Skocz do zawartości


rozwód z powodu alkoholizmu


78 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_mila

Guest_mila
  • Goście

Napisano 30 październik 2008 - 12:30

Witam! Mój mąż jest alkoholikiem. Wszelkie próby pomocy mu, zakończyły się fiaskiem- mąż uważa, że absolutnie nie ma żadnego problemu- a to, że upija się codziennie wieczorem (czasem do nieprzytomności) jest czymś "co mu się od życia należy". W związku z tym nie chce nawet słyszeć o leczeniu. Co więcej mój mąż jest osobą bardzo wybuchową i porywczą- podniesiony głos i krzyk, to dla niego normalny sposób porozumiewania się. Postanowiłam wystąpić o rozwód. Czy ktoś z państwa był może w podobnej sytuacji? Czy alkoholizm męża, to wystarczający powód do tego, żeby złożyć pozew z orzekaniem o winie? Jakie dowody należy przedstawić w takim przypadku? Będę ogromnie wdzięczna za pomoc.

#2 Guest_michal

Guest_michal
  • Goście

Napisano 30 październik 2008 - 17:13

Alkoholizm jest jedną z przesłanek uzasadniającą żądanie rozwodu z winy męża. Należy powołać kilku świadków, najlepiej w miare wiarygodnych, którzy mogliby zeznawać na okolicznośc nadużywania przez męża alkoholu i jego wybuchowości w stanie po spożyciu. Jeżeli mąż był skierowany na leczenie odwykowa to takie pisma też należy przedstawić przed sądem. Jeżeli pod wpływem alkoholu mąż wszczynał awantury, które kończyły się interwencją policji to wezwać na świadka policjantów interweniujących a przynajmniej załączyć protokół z interwencji.

#3 Guest_mila

Guest_mila
  • Goście

Napisano 30 październik 2008 - 20:39

Dziękuję za szybką odpowiedź. Czy osoby należące do rodziny mogą być świadkami w sądzie?

#4 Guest_ja..

Guest_ja..
  • Goście

Napisano 02 sierpień 2009 - 18:43

Witaj Mila
nie jestem w rakcie rozwodu,wiec nie potrafie Tobiepomoc.zbieram sie na odwage zeby pomoc sobie i swojemu dziecku.moj maz nieupija sie codziennie do nieprzytomnosci,wypija 4-5 piw.po 2 przestaje byctym samym czlowiekiem,nie awanturuje sie codziennie,alejak juz wypije zaduzo to bywa agresywny,rzuca sie z "łapami"robi to bez skropolow przynaszym 18-miesiecznym dziecku.wymawia mi ze "jemu sie nalezy",ze jak jazaczne zarabiac to"bede mogla rzadzic-swoja kasa"uwaza ze nie ma problemu zpiciem alkoholu.ze w kazdej chwili moze przestac-nie moze, o czym juz wielerazy sie przekonal.ja nie mam juz sily,nie mam odwagi skonczyc tego chorego"zwiazku",Mam 25 lat i jestem 2 lata po slubie...nie chce meczyc sie z tymczlowiekiem przez cale zycie...a boje sie ze nie bede potrafila gozostawic.....

#5 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 03 sierpień 2009 - 13:26

Ja jestem juz po rozwodzie ale moj przypadek byl identyczny moj maz niewidzial w tym co robil zadnego problemu i to ze wypijal sobie 3,4 piwkadziennie to wedlug niego mu sie nalezalo bo pracuje.Ja oczywiscie tezpracowalam dodatkowo zajmowalam sie domem dzieckiem o czym on nawet niepomyslal a jesli zaczynalam z nim rozmawiac konczylo sie awantura i tym zewychodzil z domu na noc.Teraz wiem ze zrobilam dobrze do domu z pracywracam bo chce a nie bo musze i chodz czasem umila mi jeszcze zycie staramsie byc coraz bardziej odporna na to.Wiec jesli masz sie meczyc i zyc obokkogos to nie warto. Ona 27 :)

#6 Guest_smutna

Guest_smutna
  • Goście

Napisano 19 luty 2010 - 21:55

Jak w każdej rodzinie gdzie pojawia sie problem alkoholowy tak jest i u mnie jestem z mężem już 12 lat na początku pił mniej i było to zdrowe picie okazyjne ale z czasem coraz wiecej. Od dłuższego czasu pije dużo i często jest w miarę trzeźwy tylko czasami 2, 3 dni w tygodniu reszta dni to picie. Pracuje ale po pracy zamiast zainteresować sie rodziną woli pić. Nie robi awantur ale ja i tak mam tego dość bo też wychowałam sie w rodzinie alkoholowej gdzie w swoim dorosłym zyciu chciałam mieć rodzinę idealną nie udało sie. Każdy dzień to kolejny stres czy wróci po pracy do domu czy wróci trzeźwy to udręka żyć z poczuciem całkowitej odpowiedzialności. Podobnie jak inni on też uważa że nie ma z tym problemu, tylko że zdarzaja mu sie ciągi po 3 lub 5 dni ale on nic złego nie robi tak sądzi ,potem jest skruszony obiecuje i nie dotrzymuje obietnic. Mamy 2 córki 11 i 12 lat zawsze zajmowałam sie domem teraz jeszcze dodatkowo pracuję i mam dość całej tej sytuacji każdy dzień coraz bardziej mnie dobija. Od jakiegoś czasu waham sie nad złożeniem pozwu za wszelka cenę chciałabym mieć rodzine ale coraz bardziej widzę że nie ma sensu ciągnąc tej gehenny. Ostatnio nawet stwierdził ze woli rozwód niż przestać pić, że rozejdzie sie żebym nie miała prawa zgłosić go na leczenie odwykowe. Ja nie mam już siły z tym żyć ale nie mam siły też podjąc kroki drastyczne żeby z tym skończyć kompletnie nie wiem co mam robić mam mentlik w głowie i cały czas sie zastanawiam choć pewnie wiele osób stwierdzi że nie ma nad czym ,jestem w stałym kontakcie z terapeutą do spraw uzależnionych mimo ,że ja nie nadużywam alkoholu ale jestem współuzależniona

#7 Guest_ana

Guest_ana
  • Goście

Napisano 22 lipiec 2010 - 20:01

właśnie tak.Z pracy szybko do domu,a jak skręcisz na zakupy to w domu koszmar .wszystkiemu jestem winna i mam tego dość.Też często myśle o rozwodzie.

#8 Guest_magistrantka

Guest_magistrantka
  • Goście

Napisano 15 marzec 2011 - 13:02

Witam problem alkoholizmu w rodzinie byl i będzie. Alkoholik nigdy nie przyzna sie do tego ze ma problem z piciem. Dla niego picie piwa czy wodki to tak jakby do kazdego posilku pic herbat. Problem zaczyna sie kiedy zaczynaja cierpiec przez niego inny( żona a przede wszystkim dzieci). Nie nalzey bagatel;izowac picia meza juz od samego poczatku jesli zaczyna sie tylko od piwa i sama sobie tlumaczysz " a przyszedl zmeczony po pracy i jedno piwko mu nie zaszkodzi". Nic bardziej mylnego. Otoz to jedno piwko pociaga za soba kolejne i juz koleny raz to niej jest tylko jedno ale juz 2 piwka. Zony tkwia w przekonaniu powiem mu zeby przestal i nasze zycie wroci do normy. Czesto obawiajac sie ze kobieta sama sobie nie poradzi jest glownym motorem do pozostawania w takim patologicznym zwiazku. Kobieta zaczyna przejmowac wszystkie obowiazki domowe, zwiazane z wychowaniem dziecia on co on tylko pije. Awanturuje sie, krzyczy urzadza sceny, ktorego swiadkami sa dzieci. I tu trzeba zadac soibie pytanie drogie panie czy chcecie aby wasze dzieci staly sie kiedy takim czlowiekiem jak ich tatus?? Dzieci alkoholikow czesto same w doroslym zyciu zakladaja podobne rodziny najczesciej bywa tak ich synowie przejmuja geny po tatusiu do picia a corki same wybieraja takich mezow. Jesli maz sam nie zda sobie sprawy z tego kim sie staje to wasza pomoc mu nic nie da. Oczywiscie nie nalezy zostawiac go samemu sobie mozna pomoc mu bedac po rozwodzie jednak wtedy problem ten nie dotyka juz bezposrednio calej rodziny. Zatem drogie poanie wiem ze jest trudno podjac taka decyzje ale zrobcie nim zaczniecie zyc jako wspoluzaleznione a wtedy szanse na normalne zycie beda znikome. Wasza psychika zostanie doszczetnie zdegradowana, zycie rodzinne zniknie pojawi sie tylko strach i obwinianie sie za wszystko. I tu pytanie a co z dziecmi?? Pozdrawiam Was kochane.

#9 Guest_JD

Guest_JD
  • Goście

Napisano 22 maj 2011 - 19:57

wITAM.wIDZE ZE NIE TYLKO JA MAM TAKI PROBLEM.U MNIE JEST PODOBNA SYTUACJA MAZ TEZ PIJE W TYGODNIU PO PRACY,CZASAMI I TAK BYWA ZE DO PRACY NIE IDZIE BO JEST PIJANY.MAM 6-LETNIE DZIECKO KTORE ROZUMIE JUZ CO SIE DZIEJE W NASZYM ZYCIU I PRZY KAZDEJ AWANTURZE BIO SIE I PLACZE.w CIAGU TYGODNIA ZADKO MALO SIE WIDZIMY BO PRACUJEMY A WEKENDY SA TTRAGICZNE KAZDY POD WPLUWEM DUZEGO NADUZYCIA ALKOHOLU,NIE MOZEMY NIGDZIE WYJSC RAZEM PONIEWAZ MAZ PIJE BEZ OPAMIETANIA PIJE AZ UPADNIE.DO TEJ PORY MECZYLAM SIE W TYM ZWIAZKU ALE TERAZ MAM JUZ DOSC MAM SILNA NERWICE CZESTE BULE GLOWY I TO WSZYSTKO ZAWDZIECZAM MEZOWI-POSTAWILAM MU SIE ALBO LECZENIE ALBO MY.JA ROZUMNIE PIC JAK MA SIE JAKIS POWOD ALE MY MAMY PIENIADZE,SAMOCHOD MIESZKANIE PRACE I NIE MA POWODU DO PICIA.

#10 Guest_Żaneta Urawska

Guest_Żaneta Urawska
  • Goście

Napisano 31 maj 2011 - 14:52

Szanowna Pani,
Proszę zapoznać się z treścią artykułów wskazanych poniżej:

http://pomoc-spolecz...ym-116-123.html
http://pomoc-spolecz...d-alkoholu.html

#11 Guest_Yuka

Guest_Yuka
  • Goście

Napisano 15 luty 2012 - 22:18

Leczenie,leczeniem ale tylko od alkoholika będzie zależało czy chce się leczyć, czy nie. Problem alkoholu pojawił się w moim małżeństwie po urodzeniu dziecka. Córka ma 5 lat i scenariusz powtarza się kilkakrotnie w roku. Upojenia (do nieprzytomności) 4-5 dniowe (urlopy na żądanie, lewe zwolnienia lekarskie). Następnie faza "powrotu do normalności" kilka dni spokoju i potem znowu "bąba". Bywały chwile (urlop), że był pijany przez 2 tygodnie ! (dzień w dzień). Po takiej dawce alkoholu wyzwiska, obrażanie, majaki, czasem zwidy, agresja. Dziecko do dzisiaj pamięta wyczyny taty. Były też pakowane walizki i wyprowadzki, aby się wyprowadził ale po kilku dniach powracał ( miałam nadzieję, że się zmieni...).
Mąż, w jednym z "trudnych okresów swojego życia" postanowił pójść na odwyk. Dużo go kosztowało podjęcie takiej decyzji, do końca się wachał. Zastanawiał się po co on tam idzie, co on tam robi. Odtrucie trwało 10 dni. Miał po tym zostać na 6 tyg. na terapię ale z uwagi na święta nie chciał zostawać - zapisał się na inny termin. Oczywiście przekonywałam go aby został, ale on chyba sądził, że nie ma potrzeby, że da radę. Po odtruciu nie pił miesiąc. Potem się zaczęło od piwka, alkohol w niewielkich ilościach. Mówiłam, aby zastanowił się czy warto, przypominałam o terminie terapii (z której nie skorzystał). On twierdził że "panuje nad sytuacją" . Od zakończenia leczenia minęło 2 miesiące - a mój mąż ma właśnie 3 dniówkę. I teraz, kiedy patrzę na niego jak pjany śpi myślę, że on się nie zmieni. Nie chcę, aby córka widziała go w takim stanie, (nie raz pytała się mamo, dlaczego jesteś smutna ?). Małżeństwem jesteśmy 9 lat i obecnie zastanawiam się poważnie nad rozwodem. Mój ojciec też popijał. Bywały awantury, z chodzenie mu z oczu, obawa i strach w jakim stanie wróci o domu...Ja tak nie chcę żyć !.
Oczywiście, znam przypadek, kiedy alkoholik po leczeniu i terapii jest przykładnym mężem i ojcem od kilku lat. Jeśli komuś zależy to będzie walczył o rodzinę. Lecz jeśli priorytetem w życiu są koledzy i alkohol to nie ma szans na poprawę. Leczenie nie daje pewności, że alkoholik przestanie pic i uratujesz swój związek. Tylko chęć, silna wola i wsparcie rodziny może to sprawić. Mnie się nie udalo, szkoda.

#12 Guest_zniecierpliwiony

Guest_zniecierpliwiony
  • Goście

Napisano 17 luty 2012 - 11:08

""""" Oczywiście, znam przypadek, kiedy alkoholik po leczeniu i terapii jest przykładnym mężem i ojcem od kilku lat """"

Ciekawe dlaczego i na czym to polega?

#13 Guest_aga

Guest_aga
  • Goście

Napisano 24 wrzesień 2012 - 21:13

Mój mąż po leczeniu był przykładnym mężem i ojcem przez 3 lata teraz znowu pije i jest gorzej niż było alkoholizm jest to choroba nawrotów i alkoholik prędzej czy później się napije to jest nieuniknione

#14 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 10 luty 2013 - 22:17

ja postanowilam nie przyjąć męża gdy wrócił do domu nietrzeżwy kolejny raz.... zwolnili gp z pracy , za parę dni :( i obwiniam się o to , może by dalej pracował gdyby był ze mną ? męczy mnie to , i niewiem czy słusznie zwolnili go za alkohol.

#15 Guest_ja19

Guest_ja19
  • Goście

Napisano 16 kwiecień 2013 - 19:44

Dzień dobry. Mam 19 lat i mój tata jest alkoholikiem. Do tej pory sobie jakoś radziłam, choć wielokrotnie znęcał się nade mną psychicznie i wielokrotnie zostałam przez niego uderzona. Mam za miesiąc maturę i nie mogę już dalej tak żyć, wiedząc, że ja wyjadę na studia, a moja mama zostanie z nim sama, strasznie sie o nia boję bo do niej też startował z rękami. Ja wiem, ze moja mama chce mnie chronić, tylko ja muszę wiedzieć, jak Panie tam pisały , że są po rozwodzie, to czy jest tak zawsze , że on dostanie pokój u nas w domu? W takim razie jaki jest sens rozwodu, jeżeli on nadal bedzie z nami mieszkał i nadal bedzie sie wyżywał.. Proszę o szybką odpowiedź.

#16 Guest_przerazona

Guest_przerazona
  • Goście

Napisano 26 maj 2013 - 01:11

Jestem mamą 2 wspaniałych dzieciaków ale ich ojciec stał mi się zupełnie obojętny nie mogę nawet czasem zdzierżyć jego towarzystwa od kilku lat walczyłam o naszą rodzinę ale brakło mi siły. Nie znęca sie fizycznie ale psychicznie ciągle słyszę że zabierze mi dzieci nie pozwolę na to śni mi sie to w nocy. potrafi zabrać ostatnie pieniądze i wydać na alkohol. W moim rodzinnym domu był taki polem i przysięgałam sobie że nie pozwolę żeby moje dzieci przechodziły przez takie piekło nie wiem do kogo sie zwrócić o pomoc.

#17 Guest_-praw-ja_jagienka

Guest_-praw-ja_jagienka
  • Goście

Napisano 26 maj 2013 - 12:15

do przerazona

To zależy jakiej pomocy Pani oczekuje. Bo jeśli chce Pani rozwieść się z mężem, należy wystąpić do sądu z odpowiednim wnioskiem. Jeśli chce Pani "ratować" męża, nakłonić go do leczenia. I proszę nie obawiać się, żaden sąd nie powierzy opieki nad dziećmi alkoholikowi.

#18 Guest_pola33

Guest_pola33
  • Goście

Napisano 27 maj 2013 - 00:03

pamiętajmy że znęcanie się psychiczne to też przestępstwo...ja bym jednak radziła odseparowanie się od męża alkoholika.

http://prawo-karne.w...ecanie-sie.html

#19 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 28 maj 2013 - 19:48

witam mam ten sam problem co polowa a moze wiecej kobiet moj malzonek od 33 lat wpija nie wpala mi ze pije to za swoje ze tez jest czlowiekim i napic mu sie wolno ze czlowiek nie wielblod napic sie musi itp najpierw niewinnie zaczelo sie od picia raz na miesiac pozniej coraz cescij az do momentu picia na umur przez okres 15 jak pracowalam to tyle byl trzezwy co rano odwozil mnie na busa lecz jak wracaldo domu zaledwie 10 minut puzniej to nie omieszkiwal odwiedzic tak zwanych sklepow pseudo spozywczych to znaczy ze do jedzenia w nich nie kupi sie bez mala nic ale trunkow jest cala masa jaki tylko sie w danej chwili zachce na dzien dzisiejszy mam ten sam dylemat wszystko jest jego ja nie pracuje od 4 lat nie mam swoich pieniedzy nie mam dokod isc wiec moj malzonek czuje sie panem nademna mamy 4 doroslych juz dzieci w tym jedna corke ktorej z cala swiadmoscia moge powiedziec ze kochany tatus w okresie kiedy ja chcialm mu troche pomoz w kwesti pieniazkow na wspolne lepsze zycie to on w tym czasie niszczyl zycie corki robiac se z niejprywatna kelnerke nie pozwalal nigdzie wyjsc nawt nie chcial by po szkole podjela prace jak sie dowidzial ze jest w ciazy 5 lat temu to pod moja nieobecnosc w amoku pijackim chcial ja zabic ma cukrzyce nadcisnienie lekarstwo pije 5 dni potem juz gorzale pali trzy cztey paczki papierosow na dzien nie pomagaja prosby grozby blagania on dalej swoje jak go zglosilam do aa to tak mi umilil zycie ze go musialam wypisac jak dostal od lekarza tabetki nagorzale zeby przestac pic to pil je tydzin zreszta jak i na cukier i wszyskie choroby ktore mu dokuczaja a pozniej mi wmawial ze ja go chce wykonczyc i ja pojde siedziec za niego za te tabletki na wodke wiem co to zycie z pijakim

#20 Guest_doktorek alkoholik

Guest_doktorek alkoholik
  • Goście

Napisano 01 lipiec 2013 - 21:42

Twój mąż jest głupcem, tak samo jak mój, uczony pan doktor - alkoholik!!!



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


    Google (1)