Skocz do zawartości


Matka wyrzuciła mnie z domu - co robić w tej sytuacji?


8 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_Michał

Guest_Michał
  • Goście

Napisano 01 luty 2011 - 13:38

Witam.

Nie będę przedstawiał całości sytuacji, ale w skrócie wygląda o tak :

Od piątego roku życia mieszkam z matką, która wychowuje mnie sama. Najpierw rozstała się z ojcem, potem uniemożliwiała mu kontakt ze mną, po czym on mnie po prostu olał. Płaci alimenty - 800 zł.

W każdym razie od trzech lat moja matka nieustannie uważa mnie za ćpuna i alkoholika. Fakt że raz na dwa tygodnie idę na imprezę, wypiję (raz za dzieciaka złapała mnie policja, ale każdy popełnia błędy, chyba właśnie dlatego matka tak twierdzi ) jednak nigdy matka nie udowodniła mi że biorę narkotyki (czego nie robię). Przez to długo się kłóciliśmy, ona nawet wniosła pozew o odwyk (odrzucony) i o "prześladowanie" (kompletna bzdura) który, mimo braku jakichkolwiek dowodów przeszedł i wlepiono mi karę robót społecznych. Tak czy inaczej swoje odpracowałem i ubiegam się o skrócenie o połowę kary, gdyż obowiązki nałożone przez sąd wykonałem.

Jednak zawaliłem szkołę. Przez kłótnie, sądy, przez to że matka nastawiła przeciwko mnie rodzinę, przez jej chore podejrzenia po prostu nie mogłem znaleźć motywacji by chodzić do liceum. W każdym razie wyrzucono mnie i nie mogę iść do żadnej dziennej szkoły średniej gdyż skończyłem pół roku temu 18 lat.

Od jakiegoś czasu między mną a mamą było lepiej, ale pewnej nocy wywołała awanturę. Nie było tak że całkowicie tej kłótni (jak i wszystkich innych) byłem ja winien czy ona. Po prostu nie możemy się dogadać, a oboje jesteśmy bardzo nerwowi. Oczywiście ona twierdzi, że ją biję (bzdura), kiedy próbuję ją odepchnąć aby ona mnie nie uderzyła. Oczywiście sąd nie wierzy że tylko się bronię, a to ona próbuje mnie uderzyć. Ogólnie, jakoś nikt w to nie wierzy, może dlatego że jestem od niej o połowę większy.

W każdym razie po tej awanturze matka powiedziała że zmienia zamki, ja wziąłem tyle pieniedzy z jej torebki ile miała (200zł) , spakowałem się i wyszedłem. Dogadałem tylko że jak jej nie będzie w pracy to niech zamyka drzwi na patent abym mógł brać powoli swoje rzeczy czy korzystać z internetu w celu szukania pokoju czy pracy.

Dzisiaj(1 Lutego), tydzień po tym jak mnie wywaliła z domu, powiedziała że już nie będę mógł wchodzić w ogóle do domu, że nie da mi żadnej kasy i że, krótko mówiąc, ma mnie w d*pie.

Co mam zrobić? Przypomnę tylko że nie uczę się w trybie dziennym tylko zaocznie i mam skończone 18 lat. Nie mam nawet zrobionej jeszcze matury, ale muszę znaleźć pracę dzięki której się utrzymam.
Nie wiem też czy w tej sytuacji ojciec nadal będzie mi wysyłał alimenty, wspomniane 800 zł.

Obecnie w portfelu mam około 2 zł, mieszkałem u mojej dziewczyny, ale ona mieszka z rodzicami którzy i chorą siostrą więc musiałem tez się stamtąd wynieść. Wczorajszą noc spędziłem u kumpla i nie wiem gdzie spędzę dzisiejszą czy jutrzejszą. Nie wiem co zjem i co się ze mną stanie. Jeżeli jest jakaś szansa, że dostanę pieniądze od matki, jako, bo ja wiem (?) odszkodowanie, należność, czy będzie musiała mi zapewnić inne lokum to moge nawet czekać na dworcu te sześć miechów zanim sąd ruszy zad i raczy zając się moją sprawą, ale musze wiedzieć czy jest szansa.

Dla wszystkich tych którzy napiszą "Przeproś mamę, wróć do domu" - taka opcja nie wchodzi w grę. Ani ona nie chce mnie przyjąć pod swój dach ani ja nie mam zamiaru tam wracać choćbym miał zamarznąć w lesie czy zostać zjedzony przez dzikie zwierzęta. Wiem że nie jestem wzorowym synem, ale moja mama starała się mnie całkowicie kontrolować, a każde moje "nie" lub "zrobię to po swojemu" kwitowane było awanturą, karą, sankcją, a ja nie jestem człowiekiem, który własne marzenia poświęci dla niezrealizowanych ambicji swojej matki.

Dziękuję, proszę o pomoc.
Pozdrawiam.

#2 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 01 luty 2011 - 19:17

Witaj,
alimenty się Tobie należą od ojca tak jak dotychczas, gdyż - uczysz się (tryb zaocznyc też się zalicza) a ponadto nie masz zadnych innych srodkow do zycia i mozliwosci zarobkowej..
Radze zlozyc pozwe o alimenty od matki. OBOJE rodziców jest zobowiązanym w stopniu równym utrzymwać swoje dziecko, zatem jeśli od ojca dostajesz 800 zł sądze,że od matki też mzoesz się wystarać. Za pozew się nic nie placi.
Ponadto mozesz zglosisc się do jakiegos osrodka hm..moze osrodka pomocy i zapytac o jakas noclegownie, zanim znajdziesz prace..a prace musisz znalezc bardzo szybko..ponadto nie przerywaj nauki..

a tak swoja droga moze moglbys dogadac sie z ojcem?? moze bys mogl u niego pomieszkac jakis czas??

powodzenia:-)

#3 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 01 luty 2011 - 19:41

tak jest,pisz o alimenty od matki i już....poza tym zgadzam sie z wypowiedzią powyżej,trzymaj się :-))

#4 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2018 - 14:07

Jak to? Straciles szkole, przywiozla cie policja, z matka sie klocisz i smiesz pieniadze z jej torebk wyciagac? Gdybys sie dobrze uczyl, nie szlajal i szanowal matke to awantur nie byloby. Masz 18 lat, spokojnie mozesz pracowac na siebie jak ci u w rodzinnym domu sie nie podoba. Na matke reke podnosisz? Sam na ludzi nie wyjdziesz. Szanuj kazde jej slowo i staraj sie jak najlepiej nawet nie wiesz jak latwo sie stoczyc.

#5 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 08 maj 2018 - 23:27

Guest wyjąłem mi to z ust

#6 Guest_Pierot

Guest_Pierot
  • Goście

Napisano 27 maj 2018 - 21:29

Jak to? Straciles szkole, przywiozla cie policja, z matka sie klocisz i smiesz pieniadze z jej torebk wyciagac? Gdybys sie dobrze uczyl, nie szlajal i szanowal matke to awantur nie byloby. Masz 18 lat, spokojnie mozesz pracowac na siebie jak ci u w rodzinnym domu sie nie podoba. Na matke reke podnosisz? Sam na ludzi nie wyjdziesz. Szanuj kazde jej slowo i staraj sie jak najlepiej nawet nie wiesz jak latwo sie stoczyc.

Ty czytaj ze zrozumieniem, albo wcale się nie wypowiadaj.

 

Z rodzicami różnie bywa, ja ze swoimi większych problemów nigdy nie miałam. Wiadomo, że nie zawsze coś pochwalali, ale bez przesady, takich akcji to sobie nie przypominam. Ponad to wydaje mi się, że jego matka ma zaburzenia co najmniej emocjonalne i to ONA w pierwszej kolejności powinna szukać pomocy dla siebie a nie wywalać dzieciaka z domu. To, że ma 18 lat i może pracować to dopiero początek.

"Nawet nie wiesz jak łatwo się stoczyć" - tak, i właśnie stara jest od tego, żeby szczyla utrzymać w pionie i pilnować, żeby ta "dorosłość" mu nie odbiła. A ja tu widzę, że on patrzy w dobrym kierunku. 

W pierwszej kolejności skontaktowałabym się z ojcem, zaraz potem poszłabym do opieki społecznej, jeśli oni by nie pomogli to powiedzieli cokolwiek. Znaleźć pracę i wynająć choćby pokój u kogokolwiek. A potem to już samo pójdzie.

Pozdrawiam. 



#7 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 25 wrzesień 2018 - 20:22

Jak to? Straciles szkole, przywiozla cie policja, z matka sie klocisz i smiesz pieniadze z jej torebk wyciagac? Gdybys sie dobrze uczyl, nie szlajal i szanowal matke to awantur nie byloby. Masz 18 lat, spokojnie mozesz pracowac na siebie jak ci u w rodzinnym domu sie nie podoba. Na matke reke podnosisz? Sam na ludzi nie wyjdziesz. Szanuj kazde jej slowo i staraj sie jak najlepiej nawet nie wiesz jak latwo sie stoczyc.

weź sie pierdolnij debilu, mądry ty polacyno, w pierdalasz sie w nie swoje buty cioto, a sytuacji nie znasz. ciesz sie że ty mamunie masz wzorową "stereytypie mamusiny", pojęcia nie masz jakie baby potrafią być pierdolnięte zwłaszcza na starość, i ty chamie domagasz sie żeby on mamusie szanował bo co?, bo ustawowo sie "należy" cio to ty!, idź sie umyć to raz, dwa: skoro tak traktuje syna jak śmiecia do kontroli bo nie ma własnego życia czy też być może jest chora psychicznie to sam idź do niej mieszkaj, po 2 dniach ciotusiu będziesz wiedział co takie "mamusie" potrafią zrobić z psychiką własnego dziecka, posrańcu jeden.



#8 Guest_Stopobronytoksycznychmatek

Guest_Stopobronytoksycznychmatek
  • Goście

Napisano 24 maj 2020 - 23:24

Zgadzam się z przedmówcą, pora żeby ten kult "matczynej miłości" odszedł w zapomnienie. Jakieś debilne przekonanie, że matka nie ważne co zrobi to jest to słuszne BO TAK. Jak matka molestuje seksualnie swoje dziecko, albo znęca się nad nim psychicznie i fizycznie to też wyraz WIELKIEJ miłości i troski? Ludzie, zrozumcie, nie każdemu w pakiecie trafiła się szlachetna i zrównoważona mamusia... jak wam.
"aLE OnA DałA cI żYcIe!!!1!1!!"
No i co z tego, skoro później karmiła kogoś śmiercią i robiła wszystko, żeby dziecko stało się niepełnym i skrzywionym człowiekiem? Tak, każdy cierpi, ale w momencie, w którym ktoś niszczy dziecko i traktuje je jak jakąs bezwolną własność, to bronienie takich osobistości staję się po prostu obrzydliwe.
I tak, kobiety są także zdolne do przemocy, niekiedy bardzo wyrachowanej. Po prostu lepiej udają ofiary ;)
Mam nadzieję, że autor tematu jakoś ogarnął sprawę, jestem obecnie w bardzo podobnej sytuacji (matka najprawdopodobniej wyeksmituje mnie o t jak nie chciałam wyczyścić obsranej, zresztą specjalnie, przez nią ściany).

#9 Guest_donna

Guest_donna
  • Goście

Napisano 26 maj 2020 - 12:38

W kancelarii adwokackiej Cejrowski można zasięgnąć profesjonalnej pomocy prawnej. W takich sytuacjach lepiej jednak zasięgnąć fachowego języka. 





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych