Kategorie
Skocz do zawartości

usuwanie wszywek z nazwą odzieży, składem i przepisem prania


Gość gość
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

Pracuję w hurtowni odzieży damskiej. Jednym z moich zadań jest rozpatrywanie reklamacji, w tym również przyjętych przez sklep i odesłanych do nas, jako importera.

Nagminną praktyką Pań konsumentek jest wycinanie wszelkich wszywek zawierających oznaczenie produktu, skład surowcowy oraz przepis prania/konserwacji. W rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 19 października 2001 r. w sprawie bezpieczeństwa i znakowania produktów włókienniczych (Dz. U. Nr 144, poz. 1616 oraz z 2002 r. Nr 69, poz. 645), po zmianach, stoi wyraźnie, iż:

"§ 13. 1. Oznakowanie produktu włókienniczego powinno być czytelne, zrozumiałe i trwale połączone z produktem."

Czy w związku z powyższym mogę uznać, że z chwilą usunięcia wzmiankowanych wszywek Konsument zrzeka się możliwości dochodzenia jakichkolwiek roszczeń reklamacyjnych?

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość adrian.prusik

Według mnie nie. Wynika to z faktu, iż dotyczy to obowiązku producenta i to w zakresie bezpieczeństwa produktów.

 

Podstawą odpowiedzialności sprzedawcy jest niezgodność towaru z umową (bo jak rozumiem chodzi o reklamację z ustawy, a hurtownia dostaje jedynie roszczenia regresowe). Sprzedawca jest zwolniony z odpowiedzialności jeżeli wady nie istniały jeszcze w chwili wydania towaru.

 

Owszem można sobie wyobrazić sytuację, że wycięcie metki będzie wpływało na uprawnienia reklamacyjne. NP. klientka wypruła metkę, co spowodowało, że pruć zaczął się sweter.

 

Ale samo oderwanie metki nie jest powodem do odrzucenia reklamacji.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wg mnie z kolei wszywki takie są integralną częścią wyrobu. Do odzieży zwykle dołączane są dwa 3 rodzaje metek: kartonowa, w widoczny sposób przeznaczona do oderwania, metka z marką producenta - tej Konsumentki nie ruszają, oraz wszywka identyfikująca wyrób (nazwa modelu, rozmiar, skład, przepis prania). Część producentów na tej wszywce umieszcza znak nożyczek na przerywanej linii, wskazującą miejsce, gdzie można ją odciąć, znajdujące się powyżej przepisu prania. Z kolei rozporządzenie mówi, że oznaczenie składu i przepis konserwacji ma być TRWALE połączony z odzieżą, co jest realizowane poprzez wszycie tej wszywki w czasie szycia odzieży, stąd traktuję wszywki jako integralną część wyrobu. Konsument usuwając jakikolwiek element odzieży wprowadza zmiany w wyrobie, czyli ustaje zgodność wyrobu z umową. Ja rozumiem odpowiedzialność Sprzedawcy, ale powinno działać to w obie strony, jak każdy dwustronny układ. Nabywca zawierając umowę kupna-sprzedaży akceptuje towar takim, jak go nabył, i jeśli reklamuje z powodu wad ukrytych, to powinien go dostarczyć w całości, tak jak go nabył. Zbyt duża wszywka, lub drapiąca, bądź widoczna nie jest wadą ukrytą, tylko widoczną cechą towaru.

Oznaczenie nazwy artykułu jest niezbędne w procesie rozpatrywania reklamacji, choćby w celu znalezienia faktury, na której widnieje ten towar ( Sprzedawca odsyłając towar do nas musi wykazać, że towar ten jest na fakturze, którą wystawiliśmy, a to bez oznaczenia może być niemożliwe. Inna sytuacja: dostajemy towar z usuniętym oznaczeniem, Który sprzedawca przyjął w dobrej wierze, a który po długich identyfikacjach okazał się artykułem, którego nigdy nie mieliśmy w ofercie).

Kolejny aspekt: przepis konserwacji - jeśli ma być TRWALE połączony z odzieżą, to obowiązek ten nie zanika w momencie sprzedaży ostatecznemu nabywcy, przepis ma pozostać przy odzieży w celu informacyjnym dla osoby dokonującej prania, podobnie skład, ma tam pozostać w celu informacyjnym, jeśli np. odzież zmieni właściciela.

Mam wrażenie, poszukując jasnego stanowiska w tym temacie, że akcentowane są prawa Konsumenta, który z jednej strony oczekuje towarów możliwie tanich, z drugiej strony chciałby korzystać z dwuletniej gwarancji. Natomiast pomijane są obowiązki tegoż konsumenta, np. pranie zgodnie z przepisem umieszczonym na wszywce (bo jeśli wszywkę usuwa, to jak ma tegoż przepisu przestrzegać?)

Proszę o obiektywne spojrzenie na problem, z uwzględnieniem racji obu stron.

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość adrian.prusik

Takie twierdzenie wywodzę z przepisów. Zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy o szczególnych warunkach "sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili wydania jest niezgodny z umową (...)"

 

Jeżeli zatem rękaw się pruje bo użyto słabej jakości nici, albo źle zszyto to nie zwalnia z odpowiedzialności oderwanie metki. Podstawą odpowiedzialności jest bowiem wada tkwiąca w towarze już w chwili wydania (innymi słowy oderwanie metki w takiej sytuacji nie ma wpływu na istnienie wady).

 

Oczywiście jak wspominałem można próbować skierować wobec konsumenta zarzut, że niewłaściwie korzystał z towaru (np. prał go w zbyt wysokiej temperaturze o czym nie wiedział, bo metkę oderwał).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czy towar pozbawiony oznaczenia (nazwa artykułu) nadal jest tym samym towarem? Dla mnie jest niemożliwą do zidentyfikowania sztuką używanej odzieży. Żeby móc rozpatrzyć reklamację, muszę mieć część wspólną faktury Vat i owej sztuki odzieży, i jest nią właśnie nazwa artykułu, kolor, rozmiar. Żeby móc założyć, że Użytkownik dostosował się do przepisu konserwacji, przepis ten musi być "trwale połączony z wyrobem włókienniczym". Dla tego właśnie producent obok kartonowych metek, metek firmowych (często przyszywanych mniej trwale, np. tylko w narożnikach) umieszcza wszywki, które wszywane są w szwy konstrukcyjne odzieży, i mają tam pozostać, tak długo, jak długo Użytkownik ma zamiar korzystać z przywilejów, jakie Prawo nakazuje sprzedawcy w odniesieniu do sprzedawanych artykułów.

Nieco inne spojrzenie: zanim Sprzedawca rozpatrzy reklamację, Klient winien wykazać, że towar, który reklamuje, jest tym, który nabył, i że go nabył.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...

Witam. Mam pytanie zupełnie od drugiej strony. Mama kupiła sukienkę w której nie było metki (nie zerwała jej- nie było jej od samego początku). Zakupu dokonała w jakimś butiku który jest pośrednikiem w dystrybucji- nie jest butikiem firmowym. Nie mając metki uprała sukienkę w wodzie o temperaturze maks 28 stopni. Jeden kolor przefarbował na drugi. Mama postanowiła złożyć reklamację, butik odesłał sukienkę do producenta- w odpowiedzi producent napisał iz klient zerwał metkę- co zupełnie mija się z prawdą. Na odwołanie mamy 14 dni. Co zrobić w takiej sytuacji? Jak udowodnić ,że metki nie było?

Czy w odwołaniu można nawiązać do ustawy z dnia 20 czerwca 2002 roku o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego w której napisano:

"1. Sprzedawca dokonujący sprzedaży w Rzeczypospolitej Polskiej jest obowiązany udzielić kupującemu jasnych, zrozumiałych i niewprowadzających w błąd informacji w języku polskim, wystarczających do prawidłowego i pełnego korzystania ze sprzedanego towaru konsumpcyjnego. W szczególności należy podać: nazwę towaru, określenie producenta lub importera i kraj pochodzenia towaru, znak bezpieczeństwa i znak zgodności wymagane przez odrębne przepisy, informacje o dopuszczeniu do obrotu w Rzeczypospolitej Polskiej oraz, stosownie do rodzaju towaru, określenie jego energochłonności, a także inne dane wskazane w odrębnych przepisach.

 

2. Informacje, o których mowa w ust. 1, powinny znajdować się na towarze konsumpcyjnym lub być z nim trwale połączone, w przypadku gdy towar jest sprzedawany w opakowaniu jednostkowym lub w zestawie. W pozostałych przypadkach sprzedawca jest obowiązany umieścić w miejscu sprzedaży towaru informację, która może zostać ograniczona do nazwy towaru i jego głównej cechy użytkowej oraz wskazania producenta lub importera i kraju pochodzenia towaru."

 

Z góry dziekuje za rady, jednocześnie bardzo o nie prosze.

Pozdrawiam Sebastian

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 5 miesięcy temu...
Gość justyna24

W listopadzie 2010 roku zakupiłam czapkę w jednym ze sklepów sieci

"Camaieu". Dnia 18 lutego 2011 roku złożyłam reklamację produktu gdyż

czapka uległa zniszczeniu. Oczywiście przedstawiłam w sklepie dowód

zakupu - paragon. Reklamacja została spisana, jednak zostałam

uprzedzona,że z powodu braku wszywki na produkcie, może ona nie zostać

pozytywnie rozpatrzona. Dzisiaj, tj. 28 luty otrzymałam protokół

reklamacji . Cytuję :

"W związku z Pani/Pana reklamacją z dnia 18.02.2011, dotyczącą

artykułu nr 453661045710 zakupionego w dniu 19.11.2010 ( nr paragonu

fiskalnego 45200 ), uprzejmię informujemy, że Pani/Pana reklamacja

została rozpatrzona negatywnie.

Powodem odrzucenia reklamacji jest brak metki zewnętrznej i wewnętrznej

produktu, co uniemożliwia identyfikację reklamowanego produktu w systemie

komputerowym. "

 

Co mogę zrobić w takiej sytuacji ? Bardzo proszę o pomoc.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 lata później...
Gość Łukasz

Witam,

mam dostęp do nowej (wycofanej ze sprzedaży w sieciach zagranicznych) odzieży z wyprutymi metkami producentów, czy w takim wypadku mogę wszywać swoje metki do odzieży?

 

Pozdrawiam,

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 lata później...
  • 6 lat później...

Dla mnie również sama odzież jest bardzo ważna i ja jestem zdania, że jak najbardziej fajnie jest wiedzieć coś więcej o samych nakryciach głowy. Jeśli kogoś interesują kapelusze słomkowe to na pewno w artykule https://epicgirl.pl/index.php/2022/06/08/sztuka-usztywniana-kapeluszy-slomkowych/ bardzo ciekawie opisano to jak wyglądają techniki ich usztywniania. Jak dla mnie są to dość ważne sprawy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...