Skocz do zawartości


Znęcanie się psychiczne - jak udowodnić?


249 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_Tolek

Guest_Tolek
  • Goście

Napisano 18 wrzesień 2008 - 18:21

Od wielu lat mój ojciec znęcał się psychicznie nad moją matką. Bił ją i poniżał, wyśmiewał się z niej. Nie interesował się dziećmi. W końcu mama postanowiła się rozwieść a on nie dość tego że nie chce dać rozwodu, to jeszcze ostatnio zgłosił na policję, że go wyrzucono z mieszkania, co jest zupełnym kłamstwem, gdyż następnego dnia po kolejnej awanturze rano zabrał swoje rzeczy i poszedł na policję. Jak można udowodnić znęcanie się psychiczne gdy już wiadomo,że on nie chce w spokoju się rozejść, a tylko wykończyć psychicznie?

#2 Guest_farro49

Guest_farro49
  • Goście

Napisano 19 wrzesień 2008 - 11:47

Tolku...Moje dzieci po kolejnej awanturze,podczas mojej nieobecności poszly na policje złożyc doniesienie o przestępstwie (znecanie meża nad rodziną).długo trwa ta cała procedura ponieważ to przestępstwo jest scigane z urzedu czyli wniosek do sądu podaje policja (po zbadaniu sprawy i przeprowadzeniu dochodzenia)Jako dowód moga zostac przyjęte zeznania świadków (dzieci również)U mnie przyjeto jako dowód równiez nagrania z tel komórkowego (video i fonia)A moja małoletnia córka była przesłuchiwana w obecności psychologa. Jak zaznaczyłam długo to trwa. Moje dzieci były na policji w marcu,a szcześliwie w październiku będzie rozprawa karna :(Zycze powodzenia i wiele cierpliwości.Trzymajcie sie razem z mama!

#3 Guest_debora

Guest_debora
  • Goście

Napisano 01 październik 2008 - 00:47

Nie tylko ty jesteś w takiej sytuacji,mam 22 lata a myślę o tym by podciac sobie żyły.mój ojciec jest starym wojskowym i czepia się rzeczy których nie powinien przykład ostatnio razem z braćmi chcieliśmy zapłacić choć część rachunków bądź dokładać się do nich niestety uniósł się honorem i nie przyjął ich,natomiast teraz marzę o tym by się zabić bo przed chwilą była awantura że się nie dokładany,nie uczymy-pomimo że wszyscy studiują i nic w domu nie robimy koszmar

#4 Guest_ania

Guest_ania
  • Goście

Napisano 03 grudzień 2008 - 09:47

MOj chłopak miał taką sama sytuacje ojciec wojskowy pułkownik bił ich od małego znecał się psych nad nimi.Wojskowi dzielą się na 2 kategorie 1 kategoria super dowódca w pracy dla podwładnych a w domu tyran i znęca sie nad rodziną. 2 kategoria to super tata i mąż a w pracy się wyzywa. Nie załamój się nie wiem jaka jest twoja sytuacja ale najlepiej się wyprowadz z domu . A jak nie masz takiej mozliwosci to kup sobie dyktafon i nagrywaj a co nagrasz przelej na płytki a poźniej idz na policje. Ja tez się bałam moj facet jest policjantem i znecal sie nade mna straszyl mnie ze jak zadzwonie na policje to przyjada jego kumple i mnie wysmieja. jednak zdobyłam się na odwage i poszłam do jego komendanta i wreszcie mam spokój.

#5 Guest_Ojciec

Guest_Ojciec
  • Goście

Napisano 08 grudzień 2008 - 21:10

A jak to jest drogie Panie kiedy to kobieta prowokuje męża żeby ją uderzył sama go bijąc ubliżając mu rzucając w niego różnymi przedmiotami raniąc go nożem i wylewając mu trunki na głowę przy znajomych. Mąż nie oddaje bo jest dwa razy większy od żony i rzeczywiście mógłby zrobić jej krzywdę a tym samym zranić patrzące na to dzieci. Następna awantura przy dzieciach i któreś już z rzędu obrażenia na ciele męża. Mąż nie wytrzymuje i jedzie do szpitala wstydząc się mówić że to dzieło żony ale z drugiej strony chce pomóc rodzinie i zakończyć już tą farsę. Żona w tym czasie podpuszczona przez osobę trzecią biegnie na Policję i mówi że mąż znęca się nad nią psychicznie nie myśląc o następstwach tych pomówień. Mąż następnie udaje się na policje złożyć zeznania o pobiciu lecz nikt tu nie daje wiary jemu lecz kobiecie mimo tego że przychodzi w towarzystwie jednego z dzieci które to nie chce siedzieć z mamą w domu. Akt oskarżenia poszedł bo ściganie następuje z urzędu . Żona tłumaczy że była nerwowa , bała się i dla tego poszła tak zeznać jednak jeżeli mąż wycofa wniosek o pobicie to ona o znęcanie. I co tu drogie Panie robić ? Ps. Rozwód nie wchodzi w grę bo żona się nie godzi mówiąc że bardzo męża kocha lub rozwód może dać ale pod warunkiem że z winy męża ! Dziecko które jest za mężem jest już większe i rozumie co się dzieje jest szykanowane przez rodzinę żony i samą żonę bo któż by się spodziewał że wszystko mu dawali a on teraz jest za ojcem. Pozdrawiam.

#6 Guest_ds84

Guest_ds84
  • Goście

Napisano 29 grudzień 2008 - 12:14

powiedzcie mi jak mogę pomóc siostrze która ma problem z mężem jej mąż wogóle nie dorósł do roli męża nie mówiąc już o roli ojca-mają 2 fantastycznych dzieci.niestety szwagier okazał się samolubnym draniem który na każdym kroku szykanuje ja i wyzywa-dość delikatnie to ująłem..już 2 razy od niego odeszła ale wracała ze względu na dzieci...chciała ratować związek...ale on nie wykazywał inicjatywyTeraz gość przegiął-ubzdurał sobie że ona go zdradza...przestał sie do niej odzywać jedynie pisze jej wulgarne sms-y...do tego dołączyła sie jego matka.......bo mieszkaja u jego rodziców....Siostra nie wytrzymala psychicznie i wprowadziła sie do naszego rodzinnego domu razem z dziecmi tuż przed świetami bożego narodzenia.Nie mogę patrzec jak sie dziewczyna męczy i chce jej pomócale nie wiem jak.....

#7 Guest_magg

Guest_magg
  • Goście

Napisano 30 grudzień 2008 - 17:27

Mój mąż od roku wyprowadził się z sypialni. Jest dobrym ojcem ale mnie jako żony nie zauważa. Dba o dzieci, ja dla niego nie istnieję. Od roku rozmawia ze mną tylko oficjalnie;dwa,trzy zdania na dzień.Chcę separacji. Chciałabym wiedzieć, czy zachowanie męża wobec mnie - brak rozmów, troski, miłości to znęcanie się psychiczne. To jest nie do wytrzymania. Tym bardziej,że w pracy (jest dyrektorem)robi wszystko, by ludzie uważali go za fantastycznego i genialnego.To człowiek o dwóch twarzach. Jak żyć z takim człowiekiem?

#8 Guest_Paweł

Guest_Paweł
  • Goście

Napisano 30 grudzień 2008 - 23:27

Ja mam taką sytałację:Moja żona przyczepa się o wszystko np (ze to ja jem pierwszy sniadanie, ze jak sie usmiechne jak ona cos powie to juz mysli ze z niej szydze,ze jestem samolubem bo jezdze do pracy na cale dnie, ze nie obieram tel jak go nie slyszale-twierdzi ze celowo itd....)Caly czas mnie szantazuje wyprowadzka i ze zabieze nam nasza mala coreczke.Ubliza mi na kazdym kroku np.zamknij morde itp.No i jeszcze pomaga jej w ty jej mama ktora non stop u nas jest:tez mnie wyzywa od skur.....synów.Co to za zycie jak człowiek nie moze pracowac bo zona twierdzi ze ja olewam bo jade do pracy?Jestesmy 1,5 roku po slubie i jest to straszny koszmar jakiego nigdy nie przezyłem...Co robic?Mysle o jakiejs ucieczce za granice ale nie wytrzymam bez mojej małej coreczki...pomózcie!!!

#9 Guest_Jola

Guest_Jola
  • Goście

Napisano 02 styczeń 2009 - 19:34

Witam.Jestem w związku od ponad 20 lat.Od czterech lat po rozwodzie.Jednak mój były mąż zamieszkuje z nami/w domu są dwaj synowie 20 lat i 14.Po rozwodzie mój mąż troche sie zmienił,ale juz wrócił do swojej formy.Zawsze znajdzie powód zeby mi przyłożyc.Teraz w Sylwestra po wyjściu gośći tak mnie zbił,ża już udawałam,że nie żyję bo chyba bym faktycznie wyzionęla ducha.Uciekłam z domu w pantoflach do ludzi,gdzie bawił sie mój 20 letni syn.Mam podbite oko i cała jestem sina.Mój syn jak to zobaczył pobiegł do domu i poprostu zbił swojego ojca.Ja poprostu juz nie wiem co robić.Była Policja i mówili,ze zakladaja niebieska karte.Zabrali go na izbe wytrzeżwień.Ale jest juz w domu.Jest pobity i powiedział mi ,że sie nie wyprowadzi bo nie ma gdzie.To nie był pierwszy jego taki wystep.Jak mamy dalej tak żyć z tyranem pod jednym dachem.

#10 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 09 maj 2009 - 22:19

Jakoś nigdzie nie mogę znalezć porady na temat rozwodu z rolnikiem.Jesteśmy 29 lat po ślubie.Dzieci dorosłe 29lat-córka i 25lat- syn.Mąż wykazuje od kilku lat objawy paranoi zazdrości.Nie dzielimy sypialni od 4 lat.Przez lata nie okazywał mi miłości nawet nie dało się z nim zaprzyjaznić.Pochodze z rodziny robotniczej i pracy w rolnictwie musiałam się nauczyć,nie wspierał mnie.Starszy ode mnie o 7lat,praktykujący katolik.Dla mnie był zimny ,często wredny.Wszystko nawet to,co mówiłam w chwilach szczerości ,potrafił poprzekręcać tak,by mocniej mnie zranić.Nie pozwolę na rękoczyny,choć coraz częściej grozi.To jest jego gospodarstwo,dom.Przez lata remontowalismy stary budynek.Często,tak poszłabym przed siebie i nie wróciła już.Rozwód,a co ze mną .Pozostałabym z niczym.Do uzyskania emerytury potrzeba według nowych przepisów KRUS-30 lat pracy w gospodarstwie.Przed ślubem pracowałam poza rolnictwem.A co z mieszkaniem? Psychiatra ,czy pójdzie do niego.Byliśmy u psychologa,ale tylko raczej z nazwy(ta pani wielką bezradność i niekompetencję wykazała)

#11 Guest_ilona

Guest_ilona
  • Goście

Napisano 22 maj 2009 - 06:53

MAM 20 LAT. JESTEM MĘŻATKĄ OD LIPCA ZESZŁEGO ROKU. POBRALIŚMY SIĘ Z MĘŻEM BO TEGO CHCIELIŚMY,UWAŻALIŚMY ŻE DO TEGO DOROSLIŚMY. TERAZ KIEDY JESTEM W CIĄŻY WIDZĘ ŻE MÓJ MĄŻ NIE DORÓSŁ DO ROLI OJCA.JA NIE PRACUJE ,ON TAK. DORABIA NAWET MÓWIĄC ŻE CHCE DLA NAS ŻĘBY BYŁO LEPIEJ. CZUJE SIĘ OKROPNIE NIE MOGĄC PRACOWAĆ A JEDNAK MĄŻ MI TO WYPOMINA PODŚWIADOMIE(MÓWI ŻE ŻARTUJE SOBIE TYLKO):ALE MI JEST PRZYKRO KIEDY MÓWI ŻE SMARUJE ZA DUŻO MASŁA NA KANAPKE ALBO ŻE NIE POTRAFIE ZADBAĆ O POKÓJ(CO JEST TOTALNĄ NIEPRAWDĄ)CHOĆ MAMY TYLKO JEDEN (MIESZKAMY U JEGO RODZICÓW)CO JEST DLA MNIE MORDĘGĄ....MĄŻ MA MŁODSZE RODZEŃSTWO I TAK JAK ON I TAK JEGO RODZEŃSTWO NIE ZWRACAJĄ UWAGI ŻĘ JEST POSPRZĄTANE ...CZY TO OZNACZA ŻE MAM WKÓŁKO ZAMIATAĆ POPRAWIAĆ WSZYSTKO? RODZICE MĘŻA CIĄGLE SIĘ WTRĄCAJĄ. NIE CZUJE SIĘ JAKBYM MIAŁA WŁASNĄ RODZINĘ TYLKO JAKBYM BYŁA DODATKIEM DO RODZINY MĘŻA. A KIEDY MU O TYM MÓWIĘ BO NIE CHCĘ MIEĆ PRZED NIM ŻĄDNYCH TAJEMNIC I NIE DOMÓWIEŃ ON MOWI ŻĘ PRZESADZAM(ROZUMIEM ŻĘ INNI MAJĄ GORZEJ).PRZECIEŻ JA O TYM WIEM TYLKO CHCIAŁABYM POCZUĆ SIE JAK ŻONA NA KTÓREJ ZALEŻY MĘŻOWI-NAPRAWDE NIE WYMAGAM DUŻO........ON MÓWI ŻĘ MNIE KOCHA I MI TEŻ SIĘ TAK WYDAJE.ALE CZUJE ŻE INNI STAJĄ SIE DLA NIEGO WAŻNIEJSI NIŻ JA.ON MÓWI ŻE TAK NIE JEST..... JUŻ NAPRAWDĘ NIE WYTRZYMUJE TEGO WSZYSTKIEGO PSYCHICZNIE. A KIEDY JUZ NIE WYTRZYMUJE ŁZY SAME PŁYNĄ DO OCZU ON MOWI ŻE MAM JE NA ZAWOŁANIE. KIEDY SIE DENERWUJE CHOĆ WYDAJE MI SIĘ ŻE W PEWNYCH SYTUACJACH NIE POWINIEN STRASZNIE PRZEKLINA I NA MNIE RÓWNIEŻ A MI JEST TAK PRZYKKRO ŻE SAMA NIE WIE CO ZE SOBĄ ZROBIĆ...UWIERZCIE NIE DA SIE TEGO WSZYSTKIEGO NAPISAĆ,JAK TO JEST. BYŁAM GOTOWA ODEJŚĆ PARĘ RAZY. TERAZ TEŻ ALE BOJĘ SIE JAK TO BYŁOBY Z NASZYM DZIECKIEM I ZE MNĄ GDYZ NIE PRACUJE I NIE MIAŁABYM Z CZEGO SIĘ UTRZYMAĆ . CZY ISTNIEJE DLA MNIE JAKIEŚ SENSOWNE ROZWIĄZANIE? NIGDY NIE MYŚLAŁAM ŻĘ DOJDZIE DO TAKIEJ SYTUACJI...

#12 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 13 czerwiec 2009 - 09:26

Witaj. Wiesz,każdy z nas musi nauczyć się bycia ze sobą ponieważ i Tyi on wychowani byliście w oddzielnych rodzinach o innychzasadach,regułach itd. Na początku jest to trudne ale z czasem będzie napewno łatwiej. Ja jestem mężatką już 21 lat i możesz mi wierzyć,łatwo nie było. Jedno jest pewne, powinnaś wyraźnie i w prost mówićmu o swoich potrzebach.Najlepiej byłoby gdybyście mieli szansę nawłasne M wówczas mężuś musiałby się dostosować a w tej sytuacjijest mu wygodnie, bo to ty musisz się przystosowac do jego domu irodziny.Jest takie powiedzenie,które moja babcia zawsze powtarzała cyt."miłośc buduje -niezgoda rujnuje". I sądzę,że to jest prawda.?! W twoimprzypadku nie można zauważyc jakichkolwiek oznak znęcania siępsychicznego. Może nawet twój odmienny stan ma dosyc duzy wpływ nacałą sprawę, tzn możesz być drażliwa, niecierpliwa, a nawet, jak tomówię, czuć się osaczona? W takiej sytuacji radzę zachowac zimną krewi odpóscić sobie drobiazgi, zobaczysz, spojrzysz chłodnym okiem za kilkamiesięcy na cała tą sprawę i sama zauważysz,że wszystko sięułożyło.:-)

#13 Guest_marta

Guest_marta
  • Goście

Napisano 26 czerwiec 2009 - 14:56

Miałam podobną sytuację, tyle, że mąż mnie bił dodatkowo.Mieszkaliśmy sami, ale poniżał mnie cały czas pewnie dlatego, że niktnie widział. Odchodziłam trzy razy, w między czasie znalazłam pracę.Wróciłam do rodziców z malutkim dzieckiem. Jak pierwszy raz odchodziłamteż nie miałam nic. Założyłam mu sprawę o znęcanie się, myślę,że wasze dziecko kiedyś zrozumie, bo jeśli zostaniesz przy nimwychowacie dziecko na takiego samego człowieka jakim jest twój mąż imusisz to zrozumieć i za paręnaście lat będzie Cię tak samotraktowało Wasze dziecko. Nie bój się, wróć do rodziców, urodździecko i znajdź pracę. Dasz sobie radę i nie daj się zastraszyć. Izałóż mu sprawę o znęcanie się i rozwiedź się. Zrób tak, żebydziecko miało dzieciństwo pełne miłości, a nie widziało jak jegorodzice się kłócą, ojciec poniża matkę a ona wciąż płacze. Bo nielicz, że mąż się zmieni. Odwagi i do dzieła.
Pozdrawiam

#14 Guest_gnebiona

Guest_gnebiona
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2009 - 14:07

hejnie wiem czy dobrze zrozumialam ale wydaje mi sie ze to wynika z tego zenie traktujesz jej jako kobiety.... gdybys ja kochal okazywal to przytulalnawet jak nie masz silyyy i padasz kupil jej symbolicznego kwiatka mysliszze zachowywala by sie tak jak teraz to opisujesz....?? ja mam podobnasytuacje ja jestem nikim zerem smieciem dla mojego meza tak mowi do mnie omnie su... szm... itd bo nie zarabiam i siedze w domu z dzieckiem staramsie mu cos pomoagac ale on tego nie widzi nie docenia ostatnio juz niewytrzymalam i udezylam go oddal mi zlamal mi nos dusil mnie jak trzymalamsynka na rekach nie wiem co robic jestem zalamana JA JUZ NIE WYTRZYMUJEPSYCHICZNIE PONIZANIA GNEBIENIA WYSMIEWANIA MAM TO NA CODZIEN JAK NP STOJEGDZIES Z MEZEM ZAWSZE MI DOPIJA NIE GARB SIE BO WYGLADASZ JAK TWOJA STARAnie wiem po co ci to pisze ale jak chcesz pogadac to napisz ona1948@o2.pl

#15 Guest_krystyna

Guest_krystyna
  • Goście

Napisano 27 czerwiec 2009 - 19:50

Witaj tez mialam taka sprawe .Potrzeba zeznan i dowodow Najlepiej aby ktosz rodziny lub sasiedzi chcieli zeznawac. Umnie policja podeszla bardzopowaznie do zeznan moich i mojego nieletniego syna.Mielismy tez listy ktoremoj byly maz pisal do syna ?same wulgaryzmy i pogrozki/ trzymaj sie sprawajest do wygrania nie dawaj sie ponizac pozdrawiam

#16 Guest_rozmus65

Guest_rozmus65
  • Goście

Napisano 04 lipiec 2009 - 13:36

Witam zeczywiscie nikt niechce uwierzyc ze kobieta moze tak wykanczacfaceta mam ten sam problem dzieci sa za mna a mimo tego byla zona robi znami cuda i nic niemoge w skorac policja jest bezsilna mimo wieluinterwencji bo w Polskim prawie utarlo sie ze mezczyzna jest tyranemalkocholikiem itp. szkoda gadac doradzcie co z tym zrobic

#17 Guest_emma_r

Guest_emma_r
  • Goście

Napisano 19 lipiec 2009 - 16:27

JESTEM 28 LETNIA MAMA 3 MALUTKICH DZIECI,MAM MĘŻA KTORY WSZCZYNAKŁOTNIE,ZDARZA MU SIE PODNOSIC NA MNIE RĘCE,TO WSZYSTKO TRWA JUZ 5LAT,MAM DOŚC,ZACZĘŁAM GO NAGRYWAC NA DYKTAFON JAK SIE KŁÓCI I UŻYWANIECENZURALNYCH SŁOW I KRZYCZY,NA TYCH NAGRANIACH PRZYZNAJE SIE O WINY LUBMOWI ZE NIE PAMIETA JAK NOŻ MI PZRYSTAWIAL DO GARDLA,I ZE CHCEWYBACZENIA,ALE TO TRWA JUZ TLYE CZASU,TO WSZYSTKO DZIEJE SIE PRZY 3 MALYCHDZIECI,MAM Z NIM INTERCYZE,MAMY WSPOLNY DOM NA PÓŁ,NIE PRACUJE NIE MAMDOCHODÓW,NIE DAJE MI PIENIEDZY,ZABLOKOWAL DOSTEP NA KONTO,CO AMM ROBIC?NIE CHCE TAK DALEJ ŻYĆ!!

#18 Guest_merlin

Guest_merlin
  • Goście

Napisano 30 lipiec 2009 - 22:52

witaj Ilona. ja mam podobną sytuacje tylko że z mężęm mieszkamy umojego ojca (chcieliśmy tego oboje)jesteśmy 3 lata po ślubie ale międzynami od początku nie było dobrze. Mimo to chciałam mieć z nim dziecko(teraz mamy 2 cudownych synów!)wierzyłam, że się zmieni. Od początkumój mąż mnie ignorował ale myślałam, wierzyłam że to kwestia czasui wkońcu będziemy żyć jak prawdziwa rodzina. niestety lata mijają a jaczuje się z nm coraz gorzej! Czuje się jakbym była dla niego tylkododatkiem do życia! Ja chcę aby nasze życie było szczęśliwe, chcędzielić się z mężem wszystkim co mnie raduje ale także co mnie smuci,chcę z nim planować każdy krok, każdą decyzję niestety on tego niechce. On nie bierze mnie wogóle pod uwage ja ma tylko zajmować siędomem, dziećmi nie mieć żadnych prośb nic od niego nie oczekiwać itylko mu usługiwać! Jestem poddawana ciągłej krytyce z jego strony!ciągle mnie poucza, szydzi ze mnie,wyśmiewa moje plany mój gust! to jestnaprawde ciężkie zwłaszcza jak się jeszcze kocha! Wszystko miało byćpo jego myśli, on mógł zapraszać kogo chce i kiedy chce! on mógłwydawać pieniądze na co chce i ile chce! mnie traktuje jak gorsząkategorie! Jak kupiłam sobie nowy telefon komórkowy był o niegozazdrosny i zrobił mi awanture ile będzie musiał na niego płacić! jazawsze muszę dać sobie rady sama on musi mieć wszystko pod nosem! Wdodatku ciągle ubliża mojemu tacie (który wychowywał mnie samotnie )wyzywa go od nierobów, pijaków przeszkadz mu to że wogóle jeszczeżyje! Ja już też nie mam sił z nim walczyć jak prosze o rozmowe toalbo wychodzi albo zaczyna krzyczeć że to i tak wszysko moja wina! Wiemjedno już go nie kocham ale nie wiem jak mam teraz z nim żyć pod jedymdachem! Chcę się rozwieść ale czekam jak mi dzieci troszke podrosnąpójdą do przedszkola a ja wtedy pójde do pracy i go zostawie! I nawetnie uronie jednej łzy! za to jaki był potkaktuje go tak jak on mnieteraz! jak powietrze! Zycze odwagi ale myślę że nie zawsze da sięwszystko naprawić i zmienić.

#19 Guest_nadia11

Guest_nadia11
  • Goście

Napisano 11 sierpień 2009 - 19:40

WITAM! JESTEM W PODOBNEJ SYTUACJI, MĄŻ ZNĘCA SIE NADEMNA PSYCHCZNIE.NAJGORSZE JEST TO,ZE PRZY OBCYCHIACH LUDZIACH UDAJE KOCHANEGO MEZA! NIKTNIE ZNA JEGO OBLICZA JAKO TYRANA TAK DOBRZE JAK JA 9( W SUMIE OPRÓCZ MOICHRODZICÓW KTÓRZY SETKI RAZY BYLI SWIADKAMI JEGO WYZWISK W MOJA STRONE-DLATEGO MAZ NIE ODZYWA SIE DO NICH OD 3 LAT, DODAM ZE MIESZKAMY U MOICHRODZICÓW. \
JESTEM ZROZPACZONA PONIEWAŻ MĄŻ MA 2 OBLICZA A JA JESTEM WCIAZY W 4 MIESIACU I PRZY KAZDYM JEGO ATAKU FURII NAJBARDZIEJ CIERPI NA TYMNASZE NIENARODZONE DZIECKO, PONIEWAŻ JA SIE BARDZO DENERWUJE.
NIE MAMODWAGI WNIESC SPRAWY O ROZWÓD CZY SEPERACJE BO MAZ OPRÓCZ ATAKÓW FURIIJEST DLA MNIE DOBRY, ACZKOLWIEK OBAWIAM SIE DO CZEGO MÓGŁBY BYC ZDOLNY. ICZY JA MOGE GO WYMELDOWAC Z DOMU MOICH RODZICÓW- ZAMELDOWANY JEST NASTAŁE.PROSZE PORADZCIE COS.

#20 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 05 wrzesień 2009 - 12:59

Moj moż wykańcza mnie psychicznie ,poniza ,wyzywa ,wyprowadza z rownowagimam 29 lat a czuje sie jak stara baba mam przerabane zycie .On mam dwietwarze dla obcych jest dobrym czulym czlowiekiem a dla mnie tyran.mieszkamy u niego w domu .Boje sie odejsc bo wydaje mi sie ze bedzie miciezko samej ,mamy coreczke osmiomiesieczna bardzo zalezy mi na tym ze bymiala ojca .Mam dosc ciaglej krytyki wmawiania mi ze jestem zimnapozbawiona uczuc kobieta -bo tak niejest .Po prostu nie mam ochotyprzytulac sie do faceta ktory mnie tak poniza.
podaje meila do mniekasias29.29 @o2.pl musze z kims porozmawiac kto jest w podobnej sytuacjijak ja.pozdrawiam



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych