Skocz do zawartości


Jak wysłać na leczenie narkomana?


237 odpowiedzi w tym temacie

#41 Guest_Weronika

Guest_Weronika
  • Goście

Napisano 21 maj 2015 - 20:18

Skontaktuj sie ze mna proszę . Renata

W 2009 próbowałam umieścić uzależnionego syna  w oddziale psychiatrycznym na przymusowe leczenie, jednak nie udało mi się. Biegły orzecznik zakwestionował mój wniosek. Dziś syn ma padaczkę od nadużywania narkotyków i leków zawierających morfinę i pochodne o wiele silniejsze substancje. Nic do tej pory nie wskórałam. Był kilka razy na programach metadonowych, ale wcześniej próbowałam go przekonać do ośrodków, był w kilkunastu albo nawet więcej. Czasami wiozłam go cały dzień a on następnego dnia uciekał. W tej chwili mam tylko jedno wyjście- ubezwłasnowolnienie i ośrodek zamknięty. Dowiedziałam się od psychiatry że umieszczenie na oddziale psychiatryczny bez zgody jest nierealne, ale ubezwłasnowolnienie i umieszczenie w ośrodku jest możliwe. Gdy ucieknie to będzie doprowadzony przez policję.W tej chwili jest wrakiem człowieka bo nikt nie mógł go zmusić do leczenia.Jestem zrozpaczona, ojciec jego mieszka od wielu lat w innym mieście i nie chce słyszeć o tym.Leczę się na depresję. Zostałam z tym sama i jeśli mi się nie uda to nie wiem czy dam radę dalej funkcjonować. Pytanie teraz ile osób ucierpi na braku zgody narkomana na leczenie?Mam jeszcze jednego syna nastolatka, którego sama wychowuję, bo ojciec nie wytrzymał.Oto zniszczona rodzina przez nieludzkie prawo.Jak to możliwe, że tak bardzo chory i nie myślący trzeźwo człowiek może decydować o moim zdrowiu i życiu , o zdrowiu i życiu swojego młodszego brata?Dlaczego na to pozwala nasze humanitarne prawo. Mój rozum tego nie pojmuje. 



#42 Guest_kasia

Guest_kasia
  • Goście

Napisano 28 maj 2015 - 20:41

Ja też mam problem z synem

#43 Guest_Daria

Guest_Daria
  • Goście

Napisano 04 czerwiec 2015 - 22:06

Czy na tym forum jest ktoś kto był we wspólnocie Cenacolo (pomagającej wyjść narkomanom,alkoholikom,hazardzistom)? Słyszałam wiele pochlebnych opinii.Jaka jest Wasza opinia?Tam nie ma psychologów,a jednak chwalą,że ludzie wychodzą z nałogu?Czy faktycznie można wyleczyć narkomana bez terapii,czy lepiej szukać ośrodków z terapeutami? 



#44 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 04 czerwiec 2015 - 22:08

Byłam tam na spotkaniu, leczenie trwa 3 lata. Moj narzeczony zgodzil sie leczyc w Czechowicach-Dziedzicach, osrodek STRASZNY DWOR. Bardzo dobre wyniki wiec polecam. Nie jest latwo ale wytrzymal juz 3 miesiace z rocznej terapii. Pozdrawiam



#45 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 07 czerwiec 2015 - 21:54

Mój brat bierze dopalacze. ma zwidy, widzi owady np pająki, karaluchy itp. Jest agresywny raz w miesiącu ładuje w szpitalu po tygodniu go wypuszczają. To piekli trwa ponad rok. Nic nie możemy zrobić. Nie mizemy go oddać na leczenie. Juz dwa razy był w poważnym stanie zapadł w spiaczke gdy wyszedł z tego nic go to nie Nauczyło. Co robić? Ma 25 lat i dwójkę rocznych dzieci. Proszę o pomoc

#46 Guest_ewelina

Guest_ewelina
  • Goście

Napisano 10 czerwiec 2015 - 13:48

Mój narzeczony ma 25 lat dwa miesiące temu wyprowadzilismy się do swojego mieszkania dopiero teraz wyszło na to że tyle bierze jest agresywny wynosi z domu pieniądze. W grudniu przyznał się ze pali trawke ale przyrzekal ze to koniec. Wcześniej widziałam go raz w tygodniu ale to musi trwać już od dawna podejrzewam że bierze amfetamine nie wiem czy jego rodzice nie widzieli tego czy nie chcieli widzieć . tylko jego brat jest skłonny mi pomoc nie wiem co mam robić mamy półtora roczna córeczkę żadne groźby ani prośby na niego nie działają

#47 ZosiaA

ZosiaA

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 19194 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 10 czerwiec 2015 - 13:57

Jak z każdym nałogiem radzą specjaliści: pozwolić upaść na dno, nie ratować, nie pomagać, nie wierzyć w poprawę, nie dawać pieniędzy.

Albo się podniesie, albo....co to za przyszłość z takim człowiek? dziecko na to patrzy, ojciec z niego żaden.

Najlepiej się wyprowadzić, agresja będzie się wzmagała, a jeśli zrobi wam krzywdę?

Jakim prawem skazywać dziecko na takie życie.....



#48 Guest_Magda

Guest_Magda
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2015 - 19:29

A jak wyglada sprawa jesli moj chlopak nie ma rodzicow? Matka nie zyje a ojciec przepadl. Czy ja, jako dziewczyna (wlasciwie obca osoba w swietle prawa) moge w jakis sposob wywalczyc sadownie o przymusowe leczenie psychiatryczne? Nie daje sobie juz z nim rady, nie chce zostawic go na pastwe.... amfetaminy, ale wydaje mi sie ze sama nic nie zdzialam. Prosze o pomoc

#49 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 29 czerwiec 2015 - 20:35

A jak wyglada sprawa jesli moj chlopak nie ma rodzicow? Matka nie zyje a ojciec przepadl. Czy ja, jako dziewczyna (wlasciwie obca osoba w swietle prawa) moge w jakis sposob wywalczyc sadownie o przymusowe leczenie psychiatryczne? Nie daje sobie juz z nim rady, nie chce zostawic go na pastwe.... amfetaminy, ale wydaje mi sie ze sama nic nie zdzialam. Prosze o pomoc

Wejdź na pierwszą stronę tego wątku i tam od razu w pierwszym poście masz wyjaśnienie, kto i w jakiej sytuacji może starać się o przymusowe leczenie narkomana.



#50 Marek O

Marek O

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 896 postów
  • LokalizacjaWarszawa

Napisano 04 sierpień 2015 - 15:47

Lekomania, narkomani i inne nałogi leczą w http://medox-lekomania.pl/. Myślę, więc ,że warto tam właśnie poszukać profesjonalnej pomocy. Z pewnością ciężko będzie taką osobę przekonać do terapii, ale uważam, że to jedyne dobre wyjście. 



#51 Guest_gd

Guest_gd
  • Goście

Napisano 07 sierpień 2015 - 20:26

Przedział wiekowy okokreślający, kto podlega przymusowemu leczeniu z narkomanii i innych uzależniających świństw jest analogiczny do kwestii, od jakiego momentu mamy do czynienia z człowiekiem- 17nastolatek tak, 18latek już nie- a uzależnienie takie same. Legalna aborcja do 3 mies.ciąży, bo to nie człowiek, a po trzecim NAGLE się nim staje!!!! PRZEDZIAŁ CZŁOWIECZEŃSTWA, A CZŁOWIEK JEST JEDEN, TEN SAM!!!!

#52 Guest_Ewa

Guest_Ewa
  • Goście

Napisano 19 sierpień 2015 - 11:44

Skontaktuj sie ze mna proszę . Renata

Prosze o kontakt chce sie poradzic w podobnej sprawie. Moj mail nescaa27@gmail.com



#53 Guest_Ja B

Guest_Ja B
  • Goście

Napisano 16 grudzień 2015 - 21:01

Mam corke w osrodku ma 17 lat zgodzila sie na leczenie ale przeroslo ja to w styczniu konczy 18 lat i nie wiem co dalej bedzie ... na chwile obecna oczernia mnie tam i zada zakupow i pieniedzy ...bylam odwiedzilam a teraz zaluje ...teraz wiem ze pojade tam dopiero jak ona zrozumie ze jest tam dla siebie kocham ja bardzo i zawozac ja tam wiem ze dalam jej drugie zycie . badzcie silni i dzielni w tym co robicie dobrego dla syna . Pozdrawiam serdecznie

#54 Guest_Ja B

Guest_Ja B
  • Goście

Napisano 16 grudzień 2015 - 21:09

[quote name="Gość" post="1888411" timestamp="1425914546"]

Mój syn ma 21 lat .Od 6 lat bierze,najpier miękkie a od 4 lat amfe i dopalacze.Dowiedziałam się dwa lata temu. W sierpniu ubiegłego roku wyjechał na leczenie do osrodka.Odwiedziłam go po dwoch miesiacach i to byl moj bład.Wsiadł mi do auta bo twierdził ,ze jest juz zdrowy.Po długiej dyskusji,w zwiazku z tym ze jest pełnoletni i nie mogli go na siłe tam trzymac, musiałam go zabrac.
Obiecał,że bedzie ok a w dniu powrotu do domu,do chorego towarzystwa ,nacpał sie..
Brał coraz wiecej.Nieprzespane w domu noce,agresja, mój płacz,jego nocne zjawy i budzenie mnie,kłótnie niemożność podjęcia pracy,brak motywacji do działania. Dwa miesiace temu ,podjał decyzje,ze musi sie leczyc i chce wrocic do osrodka.Sam dzwonił, co kilka dni z zapytaniem czy juz sie zwolniło miejsce.Tak mu zalezało.Krzyczał,płakał,śmiał sie -na zmiane.Zaczał sie tez modlić(jestesmy katolicka rodzina ,syn jednak od kilku lat nie przejawiał inicjatywy pojednania z Bogiem)Tydzien temu weszłam do pokoju i zobaczyłam go kleczacego z rekoma złozonymi i w kółko klepiacego Pod Twoja Obrone. Na drugi dzien dostałam telefon,ze jest wolne miejsce i syn moze przyjechac. Załuje,ze go sama nie odwiozłam ,choc nie wiem czy to cos by dało. Pojechał sam.Dojechał na miejsce i byłam szczesliwa bo to juz duzo znaczyło.Obiecał mi ze odbedzie cała terapie.To było w piatek.Dzis w poniedziałek zadzwonił do mnie wychowawca z osrodka ,twierdzac ze syn wbrew regułom przyjechał nacpany i podarowali mu dwa dni ale nie idzie sie z nim dogadac teraz i chca go wyrzucic.Serce mi mało nie pękło. Dali mi go do telefonu ,płakał,krzyczał,ze nie da tam rady ,że sie nie dostosuje,zebym go zabrała.Powiedziałam stanowczo NIE. Syn jest wymeldowany,załatwiłam sobie to rok temu.Wie ,ze nie musze go wpuscic do domu.Krzyczał do słuchawki,ze zgadza sie zeby go w kitel zamkneli ,że woli isc do psychiatryka. Dogadałam sie z wychowawca,i jutro musi sie spotkac z lekarzem psychiatra i jesli beda miejsca w szpitalu tam gdzie przebywa,wezma go na detoks na 2 tygodnie a pozniej byc moze bedzie mogl wrocic do osrodka.Jesli nie bedzie miejsc-Boje sie nawet myslec! Syn jest 550 km od domu.Nie moge po niego jechac ,mam jeszcze dwoch synow.Ma kase to jakos pewnie wroci.Ale co z tego? Wiem,ze nawet jesli bedzie miał to skierowanie do szpitala ,bedac juz tutaj w swojej miejscowosci,wsrod kolegow cpunow,nie pojedzie do szpitala. Przepadnie miejsce tak długo oczekiwane. Wszystkie jego obietnice,okaza sie bez pokrycia,choc naprawde widziałam jak sie meczył i jak bardzo mu zalezy zeby wyjsc z nałogu.Jutro maja zadzwonic z osrodka co dalej.Nie bede spała tej nocy.Boje sie.Nie wiem jak ratowac moje dziecko.Maz za granica,sama jestem w tym bagnie.Zaniedbałam sie,nie chce mi sie nic robic jak zle sie zaczyna dziac z synem.Skupiam sie tylko wtedy na nim.Brak mi energii.Czuje sie tak,jakbym i ja była uzalezniona.[/quoteMam corke w osrodku ma 17 lat zgodzila sie na leczenie ale przeroslo ja to w styczniu konczy 18 lat i nie wiem co dalej bedzie ... na chwile obecna oczernia mnie tam i zada zakupow i pieniedzy ...bylam odwiedzilam a teraz zaluje ...teraz wiem ze pojade tam dopiero jak ona zrozumie ze jest tam dla siebie kocham ja bardzo i zawozac ja tam wiem ze dalam jej drugie zycie . badzcie silni i dzielni w tym co robicie dobrego dla syna . Pozdrawiam serdecznie

#55 Guest_Gosia

Guest_Gosia
  • Goście

Napisano 18 grudzień 2015 - 15:07

Witam,nie wiem z kąd P.jest?My uczestniczymy z mężem w grupie wsparcia w Toruniu na ul.Jęczmiennej 10 tj.Powrót z U.Tam dostajemy konkretne wskazówki co robic by doprowadzić dziecko do leczenia?Dzięki grupie nasz syn jest już 7 miesiąc w ośrodku.Musze powiedzieć,że bardzo się tego baliśmy jak tam jest,ale naprawdę nie jest źle.Powiedziałabym ,że nie ma się czego bać.



#56 Guest_ewa

Guest_ewa
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2016 - 08:24

Uczestnictwo rodziców w grupie wsparcia  to podstawa,leczenie z narkomani trwa długo około 5 lat,nie wolno nam rodzicom sie poddawać,bo to wiele naszej winy w tym jest,najlepsze jest leczenie w ośrodku,ale rodzic musi wiedzieć jak rozmawiac z dzieckiem(dorosłym)bo praca terapeutów wtedy na marne,i zrozumcie leczenie w ośrodku to nie koncert życzeń,trzeba być konsekwentnym,często wymeldować,mówć kocham cię mozesz wrócić do domu po leczeniu(jednak z doświadczeń nie polecam powrotu,bo starzy znajomi czekają,a po lecezniu są jeszcze słabi)a  jeśli rodzina nic nie zmieniła to powrót takiego zaleczonego nie wskazany do domu.Narkomania czy inne uzaleznienia to choroba całej rodziny i całą powinna byc w terapii inaczej klapa.

 

 



#57 patiks

patiks

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 2237 postów

Napisano 30 marzec 2016 - 14:04

Czy osoba, która od pół roku codziennie pali maryśkę jest już nałogowcem?

Oczywiście ona żadnego problemu nie widzi. Jesteśmy przewrażliwieni? Czy to moment żeby zacząć działać?

Nie chcemy czekać, ale z drugiej strony...



#58 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 30 marzec 2016 - 18:21

Czy osoba, która od pół roku codziennie pali maryśkę jest już nałogowcem?

Oczywiście ona żadnego problemu nie widzi. Jesteśmy przewrażliwieni? Czy to moment żeby zacząć działać?

Nie chcemy czekać, ale z drugiej strony...

To chyba nie temat na forum prawne, a bardziej na forum związane z uzależnieniami. Tu udzielamy porad prawnych, nie znamy się na narkotykach.



#59 patiks

patiks

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 2237 postów

Napisano 31 marzec 2016 - 13:59

Wiem, ale być może na grupie jest ktoś, kto miał w tym zakresie doświadczenie i po prostu potrafi to ocenić bardziej obiektywnie, wie czym co może grozić... Aspekty prawne będą interesowały nas później - jak rozumiem nikogo w ośrodku wbrew jego woli umieścić nie można, zgadza się?



#60 Guest_reks

Guest_reks
  • Goście

Napisano 03 kwiecień 2016 - 19:00

Ani raz nie zdarzyło się, żeby miał dzień bez palenia? No to jest już nałogowcem. A skąd on na to bierze kasę? Przecież to kosztuje mnóstwo pieniędzy... Nikogo nie możesz przymusić do leczenia, ale powinniście zrobić co możecie, żeby trafił do terapeuty.To poważna sprawa. Jeśli nie dojdzie do reakcji w odpowiednim momencie, to może się fatalnie dla niego skończyć. Tacy ludzie z czasem mają totalną pustkę w głowie.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych