Skocz do zawartości


alimenty na byłą żonę a jej nowy partner


30 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_-praw-ewunialalunia

Guest_-praw-ewunialalunia
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 12:03

Witam! Mam problem. Eks małżonka złożyła pozew o alimenty. Rozwód był z mojej winy. Ja mam nową rodzinę, dziecko a ona ma stałą pracę, nowe mieszkanie które kupiła na kredyt zaciągnięty po rozwodzie. Obecnie ma nowego partnera, jezdzi jego autem, mieszkają razem- są na to dowody. Mimo wszystko twierdzi, ze jej sytuacja po rozwodzie uległa zmianie. Na marginesie dodam że rozpoczeła studia po rozwodzie i twierdzi ze nie ma zatem czasu na dodatkową pracę. Mam dowody ze wygląda dobrze po rozwodzie, nosi ładne stroje jezdzi ładnym autem (swojego partnera) czyli ten jej poziom nie zmienił się tak strasznie jak próbuje udowodnić. Poradzcie co robić? Dziękuję za odpowiedzi AHA po rozstaniu dałem jej 15 tys i samochód zeby nie zaczynała wszystkiego od nowa a teraz chce więcej...

#2 Guest_-praw-patina25

Guest_-praw-patina25
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 12:53

Zgodnie z postanowieniami art. 60 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego „Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni".

Z powyższego wynika, że obowiązek alimentacyjny między byłymi małżonkami istnieje w sytuacji, kiedy małżonek nie uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia znajduje się w niedostatku.
Aby zatem zaprzeczyć żądaniom byłej żony należy wszelkimi możliwymi i dopuszczalnymi przez przepisy udowodnić, iż była żona nie znajduje się w niedostatku.

Dla przykłady można wskazać, że nie znajduje się w niedostatku ten, kto:
- jest zdolny do pracy, a jednak nie chce pracować,
- kto uzyskuje dochody, które wystarczają na koszty normalnego, przeciętnego utrzymania np. posiada środki na lokatach bankowych- jest właścicielem przedmiotów majątkowych, które może zbyć (sprzedać) a środki uzyskane przeznaczyć na utrzymani

Ponadto warto zwrócić uwagę, że Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 grudnia 1987 r., sygn. akt III CZP 91/86 (OSNP 1988, nr 4, poz.42) w sprawie wytycznych w zakresie wykładni prawa i praktyki sądowej w sprawach o alimenty wyraźnie wskazał, że "Za znajdujące się w niedostatku należy zatem uważać osoby, które nie mogą własnymi siłami zaspokoić usprawiedliwionych potrzeb, nie posiadają własnych środków w postaci wynagrodzenia za pracę, emerytury czy renty ani też dochodów z własnego majątku. Do środków własnych nie można jednak zaliczyć tych środków, które zostały uprawnionemu do żądania alimentów dostarczone przez inne osoby bez obowiązku prawnego czy w wykonaniu obowiązku alimentacyjnego, lecz poza jego obowiązkowym zakresem".

#3 Guest_-praw-ania.kowalska

Guest_-praw-ania.kowalska
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 15:10

CYTAT(patina @ 16.07.2010, 11:53) Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. .

Była żona nie musi być w niedostatku, aby otrzymać takie alimenty- wystarczy, że po rozwodzie żyje na niższym poziomie finansowym, no i nie jest mężatką. To, że jeździ cudzym samochodem, nie ma tu nic do rzeczy, nie musi tez wyglądać źle.

#4 Guest_-praw-m.dobrowolska

Guest_-praw-m.dobrowolska
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 15:13

W tym przypadku niedostatek nie ma nic do rzeczy istotne jest czy pogorszyły jej się warunki po rozwodzie

#5 Guest_-praw-ewunialalunia

Guest_-praw-ewunialalunia
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 15:20

Dziękuję za odpowiedz. Jednakze nadal mam pytania- co z jej nowym partnerem z którym mieszka i jezdzi jego autem? Mam na to dowody ,które przedstawię w sądzie. Co z rozpoczetymi studiami za które sama płaci, co z kredytem? Ma stałą pracę normalnie żyje i wg prawa jej poziom życia powinien bardzo się zmienić aby rościć prawa do alimentów - a poziom się nie zmienił a zatem?

#6 Guest_-praw-ewunialalunia

Guest_-praw-ewunialalunia
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 15:23

......dodając do mojego powyższego postu- jeżdzenie autem swego konkubenta a mówienie że jezdzi sie autobusami to kłamstwo i niewiarygodność którą eks małżonka stosuje. Auto należy do konkubenta z którym żyje więc ma się chyba to bardzo do rzeczy jeżeli chodzi o spadek poziomu zycia... a moze sie mylę?

#7 Guest_-praw-m.dobrowolska

Guest_-praw-m.dobrowolska
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 15:25

sąd bierze pod uwagę również dochody konkubenta

#8 Guest_-praw-ewunialalunia

Guest_-praw-ewunialalunia
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 15:34

Serdecznie dziękuję za odpowiedz. Dlaczego zatem kobieta mająca stałą pracę i dochody, partnera którego autem jezdzi, mieszkanie na kredyt na który widocznie było ją stać i PRZEDE WSZYSTKIM została zabezpieczona przeze mnie finansowo w momencie rozstania żąda alimentów? Dostała 30 tys auto i wszystko co chciała z naszego domu... i nadal jezt pazerna. Przeciez to powinno być zabronione! Skoro ma kredyt, studiuje zaocznie, pracuje- to widocznie poziom nie spadł tak drastycznie! Aha mam jeszcze pytanie- co z dziennikiem ustaw - znalazłem taki ciekawy wpis- nie bardzo wiem czy może mnie dotyczyć? Dziękuję z góry za odpowiedz:
Art. 1441 dodany przez art. 1 pkt 29 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o zmianie ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. Nr 220, poz. 1431). Zmiana weszła w życie 13 czerwca 2009 r.

"Art. 1441. Zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie dotyczy to obowiązku rodziców względem ich małoletniego dziecka.";
Co to znaczy sprzeczne z zasadami współżycia społecznego? Czy to ze zamiast mojemu dziecku mam dawać byłej żonie to jest własnie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego?
Dziękuję i pozdrawiam!

#9 Guest_-praw-m.dobrowolska

Guest_-praw-m.dobrowolska
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 15:48

sprzeczne z zasadami współżycia będzie jeżeli sąd zasądzi alimenty kosztem dziecka

#10 Guest_-praw-ewunialalunia

Guest_-praw-ewunialalunia
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 15:55

Pani Mecenas- rozumiem, ze jeśli te alimenty dla byłej małżonki będą szkodziły dziecku- np z racji przymusu płacenia na byłą żonę nie stac mnie bedzie np na żłobek, zabawki i lekarza to wówczas ta ustawa bedzie adekwatna do sytuacji? Lub jeśli dziecko i obecna małzonka nie będą mieli wystarczającego poziomu życia ponieważ muszę płacić alimenty na eks żonę wówczas również jest to sprzeczne z zasadami współżycia? A jeśli małżonka moja będzie prowadziłą kosztowną rehabilitację a brakować będzie nam na to funduszy ze względu na alimenty? Uprzejmie proszę o jakąś radę lub prawniczą podpowiedz a napewno będę dozgonnie wdzięczny:) Pozdrawiam serdecznie!

#11 Guest_-praw-ewakonieczna

Guest_-praw-ewakonieczna
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 16:10

CYTAT(m.dobrowolska @ 16.07.2010, 13:25) sąd bierze pod uwagę również dochody konkubenta

Jeżeli konkubent nie ma posiada zameldowania /stwierdzenia faktycznego zamieszkiwania/ u tej pani to żaden sąd nie ma prawa żądać JEGO dochodów jako wspólnego prowadzenie gospodarstwa domowego.

#12 Guest_-praw-ewunialalunia

Guest_-praw-ewunialalunia
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 16:19

A jeśli mam dowody ze mieszkają razem? Z jakiej racji mam łożyc na eks zonę i jej faceta! Niech on może zapewni jej utrzymanie skoro jest mężczyzną a nie pasożytem prawda? A co z pieniędzmi które jej dałem i autem? To nic nie znaczy? Z góry jestem na przegranej pozycji? Skoro dobrze wyglada ma na normalne życie to czy aby to nie dowód że jej poziom nie uległ pogorszeniu?

#13 Guest_-praw-ewakonieczna

Guest_-praw-ewakonieczna
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 16:30

CYTAT(Ewunialalunia @ 16.07.2010, 15:19) A jeśli mam dowody ze mieszkają razem? Z jakiej racji mam łożyc na eks zonę i jej faceta! Niech on może zapewni jej utrzymanie skoro jest mężczyzną a nie pasożytem prawda? A co z pieniędzmi które jej dałem i autem? To nic nie znaczy? Z góry jestem na przegranej pozycji? Skoro dobrze wyglada ma na normalne życie to czy aby to nie dowód że jej poziom nie uległ pogorszeniu?

Równie dobrze może to być pan spełniający JEJ potrzeby /dochodzący/.
Ona nie musi się nikomu tłumaczyć z kim śpi i kiedy,a także z kim zasiada do stołu do wspólnych posiłków jeżeli takowe konsumują RAZEM.
Nie musi JEJ utrzymywać i na nią łożyć.
ONA jest osobą wolną bez zobowiązań i ma prawo do swojego,godnego na pewnym poziomie życia-jeżeli istnieją przesłanki ku temu,aby to były mąż płacił JEJ alimenty z racji rozwodu to ma prawo wystąpić o nie do sądu - sąd zadecyduje czy otrzyma i jaką kwotę po rozeznaniu dowodów za i przeciw.
Do publicznego wykazywania "kochanka" wg polskiego słownictwa nikt tej pani nie zmusi.
Dziś jest,jutro może GO nie być.

#14 Guest_-praw-ewunialalunia

Guest_-praw-ewunialalunia
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 16:33

Ok znaczy może mieć facetów pełno a ja mam ich wszystkich utrzymywać tak? rewelacyjne prawo. A to ze mam miesięczne dziecko? a to ze dałem jej kasę przy rozstaniu- to też powoduje ze jestem i tak na straconej pozycji?

#15 Guest_-praw-boga

Guest_-praw-boga
  • Goście

Napisano 16 lipiec 2010 - 16:46

CYTAT(EWAKONIECZNA @ 16.07.2010, 15:30) Równie dobrze może to być pan spełniający JEJ potrzeby /dochodzący/.
Ona nie musi się nikomu tłumaczyć z kim śpi i kiedy,a także z kim zasiada do stołu do wspólnych posiłków jeżeli takowe konsumują RAZEM.
Nie musi JEJ utrzymywać i na nią łożyć.
ONA jest osobą wolną bez zobowiązań i ma prawo do swojego,godnego na pewnym poziomie życia-jeżeli istnieją przesłanki ku temu,aby to były mąż płacił JEJ alimenty z racji rozwodu to ma prawo wystąpić o nie do sądu - sąd zadecyduje czy otrzyma i jaką kwotę po rozeznaniu dowodów za i przeciw.
Do publicznego wykazywania "kochanka" wg polskiego słownictwa nikt tej pani nie zmusi.
Dziś jest,jutro może GO nie być.

Tak to wszystko czytam i myślę sobie, jakie to wspaniałe prawo jest dla byłych żon, czy kobiet z którymi mężczyźni mają dzieci, ale nie są już razem z różnych powodów, przeważnie z powodu wygaśnięcia uczucia jednej osoby do drugiej i tu dochodzi się do jednego wniosku, można mieć kogo się chce, żyć jak się chce i na jakim poziomie się pragnie, wystarczy tylko zaciążyć i potem czekać na praktycznie długoletnie utrzymywanie nas przez "prowodera" naszego "nieszczęścia"...
Piszę to, bo żal mi tych mężczyzn wykorzystywanych przez pazerne i żałosne byłe, które myślą, że mają prawo do wszystkiego, tylko dlatego, że przestały być kochane przez samca, który je zapłodnił... Jak widać tej kobiecie dobrze się powodzi i nie została z niczym - teraz ma jakiegoś "dochodzącego", którego w każdej chwili może sobie zmienić, a jej były mąż i tak będzie musiał pokrywać kolejne koszta... I tak ma: "dochodzących dopłacających i byłego wiecznie utrzymującego... Czyli ten, który zostawił, odszedł - musi za to cierpieć, mając trudności w ułożeniu własnego życia z kimś innym, a taka była żonka żyje sobie jak królowa i może robić co chce, bo przecież kochanek jest, a po chwili może go nie być, ale za to zostaje jej zawsze były mąż, który będzie płacił... Życz nie umierać...

#16 Guest_-praw-ania.kowalska

Guest_-praw-ania.kowalska
  • Goście

Napisano 17 lipiec 2010 - 15:10

Ewuniulaluniu, pewnie jesteś next pana z orzeczoną wyłączną winą za rozpad jego poprzedniego małżeństwa

Tak to jest, że zawarcie małżeństwa to pewna umowa, gdzie są zawarte m.in. obowiązki obydwojga. Jak się zrywa umowę bez porozumienia stron, to trzeba ponosić konsekwencje. Jak się domyślam, pan długo w małżeństwie nie wytrwał, bo pojawiła się nowa pani na horyzoncie i za chwilę ich wspólne dziecko. Zerwanie umowy kosztuje- i jak się jest uznanym za wyłącznie winnego, to trzeba się pogodzić z następstwami np. finansowymi tego, że się nie chciało wywiązać z umowy, obowiązków. Teraz była korzysta po prostu ze swoich praw; nie nabyłaby ich, gdyby pan nie był winien rozkładowi małżeństwa lub wina byłaby obopólna.

Jak się ktoś decyduje na sformalizowanie związku, to trzeba być bardziej świadomym.

#17 Guest_-praw-m.dobrowolska

Guest_-praw-m.dobrowolska
  • Goście

Napisano 17 lipiec 2010 - 16:26

Ma Pan trudną sytuację ale nie beznadziejną. Sąd będzie brał pod uwagę potrzeby Pana i Pańskiej aktualnej rodziny a była żona będzie musiała dowieść że jaj sytuacja finansowa pogorszyła się po rozwodzie

#18 Guest_-praw-ewunialalunia

Guest_-praw-ewunialalunia
  • Goście

Napisano 17 lipiec 2010 - 21:23

Dziekuję za rady:)
Czy jeśli na rozprawie użyłbym argumentu z art 144? Jeśli moja obecna zona zagroziłaby rozwodem jeśli bedę płacił eks zamiast odkładać na mieszkanie dla mojej rodziny to czy jest to to dobry argument- przecież to ze bedę zabierał mojej rodzinie i nie bedę mu mógł kupić mieszkania ( taki miałem plan) tylko oddawał byłej to przeczy to dobru splołecznemu? A moze walę głową w mur?
Była dobrze zyje - czy kupno mieszkania na kredyt na to nie wskazuje? Czy podjęte studia na to nie wskazują? Ja mam za to płacić? Czy noszenie drogich ubrań ma wskazywać że cierpi po rozwodzie biedę? A może pogorszenie sytuacji po rozwodzie przedstawia ona w dobrym aucie swojego partnera? A może ja zle myślę? A może pomoga zdesperowanemu facetowi jakie jeszcze dowody powinien mieć? Dziękuję

#19 Guest_-praw-ania.kowalska

Guest_-praw-ania.kowalska
  • Goście

Napisano 17 lipiec 2010 - 21:39

Słuchaj, nikt Cię nie zwolni z prawnych konsekwencji, które za sobą pociągnął rozwód z Twojej winy. Zrozum, że nie byłoby całej tej sytuacji, gdyby nie to, że przez Ciebie rozpadło się tamto małżeństwo. No kurdę, nie ma dymu bez ognia! Małżeństwo to zobowiązanie, a nie podpisik w USC czy piękna suknia w kościele.
Sam doprowadziłesśdo sytuacji, w której teraz się znajdujesz. Nie obwiniaj więc swojej byłej, że korzysta ze swoich praw.

#20 Guest_-praw-ewunialalunia

Guest_-praw-ewunialalunia
  • Goście

Napisano 17 lipiec 2010 - 23:48

Tak, zgadza się. A co z popełnianiem błędów? A co z tym, ze żona po slubie okazała się kimś innym? A co z końcem miłości i pazerną żoną? Do końca życia mam płącić na kobietę zdrowa młodą zarabiającą która notabene sama się wyprowadziła a ja kretyn pozwoliłem żeby wina była po mojej stronie mając nadzieję ze kobieta ma klasę.Ja mam na kogo wydawać pieniądze a poza tym dałem jej niezłą sumkę naiwnie myśląc że da mi spokój.... Ale cóż widzę ze sznas nie mam - do końca życia będę płącił za błąd... irracjonalne!



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych