Skocz do zawartości


Głośny sąsiad


41 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_Monia

Guest_Monia
  • Goście

Napisano 10 grudzień 2011 - 18:22

Ja też mam problemy z sąsiadami ale trochę innego typu. Moi sąsiedzi mieszkający piętro wyżej, nade mną, mają około półtoraroczne dziecko, które bez przerwy biega po mieszkaniu. Sąsiedzi mają panele na podłodze więc hałas nad moją głową jest taki jakby ktoś wbijał gwoździe. I tak od 7 rano do 21. Jak zwróciłam sąsiadce uwagę to mi powiedziała, że jak mi się nie podoba to mogę wezwać policję. Przecież nie wezwę policji na dziecko. Paranoja! We wspólnocie mieszkaniowej powiedziano mi, że niestety nic nie mogę zrobić, jedynie dogadać się z sąsiadami. Próbowałam ale usłyszałam tylko tekst o policji. Pomóżcie. Co mogę jeszcze zrobić.

#2 Guest_-praw-ja_jagienka

Guest_-praw-ja_jagienka
  • Goście

Napisano 10 grudzień 2011 - 21:01

A co zrobiłaby Pani, gdyby to Pani dziecko tak biegało i sąsiedzi z dołu przychodzili ze skargą? Jeśli ma Pani jakiś pomysł, proszę go podsunąć sąsiadom, może zastosują. Ja byłabym za tym, żeby przywiązać dziecko do mebla w godzinach 7-21 bo wytłumaczyć mu, że piętro niżej mieszka pani, której przeszkadza tupanie nóżkami, to dla 1,5 letniego dziecka czysta abstrakcja. Wszystko to piszę po to, bo jestem w podobnej sytuacji. Tak się składa, że mieszkam z mamą staruszką, która porusza się o lasce. Laska zakończona gumą, ale jednak są te uderzenia o podłogę ( u mnie dywany ). Tyle, że mama nie urząda spacerów po mieszkaniu, a kilka razy dziennie idzie do łazienki lub do kuchni. Mieszkanie ma 40 mietrów, więc wiadomo, że zrobi zaledwie kilka kroków, ale to też przeszkadza sąsiadom na dole. Oni zaproponowali rozwiązanie, a mianowicie - oddać mamę do domu opieki. Może Pani zaproponuje swoim, żeby oddali dziecko do domu dziecka? Trochę wyrozumiałości nie zawadzi, w końcu albo też miała Pani dzieci, albo będzie je miała i sama przekona się jak to jest. Policja też u mnie była, zobaczyli mamę, zdenerwowali się, że sąsiadka wzywa ich do pierdół i odjechali.

#3 Guest_Monia

Guest_Monia
  • Goście

Napisano 11 grudzień 2011 - 19:26

Kilka razy dziennie a przez cały dzień to wielka różnica.Proszę zwrócić uwage, ze tupanie malych stopek po podlodze jest bardzo glosne. o wiele glosniejsze niz chodzenie doroslego czlowieka, zwykle rownomierne i z wywazonym krokiem. male dziecko stawia krok cala stopa, co zwielokrotnia glosnosc. niestety niesie sie to bardzo w dol i naturalne jest, ze znaczny halas (niewazne jakiego źródła) będzie zakłócał spokój sąsiadów poniżej. Sila dzwieku porownywalna jest do uderzania mlotkiem dzien w dzien przez znaczna czesc doby. zignorowanie sprawy i uzasadnianie, ze jest to "tylko male dziecko" raczej nie jest dobrym argumentem, poniewaz tak samo jak dziecko ma prawo do zycia, tak samo sasiedzi maja prawo do mieszkania i zycia w spokoju. zignorowanie klopotu i sasiada jest tez jednoznaczne z moralnym przyzwoleniem na wyrzadzenie komus szkody, a zaslonienie sie jedynie suchym prawem "bo mi wolno do godz. 22 oraz po godz. 6" raczej nie przystoi cywilizowanemu czlowiekowi zyjacemu w spoleczenstwie. gdyby sytuacja miala miejsce w druga strone, poniewaz tupanie sasiada z gory zaklocaloby twoj spokoj, twojego dziecka, uniemozliwialo mu spac, czy nawet tobie itp. tez chcialabys pozbyc sie tego problemu.

#4 Guest_MW

Guest_MW
  • Goście

Napisano 12 grudzień 2011 - 19:34

Jakim prawem do lokalu dysponuje sąsiadka a jakim Pani? Czy możliwe jest, że powodem tego hałasu jest źle "wyciszona" podłoga?

#5 Guest_Monia

Guest_Monia
  • Goście

Napisano 17 grudzień 2011 - 17:02

Jestem właścicielką mieszkania. Osoba, która mieszka nade mną wynajmuje mieszkanie. Próbowałam dogadać się z właścicielką mieszkania jednak bezskutecznie. Telefony do właścicielki nic nie dają. Na ostatnią telefoniczną prośbę o pomoc usłyszałam, że mogę wezwać policję bo ona nic z tym nie zrobi. Nie wiem czy oni wszyscy powariowali, czy to ze mną jest coś nie w porządku. Ja tylko chcę się dogadać. Nie mam nic przeciwko dziecku, tylko nie rozumiem tego, że poprzedni lokatorzy (córka i zięć właścicielki z dwójką dzieci - 2 i 4 latka, które wychowały się w tym mieszkaniu od urodzenia)nie sprawiali nam problemów. Wiem, że dla niektórych taki problem to nie problem ale nikomu nie życzę takich sąsiadów. Mnie wychowano tak, żeby nie robić drugiemu co tobie nie miłe. Nigdy nie miałam konfliktu z sąsiadami ale w tym wypadku muszę coś zrobić bo zaczynam wariować we własnym domu.

#6 Guest_-praw-sandiego

Guest_-praw-sandiego
  • Goście

Napisano 17 grudzień 2011 - 22:08

Ja mam ten sam problem z uporczywym zakłócaniem spokoju.

jak widzę, mamy tu wielu obrońców dzieci, tylko jestem ciekaw czy tak samo wypowiadaliby się, gdyby taki problem dotyczył ich codziennego życia, czy byliby tacy zadowoleni i tłumaczyli sobie codziennie od X lat, że to przecież dziecko, więc może robić co mu się podoba.

Nikt nie mówi o przywiązywaniu dzieci, ale rodzice są chyba od opiekowania się nim, żeby miało jakieś normalne zajęcia. Biegać to można po dworze, a nie tupiąc komuś nad głową UPORCZYWIE.

#7 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 22 grudzień 2011 - 19:19

nade mną również mieszka małe dziecko które potrafi od 7 rano jeździć rowerkiem z plastikowymi kółkami, walić regularnie jakąś zabawką o podłogę, biegać z pokoju do pokoju całe dnie ale dla mnie nie jest to problem bo sama miałam kiedyś małe dzieci i wiem jak trudno jest je usadzić w miejscu. Czekam cierpliwie aż z takich zabaw wyrośnie już dwa lata i poczekam jeszcze następne. Życzę cierpliwości i wyrozumiałości tym którym to tak bardzo przeszkadza.

#8 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 04 maj 2013 - 01:28

Na takie hałasliwe dzieci potrzeba by było Hitlera!

#9 Guest_olive

Guest_olive
  • Goście

Napisano 07 październik 2013 - 10:27

nie ma już ciszy nocnej spokoju można żądać przez cały dzień!!!!

#10 Guest_Magda

Guest_Magda
  • Goście

Napisano 16 listopad 2013 - 12:12

Ja również mam taką sytuację, codziennie godzina 4-5 rano i pobudka ponieważ dziecko się budzi i krzyczy, cały dzień biega po panelanch podejrzewam, że na boso krzyczy jak opętane. Nie rozumiem tłumaczenia "dziecko to dziecko" albo "poczekaj aż bedziesz miała swoje". Nie tylko oni mieszkają w tym bloku oraz nie tylko oni mają prawo do spokoju. Ja też tam mieszkam i chce czuć się dobrze u siebie a przede wszystkim wysypiać się. Co najważniejsze to nie ja mam to dziecko a sąsiedzi więc czemu również ja muszę "wstawać" przez nie w nocy?

#11 Guest_astra39

Guest_astra39
  • Goście

Napisano 10 grudzień 2013 - 22:31

A co zrobiłaby Pani, gdyby to Pani dziecko tak biegało i sąsiedzi z dołu przychodzili ze skargą? Jeśli ma Pani jakiś pomysł, proszę go podsunąć sąsiadom, może zastosują. Ja byłabym za tym, żeby przywiązać dziecko do mebla w godzinach 7-21 bo wytłumaczyć mu, że piętro niżej mieszka pani, której przeszkadza tupanie nóżkami, to dla 1,5 letniego dziecka czysta abstrakcja. Wszystko to piszę po to, bo jestem w podobnej sytuacji. Tak się składa, że mieszkam z mamą staruszką, która porusza się o lasce. Laska zakończona gumą, ale jednak są te uderzenia o podłogę ( u mnie dywany ). Tyle, że mama nie urząda spacerów po mieszkaniu, a kilka razy dziennie idzie do łazienki lub do kuchni. Mieszkanie ma 40 mietrów, więc wiadomo, że zrobi zaledwie kilka kroków, ale to też przeszkadza sąsiadom na dole. Oni zaproponowali rozwiązanie, a mianowicie - oddać mamę do domu opieki. Może Pani zaproponuje swoim, żeby oddali dziecko do domu dziecka? Trochę wyrozumiałości nie zawadzi, w końcu albo też miała Pani dzieci, albo będzie je miała i sama przekona się jak to jest. Policja też u mnie była, zobaczyli mamę, zdenerwowali się, że sąsiadka wzywa ich do pierdół i odjechali.


A może tak trochę wyrozumiałości w stosunku do ludzi mieszkających tymi ludźmi??? wyrozumiałość powinna działać w obie strony! przynajmniej należy się starać nie dokuczać innym !

#12 Guest_a co tam

Guest_a co tam
  • Goście

Napisano 11 grudzień 2013 - 22:10

a może w końcu też i tak że my dorośli już ludzie tez do jasnej cholery chcemy mieć spokój ? Czy tylko dzieci i psy się licza ? Psa baba do kaloryfera nie przywiąże ,kaganca mu nie załozy ,przeciez pies musi szczekać bo jest psem !!!!! dzieci muszą sie bawić bo są tylko dziećmi a dzieciom sie nie wytłumaczy !!!!!! do jasnej cholery a gdzie my jesteśmy ? gdzie spokój który się juz nam tez należy ? a może jak ja bym sie darła na cały korytarz kochając się i na całą klatkę schodową krzyki i jęki ,,to co ? może mam się zamknąć jak się aż tak dobrze bawię ? przeciez to natura ,,a co zamknąć mi usta ? Wiecie co ? ja płace za mieszkanie tak samo jak babsko jedno z drugą z bachorami i psami i takie samo mam prawo do spokoju ,a jak nie potrafi matka wychować dzieciaki to niech jej pozabierają bo i tak nic z tego świat nie zyska ,to nie jest żadna przyszłość narodu ...głupie matki znaczy rodzicie to głupie dzieci ,,bo jak by byli madrzy rodzice to potrafili by zrozumieć i uspokoić dzieci ,,bo dzieci spokojne to dzieci zaopiekowane ,kochane przez rodziców .Natomiast bachory rozwydrzone to rodzice niespełna rozumu .Brak szacunku do sąsiadów to jest grzech .

#13 Guest_aga

Guest_aga
  • Goście

Napisano 11 luty 2014 - 15:42

wszyscy tylko narzekają, a postawcie się w roli tych rodziców, ja mam podobny problem z sąsiadami przyłażą i skarżą się że dziecko biega i tym robi hałas, upominam go żeby nie biegał ale nie będę mu zakazywać poruszania się po domu, już przez tych sąsiadów się bardzo stresuje i dla nas to też nie jest przyjemne ale co mam zrobić nie bede 3 latka nosić cztery godziny na rękach ani on nie będzie chodził na palcach. Nikomu przecież nic na złość nie robimy żeby nas straszyć policją, dziecko jest radosne energiczne i zadbane, nie będe się nad nim znęcać tylko dla tego żeby nie biegał i nie wkurzał sąsiadów których dzieci do niedawna też bardzo hałasowali i rozgrywali mecze piłki nożnej w domu (jak ludzie szybko zapominają)

#14 Guest_aga

Guest_aga
  • Goście

Napisano 13 luty 2014 - 11:47

Witam, czego czepiacie się dzieci, a one jeszcze mogą wam pomóc nie znacie dnia i godziny. Każdy może upaść i zrobić sobie krzywdę. A dziecko może wezwać POMOC.Nie jesteście młodzi pamiętajcie o tym.Zajmijcie się czymś a nie szpiegujcie sąsiadów.Dzieci to nasza przyszłość to nasze pokolenie , nie utrudniajcie innym wychowywania to rodzice decydują a nie sąsiad. Czy wy myślicie że rodzice będą karać swe dzieci za to że bawi się we własnym domy .Dziecko czuje się się bezpieczne . A wy nękacie DZIECI I RODZICÓW któży chcą jak najlepiej dla swoich dzieci bo je kochają.

#15 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 19 luty 2014 - 15:58

Głupia strasznie tekst! Nikt nie jest przeciwko dzieciom!! Chodzi tylko o to, że każdy ma PRAWO DO SPOKOJU we własnym domu. Jeżeli dzieciak UPORCZYWIE spokój ten zakłóca zarówno w dzień, jak i w nocy, to należy odpowiednio ukarać rodziców. Może po którymś razie zrozumieją, że nie tylko oni i ich bachor mieszkają w bloku.

#16 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 19 luty 2014 - 15:59

W zupełności się zgadzam!!!

#17 Guest_bastek

Guest_bastek
  • Goście

Napisano 06 luty 2015 - 09:49

Kilka powyższych przypadków łączt\y się w mój jeden problem. Też sąsiedzi u góry,nowi lokatorzy 2+2 (rok i 2 latka). Nie jestem, w stanie opisac tego wszystkiego co dzieje się w tym mieszkaniu bo to trzeba by usłyszeć na żywo. Mieszkałem w różnych miejscach, blokach również z rodzinami , które miały dzieci, sam wychowywałem dwójkę młodszego rodzeństwa. Odkąd się wprowadzili nie było dnia spokoju, dochodzą takie wrzaski, które po pół godzinie wcale nie wyglądają jak płacz dziecka bo nie dostał zabawki tylko jakby ktoś mu robił krzywdę, i tak przez  półtorej do dwócg godzin od 7 rano w sobotę. Pomyśl że spisz głębokim snem w trzeciej fazie a tu nagle spada ci coś na sufit z takim hukiem że wstajesz na równe nogi i sam nie wiesz gdzie jesteś. Ja nie jestem wymagający co do ciszy bo rozumiem, że to sa bloki ale jeżeli człowiek dochodzi do takiego stanu że we własnym mieszkaniu nie chce przebywac to coś tutaj jest nie tak. Po dwóch rozmowach, zobowiązali sie do założenia wykładziny, od tego czasu zamiast lepiej jest tylko gorzej. Rozmawiałem z właścicielka mieszkania bo oni wynajmują, doradziła abym nastepnym razem w razie wątpliwości o to czy dzieci płączą bo płączą czy płaczą bo ich krzywdzą zadzwonił poprostu na policję. Trzeci raz nie rozmawiałem, napisałem list w którym wszystko na spokojnie opisałem, dołączyłem również nagranie z takiego jednego poranka, kiedy dziecko okropnie sie wydziera z zapytaniem co oni by zrobili gdyby je słyszeli a nie widzieli. Czekam teraz na odzew, ale jakoś narazie żadnej poprawy nie ma. 



#18 Guest_Adam

Guest_Adam
  • Goście

Napisano 15 luty 2015 - 23:43

Kilka powyższych przypadków łączt\y się w mój jeden problem. Też sąsiedzi u góry,nowi lokatorzy 2+2 (rok i 2 latka). Nie jestem, w stanie opisac tego wszystkiego co dzieje się w tym mieszkaniu bo to trzeba by usłyszeć na żywo. Mieszkałem w różnych miejscach, blokach również z rodzinami , które miały dzieci, sam wychowywałem dwójkę młodszego rodzeństwa. Odkąd się wprowadzili nie było dnia spokoju, dochodzą takie wrzaski, które po pół godzinie wcale nie wyglądają jak płacz dziecka bo nie dostał zabawki tylko jakby ktoś mu robił krzywdę, i tak przez  półtorej do dwócg godzin od 7 rano w sobotę. Pomyśl że spisz głębokim snem w trzeciej fazie a tu nagle spada ci coś na sufit z takim hukiem że wstajesz na równe nogi i sam nie wiesz gdzie jesteś. Ja nie jestem wymagający co do ciszy bo rozumiem, że to sa bloki ale jeżeli człowiek dochodzi do takiego stanu że we własnym mieszkaniu nie chce przebywac to coś tutaj jest nie tak. Po dwóch rozmowach, zobowiązali sie do założenia wykładziny, od tego czasu zamiast lepiej jest tylko gorzej. Rozmawiałem z właścicielka mieszkania bo oni wynajmują, doradziła abym nastepnym razem w razie wątpliwości o to czy dzieci płączą bo płączą czy płaczą bo ich krzywdzą zadzwonił poprostu na policję. Trzeci raz nie rozmawiałem, napisałem list w którym wszystko na spokojnie opisałem, dołączyłem również nagranie z takiego jednego poranka, kiedy dziecko okropnie sie wydziera z zapytaniem co oni by zrobili gdyby je słyszeli a nie widzieli. Czekam teraz na odzew, ale jakoś narazie żadnej poprawy nie ma. 

Na policję odradzam chodzić, mają takie coś gdzieś. Miałem jeszcze gorszych sąsiadów, którzy lubili w dodatku słuchać głośnej muzyki, a na zwrócenie uwagi, kazali się wyprowadzić jak się nie podoba. Po wielu przeróżnych próbach znalazłem na nich prosty sposób. Kupiłem głośniki i zacząłem głośno słuchać telewizora, muzyki oraz radia. Teraz to oni zamiast mnie mają nerwicę, zaczęli mocno popijać wódkę i nie śpią po nocach. Ja jestem teraz wyluzowany, a jedyny wątpliwy minus jest taki, że się do nich nie odzywam. Niech oni sobie chodzą po sądach, policji, może coś wskórają ale wątpię bo moje głośniki mają moc "tylko" 56W. Musisz być tylko twardy i nie dać się nabrać o opowieści o małych dzieciach, bo wtedy zostaje Ci tylko wyprowadzka z takiego cyrku i leczenie nerwów.



#19 teśka

teśka

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 271 postów

Napisano 16 luty 2015 - 01:54

Głupia strasznie tekst! Nikt nie jest przeciwko dzieciom!! Chodzi tylko o to, że każdy ma PRAWO DO SPOKOJU we własnym domu. Jeżeli dzieciak UPORCZYWIE spokój ten zakłóca zarówno w dzień, jak i w nocy, to należy odpowiednio ukarać rodziców. Może po którymś razie zrozumieją, że nie tylko oni i ich bachor mieszkają w bloku.

Proszę nie zapominać,że o Pani/u ktoś mógł się w ten sam sposób wyrażać jak w tej Pani/a wypowiedzi: " ich bachor "

Jest takie mądre przysłowie"nie pamięta wół jak cielęciem był" ,które pasuje również do osób o  podobnym pokroju co Pan/i ,ponieważ   powinna Pan/i wiedzieć,że każde dziecko ma inne usposobienie i nawet w jednej rodzinie bywa tak,że dzieci różnią się między sobą,czyli jedno dziecko jest ciche,spokojne,zamknięte w sobie,a drugie nie może usiedzieć nawet parę chwil spokojnie na miejscu.

Wobec tego nie można karać rodziców za coś,co jest niezależne tylko od nich samych.

Należy pamiętać też,że mieszkając w bloku spółdzielczym,wspólnocie,czy kamienicy należy liczyć się z tym,ze takie mieszkanie,to nie lokal w domku jednorodzinnym.

Oczywiste jest,ze powinno przestrzegać się zasad współżycia społecznego i regulaminu obowiązującego w takich placówkach,lecz przede wszystkim każdy lokator powinien być człowiekiem i mieć wyrozumiałość dla innych,a takie wypowiedzi jak te:

ja płace za mieszkanie tak samo jak babsko jedno z drugą z bachorami

.........głupie matki znaczy rodzicie to głupie dzieci ,,bo jak by byli madrzy rodzice to potrafili by zrozumieć i uspokoić dzieci 

świadczą  nie tylko o słabej wiedzy dotyczącej natury każdego człowieka,lecz przede wszystkim o braku tolerancji wobec rodziców tych dzieci.

To nie jest forum psychologiczne,ale osobiście uważam,ze przydałby się wykład psychologa takim osobom,które w ten sposób się wypowiadają,ponieważ bardzo często rodzice też wszystko robią,żeby  zmienić charakter własnego dziecka,które jest nadpobudliwe i stwarza problemy wychowawcze,a mimo to

ta  wrodzona cecha charakteru dziecka nie jest łatwa do opanowania.

Tak więc to prawda,ze każdy ma prawo do spokoju we własnym domu,ale przed zakupem tego własnego domu/lokalu  należy podjąć właściwą decyzję,żeby potem jej nie żałować,albowiem obecnie domek wolno stojący można też kupić w przystępnej cenie nie dużo wyższej niż mieszkanie w blokach.


 



#20 Guest_Tomek

Guest_Tomek
  • Goście

Napisano 04 wrzesień 2015 - 18:58

Guest_Monia Rozumiem Cię w 100%, ludzie nie maja za grosz kultury.





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych