Skocz do zawartości


Choroba psychiczna ojca a alimenty na dziecko


9 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_nonin

Guest_nonin
  • Goście

Napisano 11 listopad 2009 - 17:47

Można by się długo rozpisywać, zamiast tego postaram się streścić historię, która dotyczy mojego brata, chorego na schizofrenię.
Obecnie brat ma 32 lata, jest całkowicie niezdolny do pracy, ma przyznawaną okresową rentę (bodaj 500 zł), czasami mieszka z matką a czasami śpi gdzie popadnie, był kilka razy w szpitalu psychiatrycznym. Rentę, którą ma, równie dobrze za chwilę może stracić - gdyby nie matka, która się o nią postarała, nie miałby i jej. Z tej kwoty nasza matka bierze na dom 200-300 złotych, czasami wcale, bo brat nałogowo pali papierosy, jak nie ma czego palić to zbiera na ulicy niedopałki lub żebrze o nie u ludzi na ulicy. W swoim życiu nigdy nie pracował. Jak był bardzo młody to dzięki staraniom matki podjął pracę przy sprzątaniu ulic, ale szybko się pokłócił, groził śmiercią swojemu szefowi i pracę szybciej stracił niż zyskał. Nie ma co się oszukiwać - on się nie nadaje nawet do życia. Wykształcenie ma ogólne, bez zawodu wyuczonego. Matka obecnie dość ciężko choruje i ma swoje lata. Mój brat miewa okresy, kiedy staje się kimś lepszym - ma fantastyczny okres: zaczyna się normalnie ubierać, dbać o siebie, robić plany na przyszłość, po prostu rewelacja - w takim okresie poznał pewną kobietę. Romans między nimi nie trwał zbyt długo - kiedy znowu stał się 'sobą', przestał dbać o siebie, głosy się nasiliły, próbował się zabić i w końcu ponownie trafił do szpitala psychiatrycznego pani go opuściła. Jest jednak w ciąży i już zapowiedziała, że prędzej matkę (naszą) wykurzy z mieszkania, które ta ma sprzedać albo oddać jej niż zrezygnuje z alimentów od ojca dziecka, czyli mojego brata. Jej groźby są bezpodstawne, jak myślę, bo mieszkanie należy do matki (jest spółdzielcze), w każdym razie pokazuje, że ta kobieta nie należy do zbyt sympatycznych, gotowa jest iść po trupach do celu. Oczywiście wiem, że trzeba będzie doprowadzić do badań DNA, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że to brat jest ojcem dziecka, więc nie tu tkwi problem.

Interesuje mnie, jak wygląda sprawa brata z alimentami. Z tego co wiem, nikt nie jest zwolniony z ich płacenia - nikt czyli ojciec dziecka. Jednak jego możliwości zarobkowania są żadne -choroba psychiczna, całkowita niezdolność do pracy, brak doświadczenia zawodowego, możliwości zarobkowych (brak wykształcenia), całkowita jego nieodpowiedzialność. Dodam, że brat nie jest ubezwłasnowolniony. Matka żyje z renty po ojcu (około 900 zł na rękę), ja jestem jego jedynym rodzeństwem, sam zarabiam niewiele (do 2,000, mam dwójkę dzieci i niepracującą żonę). Nie wiem co robić, moja matka również. Na sprawę alimentacyjną brat pewnie nawet nie pojedzie a z tego co się zorientowałem mogą mu zasądzić nawet jakieś kwoty z sufitu, których nigdy nie będzie w stanie płacić. Efektem może być to, że trafi do więzienia a zapewne do szpitala (każdy większy stres u niego równa się zaostrzeniem choroby). Boimy się z matką, że będzie mu rósł dług i wszystko, co matka mu zostawi po sobie to mieszkanie.

Proszę napisać, jak to wygląda w opisanym wypadku. Co powinniśmy zrobić? Może lepiej nawet żeby brat nie pojawiał się na sali - kiedy już dojdzie do tych alimentów - bo gotów się rzucić na sąd i trafić do więzienia albo zostać trwale zamknięty w zakładzie...

Po prostu straszne. Jest dorosły, ale zachowuje się często mniej rozsądnie niż mój 7letni synek.

Marcin

#2 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 09 lipiec 2010 - 11:02

Można by się długo rozpisywać, zamiast tego postaram się streścić historię, która dotyczy mojego brata, chorego na schizofrenię.
Obecnie brat ma 32 lata, jest całkowicie niezdolny do pracy, ma przyznawaną okresową rentę (bodaj 500 zł), czasami mieszka z matką a czasami śpi gdzie popadnie, był kilka razy w szpitalu psychiatrycznym. Rentę, którą ma, równie dobrze za chwilę może stracić - gdyby nie matka, która się o nią postarała, nie miałby i jej. Z tej kwoty nasza matka bierze na dom 200-300 złotych, czasami wcale, bo brat nałogowo pali papierosy, jak nie ma czego palić to zbiera na ulicy niedopałki lub żebrze o nie u ludzi na ulicy. W swoim życiu nigdy nie pracował. Jak był bardzo młody to dzięki staraniom matki podjął pracę przy sprzątaniu ulic, ale szybko się pokłócił, groził śmiercią swojemu szefowi i pracę szybciej stracił niż zyskał. Nie ma co się oszukiwać - on się nie nadaje nawet do życia. Wykształcenie ma ogólne, bez zawodu wyuczonego. Matka obecnie dość ciężko choruje i ma swoje lata. Mój brat miewa okresy, kiedy staje się kimś lepszym - ma fantastyczny okres: zaczyna się normalnie ubierać, dbać o siebie, robić plany na przyszłość, po prostu rewelacja - w takim okresie poznał pewną kobietę. Romans między nimi nie trwał zbyt długo - kiedy znowu stał się 'sobą', przestał dbać o siebie, głosy się nasiliły, próbował się zabić i w końcu ponownie trafił do szpitala psychiatrycznego pani go opuściła. Jest jednak w ciąży i już zapowiedziała, że prędzej matkę (naszą) wykurzy z mieszkania, które ta ma sprzedać albo oddać jej niż zrezygnuje z alimentów od ojca dziecka, czyli mojego brata. Jej groźby są bezpodstawne, jak myślę, bo mieszkanie należy do matki (jest spółdzielcze), w każdym razie pokazuje, że ta kobieta nie należy do zbyt sympatycznych, gotowa jest iść po trupach do celu. Oczywiście wiem, że trzeba będzie doprowadzić do badań DNA, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że to brat jest ojcem dziecka, więc nie tu tkwi problem.

Interesuje mnie, jak wygląda sprawa brata z alimentami. Z tego co wiem, nikt nie jest zwolniony z ich płacenia - nikt czyli ojciec dziecka. Jednak jego możliwości zarobkowania są żadne -choroba psychiczna, całkowita niezdolność do pracy, brak doświadczenia zawodowego, możliwości zarobkowych (brak wykształcenia), całkowita jego nieodpowiedzialność. Dodam, że brat nie jest ubezwłasnowolniony. Matka żyje z renty po ojcu (około 900 zł na rękę), ja jestem jego jedynym rodzeństwem, sam zarabiam niewiele (do 2,000, mam dwójkę dzieci i niepracującą żonę). Nie wiem co robić, moja matka również. Na sprawę alimentacyjną brat pewnie nawet nie pojedzie a z tego co się zorientowałem mogą mu zasądzić nawet jakieś kwoty z sufitu, których nigdy nie będzie w stanie płacić. Efektem może być to, że trafi do więzienia a zapewne do szpitala (każdy większy stres u niego równa się zaostrzeniem choroby). Boimy się z matką, że będzie mu rósł dług i wszystko, co matka mu zostawi po sobie to mieszkanie.

Proszę napisać, jak to wygląda w opisanym wypadku. Co powinniśmy zrobić? Może lepiej nawet żeby brat nie pojawiał się na sali - kiedy już dojdzie do tych alimentów - bo gotów się rzucić na sąd i trafić do więzienia albo zostać trwale zamknięty w zakładzie...

Po prostu straszne. Jest dorosły, ale zachowuje się często mniej rozsądnie niż mój 7letni synek.

Marcin



#3 Guest_axifidelity

Guest_axifidelity
  • Goście

Napisano 13 grudzień 2011 - 03:29

Mam podobny problem i nikt nic nie napisze ????????????

#4 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 13 grudzień 2011 - 09:09

Myślę, że należy zacząć od ubezwłasnowolnienia chorego.

#5 Guest_zniecierpliwiony

Guest_zniecierpliwiony
  • Goście

Napisano 13 grudzień 2011 - 18:11

A może chora to była ta kobieta?

#6 Guest_Prawnik

Guest_Prawnik
  • Goście

Napisano 02 kwiecień 2017 - 13:19

Witam, z tego co wiem to choroba psychiczna NIE ZWALNIA z alimentów. Jeśli się nie płaci to biorą z 60% z renty/pensji, z majątku albo wypłaca FA.  Ale wtedy niestety rośnie zadłużenie które w warunkach polskich nie ulega NIGDY przedawnieniu. Niestety z ALIMENTAMI to błędne koło niejeden już się o tym przekonał. Z tego nie ma wyjścia. Przykro mi....



#7 Guest_amnia28

Guest_amnia28
  • Goście

Napisano 04 kwiecień 2017 - 13:18

Myślę, że dobry prawnik w tym wypadku zdał by egzamin. Przykro jest, ze takie przypadki chodzą po ludziach. Tobie to raczej ta rada już się nie przyda, ale może jakby ktoś był w potrzebie i szukał dobrego adwokata z woj. Dolnośląskiego polecam kancelarię adwokacką Grzegorza Buby. Jakiś czas temu byłam w potrzebie, bardzo mi pomógł. Oczywiście nie w aż takiej jednak była wystarczająco dla mnie ważna.



#8 Guest_Mendelejew

Guest_Mendelejew
  • Goście

Napisano 06 kwiecień 2017 - 19:40

Zgadzam się z poprzednikiem...co my możemy poradzić, na pewno nie tyle, ile dobry adwokat wink.png (kolega polecał kancelarię z woj. dolnośląskiego - mogę dorzucić tutaj piotrbanczyk. pl z Katowic).



#9 Guest_Maggie

Guest_Maggie
  • Goście

Napisano 20 lipiec 2018 - 01:43

Proszę poczytać o chorobie afektywnej dwubiegunowej. Myślę, że na to choruje brat.



#10 wiciaszcz

wiciaszcz

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 20 lipiec 2018 - 05:30

Jak zawsze, jak masz dobrego prawnika specjalizującego się w takich sprawach np. https://szczecinadwo...dzinne/alimenty to możesz coś wywalczyć. Z drugiej jednak strony, nie okłamujmy się taki prawnik nie działa za darmo a przy tych zarobkach co opisałeś to z pewnością nie będzie cię stać.





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Najnowsze tematy