Skocz do zawartości


::Mąż mnie zastrasza i wykańcza psychicznie::


125 odpowiedzi w tym temacie

#21 Guest_amazonka302

Guest_amazonka302
  • Goście

Napisano 15 marzec 2012 - 11:12

Witam cię,
jestem w takiej samej sytuacji jak ty a może nawet gorszej.
Mam dwoje dzieci, 8 miesięcy i 4,5 roczku.
Myślałam że po drugim dziecku mąż się opamięta i będzie normalny.
Myliłam się, mąż w czasie ciąży nie położył nigdy sam ręki na brzuchu.
Dziecko miało być bardzo chore i operowane zaraz po porodzie. Mąż nie wspierał mnie, nie pocieszał nigdy nie powiedział do mnie " nie martw się, będzie dobrze...."Musiałam rodzić 200 km od miejsca zamieszkania ze względu na podejrzewaną chorobę dziecka a on mnie nawet tam nie zawiózł.
Zarabiał wtedy pieniądze i nie mógł się wyrwać ;)
Tydzień po porodzie poszedł do kolegi na pępkowe i na dyskotekę i wrócił o 3 nad ranem. Zbudził mnie, opowiadał pijany co robili.Ja byłam chora i zmęczona, miałam zapalenie po porodzie i byłam na silnych lekach.
Do dyskoteki się nie przyznał, dowiedziałam się tego po jakimś czasie.
Na szczęście urodziło się zdrowe.
Ciągłe kłótnie i jego wariacje nie pozwalają mi normalnie żyć.
Jednego dnia jest normalny a innego zły. Traktuje mnie jak wroga, wyzywa.
Od dwóch miesięcy nie daje pieniędzy na opłaty i zycie.
Dzieciom nie kupuje ubrań, kosmetyków zabawek, itd.
Gra na komórce lub ogląda telewizję i siedzi przy komputerze.
Ja mam rentę rodzinną 700 zł+ wychowawczy i rodzinne 530 + dorabiam miesięcznie jakieś jeszcze 2000 zł. Mam razem ponad 3 tys.
Moje dochody nie wystarczają na opłaty i życie.
On nie pracuje, straszy ze zabierze mi dzieci, mieszkanie a jest na hipotekę wspólne, samochód.
Żyję w toksycznym związku i zdaję sobię z tego sprawę, maż znęca się nade mną psychicznie a bywało i tak że fizycznie. Dotyka w miejsca intymne po mimo tego że mi to przeszkadza.
Jest coraz gorzej...
Składam pozew o sprawowanie opieki nad dziećmi i o pobyt stały przy mnie.
Następnie o alimenty.

Pozdrawiam serdecznie i czekam na wiadomość
Trzymaj się i nie poddawaj, nie warto przez takich psychopatów marnować sobie życia i zdrowia.
Mamy dla kogo żyć...dla naszych kochanych dzieci..

#22 Guest_zniecierpliwiony

Guest_zniecierpliwiony
  • Goście

Napisano 15 marzec 2012 - 11:46

Na terapię zgłoszę się na pewno.
Proszę o odpowiedź czy mogę założyć sprawę o ustalenie pobytu dziecka i widzenia nie mając rozwodu??
Pozdrawiam


Oczywiście ,że taki wniosek możesz złożyć.Pytanie co z tego wyniknie?
Co do mieszkania i Twojego """"zajmowania się dzieckiem i domem """"

Ja nie rozumiem co to znaczy """"zajmować się domem""" Twierdzisz też ,że ojciec na rodzinę zarabiał i jeszcze miał przewijać dziecko. To co Ty robiłaś skoro jak twierdzisz to Ty zajmowałaś się dzieckiem.Co do mieszkania ...wasz wspólny kredyt ....to i wasza wspólna spłata kredytu.Pod uwagę jest jednak brany również stopień przyczynienia się do majątku wspólnego.Ty nie pracujesz, ojciec ma przewijać dziecko, nie wiadomo też co to znaczy """ zajmowanie się domem """" .Dlaczego Ty nie pracujesz? Wiele kobiet pracuje mając więcej dzieci.

Ty kobieto się ogarnij i szanuj to co masz.Nie sądzę ,że zwojujesz więcej.
A co do dziecka ...on może starać się o przejęcie bezpośredniej opieki nad dzieckiem.
Ty bowiem nie dajesz gwarancji ani utrzymania dziecka ani jego prawidłowego wychowywania ani prawidłowego wychowania.

#23 Guest_angelika

Guest_angelika
  • Goście

Napisano 15 marzec 2012 - 23:20

nie czytaj tych bredni od zniecierpliwiony i nie bierz sobie ich do serca!!!! szanuj siebie i swoją godność to że wyszłaś za mąż za faceta który okazał się zwykłym draniem nie znaczy że musisz tkwić w tym związku. Bo niby w imie czego za 10 lat będziesz wrakiem człowieka znerwicowana , psychicznie i fizycznie wykończona a najgorsze jest to że twoje dziecko będzie się temu przygladać i będzie przeżywać to równie podobnie jak ty:-( nie rób tego błędu i nie wracaj za żadne skarby do męża! pokaż jemu że jesteś silną kobietą i nie pozwolisz sobą pomiatać badź pewna siebie przecież jedyne czego chcesz to szczęścia dla siebie i swojego dziecka i do tego dąż!kiedy z nim będziesz rozmawiać nie spuszczaj wzroku nie pokazuj że sie jego boisz stawiaj warunki!mam nadzieję że twoi rodzice cię wspierają.. a co do mieszkania nie ma sytuacji bez wyjścia sprzedajcie mieszkanie spłacacie kredyt i dzielicie sie tym co zostało... myśl pozytywnie wszystko się napewno ułoży tylko musisz tego chcieć nie daj się zastraszyć nawet jeśli nie pracujesz to możesz podac męża o alimenty na dziecko i nie ma takiej siły żeby ci zabrał dziecko żaden sąd na to nie przystanie. zbieraj dowody jak bedzie dzwonił do ciebie i zastraszał nagrywaj rozmowy. są równiez darmowe porady prawne przy urzędach miasta jest program np Baba babie sa również różne osrodki wsparcia dla kobiet opinia psychologa też moze być pomocna przy sprawie rozwodowej. nie bój się głowa do góry i nie poddawaj się- trzymam kciuki i będe śledzić twoja sprawę

#24 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 16 marzec 2012 - 07:01

W obydwu waszych przypadkach problemem jest kredyt na mieszkanie. A skończy się to tak, że obie panie wyprowadzą się do rodziców zabierając oczywiście ze sobą dzieci. Sądy przyznają im opiekę nad dziećmi i alimenty.
Rozgoryczeni mężowie albo już wtedy byli mężowie pod ciężarem przeżyć rozwodowych głębiej sięgną do kieliszka, stracą lub porzucą pracę, przestaną spłacać kredyty, pojawi się komornik i dopełni zniszczenia typowo polskiego nowoczesnego małżeństwa.
Rozwiązanie? Brak. Ja nie widzę takowego. Pętlą u szyi 90% polskich małżeństw jest kredyt hipoteczny.

#25 Guest_Kokosowa

Guest_Kokosowa
  • Goście

Napisano 16 marzec 2012 - 15:37

zniecierpliwionego zignoruję bo aż szkoda słów.
Życzę Ci żeby w życiu Ci się jak najlepiej układało :/

angelikadziękuję Ci bardzo. Ja juz jestem psychicznie wykończona.
Najgorsze jest to że byłam z dzieckiem u psychologa i dziecko tez juz strasznie przezywa te wyzwiska i krzyki.

Dzisiaj po 3 tygodniach od wyprowadzki mąż do mnie zadzwonił i wielce zdziwiony że ja już nie chce tam wracać.
Popłakał się i mi go szkoda było ale niestety ja juz dłużej nie zniose tego poniżania i wyzwisk.

#26 Guest_angelika

Guest_angelika
  • Goście

Napisano 16 marzec 2012 - 21:02

no cóż musze powiedzieć że jestem z Ciebie dumna! wiem jak wiele jest kobiet w podobnej sytuacji co ty a najgorsze jest to że wiele z nich decyduje się tkwic w tych toksycznych związkach znajdując przeróżne czasami niewiarygodne wręcz powody... a głównie dla dobra dzieci.. to smutne ale dla dziecka nie ma nic gorszego niz kłótnia rodziców nocne awantury groźby pobicia itp.bo dziecko kocha rodziców jednakowo i niepojmuje dlaczego tak sie dzieje ...wiem cos o tym bo niestety bedac dzieckiem byłam świadkiem awantur moich staruszków oczywiscie sprawca całych zdarzen był mój ojciec , kiedy wracał z pracy czesto bywał pod wpływem alkoholu i przysłowiowa słona zupa okazywała się zapalnikiem wtedy to ja kochana córeczka i oczko w głowie tatusia za wszelka cena starałam się udobruchac tatke a ze tatko bardzo mnie kochał posłusznie szedł spać kiedy prosiłam. niestety bywało i tak że wracał z delegacji późno w nocy i mama rano chodziła cała posiniaczona... jestem teraz dorosłą kobieta mężatka mam dwoje dzieci i do tej pory nie mogę pojać jak moja mama mogła tak żyć dlaczego dawała sobą tak pomiatać przecież była oddana żona idobra gospodynią nie miała sobie nic do zarzucenia a mój tatko kobieciaż nie odmawiajacy sobie alkoholu.. najdziwniejsze w tym wszystkim jest to że ja dalej kocham swojego tatke a moja mamę chociaz też kocham winie ja za tamte lata że się nie postawiła nie szanowała ... no cóz drogie kobiety mam nadzieję że nie będziecie soba pomiatac dla dobra dzieci bo stracicie coś wiecej szacunek i autorytet u swoich dzieci!A ty moja droga pora żebyś zrobiła coś dla siebie naprawdę warto jest inwestować w siebie! postaw sobie jakiś cel może to być np prawo jazdy jak nie masz- jeśli jestes osoba zarejestrowana w pup możesz starać sie o dofinansowanie są różne projekty z uni które wspieraja aktywizcje zawodowe bezrobotnych...może matura lub szkoła policealna studia też jak najbardziej wiadomo wiąże to się z kosztami ale dajmy na to że znajdziesz pracę dziadkowie zajmą sie wnusią to moga byc plany na kolejne pięć lat:-)nie rezygnuj z marzeń! pokaz swojemu facetowi jak wiele stacił! rozwód to nie koniec świata a sprawy majatkowe tez da się rozwiązać i nie myśl że to jest koniec tylko początek czegoś dobrego dla ciebie i dziecka!

#27 Guest_angelika

Guest_angelika
  • Goście

Napisano 16 marzec 2012 - 21:06

Przepraszam napisałam wnusią o przecież ty masz synka!no tak mam dwie córcie i myślę że każdy tak ma:-)Pozdrawiam syneczka!

#28 Guest_amazonka302

Guest_amazonka302
  • Goście

Napisano 16 marzec 2012 - 22:03

Jest mi ciężko, potrzebuję wsparcia i chyba wybiorę się do psychologa.
Ten człowiek mnie dobija. Uważa, że jak jestem jego żoną to może wszystko a ja mam się go słuchać... Brak mi słów.
Nawet moje dziecko wczoraj w rozmowie z siostrą cioteczną ( byli w drugim pokoju) powiedział że mama jest smutna bo tata nie daje mamie pieniędzy...
Albo 3 dni wcześniej widział jak płakałam w kuchni, podszedł i powiedział po naszej kłótni że on tacie w nocy zabierze pieniądze i da dla mnie;) kochany brzdąc , ale widzę jak 4,5 letnie dziecko wszystko rozumie.
On nie powinien wiedzieć o takich sprawach, nie słyszeć naszych kłótni tylko mież dzieciństwo ... normalne dzieciństwo....
Boże jak mi ich szkoda, sama to kiedyś przeżywałam....

#29 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 17 marzec 2012 - 01:53

Skoro Ty masz 4,5 letniego brzdąca to może czas pomyśleć o uczciwej robocie? a nie na garnuchu chłopa?

#30 Guest_zniecierpliwiony

Guest_zniecierpliwiony
  • Goście

Napisano 17 marzec 2012 - 09:25

Skoro Ty masz 4,5 letniego brzdąca to może czas pomyśleć o uczciwej robocie? a nie na garnuchu chłopa?



Ale po co pracować jak lepiej narzekać i mieć pretensje do wszystkich tylko nie do siebie? No i oczywiście ...żądać.I angażować w swoje lenistwo dziecko.

#31 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 17 marzec 2012 - 19:31

polecam storne www.bdp.szybkanuka.net.za bardzo wyglada to na chorobe psychiczna męza.mam nadzieje ze wam pomoze

#32 Guest_angelika

Guest_angelika
  • Goście

Napisano 17 marzec 2012 - 22:12

Skoro Ty masz 4,5 letniego brzdąca to może czas pomyśleć o uczciwej robocie? a nie na garnuchu chłopa?



Ale po co pracować jak lepiej narzekać i mieć pretensje do wszystkich tylko nie do siebie? No i oczywiście ...żądać.I angażować w swoje lenistwo dziecko.

jakbyś czytał uważniej wczeniejszą wypowiedz amazonka302 to byś wiedział że nie utrzymuje się z pieniędzy męża wręcz on żeruje na niej... skad w was ludzie tyle jadu? bawi was dokopywanie leżącemu?



"Nasze troski byłyby znośne, gdyby nie sprawiały radości naszym sąsiadom."

#33 Guest_amazonka302

Guest_amazonka302
  • Goście

Napisano 18 marzec 2012 - 19:47

DO gość......
Ty jesteś chory czy nie umiesz czytać?
Mam 4,5 rocznego syna i 8 miesięcznego syna. Jestem na wychowawczym i mam rentę rodzinną to jest jakieś 1200 zł i dodatkowo jeszcze dorabiam.
Cały czas pracuję odkąd skończyłam 18 lat i nie wypowiadaj się, bardzo proszę...

#34 Guest_amazonka302

Guest_amazonka302
  • Goście

Napisano 18 marzec 2012 - 19:51

Do zniecierpliwiony........
Jesteście nieobiektywni. Zarabiam na siebie i nigdy nie byłam utrzymanką męża. A moje dzieci mają prawo mieć normalne zycie i normalnego ojca. Jak tego nie rozumiesz to być może też zatruwasz komuś życie a na forum piszesz tylko po to żeby podbudować swoje EGO... współczuję...

#35 Guest_LOLKA

Guest_LOLKA
  • Goście

Napisano 20 marzec 2012 - 12:21

Powinnaś "TO" jak najszybciej skończyć!!Na co TY czekasz? Tacy się nie zmieniają,nie licz na to! Lepiej być biedną ale szczęśliwą matką niż poniżaną niewolnicą!!Dlaczego zwlekasz z rozwodem? Pomyśl o dzieciach!!! To trauma dla nich na całe życie,zostawia ślad nie do usunięcia!! Zbieraj dowody na niego,nawet zdjęcia rób,jeżeli widzisz,że jest pijany,leży,itp.Dokumenty :opłaty,które ty robisz,/świadków pewnie tych awantur masz,może sąsiedzi słyszą kłótnie,wyzwiska itd.Nagraj jak cie wyzywa,poniża. Nie pracuje?nie łoży na utrzymanie dzieci?To wszystko jest na jego niekorzyść.A poza tym wystarczy,że chcesz ROZwodu bo go po prostu nienawidzisz,dzieci się go boją.Dostaniesz rozwód z jego wyłącznej winy!!Tylko musisz mieć dowody,świadków najlepiej różnych,z rodziny i obcych.Przynajmniej dwóch.I nie daj się omamić,że się poprawi,zmieni itp. bzdury.Napisz co zrobiłaś do tej pory,co postanowiłaś chociaż!! Życzę ci zdrowia i wytrwałości,bo bedzie ci potrzebne. Adwokat ci nie potrzebny,dasz sobie radę! A pieniądze zamiast wydawać na adwokata będziesz miała dla dzieci.Pozdrawiam

#36 Guest_zmęczona

Guest_zmęczona
  • Goście

Napisano 20 marzec 2012 - 17:10

Witam,
mam podobna sytuacje. Od 8 lat jestem mężatka, mam dwoje dzieci: 2 i 6 letnie. Od początku nie miałam z mężem "lekko". Zaczęło się od teściowej, której mąż na wszystko pozwalał, potem były jego "przygody" z alkoholem. Wybaczałam mu wszystko i w końcu jakoś się nam poukładało. A przynajmniej tak mi się wydawało. Teraz mąż stał się obsesyjnie zazdrosny. Poniża mnie prawie codziennie, oskarża o wyimaginowane romanse i zdrady. Wyzywa od najgorszych nawet przy dzieciach. W domu podkłada dyktafony, bo liczy że uda mu się nagrać jak go zdradzam. Nigdy nie zdradziłam i nie oszukałam męża. Nie dałam mu też żadnych powodów, ani podstaw do takich oskarżeń. Próbowałam mu to wytłumaczyć, zapewniałam, prosiłam, płakałam... Nic nie skutkuje. Ostatnio nawet zapłacił prywatnej firmie 350 zl za "odszumienie" swoich nagrań. Już nie pamiętam jak to jest być szczęśliwą, nie czekam na męża z utęsknieniem, ale w strachu że znowu coś wymyśli. Nie mam już siły, obawiam się tego, do czego jest zdolny. Nie wiem co dalej...

#37 Guest_man

Guest_man
  • Goście

Napisano 20 marzec 2012 - 19:50

A ja Was wszystkie "zmęczone" "amazonki" i inne zapytam: jak u Was z "tymi" sprawami??? Czy nie za często tłumaczycie się "bólem głowy"? To w nas samcach też wywołuje frustracje, a w dalszej kolejności takie zachowania jak opisujecie. Wiem to z własnego doświadczenia (13 lat żonaty, dwie córki). Też kompletnie nie szanowałem żony gdy na moje "podchody" reagowała conajmniej niechęcią. A chyba nie muszę pisać jak mnie odmieniała choć jedna bliskość. Powiecie że wszystko sprowadzam do seksu, że to takie prostackie, ale tak jesteśmy stworzeni. I udowodnione jest naukowo, że udane pożycie seksualne dobrze wpływa na trwałość związku.
U was kobiet, świeżo upieczonych matek, na pierwszy plan wychodzi dziecko - bo tak ma być- ale całkowicie zapominacie o pozostałych członkach rodziny.

#38 Guest_zniecierpliwiony

Guest_zniecierpliwiony
  • Goście

Napisano 21 marzec 2012 - 02:03

A ja Was wszystkie "zmęczone" "amazonki" i inne zapytam: jak u Was z "tymi" sprawami??? Czy nie za często tłumaczycie się "bólem głowy"? To w nas samcach też wywołuje frustracje, a w dalszej kolejności takie zachowania jak opisujecie. Wiem to z własnego doświadczenia (13 lat żonaty, dwie córki). Też kompletnie nie szanowałem żony gdy na moje "podchody" reagowała conajmniej niechęcią. A chyba nie muszę pisać jak mnie odmieniała choć jedna bliskość. Powiecie że wszystko sprowadzam do seksu, że to takie prostackie, ale tak jesteśmy stworzeni. I udowodnione jest naukowo, że udane pożycie seksualne dobrze wpływa na trwałość związku.
U was kobiet, świeżo upieczonych matek, na pierwszy plan wychodzi dziecko - bo tak ma być- ale całkowicie zapominacie o pozostałych członkach rodziny.


Ale pamiętają o kasie. I zawsze twierdzą ,że wszystko robią dla dobra dziecka.
A ,że nie mają poukładane i nie potrafią dogadać się z ojcem dziecka ....to według nich nie ważne.Nie ma to znaczenia według, co poniektórych z nich dla dobra dziecka.

#39 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 21 marzec 2012 - 02:15

A ja Was wszystkie "zmęczone" "amazonki" i inne zapytam: jak u Was z "tymi" sprawami??? Czy nie za często tłumaczycie się "bólem głowy"? To w nas samcach też wywołuje frustracje, a w dalszej kolejności takie zachowania jak opisujecie. Wiem to z własnego doświadczenia (13 lat żonaty, dwie córki). Też kompletnie nie szanowałem żony gdy na moje "podchody" reagowała conajmniej niechęcią. A chyba nie muszę pisać jak mnie odmieniała choć jedna bliskość. Powiecie że wszystko sprowadzam do seksu, że to takie prostackie, ale tak jesteśmy stworzeni. I udowodnione jest naukowo, że udane pożycie seksualne dobrze wpływa na trwałość związku.
U was kobiet, świeżo upieczonych matek, na pierwszy plan wychodzi dziecko - bo tak ma być- ale całkowicie zapominacie o pozostałych członkach rodziny.


Ale pamiętają o kasie. I zawsze twierdzą ,że wszystko robią dla dobra dziecka.
A ,że nie mają poukładane i nie potrafią dogadać się z ojcem dziecka ....to według nich nie ważne.Nie ma to znaczenia według, co poniektórych z nich dla dobra dziecka.

Z "nikim" ciężko się dogadać...

#40 Guest_amazonka302

Guest_amazonka302
  • Goście

Napisano 21 marzec 2012 - 04:02

Czy "wy" myślicie nad tym co piszecie?
Pomyślcie sobie: przez tydzień czasu facet mnie obraża, wyzywa a ja mam lecieć do niego jak na skrzydłach żeby sobie pobzykał? Sory, ale ja nie potrafię tak. A zresztą on to zrozumie w taki sposób, że jak będzie bardziej wredny w stosunku do mnie to ja wtedy będę częściej z nim spała. Mogę to stwierdzić, bo żyję z nim już 6 lat.
A co chodzi o kasę to tatuś ma taki sam obowiązek utrzymywać dziecko jak mamusia, więc dlaczego my matki mamy nie oczekiwać od was pieniędzy? Myślicie, że wychowywanie dziecka przez samą matkę jest łatwe? Ciekawe czy wy byście sobie tak odpuścili?



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych