Skocz do zawartości


::Mąż mnie zastrasza i wykańcza psychicznie::


121 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_Kokosowa

Guest_Kokosowa
  • Goście

Napisano 08 marzec 2011 - 15:30

Witam.
Jesteśmy z Mężem małżeństwem od 5 lat i mamy 1,5 rocznego Synka.
Od jakiegoś czasu zaczęło się między nami psuć, dochodziło do częstszych kłótni.
Przeraża mnie to że Mąż mnie nie szanuje, wyzywa od najgorszych.
Bardzo się wywyższa a mnie poniża.
Ciągle mi mówi że do niczego się nie nadaję, że nic nie umiem, że nigdzie pracy nie znajdę i dołuje mnie non stop.
Ostatnio nawet zaczął mnie zastraszać. Ja niedługo mam wyjechać z Dzieckiem do moich Rodziców, a Mąż mi powiedział że już stamtąd nie wrócę, że spakuje mi resztę rzeczy i prześle pocztą.
Mamy wspólne mieszkanie na kredyt (oboje jesteśmy kredytobiorcami), ale On mówi że mam wypier.... bo mieszkanie jest jego bo ja nie pracuję (obecnie opiekuję się Dzieckiem).
Powiedział że nawet jak wrócę, to do mieszkania nie wejdę bo On zmieni zamki.
Nie wiem już co z tym zrobić. Kiedyś nawet przez myśl mi nie przeszło że mógłby się tak zachować.
Być może że Mąż szykuje się do wystąpienia o rozwód, bo powiedział jeszcze, że jak chcę z Nim rozmawiać, to przez Jego prawnika.
Czy gdyby doszło do rozwodu to:
1. Jak podzielić mieszkanie, które jest na kredyt??
Faktycznie należy się ono Mężowi, skoro ja nie pracuję??
2. Co z naszym wspólnym kredytem hipotecznym??
3. Z kim zostanie Dziecko??
Bo Mąż straszy mnie że Dziecko też mi zabierze!!
A dodam tylko że od narodzin nawet Go ani razu nie przewinął.
4. Czy ja mogłabym dostać jakiegoś prawnika z Sądu??
Bo na dzień dzisiejszy nie stać mnie na prywatnego adwokata a wolałabym, żeby mi pomógł przebrnąć przez to.

#2 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 08 marzec 2011 - 15:43

za przeproszeniem g...ci zrobi taki drań.Mieszkanie jest wasze wspólne nawet jeśli nie pracujesz,bo żeby on mógł pracować to ty prowadzisz dom i wychowujesz wasze dziwcko.Jak mężulek się nie uspokoi zgłoś do prokuratury , że znęca się nad tobą psychicznie,opisz wszystko .Złóz pozew o rozwód z jego winy i nie martw się dziecka Ci nie odbierze bo takim draniom żaden sąd nie daje pod opiekę dziecka.Napewno rodzice Ci pomogą ,nie martw się

#3 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 08 marzec 2011 - 15:45

jeśli chodzi o adwokata to możesz sie statać o adwokata z urzedu,składasz wniosek do sądu i zapewne w twojej sytuacji go dostanirsz.Nie daj sie zastraszyć że ci zabierze dziecko bo ci nie zabierze.

#4 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 08 marzec 2011 - 18:02

Dziękuję za słowa wsparcia.
Przydały się bo szczerze mówiąc trochę przysiadłam psychicznie :-(
Kiedyś byłam cały czas uśmiechnięta a teraz... już chyba zapomniałam jak to się robi :-(
Nie wiem dlaczego Mąż taki jest, dlaczego się tak strasznie wywyższa.
Ma się za najlepszego ze wszystkich a ja do niczego się nie nadaję, wszystko robię źle.
Nigdy nie przypuszczałam że kiedykolwiek Mąż będzie się chciał rozwieść ale teraz to już sama nie wiem...
Czy tylko tak gada.. czy może coś kombinuje..
a mam jeszcze pytanie:
Skoro nasze mieszkanie jest na kredyt to po rozwodzie będziemy w nim nadal razem mieszkać tak jak do tej pory czy jak??
Nie wyobrażam sobie jakoś mieszkania nadal razem :/

#5 Guest_Kokosowa

Guest_Kokosowa
  • Goście

Napisano 08 marzec 2011 - 18:03

Przepraszam ale zapomniałam się zalogować :-)
W każdym razie to byłam ja - Kokosowa

#6 Guest_arobert67

Guest_arobert67
  • Goście

Napisano 08 marzec 2011 - 20:23

W wyroku rozwodowym sąd orzeka o sposobie korzystania z mieszkania przez czas, kiedy będziecie wspólnie w nim zamieszkiwać, uwzględniając przede wszystkim potrzeby dziecka i tego małżonka, któremu sąd powierzy wykonywanie władzy rodzicielskiej.
Zupełnie odrębnym zagadnieniem jest podział majątku wspólnego.
Sąd może orzec o podziale majątku już w wyroku rozwodowym, ale zazwyczaj następuje to w odrębnym postępowaniu, już po rozwodzie.
Można też podzielić majątek u notariusza.
A jakie jest możliwe rozwiązanie w tej sprawie? Można sprzedać mieszkanie, spłacić kredyt i podzielić się pozostałą kwotą.
Można przyznać mieszkanie jednemu z małżonków i rozliczyć udziały poprzez stosowne dopłaty.
Pamiętać trzeba jednak o tym, że tak naprawdę wyrok czy umowa dotycząca mieszkania nie będzie w zasadzie wiązała banku, który ma z Wami zawartą umowę kredytową.
Może się zdarzyć, że bank nie wyrazi zgody na zmianę umowy kredytowej w sytuacji, gdy mieszkanie otrzyma jeden z małżonków, jeżeli nie będzie on miał wymaganej zdolności kredytowej i w takiej sytuacji w dalszym ciągu obowiązkiem spłaty kredytu będziecie obciążeni oboje.
Dlatego najlepiej umówić się, jak podzielicie długi, negocjować z bankiem,
uzyskać maksymalnie korzystne rozstrzygnięcie w postępowaniu o podział majątku.
I konsekwentnie walczyć o swoje.

#7 Guest_Kokosowa

Guest_Kokosowa
  • Goście

Napisano 09 marzec 2011 - 00:25

Bardzo dziękuje za odpowiedź.
Mąż nie da sobie przetłumaczyć że mieszkanie jest tak samo moje jak i jego :-(
Dzisiaj znowu mi powiedział że to moje ostatnie 2 tygodnie w tym mieszkaniu ( za 2 tygodnie wyjeżdżam z Dzieckiem do moich Rodziców).
Boję się że On naprawdę zmieni zamki jak będę chciała wrócić :-(
Jest tak pewny siebie.
Jest w 100% przekonany że jak będziemy się rozwodzić to mieszkanie Sąd przyzna jemu.

#8 Guest_Żabon

Guest_Żabon
  • Goście

Napisano 09 marzec 2011 - 09:24

Jeśli jesteś zameldowana w tym mieszkaniu to nawet jeśli mąż wymieni zamki to możesz wezwać ślusarza który je dla Ciebie sforsuje. To będzie nawet lepiej dla Ciebie - będziesz miała dodatkowych świadków, że mąż się nad Tobą znęca (tu im więcej będziesz miała świadków tym lepiej, możesz zgłosić sprawę na policję i postarać się o założenie Wam błękitnej karty

jeśli macie wspólność majątkową to się mężulek może wypchać mieszkanie i tak jest wspólne - najlepiej było by je sprzedać, spłacić bank i podzielić się tym co zostanie, albo zostawić kredyt i mieszkanie mężowi (bank się zgodzić jeśli i tak tylko on zarabia)

oczywiście jeśli nie masz dochodów możesz ubiegać się o zwolnienie z kosztów sądowych i przyznanie ci adwokata z urzędu

dziecko najprawdopodobniej zostanie z tobą (przejdzie ono testy psychologiczne z kim jest bardziej związane i jeśli to ty się nim stale zajmujesz to na twoim miejscu była bym pewna ich wyniku)- po drugie na sali sądowej aby pokazać jak mało twój mąż zajmuje się dzieckiem zapytałabym ile razy zmieniał pieluszkę, a jak powie że dużo to żeby np zademonstrował tą umiejętność na lalce (sąd się może zgodzić na taki eksperyment bo wtedy wyjdzie czy on się na prawdę dzieckiem zajmował)

Pozdrawiam i życzę powodzenia
Żabon

#9 Guest_Kokosowa

Guest_Kokosowa
  • Goście

Napisano 06 marzec 2012 - 16:14

Witam.
Minął rok od założenia przeze mnie tego wątku.
Przez ten czas zachowanie mojego Męża właściwie nie zmieniło się.
Wciąż mnie poniża, ubliża mi, ma mnie za nic.
W kółko słyszę że do niczego sie nie nadaję, że nic nie robię (opiekuję się naszym synkiem i prowadzę cały dom).
Dołuje mnie psychicznie, mówi że nigdzie nie znajdę sobie pracy.
Nie wolno mi wydawać jego pieniędzy, powtarza że nie będzie płacił moich rachunków.
Żąda od mojej rodziny, żeby co miesiąc dawali nam pieniądze, przy czym ile by moi rodzice nie dali, to dla niego zawsze za mało.
Ja nie pochodzę z bogatej rodziny więc każdy daje ile może.
Ostatnio maż powiedział że pochodzę z rodziny pustaków.
W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam że juz nie chce z nim byc, on powiedział że tez nie chce ze mną być.
Kiedy maż był w pracy, spakowałam się i wyprowadziłam z Dzieckiem do rodziców ( do innego miasta).
Jestem tu juz ponad tydzień, maz nie zadzwonił ani razu.
Każdy dzwonek do drzwi, to dla mnie strach ze to on przyjechał zabrać mi dziecko :(
Ja nie chcę juz do niego wracać ale boje się go, że bedzie grał teraz dzieckiem.
Prosze mi powiedzieć:
1. Czy on może mi zabrać dziecko??
2. Co z kredytem hipotecznym jesli maz nie zgodzi sie na sprzedaż mieszkania?
3. Czy do zapisania dziecka do przedszkola bedzie potrzebna jego zgoda??


Chciałabym złożyć pozew o rozwód ale nie wiem jak, na prawnika mnie na razie nie stać...

#10 Guest_-praw-ja_jagienka

Guest_-praw-ja_jagienka
  • Goście

Napisano 06 marzec 2012 - 21:42

Wzór pozwu o rozwód ma Pani na tej stronie, po prawej, zielonymi literkami. Proszę jeszcze raz przeczytać wszystkie posty wyżej, tam są odpowiedzi na Pani zapytanie o kredyt i podział mieszkania.

#11 Guest_Kokosowa

Guest_Kokosowa
  • Goście

Napisano 07 marzec 2012 - 10:24

Dziękuje bardzo za odpowiedź.
A czy mąż ma prawo przyjechac tu do mnie i zabrac nasze dziecko??
Boje się bo On w ogóle nie zajmował się dzieckiem, nie przewijał Go, nie karmił, nie przebierał i jeśli by mi go zabrał to tylko po to żeby mi na złośc zrobić :-(
Czy może tak zrobić??

#12 Guest_-praw-ja_jagienka

Guest_-praw-ja_jagienka
  • Goście

Napisano 07 marzec 2012 - 12:56

Jeśli Pani nie wpuści do mieszkania, to siłą dziecka nie zabierze. Jednak ma prawo wystąpić do sądu o uregulowanie kontaktów z dzieckiem i wtedy ma prawo widywać dziecko, a Pani musi zgodzić się na to.W trakcie sprawy rozwodowej sąd ustali, z którym z rodziców zamieszka dziecko. W Polsce dziecko na ogół oddawane jest pod opiekę matki, chyba że ojciec udowodni, że matka z jakiegoś ważnego powodu (alkoholizm, narkomania, złe prowadzenie się) nie może takiej opieki sprawować.

#13 Guest_Kokosowa

Guest_Kokosowa
  • Goście

Napisano 07 marzec 2012 - 14:41

Dziękuję bardzo Pani za odpowiedź.
Póki co Tatuś nawet nie zadzwonił ale myślę że w końcu będzie się chciał zobaczyc z dzieckiem.
Na razie nie złożyłam jeszcze pozwu o rozwód dlatego mam takie obawy że weźmie dziecko na spacer i juz nie wróci.
Dziekuję jeszcze raz.

#14 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 08 marzec 2012 - 12:45

Byłam w podobnej sytuacji. Z tym, że nie mieliśmy ślubu. Jak najszybciej złóż w sądzie wniosek o ustalenie miejsca pobytu dziecka! W tej chwili faktycznie, gdy weźmie dziecko na spacer nie musi go przyprowadzac, bo macie takie samo prawo do przebywania z dzieckiem. W momencie gdy sąd ustali miejsce pobytu dziecka - tatus już taki bezkarny nie bedzie. Mając wyrok w ręku mozesz dzwonić po policję. W tej chwili nie mozesz zrobic nic. Ja zlozyłam jednocześnie o miejsce pobytu i widzenia. Na jednej sprawie wszystko sie odbylo. Z tym, że moj byly bez niczego zgodzil sie na miejsce pobytu dziecka przy mnie. Powodzenia.

#15 Guest_Kokosowa

Guest_Kokosowa
  • Goście

Napisano 08 marzec 2012 - 14:26

Chciałabym żeby i mój mąż był taki mądry żeby kierował się dobrem dziecka i pozwolił na to żeby dziecko było przy mnie ale raczej na to nie liczę.
Dzisiaj dzwoniła do mnie teściowa i powiedziała że on powiedział że nigdy nie da mi rozwodu :-(
Co to oznacza??
Czy faktycznie mogę nie dostać rozwodu bo on nie chce??
A czy moge założyć w sądzie taką sprawę o ustalenie miejsca pobytu dziecka i widzenia nie mając rozwodu??
Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

#16 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 08 marzec 2012 - 16:57

Tzn. że albo będzie udawał kochającego męża albo będzie wyciągał na wierzch wszystkie brudy.
Wydaję mi się, że możesz złożyc wniosek o miejsce pobytu, ale pewności nie mam. Może wypowie się ktoś z większą wiedzą.

#17 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 08 marzec 2012 - 22:08

wydaje mi sie że masz jeszcze jeden problem tzn. zaburzenia depresyjno nerwicowe radze skorzystać z terapii bo trudno jest samemu pozbierać sie po takich przeżyciach (ja jestem już prawie po terapii) a dodatkowo w sprawie rozwodowej może ułatwić to orzeczenie jego winy

#18 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 09 marzec 2012 - 14:57

Na terapię zgłoszę się na pewno.
Proszę o odpowiedź czy mogę założyć sprawę o ustalenie pobytu dziecka i widzenia nie mając rozwodu??
Pozdrawiam

#19 Guest_Kokosowa

Guest_Kokosowa
  • Goście

Napisano 09 marzec 2012 - 14:58

To oczywiście pytam ja :-)

#20 Guest_Kokosowa

Guest_Kokosowa
  • Goście

Napisano 12 marzec 2012 - 15:47

Podnoszę wątek i proszę o odpowiedź.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych