Skocz do zawartości


Odwołanie do pozwu / zażalenia do zabezpieczenia o alimenty - przed sprawą o alimenty


21 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_nikt937

Guest_nikt937
  • Goście

Napisano 03 marzec 2011 - 20:31

Nie wiem jak zacząć więc może najlepiej od początku...
Generalnie szukam głównie wzoru pisma/odwołania lub wskazówek jak je napisać - nie za bardzo jednak wiem, jak się do tego zabrać więc liczę na Państwa porady...

Mam z moją konkubiną 3-letnie dziecko. Z konkubiną rozstałem się (a właściwie ona mnie - kolejny zresztą raz - wyrzuciła z domu, szantażując w sms-ie, że jeśli nie opuszczę jej mieszkania - a jest faktyczie wyłącznie jej własnością - "złoży na mnie doniesienie na policję o znęcanie się nad rodziną" - jest to oczywiście czyste pomówienie, bo nic nie zaszło. Spakowałem się więć i wyprowadziłem do moich rodziców, gdzie obecnie mieszkam). Rozstania z konkubiną zdarzały się wcześniej. Groziła mi, pomawiała, straszyła, szantażowała z wniesieniem (w ramach zemsty) na policję doniesienia (pomówienia o znęcaniu) nad rodziną włącznie itd.
W tej chwili wniosła sprawę o alimenty. Dziś dostałem wezwanie z sądu na sprawę o alimenty...

Chcę aby Państwo mnie dobrze zrozumieli - kocham córkę, tęsknie za nią, spotykam się z nią regularnie i absolutnie NIE BRONIĘ SIĘ PRZED płaceniem alimentów, bo dziecko ma swoje potrzeby i ja to w pełni rozumiem.
Mojej konkubinie co miesiąc przelewam na konto dla dziecka kwotę 400 zł(robię to od 1-2 lat - tak ustaliliśmy między sobą, że to nie ja, a konkubina będzie kupowała córce potrzebne rzeczy a ja mam jej tylko przekazywać pieniądze. Wcześniej wszelkie potrzebne dziecku rzeczy kupowałem ja a konkubina płaciła jednynie za żłobek i pokrywała drobne wydatki na córkę: soczki, słodycze itd.).
Tutaj chodzi jednak o coś innego - konkubina chce mi po prostu dopiec - zakomunikowała mi zresztą, że "była ze mną wyłącznie dla kasy a teraz to mi pokaże"...

Prowadzę działalność gospodarczą i mam DOCHÓD (za 2010 rok) na poziomie ok. 4500 zł miesięcznie - dochód jest bardzo nieregularny. Są miesiące, że nie zarabiam nawet na koszty ale są i miesiące lepsze - 3 z 12 m-cy w roku gdzie nieco "nadrabiam". Działalność jest moim jedynym źródłem dochodu. Nie o to jednak do końca chodzi, bo tak jak wspomniałem - dziecku żałować niczego nie mam zamiaru.

Wracając do tematu: dziś dostałem z sądu 2 pisma:
1) wezwanie na rozprawę z załączonym pozwem o alimenty dla córki,
2) postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia na poczet alimentów.
Konkubina w swoim pozwie zażyczyła sobie alimentów w kwocie 1500 zł oraz zabezpieczenia w kwocie 1200 zł.
W postanowieniu (pismo 2) sąd orzekł o zabezpieczeniu alimentów w kwocie 500 zł i przesłał załącznik, iż od postanowienia przysługuje mi złożenie ZAŻALENIA.
Nie chcę walczyć ani z sądem ani z konkubiną ale nie mogę pozwolić na wmawianie mi i sądowi nieprawdy jak również nie pozwolę na "dokopanie" mi, bo sobie na to nie zasłużyłem.

W związku z powyższym mam jedno podstawowe pytanie:
Czy mam napisać
a) odwołanie na POZEW
czy
B) ZAŻALENIE do postanowienia sądu o zabezpieczenie roszczeń na poczet alimentów?


Poniżej kilka istotnych faktów w całej sprawie.

W uzasadnieniu pozwu konkubina przytacza następujące fakty:
1) "powódka prawie w ogóle nie otrzymuje żadnych środków od pozwanego na utrzymanie dziecka. Pozwany płaci dobrowolnie na rzecz powódki 400 zł miesięcznie"... Ręce mi opadły jak to przeczytałem...
PYTANIE a): czy ja jestem nienormalny, czy nie rozumiem w/w zdania...? Oprócz tego, że płacę co miesiąc w/w kwotę, kupuję córce różne rzeczy (zabawki, ubrania itd.) i nie wychodzę z założenia, że skoro płącę alimenty, to nie obchodzą mnie żadne potrzeby (wydatki) związane z dzieckiem, bo tak oczywiście nie jest. Nie trzymam niestety "kwitów" (paragonów/faktur), bo nie kupowałem i nie kupuję córce tych rzeczy w celach "dowodowych"...

2) W pozwie konkubina pisze, że zarabia 2500 zł netto miesięcznie a na córkę wydaje miesięcznie 2253 zł na co przedstawiła wg pozwu: "dowód: miesięczne zestawienie kosztów". Nie mam wytłumaczenia na coś takiego... po prostu ręce mi opadły po raz kolejny...
Faktem jest jednak, że 2500 zł to nie jedyny dochód konkubiny - w pozwie konkubina pisze: "Matka powódki PRACUJE w [...] gdzie osiąga zarobki w wys. 2500 zł" ALE: konkubina nie wspomina już o tym, że ma również (udokumentowane) dochody z innych źródeł:
PYTANIE a): jak zareagować na taką bzdurę, że prawie cała pensja idzie na dziecko, co jest oczywiście nieprawdą...? Odwoływać się czy sąd sam się domyślił, że to "mijanie się z prawdą"...
PYTANIE B): konkubina wymieniła w pozwie tylko GŁÓWNE źródło swoich dochodów. Zataiła tym samym dochody z innych żródeł (umowy-zlecenie, umowy o dzieło) - czy mam to opisać sądowi i wskazać żródło (oczywiście udokumentowanych) przychodów od konkretnych pracodawców, które to dochody rocznie wynoszą kilka tys. zł?

2) konkubina odziedziczyła mieszkanie, które jest jej włanością. Po sprawie spadkowej wyremontowałem w/w mieszkanie samodzielnie i własnymi siłami (remont trwał ok. 3 miesięcy i robiłem go sam) i za własne pieniądze - bardziej dla dziecka niż dla niej. Poniosłem (bez wypominania) na ten cel wydatki w kwocie ok. 7000 zł. Nie mam niestety żadnych faktur poza jednym dokumentem: nie było mnie stać na drzwi i panele o wartości ok. 2500 zł więc wziąłem je na kredyt (umowa kredytu jest na mnie) a adresem dostawy i zamontowania drzwi był adres mieszkania konkubiny:
PYTANIE 1: czy mogę uwzględnić w/w nakłady w piśmie/odwołaniu do sądu?

3) współnie z konkubiną kupiłem auto, które użytkuje konkubina (wozi dziecko do przedszkola ale RÓWNIEŻ a może PRZEDE WSZYSTKIM użytkuje we własnych celach). Konkubina jest właścicielem, ja współwłaścielem tego samochodu. Jak kupowaliśmy samochód, mój wkład w auto wyniósł 15 000 zł a konkubiny 5 000 zł (kwoty zapłacone przelewem na konto dealera więc do udokumentowania). Kredyt na pozostałą część auta wzięłiśmy na nas oboje - każde z nas płaci co miesiąc po 50% traty. Auto - bez jakichkolwiek moich zastrzeżeń - jest w użytkowaniu konkubiny - ze względu na córkę. Ja mam drugi samochód więc nie robiłem problemów właśnie ze względu na dziecko.
W pozwie konkubina pisze: "matka powódki [małoletniej] ponosi także koszty związane z utrzymaniem mieszkania i AUTA (zostało zakupione specjalnie w celu wożenia dziecka) oraz funduszem inwestycyjnym założonym dla dziecka".
nigdzie nie wspomina jednak, że ja płacę połowę raty na auto a fundusz nie jest na córkę tylko na konkubinę - zresztą ja również posiadam TFI.
Fakt faktem - konkubina płaci za paliwo do auta + za ostatni rok za ubezpieczenie (wcześniej płaciłem ja).
Pytanie 1: czy mam dołączyć do odwołania/zażalenia umowę kredytu + potwierdzenie wysokości wkładu finansowego konkubiny i mojego w auto?
Pytanie 2: żłobek jest oddalony od miejsca zamieszkania o ok. 3 km + konkubina dowozi i odbiera córkę 4 razy w miesiącu do mnie i rodziców. Jak znam konkubinę, wypompowała koszty paliwa na kilkaset złotych miesięcznie. Czy mogę jakoś poruszyć/zakwestionować ten fakt w odwołaniu/zażaleniu - chodzi mi o koszty paliwa w wys. np. 1000 zł?

4) W pozwie jest błąd: konkubina myli mój DOCHÓD z PRZYCHODEM - zawyżyła mój DOCHÓD o 100% myląc go z przychodem - czyli wg mnie kłamie:
PYTANIE 1: czy mam to jakoś sprostować w odwołaniu/zażaleniu?
PYTANIE 2: sąd prosi o dostarczenie na sprawę zaświadczenia o zarobkach za ostatnie 3 miesiące. W związku z tym, że prowadzę działalność gosp. z zaświadczeniem za 3 m-ce będzie problem (kto ma je wystawić? Biuro rachunkowe, które prowadzi mi księgowość?) - więc mam pytanie czy mogę zamiast tego dostarczyć PIT za 2010 rok (rozliczyłem się już z urzędem skarbowym więc na picie jest już nawet pieczęć US).

5) konkubina otrzymała ode mnie mnóstwo prezentów: narty, rower, tel. komórkowy i wiele wiele innych - wszystkie umowy zakupu są na mnie:
PYTANIE 1: czy mogę uwzględnić te wydatki w piśmie/odwołaniu?

6) jestem zameldowany i mieszkam u rodziców. W przesłanym wezwaniu na sprawę sąd wezwał mnie do dostarczenia na sprawę "zestawienia kosztów miesięcznego utrzymania":
PYTANIE a): czy wystarczy tutaj moje pismo w formie oświadczenie, iż daję rodzicom 600 zł (150 zł tygodniowo) na utrzymanie (żywność, środki czystości itd.) + partycypuję w opłatach za mieszkanie w wysokości mojego udziału w w/w opłatach, czyli 1/3 (mieszkamy w trójkę; mama, tata i ja) i przekazuję na ten cel 250 zł na czynsz i opłaty (1/3 czynszu, 1/3 za prąd, 1/3 za gaz itd.)
PYTANIE B): córka spędza u nas (u mnie i rodziców) 2 dni w każy weekend (na moją prośbę), czyli spędza ze mną 1/4 miesiąca. Czy mam poruszyć tą sprawę na rozprawie, czy w zażaleniu. Jeśli tak - w jakiej formie?

7) inne ustalenia na sprawie:
PYTANIE 1: czy na sprawie powinienem prosić o zabezpieczenie widzeń z dzieckiem, czy powinienem to zrobić na piśmie już wcześniej w zażaleniu.
PYTANIE 2: czy przedmiotem sprawy mogą być inne kwestie poza alimentami, np. konkubina pomówiła (tak POMÓWIŁA) mnie o znęcanie się nad rodziną - doniosła na policję, że ją biłem i udała się do ośrodka interwencji kryzysowej przedstawiając się jako "oprawcę", tylko po to, żeby mi "dopiec" i się na mnie zemścić.
PYTANIE 3: mam córkę z małżeństwa, dla której płącę 300 zł alimentów - czy mam o tym wspomnieć w odwołaniu?

Przepraszam, że tak się rozpisałem - bardzo liczę na Państwa pomoc i z góry dziękuję za odpowiedzi.

Pozdrawiam!

#2 Guest_E.Jabłokow

Guest_E.Jabłokow
  • Goście

Napisano 04 marzec 2011 - 09:19

Sorry- ale ten post jest zbyt długi, pozwoli pan zatem, że odpowiem na jego poczatek, jesli nikt nie odpowie na całość, to będę do niego wracać.

Jesli ma Pan dowody, że stale co m-c przekazuje Pan pewna kwote na utrzmanie dziecka to proszę może zaskarzyć postanowienie o zabepieczeniu jak też protestować p-ko zasądzeniu alimentów za czas kiedy Pan płacił.

Nie jest moja sprawą ustalanie tu wysokości alimentów bo to zalezy od wielu okoliczności a także od tego, na ile Pan wyrazi zgodę, ale 400zł jest już pewną kwotą, często wystarczającą, ale to zalezy od wieku dziecka i mozliwości obojga rodziców.

Na pewno dobrze Pan zrobił nie pozostając w tym samym mieszkaniu z matką swojego dziecka bo podejrzenie o znęcanie się byłoby pewne, nie mówię, że byłyby dowody. Krótko mówiąc, jak nie ma zgody, nic na siłę.

Zestawienie kosztów - 2253? a czy sa na to dowody inne poza spisaniem na kartce. Bo mozna to zakwestionowac jako nieprawdopodobne.

#3 Guest_nikt937

Guest_nikt937
  • Goście

Napisano 04 marzec 2011 - 10:34

Bardzo serdecznie dziękuję za odpowiedź.

Przepraszam, bo mój post jest faktycznie bardzo długi ale starałem się skrupulatnie opisać wszelkie okoliczności i nie pominąć żadnej istotnej sprawy.

Będę wdzięczny za każdą kolejną podpowiedź.

#4 Guest_nikt937

Guest_nikt937
  • Goście

Napisano 05 marzec 2011 - 18:27

...czy naprawdę nie mogę liczyć na Państwa pomoc...?

#5 Guest_GOŚĆ

Guest_GOŚĆ
  • Goście

Napisano 05 marzec 2011 - 20:53

Możesz liczyć, jednak nie kazdy ma czas spędzac sporo czasu przed komputerem i przeglądac posty. Niemniej jednak zacznijmy od początku:

Powinienies napisać odwołanie od pozwu konkubiny - skoro wywindowała nierelane koszty utrzymania (chyba opisała swoje wydatki a nie kilkuletniego dziecka- podważ to w sądzie, zażądaj potwierdzeń - rachunków, faktór itp.) i wskaż realne koszty utrzymania dziecka i w tym twój udział.
Wskaż kolejno że do tej pory płaciłes na dziecko po 400 zł co miesiąc - jesli masz te płatności przelewem to je wykaż - wydrukuj potwierdzenia z konta. Najlepiej by w tytule przelewu było coś w rodzaju (na utrzymanie dziecka imię i nazwisko dziecka). Jesli nie zgadzasz się z wysokością zabezpieczenia przez sąd tych 500 zł to także wnieś zażalenie. na Wszystko musi być oddzielne pismo.

Wskaż swoje dochody - i opisz, że ona źle to interpretuje, wskaż różniece z miesiąca na miesiąc jakie dochody osiągasz, gdyż to ma znaczenie
no i zaznacz, że masz na utrzymaniu jeszcze dziecko z małżenstwa, gdzie tez płacisz alimenty.


Wskaż swój udział w kosztach utrzymania u rodziców ale nie pisz że na swoje potrzeby i jedzenie + opłaty dajesz 600 zł, bo zasądzą ci te 2000zł alimetów. Musisz wykazać, że ty tez ponosisz koszty utrzymania ale też skup sie na tym, że mieszkając z dziekciem nie ponosiliście takich kosztów jakie ona wykazuje teraz.

Wskaż że ona ma tez inne dochody - bo to wazne - będzie to tez pewnie wynikało z jej rozliczenia z fiskusem - zażadaj by dostarczyła swoje zeznanie podatkowe (całość za 2010 rok)


To co piszesz o samochodzie - to wszystko musisz wykazać - tak jak piszesz.

Nie pisz o kosztownych prezentach bo będzie to znaczyło, że cię na nie stać i będziesz slono płacił (a dziecko i tak tych pieniędzy nie zobaczy ) wykazuj tylko potrzeby dziecka i swoje (tylko nie przesadzaj)


Musisz wnieść osobny wniosek o kontakty z dzieckiem ( musisz mieć akt urodzenia dziekca - ale z USC do sprawy jest za darmo) koszt sprawy to około 30 zł. Wnieś koniecznie i wskaż jak to ma wyglądać - czyli czy weekendy tylko, czy jeszcze w tygodniu, poczytaj sobie o opiece naprzeminennej:

http://prawnik.pl/do...h-zasadach.html

#6 Guest_nikt937

Guest_nikt937
  • Goście

Napisano 06 marzec 2011 - 17:21

Bardzo uprzejmie dziękuję za odpowiedź. Bardzo mi pomogła. Jednocześnie przepraszam za mój poprzedni post ale cała sytuacja jest dla mnie bardzo stesująca. W tym wszystkim trudno mi uwierzyć, że po ktoś dla kogo się starałem, stawałem na głowie, rozpieszczałem, mści się na mnie w tam medtodycznie bezwzględny sposób - i to wiedząc jak jestem za dzieckiem oraz po tym jak nic córce nie żałowałem.

#7 Guest_nikt937

Guest_nikt937
  • Goście

Napisano 09 marzec 2011 - 21:38

Odpowiem sam sobie w temacie wątku - być może przyda się potomnym, bo taka odpowiedź niestety nie padła - otóż: jeśli ktoś z Was otrzyma (na piśmie po tym jak matka powódka = najukochańsza i najlepsza rodzicielka na świecie) wniesie pozew o alimenty z wnioskiem o zabezpieczenie, a Wy (my) "najgorsi ojcowie na świecie") w odpowiedzi otrzymamy POSTANOWIENIE O UDZIELENIU ZABEZPIECZENIA NA POCZET ALIMENTÓW wydane na posiedzeniu NIEJAWNYM i sąd "przyłoży" Wam z góry alimenty w "uzasadnionej potrzebami dziecka" wysokości, kierując się chyba wyłącznie POMÓWIENIAMI ZAWARTYMI W POZWIE (czytaj: potrzebami dziecka + możliwościami zarobkowymi pozwanego a tak naprawdę wszyscy wiemy jaka jest prawda: SĄD OPRZE SIĘ NA POMÓWIENIACH Z POZWU), to to, co W PIERWSZEJ KOLEJNOŚCI powinniście zrobić pisząc ZAŻALENIE, to złożyć zażalenie na to, że NIE ZOSTALIŚCIE PRZESŁUCHANI W SPRAWIE... Ja wiem: sądowi wolno przeprowadzić postpowanie niejawne ale... gdzie OBIEKTYWIZM? gdzie wysłuchanie argumentów drugiej strony? Jeśli kochana mamusia napisze w pozwie bzdurę, że np. pozwany tatuś "wygrał 20 mln. w lotto", no to sąd weźmie tą okoliczność za prawdopodobną i przyłoży zabezpieczenie w wysokośći xxx xxx zł... a sprawa może się ciągnąć miesiącami - co z tego - tatuś będzie bulił jak złoto, no bo przecież "sąd wszystko uprawdopodobnił"...

Szczerze Wam powiem - mam ogromną ochotę opuścić ten kraj, w którym np. pozwanego obciąża się kwotą za adwokata powódki... "Kochana mamunia" oczywiście TYLKO I WYŁĄCZNIE w szeroku pojętym interesie dziecka (no bo jakby inaczej) zamówi sobie (mieszkając np. w Szczecinie) adwokata za 20 000 zł z W-wy a "kochany sąd" obciąży później ojca całością koszótw (adwokat + koszty postępowania)...

...nie ma niestety w słowniku ludzi kulturalnych słów, którymi w sposób dostatecznie obraźliwy mógłbym określić taki stan "prawny", z prawem mający niewiele wspólnego...

Udzielając się na tym formu dochodzę do jednego wniosku - lepiej od razu iść do adwokata, zapłacić parę zł za wypociny zamiast się tu produkować... z merytoryczną pomocą (mimo postawienia konkretnych pytań i dokładnego opisania okoliczności) tu niesitety lipa... To forum służy chyba tylko "złapaniu żywca" i skrojeniu na kasę konkretnego klienta... Chyba tylko ja jestem jednym z niewielu IDIOTÓW, którzy pomagają ludziom bezinteresownie w ramach prowadzonego biznesu... no coż... sam poszedłem do adwokata, żeby za parę linijek odpowiedzi na pozew skasował mnie na 300 zł, bo nie miałem już odwagi pisać go sam (wystarczy, że sam napisałem zażalenie do postanowienia o zabezpieczeniu alimentów i: niestety - nie napisałem wszystkiego, bo jakby z pomocą tutaj był lekki problem)...

Powiem Wam szczerze: udzielam się na różnych forach (np. motoryzacyjnych) i tam ludzie sobie pomagają - np. przyjeżdżąją 200 km pomóc wymienić żarówkę... no cóż... no comments...

#8 Guest_czujęsiemałoważny

Guest_czujęsiemałoważny
  • Goście

Napisano 10 marzec 2011 - 12:02

Udzielając się na tym formu dochodzę do jednego wniosku - lepiej od razu iść do adwokata, zapłacić parę zł za wypociny zamiast się tu produkować... z merytoryczną pomocą (mimo postawienia konkretnych pytań i dokładnego opisania okoliczności) tu niesitety lipa... To forum służy chyba tylko "złapaniu żywca" i skrojeniu na kasę konkretnego klienta... Chyba tylko ja jestem jednym z niewielu IDIOTÓW, którzy pomagają ludziom bezinteresownie w ramach prowadzonego biznesu... no coż... sam poszedłem do adwokata, żeby za parę linijek odpowiedzi na pozew skasował mnie na 300 zł, bo nie miałem już odwagi pisać go sam (wystarczy, że sam napisałem zażalenie do postanowienia o zabezpieczeniu alimentów i: niestety - nie napisałem wszystkiego, bo jakby z pomocą tutaj był lekki problem)...

Zupełnie się z tobą zgadzam. Mam podobny a raczej taki sam problem z tą różnicą, że właśnie dopiero zaczynam"wojnę" Czekam na pozew ale już wiem że będzie tam stek bzdur itp. Też wysyłałem na forum pytania z prośbą o odpowiedź. Z czym się spotkałem? Z brakiem zrozumienia i z założeniem z góry że facet to świnia. Służy tylko do bzykania dzieci i że nie chce wychowywać dzieci. TO TOTALNY ABSURD! Może i jest jakiś odłam facetów którzy totalnie nie interesują się swoimi dziećmi ale jest też procent facetów którzy się starają jak mogą aby wychować dzieci a dla matki najważniejsze są: koleżanki, fryzjer, dobra impreza super wakacje i weekendy itd....Najgorzej mnie wkurza że w naszym kraju jest facet jest odrazu na przegranej.....Ja z miłą chęcią zabiorę dzieci na wychowanie ale przecież mi nie dadzą....Mam się kłócić? owszem , będę ale co to da?
Wczoraj byłem u adwokata. Powiedział że pomoże:) Jestem dobrej myśli i ciekaw jak toczy się rozgrywka u ciebie nikt937.

#9 Guest_nikt937

Guest_nikt937
  • Goście

Napisano 11 marzec 2011 - 23:04

Chcesz mój wzór odpowiedzi na pozew o alimenty - wyślij maila na mój adres z nawiązaniem do tego postu a dostaniesz ode mnie wzór za free: nikt937@o2.pl (nie niecierpliw się proszę - do skrzynki zaglądam raz na 2-3 dni ale na 100% odpiszę i odeślę wzór).
Oczywiście wszelkie dane identyfikacyjne (dane osobowe, kwoty itd.) zostaną przeze mnie wykorektorowane.
Ponadto - każdy z tego forum, kto się do mnie zwróci dziś lub w przyszłości w sprawie wzoru, może liczyć na pomoc z mojej strony - czyli darmową zwrotkę w postaci wzoru.
Trzeba oczywiście pozmieniać częśc informacji ale mając wzór, to już bułka z masłem.
Oczywiście jakikolwiek rewanż poza "dziękuję" (pod warunkiem, że wzór się przyda) - absolutnie niewymagany i źle przeze mnie widziany. Zresztą - zawsze myślałem, że właśnie po to istnieją fora, żeby sobie pomagać...

...a co do mojej przygody z "adwokatem" i napisaniem odpowiedzi na poze - w związku z tym, że umówił sie ze mną na napisanie w/w odpowiedzi w ostatni dzień, w który mogłem tę odpowiedź złożyć w sądzie, na wszelki wypadek napisałem ją sobie sam na podstawie lektury róznych artykułów z netu. I co zrobił "pan adwokat" - dostał ode mnie gotowy wzór i wniósł od siebie może ze 4 zdania do mojej wersji, kasując mnie "w promocji za mój wkład pracy" nie na 300 a na 400 zł...

#10 Guest_Załamany

Guest_Załamany
  • Goście

Napisano 30 marzec 2011 - 22:45

Prośba !!

Czytałem Wasze posty i przyznam ,że jestem w dokładnie takiej samej sytuacji co Wy :(

Tylko , ze u mnie to świeża sprawa :( Nie wiem jak napisać Odwołanie na temat POSTANOWIENIA O UDZIELENIU ZABEZPIECZENIA NA POCZET
ALIMENTÓW:(:(

Proszę o POMOC !!

#11 Guest_Załamany

Guest_Załamany
  • Goście

Napisano 30 marzec 2011 - 22:47

Panie Nikt937 . Próbowałem wysłać maila do pana ale wyskakuje jakiś błąd . Jakby ten mail nie istniał :(:(

#12 Guest_Załamany

Guest_Załamany
  • Goście

Napisano 31 marzec 2011 - 00:13

Już sam nie wiem co mam ze sobą zrobić :(
Kocham to dziecko nad życie,ale matka robi wszystko aby mnie pogrążyć :/

Prośba moja jest następująca , jakby ktos przesłał na maila wzór takiego odwołana byłym wdzięczy.

Zostawiam maila mojej siostry z uwagi na to , iz małomoge przebywać przed komputerem :( niestety
Licze na jakąkolwiek Pomoc.

oto mail: kamilakwiat@o2.pl

Pozdrawiam serdecznie.

#13 Guest_Qra

Guest_Qra
  • Goście

Napisano 26 maj 2013 - 16:04

Witam.

musze zmartwic swoich przedmowcow zimnymi faktami... Ja rowniez jestem w identycznej sytuacji gdzie moja 'zona' pomimo tego, ze od zawsze to ja placilem za wszystko tj. kredyt, czynsz, wszystkie media, przedszkole, kupowalem dla corki ubranka, zabieralem ja ze soba gdzie moglem - wystapila o zabezpieczenie alimentow klamiac przy tym tak, ze po lekturze tego pisma nie dochodzielem do siebie przez 2 godziny. Najsmutniejsze jest to, ze wspanialy sad rodzinny (celowo z malej litery!) przyklepal wszystkie lgarstwa matki.

Nikt nie zapytal mnie o zdanie, o jakies dokumenty, kompletnie o nic ! Nie maielem szansy obronic sie przed stekiem klamstw. Tylko na podstawie tego co wymyslila matka mojego dziecka, ktora zeznala ze 95% swojej pensji wydaje na dziecko, a tata zarabia drugie tyle co w rzeczywistosci - sad przywalil kosmiczne alimenty. Jedno jest pewne, w tym kraju nie oplaca sie byc uczciwym czlowiekiem, dobrze zarabiac i pracowac na etacie.

Najlepsze jest to ze zlozylem zazalenie na postanowienie gdzie podalem prawdziwe informacje odnosnie swoich zarobkow i mamy rowniez (klamie babsko tak, ze wierzyc sie nie chce...), wskazalem dowody ze to ja ponosze praktycznie calosc kosztow utrzymania domu i dziecka - i co ?! Wspanialy niezawisly sad ola mnie cieplym moczem oddalajac moj wniosek.

W swietle prawa zostalem okradziony i zmuszony do placenia haraczu na rzecz tipsow i fryzjera mamusi, a nie potrzeb mojej corki.
Powiem szczerze, ze od tego momentu mam za nic 'polski' wymiar sprawiedliwosci, ktory zamiast obiektywnie oceniac sytuacje jest stronniczy i z pelna premedytacja w imie prawa niszczy maloletnie dziecko. Bo jak inaczej mozna nazwac sytuacje w ktorej ma sie w d... prawdziwe informacje, zasadza sie astronomiczna kwote haraczu tylko na podstawie slow matki i jeszcze pozbawia kontaktu z dzieckiem. Za co ojciec ma kupic dziecko cos od siebie czy gdzies zabrac skoro wyrafinowana mamusia obdarla zywcem ojca ?! Dziwi mnie to tym bardziej, ze sklad orzekajacy w sadzie rodzinnym to w 99% kobiety, ktore tez maja synow, wnuki ktore moga byc potraktowane w taki wlasnie sposob.

Wiem jedno, bede sie tlukl z tym parszywym system ile tylko bede mial sily i pieniedzy. Tylko po to aby sprawiedliwosci stalo sie za dosc.

Ojcowie - nie poddawajacie !!! Walczcie o swoje prawa, dosc traktowania nas jak bankomaty, oprocz obowiazkow mamy rowniez swoje prawa !!!

#14 Guest_Robert

Guest_Robert
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2016 - 17:08

Witam zona zlozyla pozew o separacje i zabezpieczenie alimentacyjne na corke w wysokosci 1000 zl sad na posiedzeniu nie jawnym przyznal 850 zl napisala bzdury w pozwie ja zarabiam 2700 zl netto place kredyt utrzymuje dom place rachunki dojazdy do pracy prawie 750zl i musze pozyczac zeby wplacac 850 zl. Co miesiac co mam zrobic chory kraj i sady

#15 Guest_Rafał

Guest_Rafał
  • Goście

Napisano 14 maj 2016 - 21:33

Kolego Robert, trzeba napisać odwołanie, i w kilku zdaniach napisać, że nie jest prawdą to co pisze żona



#16 Guest_Monika

Guest_Monika
  • Goście

Napisano 19 grudzień 2017 - 15:39

Witam ja z tylko 1 zapytaniem jak samej napisać zaskarżenie kwoty zabespieczenia alimentacyjnego . Będę wdzięczna o jakikolwiek wzór

#17 Guest_syltia

Guest_syltia
  • Goście

Napisano 11 styczeń 2018 - 11:03

Chcesz mój wzór odpowiedzi na pozew o alimenty - wyślij maila na mój adres z nawiązaniem do tego postu a dostaniesz ode mnie wzór za free: nikt937@o2.pl (nie niecierpliw się proszę - do skrzynki zaglądam raz na 2-3 dni ale na 100% odpiszę i odeślę wzór).
Oczywiście wszelkie dane identyfikacyjne (dane osobowe, kwoty itd.) zostaną przeze mnie wykorektorowane.
Ponadto - każdy z tego forum, kto się do mnie zwróci dziś lub w przyszłości w sprawie wzoru, może liczyć na pomoc z mojej strony - czyli darmową zwrotkę w postaci wzoru.
Trzeba oczywiście pozmieniać częśc informacji ale mając wzór, to już bułka z masłem.
Oczywiście jakikolwiek rewanż poza "dziękuję" (pod warunkiem, że wzór się przyda) - absolutnie niewymagany i źle przeze mnie widziany. Zresztą - zawsze myślałem, że właśnie po to istnieją fora, żeby sobie pomagać...

...a co do mojej przygody z "adwokatem" i napisaniem odpowiedzi na poze - w związku z tym, że umówił sie ze mną na napisanie w/w odpowiedzi w ostatni dzień, w który mogłem tę odpowiedź złożyć w sądzie, na wszelki wypadek napisałem ją sobie sam na podstawie lektury róznych artykułów z netu. I co zrobił "pan adwokat" - dostał ode mnie gotowy wzór i wniósł od siebie może ze 4 zdania do mojej wersji, kasując mnie "w promocji za mój wkład pracy" nie na 300 a na 400 zł...

Witam.

Wysłałam do Pana wiadomość e-mail lecz odrzuciło bo nie ma takiego adresu



#18 Guest_Jacek

Guest_Jacek
  • Goście

Napisano 14 marzec 2018 - 11:15

Witam byłbym także bardzo wdzięczny za wzór zaskarżenia zabezpieczenia kwoty alimentacyjnej. Bardzo mi to pomoże, bo nie wiem jak napisać, żeby nie było gafy.

 

Bardzo dziękuję

 

tomczakj@vp.pl



#19 Guest_Witold

Guest_Witold
  • Goście

Napisano 29 marzec 2018 - 18:36

Witam, też proszę o taki wzór na adres imilek1@gmail.com - z góry bardzo dziękuję i pozdrawiam.



#20 Guest_qbaz

Guest_qbaz
  • Goście

Napisano 04 maj 2018 - 12:57

Witam, serdecznie wszystkich niepoddających się ojców. Sam niestety mam podobny problem. Jeżeli można prosiłbym o taki wzór, bo nie mam pojęcia jak się do tego zabrać. Pięknie z góry dziękuję za pomoc.
Mój adres: qbaz@tlen.pl




Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych