że wstanie on. Zajmuję się w większej części dziećmi i prawie zawsze w większej części domem (piorę, sprzątam, gotuje, robię zakupy).

 

Ślubu nie braliśmy, bo nie wiedziałam, jak ta sytuacja ma się prawnie. Niestety słyszałam, że pomimo intercyzy jego dziecko może zawsze żądać większych alimentów z mojej części dochodu gdyż po zawarciu związku małżeńskiego będzie ono należeć do "naszej rodziny"  o cym chyba stanowi kodeks rodzinny więc nasze cywilne umowy sa mniej ważne niż potrzeby dziecka ( jeszcze śmieszniejsze jest to, że gdy złożył wniosek o 500plus- uzyskał informację , że dla nich jego dziecko nie należy do jego rodziny i mając 3 dzieci otrzymujemy tylko jedno 500zł)

W tym całym układzie ( matka jego 1 dziecka i jej mąż, mój partner i ja) tylko ja posiadam wyższe wykształcenie, kilka dyplomów, doświadczenie zawodowe na kilku stanowiskach, nowe wykształcenie zawodowe, z którym obecnie związana jest moja działalność. Jestem kobietą, która niedawno zakończyła edukację, poświęciłam swój czas, zdrowie i pieniądze swoje i rodziców, podwyższałam swoje kwalifikacje, pracowałam na dwóch etatach, urodziłam dwoje dzieci, dbałam o dom, rodzinę i o to by mu przelać pieniądze gdy tego potrzebował.

A teraz słyszę tylko, że  on robi zakupy  to wystarczy. I że musi płacić na dziecko- to pierwsze i że ono zawsze może żadać więcej. Ani razu nie wspomniał o zwiększeniu swoich kosztów gdy urodziło się pierwsze dziecko oraz gdy urodziło się nam drugie dziecko. On twierdzi, że pierwsze dziecko ma większe prawa do pieniędzy bo na nie musi płacić. A na nasze nie musi? Bo są z nami? Bo ja mam duże finanse? Mnie nie interesuje, że tamta kobieta prowadziła inne życie, że nie robiła w życiu tego co ja. Nie zgadzam się nawet, że nasze dzieci mogą mieć wspólne i takie same  wymagania. Uważam, że moje mają znacznie większe  bo ja od samego początku wydaje na nie dużo więcej i zapewniam naszym dzieciom znacznie wyższy standard niż ona. Pomijam fakt, że jej mąż pracuje od kilku lat za granicą i mają wyższe zarobki brutto, że nie płacił na swoje dziecko z poprzedniego związku zasądzonych sądownie alimentów, że mając te zarobki przedstawili w sądzie, że nie mają z czego żyć, poprzynosili fikcyjne faktury, kredyty.

Skoro ja latami się poświęcałam, żeby mieć to co mam, oraz żeby moje dzieci miały to co mają, to dlaczego mam się zastanawiać czy intercyza jest moim zabezpieczeniem i moich dzieci czy nie? jak ta sytuacja wygląda prawnie w bieżącym roku?

Chciałabym dać szansę naszemu związkowi. Tłumaczę partnerowi, że tu gdzie mieszka też ma zobowiązania finansowe i moim zdaniem matka jego pierwszego dziecka nie może tego podważyć. Że nasze dzieci mają wyższy standard życia i wyższe uzasadnione potrzeby bo to ja jestem ich matką i im to zapewniam, ale nie może całość finansów spadać tylko na moje barki. Przecież nie można porównać alimentów dziecka, którego matką jest  na przykład wykształcona prawniczka do alimentów dziecka Pani, która pracuje w sklepie czy jest sprzątaczką (bo taką drogę wybrała, nie uczyła się, nie pracowała na 2 etatach by mieć doświadczenie, nie zarywała nocy itd)  nie ma wykształcenia i nie ma możliwości aby zarabiać więcej.

Czuję się jak bankomat. A wszyscy dookoła mi mówią, że mój partner to pączek w maśle.

Że nie ma pojęcia, że nie musi płacić na pierwsze dziecko aż tyle, bo ma pracę w zawodzie, nigdy nie uchylił się od płacenia ( z moją pomocą), nie ma zaległości, płaci dobrowolnie i urodziło mu się dwoje dzieci, które powinien wliczyć w koszty utrzymania i koszty tych obecnych dzieci są wyższe, gdyż ich standardy życia są wyższe, utrzymanie i ich uzasadnione potrzeby są wyższe. A z pierwszym  dzieckiem nawet nigdy nie ustalał jego potrzeb w sądzie.  Płaci dobrowolnie i być może za dużą sumę.

Wszystko było fajnie dopóki się nie odezwałam, dopóki płaciła, dopóki godziłam się na wszystko siedząc cicho.

 

 

 

 

 

 



#15 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 14 styczeń 2018 - 12:24

O jakiej Ty intercyzie wspominasz? Żyjecie w związku partnerskim i nie ma tu mowy o intercyzie, którą można spisać jedynie będąc w związku małżeńskim.Pozostałych spraw, które poruszasz nie regulują przepisy prawne. Musicie sami dogadać się z partnerem, co do utrzymywania dzieci, jak również ponoszenia wydatków związanych z domem. Dobrze byłoby, gdyby partner uregulował sądownie sprawę alimentów na swoje pierwsze dziecko. Płacenie ich "do ręki", bez wyroku sądowego może być ryzykowne, bo przyjdzie taki czas, że była upomni się o większą kwotę lub może nawet stwierdzić, że wcale jej nie płacił.Mam nadzieję, że bierze od nie pokwitowania na wszystkie wydatki związane z dzieckiem, które ponosi?

#16 Guest_Matka 2

Guest_Matka 2
  • Goście

Napisano 14 styczeń 2018 - 12:58

O intercyzę pytam, bo myśleliśmy o małżeństwie. Więc interesuje mnie obecne prawo i wyroki sądów.

Przykro mi ale naprawdę mając teraz 2 swoich dzieci i majac w związku z tym duże wydatki, nie chciałabym wejść w  sytuację, w której musiałabym przedstawiać swoje dochody i majątek.

Prosiłam go o uregulowanie spraw w sądzie, kiedy wspominała o tym, że złoży pozew  o alimenty, ale oni wtedy mieli i mają duże dochody jako małżeństwo i zrezygnowała. Jednak wiadomo ich sytuacja może się zmienić, bo jej np raz w roku wraca na 3-4 miesiące i "udaje bezrobotnego".

Ma potwierdzenia przelewów na dziecko. Reszta wydatków po jego stronie zapewniałam ja lub on kiedy mógł.

Teraz się z tego wycofałam bo nie jestem w stanie odłozyć np na samochód, który jest nam potrzebny, bo mieszkamy na wsi.

 



#17 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 14 styczeń 2018 - 13:12

Wyroki sądów, to jak mówią, są nie zbadane. Jeśli jednak zawrzecie po ślubie intercyzę, to rzeczywiście będzie jego i Twoje osobno. I to tyle, jeśli chodzi o prawo. Bo w sytuacji życia codziennego i tak będziesz łożyła na cudze dziecko, jeśli Twój luby jest takim mężczyzną, jak go opisałaś.Prawo prawem, a moralność moralnością i na nią nie ma żadnego paragrafu.

#18 Guest_Matka 2

Guest_Matka 2
  • Goście

Napisano 14 styczeń 2018 - 13:33

Rozumiem, dziękuję za odpowiedź.

Ja się tylko zastanawiam, jak to jest, ze jak ojciec płacący alimenty wejdzie w nowy związek to polepsza się mu stopa zyciowa i może się spodziewac pozwu o podwyższenie alimentów.

A sytuacja od strony kobiety wygląda tak , że jak wejdzie w związek z takim mężczyną z obowiązkiem alimentacji, który ma zobowiązania to może być ciągana po sądach  ( bo np ma duże zarobki, na które sama zapracowała) to jej stopa zyciowa się nie liczy? Przecież gdy zostanie zobowiązana do utrzymywania nowego męża , wspólnych dzieci, domu, po to by ten mógł płacic alimenty to jej stopa zycia znacznie sie obniża. Znacznie. Prawo rodzinne jest bardzo niesprawiedliwe.

Niestety w tej sytuacji raczej ślubu nie będzie. Przykre ale prawdziwe.





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych