Skocz do zawartości


Uciążliwy sasiad-głośna muzyka w dzień


41 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_-praw-yogasik

Guest_-praw-yogasik
  • Goście

Napisano 11 październik 2008 - 01:08

Jedno z rozwiązań to nadal wzywać policję w przypadku tak głośnego słuchania muzyki.
Drugi sposób to wystąpić do sądu z powództwem o zakazanie immisji:

Art. 144. Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

#2 Guest_-praw-yogasik

Guest_-praw-yogasik
  • Goście

Napisano 11 październik 2008 - 01:08

Mam wielki problem i nie wiem gdzie mam szukać pomocy....
Mieszkam w "bloku" jest to mieszkanie lokatorskie, mieszkam tu 22 lata i nigdy nie było z żadnym z sąsiadów problemów, od 2 czy 3 miesięcy wprowadzili się nowy młody sąsiad wraz z zona i dzieckiem. Dzień w dzień po kilka godzin słucha sobie głośno muzyki.. Interwencja moich rodziców i sąsiada na dole nic nie daje i twierdzi powiedzieć "byśmy sobie zmienili mieszkanie jak nam przeszkadza" "taki sprzęt nic nie poradzę" (cenzuralna wersja tego pana). Rodzice interweniowali również do prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej, ten zaś nie pofatygował się osobiście porozmawiać z tym uciążliwym panem tylko zwrócił się do matki tego pana.
Rodzice rozmawiali również z mama tegoż sąsiada, ale w oczy powiedziała ze to juz ostatni raz a poza oczy zmieszała nas z błotem...Trwa to juz 2 albo 3 miesiąc, rodzice wracają z pracy i wychodzą do znajomych, bo nie da się w domu spokojnie odpocząć, oglądać TV nie mówiąc juz o krótkiej relaksującej drzemce po ciężkiej pracy.
Z reguły muzyka gra od godziny 15 po kilka godzin, ale przed 22 lub kilka minut po (kilka 2-5) jest grobowa cisza.
Wczoraj zaś o 18 było tak głośno, iż ja sam młody człowiek nie mogłem wytrzymać i po tylu dniach męczarni postanowiłem wezwać patrol policji. Ci zaś oczywiście przyjechali wysłuchali obu wersji i powiedzieli ze niestety, ale oni nic więcej zrobić nie mogą...
Pytałem juz znajomego policjanta, stwierdził, iż jeśli moja policja ( małe miasto) nie może nic zdziałać przy następnym wezwaniu Stróży prawa musze poprosić o tel. do Wojewódzkiej Komedy Policji i ich poprosić o interwencje, z czego oni podobno "nie bawią się" w kotka i myszkę i od razu podobno działają.
Proszę powiedzieć, co mamy robić, jesteśmy tylko ludźmi i wszystko można zrozumieć, ale ile czasu ma to trwać? Czy trzeba czekać aż komuś puszczą nerwy? Rodzice przez czas zakłócania nam spokoju stali się kłębkiem nerwów. Ile czasu moja mama płacze, bo jest bezsilna nic nie może zrobić...
Dodam jeszcze ze sąsiad ma miesięczne dziecko i dziwi mnie, że muzyka u niego w mieszkaniu gra tak głośno, że u nas nie da się wytrzymać...
Proszę o rady i pomoc.

#3 Guest_Jajaja

Guest_Jajaja
  • Goście

Napisano 17 maj 2011 - 14:42

Jestem w podobnej sytuacji tyle, że u mnie dochodzi głośne granie w nocy o każdej porze. Lokator również miał kilkuletnie dziecko ale "mądra żona" po prostu go zostawiła. I od tego czasu granie stało się częstsze. Jego mieszkanie to po prostu dom imprezowicza - wiecznego imprezowicza, który nie liczy się z nikim. Mamy małego synka i też cała ta atmosfera, źle na niego wpływa. Bywają dni 2-3 pod rząd, że każdego dnia jest głośno. Nie wiadomo kiedy się położyć i odpocząć aby sąsiad nas nie zbudził. Interwencji sąsiedzkich było masę nie wiem ile 20-30 i nic. Dzielnicowy dobrze zna sprawę i nic. Sąsiedzi co rusz się wyprowadzają w ciągu 3 lat - 8 lokatorów zmieniło mieszkanie. Facet stał się postrachem bloku - stał się wulgarny, chamski - tak reaguje na uwagi. A jego granie słychać dwa bloki w jedna i drugą stronę. Nikt nie interweniuje oprócz nas, mimo że każdy ma tego dość. Ludzie czego wy się boicie?! Całą ciąże i okres macierzyństwa płakałam, odbiło się to na naszym związku ... dlatego wiem, co przeżywacie.
W końcu poszliśmy do Sądu i poradzili nam napisać wniosek o wszczęcie postępowania przeciwko temu Panu. Pamiętajcie Policja robi wiele by nas zniechęcić, ale konsekwencje za każdym razem walczcie by przyjechali - nie ważne dzień czy noc!!!! Nasz sąsiad ma już 6 spraw w tym już 3 wyroki skazujące, sprawa jest w Spółdzielni ale trzeba być konsekwentnym za każdym razem działać czy to Policja czy Spółdzielnia - oni mają swoje regulaminy i to jest powód do ich interwencji. Jak oni to rozwiążą to ich zmartwienie, ważne by zbierać całą dokumentację, za każdym razem okazywać Policji podczas interwencji. Jeśli to też nic nie wskóra to można założyć sprawę cywilną do Sądu o "nakazanie odpowiedniego zachowania". Nasz sąsiad po 3 miesiącach intensywnej walki - Policja, Spółdzielnia - nie gra tak często ale nie popuszczamy mu żadnego grania. I jestem ogromnej wiary, że w końcu nastanie dzień gdy będzie cisza za którą człowiek płaci nie małe pieniądze.

#4 Guest_-praw-lewanna

Guest_-praw-lewanna
  • Goście

Napisano 17 maj 2011 - 22:47

Wzywać policję lub straż miejską.
Na policjanta także można złożyć, skargę skoro nie podjął żadnej interwencji-(to do autora pierwszego wątku).

#5 Guest_-praw-piotruśp

Guest_-praw-piotruśp
  • Goście

Napisano 18 maj 2011 - 03:12

Noo niby tak, ale w godzinach od, do... a paragraf w tej materii nie jest dość sprecyzowany. I nie jeden zawołał by "komuno wróć", przyszedł milicjant, palcem pogroził, i spokój był ;-),

#6 Guest_zuza

Guest_zuza
  • Goście

Napisano 31 październik 2011 - 22:42

mam to samo tyle że to matka samotnie wychowująca dziecko.Sprowadza facetów biby co sobota i niedziela.W tygodniu granie w dzień i w nocy.Kilka razy wzywałam policje.Mandat dostała i nic.Policja odjeżdża a ona zaczyna wyzywać i muzyka jeszcze głośniej.Puściły mojej matce nerwy i zwróciła młodej damie uwagę i się zaczęły wyzwiska na matkę,nie wytrzymałam zabrałam mamę do domu.A tu za chwilę dzwonek otwieram i dostaję kopa w brzuch no to przysadziłam tak w dziób że poleciało się panience na drzwi sąsiadki.Żenada wstyd mi jak cholera że się nie opamiętałam.Mama nas rozdzieliła i wezwała policje. Odgraża się że mnie wykończy,wyzwiska tak wulgarne że przetoczyć nie sposób.Sąsiedzi boją się zeznawać bo do panienki chodzą bandyckie wyrostki.
I co robić? sama zaczęłam bać się chodzić,auto co dzień skopane ,oplute.

#7 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 01 listopad 2011 - 15:43

.
I co robić? sama zaczęłam bać się chodzić,auto co dzień skopane ,oplute.


Poszukać świadków i złożyć na policji doniesienie - groźby karalne. Trzeba tylko UPIERAĆ SIĘ, że te groźby wywołują starch. Policja zwykle bagatelizuje takie doniesienia na zasadzie "słowo nhie boli". Nie dać się spławić, oni sa leniami ponad miarę i będą chciełi spławić natrętnego donosiciela. Uprzeć się, zmusić do przyjęcia zgłoszenia jako groźby karalne... i czekać aż prokuratura odmówi ścigania, Wówczas narozrabiać pisząc do RPO, do Prokuratury Generalnej, do MSWiA... I przygotować się, że NIC się nie zmieni.

#8 Guest_Zuza

Guest_Zuza
  • Goście

Napisano 01 listopad 2011 - 20:57

Ale mnie pocieszyłeś!!Sąsiedzi się boją.Jedna sąsiadka ma 3 dzieci, druga staruszka,facet pod panienką powiedział że nie jest właścicielem mieszkania że tylko wynajmuje.Co nie jest prawdą, tak się boi chłopaczków panienki.
Do kitu z tym naszym prawem.Kupiłam mieszkanie bo tam się urodziłam mam sentyment do miejsca a teraz proszę BOGA żeby je sprzedać. Nie chcę się bić.Wczoraj otwieram drzwi od klatki schodowej i słyszę cyt.Nie zamykaj drzwi bo kur...a nie mam klucza.Panienka stoi na dworze z kumplami i się śmieją i czekają czy zamknę czy nie.Nie zamknęłam......

#9 Guest_xyz

Guest_xyz
  • Goście

Napisano 10 kwiecień 2012 - 18:14

jak jej nie będzie napuśćcie do zamków super glue w dużych ilościach, albo nawtykajcie plasteliny-może chociaż przez jeden dzień nie wejdzie :)

#10 Guest_po

Guest_po
  • Goście

Napisano 13 grudzień 2012 - 13:05

Powódzctwo z art. 24 k.c. naruszanie dóbr osobistych - i zadośćuczynienie. Ale te prosteki co włączają muzykę myslą, że do 22 mogą robić co chcą. W żadne imisje proszę się nie bawić to naruszenie dóbr do spoczynku i korzystania z własnego mieszkania.


Prawnik

#11 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 13 grudzień 2012 - 16:09

to naruszenie dóbr do spoczynku i korzystania z własnego mieszkania.


Prawnik


Jeżeli chcesz kogoś pozywać o "naruszenie dóbr do spoczynku" to jesteś d*pa a nie prawnik. NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK DOBRA DO SPOCZYNKU!!!!

WC BABCIA

#12 Guest_szerszeń

Guest_szerszeń
  • Goście

Napisano 14 grudzień 2012 - 12:21

Pewna bardzo znana i popularna wokalistka jazzowa ćwiczyła śpiew w swoim mieszkaniu. Był to wieczór, ale do 22.00 brakowało troche. Sąsiad wezwał straż miejską i wokalistka zapłaciła 500 złotych mandat. Wołać więc na sasiada straż miejską do skutku, aż go sukinsyna uciszą. Chyba że jest milionerem i stać go będzie na codzienne mandaty.

#13 Guest_marcin

Guest_marcin
  • Goście

Napisano 29 grudzień 2012 - 18:52

Witam
również mam podobny problem. Nad swoją głową mam sąsiada, który po kilka godzin zbyt głośno słucha muzyki. Głośnik basowy na podłodze stoi a mi przysłowiowo tynk z sufitu spada. Próbowałem iść do niego i pogadać, ale pokrzyczał coś przez drzwi i na tym się skończyło. Zadzwoniłem po straż miejską i uciszyli go na chwilę. Po kilku dniach to samo. Wydaje mi się, że usłyszałem że mieszkanie jest wynajomowane. Czy można coś z takimi ludźmi zrobić?

#14 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 30 grudzień 2012 - 13:06

Wołaj za każdym razem straż miejską, nawet jak tylko pomyśli, zeby włączyć wzmacniacz. SWtrażnicy nie lubią interweniować w tym samym miejscu w nieskończoność, więć usdadzą gościa raz dwa... Albo wezmą od niego w łapę i nic się nie zmieni. Na dwoje babka wróżyła.

#15 Guest_Reza

Guest_Reza
  • Goście

Napisano 20 styczeń 2013 - 17:04

Mam bardzo podobna sytuacje.Dwa pietra niżej wprowadziła sie para ,która słucha muzyki na full...a jak ich nie ma to ich jamnik daje koncert na cały blok.Muzyka jest tak głośna ,że mimo różnicy wysokości u mnie nie da sie nawet rozmawiać.Zadzwoniłam wczoraj do Straży Miejskiej z prośbą o interwencje - odpowiedziano mi,że oni tylko na zewnątrz interweniują.nie mają prawa zapukać do drzwi.Jak to wiec jest?U was moga wchodzić do mieszkania?
Policja wezwana przez sąsiada mieszkającego pomiędzy nami przerwała wczorajszy ,,koncert'' ale dzisiaj przy niedzieli odbywa sie następny.,,Ona tańczy dla mnie słyszę po raz setny chyba (:

#16 Guest_aplikantradcowskikrakow

Guest_aplikantradcowskikrakow
  • Goście

Napisano 20 styczeń 2013 - 17:12

Pozew o zaprzestanie immisji polecam

#17 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 28 styczeń 2013 - 23:53

mam sasi sciane mowil ze zadnej komisji sie nie boi i robi swoje ja we wlasnym domu moge spac tylko wtedy gdy on sada ktory wswoim domu wykonuje prace chalupnicza chyba drukuje cos czesto wydziela sie opar splywajacy do mojego mieszkania oraz pracuja jakies maszyny 24 godziny na dobe bylam z prosba by przestal nie wposcil mnie do mieszkania wszelkiego rodzaju pukania wgarnki w sciane nie robia na nim wrazenia napisalam do spoldzielni pismo na nic nie moga zrobic bo to wlasnosc slyszalam jak przez

#18 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2013 - 00:11

mam nad glowa sasiada ,ktory wykonuje prace chalupnicza cosd drukuje stosowane fchemikalia wydzielaja przykry zapach ;ktory splywa do mojego mieszkania i na klatke schodowa inni lokatorzy nie reaguja a wte opary powoduja wymioty bol glowy probowalamn /mam 66 lat jestem chora / pukac walic w garnki ,napisalam pismo do spoldzielni i nic spoldzielnia mowi ze nie moze nic zrobic bo to prywatne mieszkanie ;bylam w sanepidzie oni tez nie moga nic zrobic, prosilam w pomocy spolecznej by pracownik przybyl i zpotwierdzil to ze pan prowadzi taka dzialalnosc bo uwaza ;ze jestem wariatka co robic ,rece opadaja tylko sie denerwuje i pogarsz sie moj stan zdrowia mieszkam w pile woj.wielkopolskie

#19 Guest_autor

Guest_autor
  • Goście

Napisano 16 luty 2013 - 20:12

mam nad glowa sasiada ,ktory wykonuje prace chalupnicza cosd drukuje stosowane fchemikalia wydzielaja przykry zapach ;ktory splywa do mojego mieszkania i na klatke schodowa inni lokatorzy nie reaguja a wte opary powoduja wymioty bol glowy probowalamn /mam 66 lat jestem chora / pukac walic w garnki ,napisalam pismo do spoldzielni i nic spoldzielnia mowi ze nie moze nic zrobic bo to prywatne mieszkanie ;bylam w sanepidzie oni tez nie moga nic zrobic, prosilam w pomocy spolecznej by pracownik przybyl i zpotwierdzil to ze pan prowadzi taka dzialalnosc bo uwaza ;ze jestem wariatka co robic ,rece opadaja tylko sie denerwuje i pogarsz sie moj stan zdrowia mieszkam w pile woj.wielkopolskie


Jezu w jakim kraju my zyjemy. Parapanstwo, parawladza, parawymiar sprawiedliwosci. Chamstwo wokol, lamanie prawa i nikt, nic nie moze zrobic. Co za kraj, co za ludzie. Jego prywatne mieszkanie? To niech mieszka, bo mieszkanie jest do mieszkania a nie prowadzenia dzialalnosci gospodarczej czy innej.

#20 Guest_gwiazdka

Guest_gwiazdka
  • Goście

Napisano 16 luty 2013 - 20:14

to naruszenie dóbr do spoczynku i korzystania z własnego mieszkania.


Prawnik


Jeżeli chcesz kogoś pozywać o "naruszenie dóbr do spoczynku" to jesteś d*pa a nie prawnik. NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK DOBRA DO SPOCZYNKU!!!!

WC BABCIA

Moze i "dupek" ale kazdy ma prawo do zycia w spokoju i prawo do spokojnego korzystania z mieszkania. To gwarantuje miedzy innymi ten paragraf KC



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych