Skocz do zawartości

Kategorie

Forum

hałasujące dziecko sąsiadów


94 odpowiedzi w tym temacie

#81 Guest_Nick

Guest_Nick
  • Goście

Napisano 16 październik 2020 - 14:18

Niestety mam podobny problem. Niedawno do mieszkania nade mną wprowadziło się młode małżeństwo. Obecnie mają 2 dzieci, które ciągle biegają po mieszkaniu powodując dudnienie, drżenie sufitów, lamp i drzwi w moim mieszkaniu. Rozmawialiśmy z żoną z rodzicami tych dzieci, ale niestety nic sobie z tego nie robią. Żona już jest wykończona psychicznie, nie wiemy co robić dalej, nie chcemy zaczynać wojny z nimi ale z drugiej strony potrzebujemy odrobiny spokoju po pracy. Mam nad nimi strych i mógłbym też im hałasować, ale nie chciałbym być złośliwy. Czy ktoś z Was rozwiązał już podobną sprawę? Bardzo proszę o poradę osób, które rozwiązały już podobny problem.



#82 ZosiaA

ZosiaA

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 21544 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 16 październik 2020 - 16:48

Poczytaj wpisy od początku wątku.
Wyprowadź si6, ponieważ dzieci to dzieci i do 22 nie obowiązuje cisza.
"Utylylizuj" dzieci.

#83 Guest_Nick

Guest_Nick
  • Goście

Napisano 16 październik 2020 - 17:44

Jeszcze raz bardzo proszę 

 

Poczytaj wpisy od początku wątku.
Wyprowadź si6, ponieważ dzieci to dzieci i do 22 nie obowiązuje cisza.
"Utylylizuj" dzieci.

 

Poczytałem wpisy od początku, mogę prosić o rozwinięcie?



#84 Guest_Nick

Guest_Nick
  • Goście

Napisano 16 październik 2020 - 19:59

Poczytaj wpisy od początku wątku.
Wyprowadź si6, ponieważ dzieci to dzieci i do 22 nie obowiązuje cisza.
"Utylylizuj" dzieci.

 


Poczytaj wpisy od początku wątku.
Wyprowadź si6, ponieważ dzieci to dzieci i do 22 nie obowiązuje cisza.
"Utylylizuj" dzieci.

W koleżanki (sądząc po tzw. "nicku") wypowiedzi brakuje mi na końcu "... ty gnoju". A przecie chciałem zasięgnąć tylko porady bardziej doświadczonych zanim podejmę jakieś kroki. Dodam, że jestem facetem, mam żonę, której o wiele bardziej przeszkadza, co powyżej, ale staram się pogodzić interesy obydwu stron. Proszę więc o wyrozumiałość, zwłaszcza bardziej doświadczone osoby. Żonie tłumaczyłem, że nie warto. Tłumaczyłem też, że decydując się na mieszkanie w kamienicy trzeba się liczyć z takimi konsekwencjami. Ja mogę to wytrzymać z zaciśniętymi zębami, gorzej z żoną. Śmiem przypuszczać, że gdyby to ode mnie zależało, nie byłoby wpisu na tym forum, nie byłoby problemu, bo jakoś bym to przeżył. Żona miewa depresje i w trosce o nią rozpoznaję sytuację związaną z problemem. Temat jest trudny głównie dla niej. Szukam na tym forum porady. Znajduję różne opinie. Nietaktem jest więc kazanie mi się, w wolnym tłumaczeniu przez Panią (sądząc po tzw. "nicku"), z całym szacunkiem "pi....lić".



#85 Guest_Nick

Guest_Nick
  • Goście

Napisano 16 październik 2020 - 21:29

 

W koleżanki (sądząc po tzw. "nicku") wypowiedzi brakuje mi na końcu "... ty gnoju". A przecie chciałem zasięgnąć tylko porady bardziej doświadczonych zanim podejmę jakieś kroki. Dodam, że jestem facetem, mam żonę, której o wiele bardziej przeszkadza, co powyżej, ale staram się pogodzić interesy obydwu stron. Proszę więc o wyrozumiałość, zwłaszcza bardziej doświadczone osoby. Żonie tłumaczyłem, że nie warto. Tłumaczyłem też, że decydując się na mieszkanie w kamienicy trzeba się liczyć z takimi konsekwencjami. Ja mogę to wytrzymać z zaciśniętymi zębami, gorzej z żoną. Śmiem przypuszczać, że gdyby to ode mnie zależało, nie byłoby wpisu na tym forum, nie byłoby problemu, bo jakoś bym to przeżył. Żona miewa depresje i w trosce o nią rozpoznaję sytuację związaną z problemem. Temat jest trudny głównie dla niej. Szukam na tym forum porady. Znajduję różne opinie. Nietaktem jest więc kazanie mi się, w wolnym tłumaczeniu przez Panią (sądząc po tzw. "nicku"), z całym szacunkiem "pi....lić".

 

 

 

W koleżanki (sądząc po tzw. "nicku") wypowiedzi brakuje mi na końcu "... ty gnoju". A przecie chciałem zasięgnąć tylko porady bardziej doświadczonych zanim podejmę jakieś kroki. Dodam, że jestem facetem, mam żonę, której o wiele bardziej przeszkadza, co powyżej, ale staram się pogodzić interesy obydwu stron. Proszę więc o wyrozumiałość, zwłaszcza bardziej doświadczone osoby. Żonie tłumaczyłem, że nie warto. Tłumaczyłem też, że decydując się na mieszkanie w kamienicy trzeba się liczyć z takimi konsekwencjami. Ja mogę to wytrzymać z zaciśniętymi zębami, gorzej z żoną. Śmiem przypuszczać, że gdyby to ode mnie zależało, nie byłoby wpisu na tym forum, nie byłoby problemu, bo jakoś bym to przeżył. Żona miewa depresje i w trosce o nią rozpoznaję sytuację związaną z problemem. Temat jest trudny głównie dla niej. Szukam na tym forum porady. Znajduję różne opinie. Nietaktem jest więc kazanie mi się, w wolnym tłumaczeniu przez Panią (sądząc po tzw. "nicku"), z całym szacunkiem "pi....lić".

 

Nawiązując do powyższego, w tym wątku wypowiadają się ludzie z problemem. Oczekują od doświadczonych "bywalców" porady. Oczywiście w swoim przekonaniu mniemam twierdzić, że także wytłumaczenia pewnych spraw oraz ich uświadomienia. Natomiast w kontekście Pan/i wypowiedzi to uświadamianie jest co najmniej stronnicze (proszę wybaczyć, ale codziennie "bywam" zastępować kierownika jednostki administracji publicznej, co wymaga ode mnie bezstronniczości (cokolwiek by to miało znaczyć)). BARDZO proszę o konstruktywną krytykę mojej wypowiedzi (bez emocji), popartą argumentami pozwalającymi uczyć się mniej doświadczonym (czyli również mojej, stosunkowo skromnej osobie) - w myśl zasady : "uczę się i zbieram opinie przez całe życie".  Z góry, szczerze dziękuję za konstruktywną poradę.



#86 Guest_Nick

Guest_Nick
  • Goście

Napisano 16 październik 2020 - 21:57

Poczytaj wpisy od początku wątku.
Wyprowadź si6, ponieważ dzieci to dzieci i do 22 nie obowiązuje cisza.
"Utylylizuj" dzieci.

Czy przypadkiem "Utylyzuj" dzieci to nie próba podżegania do przestępstwa? Ja tylko chciałem zasięgnąć porady i bardzo jestem daleki od "utylizowani" dzieci (ciężko mi to przechodzi przez gardło i sam się przed tym wzdrygam. Nie polecam stosowania takich porad, ktoś to możę zrozumieć dosłownie!!!



#87 ZosiaA

ZosiaA

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 21544 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 17 październik 2020 - 02:20

Czy przypadkiem "Utylyzuj" dzieci to nie próba podżegania do przestępstwa? Ja tylko chciałem zasięgnąć porady i bardzo jestem daleki od "utylizowani" dzieci (ciężko mi to przechodzi przez gardło i sam się przed tym wzdrygam. Nie polecam stosowania takich porad, ktoś to możę zrozumieć dosłownie!!!

Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
Słowo "utylizuj" jest w cudzysłowie, prawda? A co to oznacza?

#88 ZosiaA

ZosiaA

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 21544 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 17 październik 2020 - 02:23

nie próba podżegania do przestępstwa :)
Ale cię poniosło :)

#89 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 17 październik 2020 - 03:27

Do Nick
Coś z czerepem masz gostek
Idź człowieku do psychiatry żonka też

#90 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 17 październik 2020 - 12:24

Niestety mam podobny problem. Niedawno do mieszkania nade mną wprowadziło się młode małżeństwo. Obecnie mają 2 dzieci, które ciągle biegają po mieszkaniu powodując dudnienie, drżenie sufitów, lamp i drzwi w moim mieszkaniu. Rozmawialiśmy z żoną z rodzicami tych dzieci, ale niestety nic sobie z tego nie robią. Żona już jest wykończona psychicznie, nie wiemy co robić dalej, nie chcemy zaczynać wojny z nimi ale z drugiej strony potrzebujemy odrobiny spokoju po pracy. Mam nad nimi strych i mógłbym też im hałasować, ale nie chciałbym być złośliwy. Czy ktoś z Was rozwiązał już podobną sprawę? Bardzo proszę o poradę osób, które rozwiązały już podobny problem.

 


Na "pocieszenie" mogę Ci powiedzieć, że jeszcze nikt nie znalazł lekarstwa na hałasujące dzieci. Nic z tym nie zrobisz, absolutnie nic. Zaczniesz wojnę z rodzicami tych dzieci, to będzie jeszcze gorzej, będą robić na złość. Zawiadomisz policję, przyjadą, spiszą protokół i powiedzą -"przecież to dzieci". Kompletnie nic to nie da, nawet w sądzie nie znajdziesz zrozumienia. Miałam kiedyś podobny problem i to nie  z dziećmi, ale z dorosłymi, młodymi osobami. Głośne rozmowy, muzyka w nocy, tańce do białego rana. Żadna instytucja nie pomogła. Sprzedałam mieszkanie i zamieszkałam w innym bloku na najwyższym piętrze. Teraz ci z piętra pode mną mają pretensje, że stukam im laską w podłogę, a czasem rzeczywiście muszę jej użyć, ze względu na swoje kalectwo. Z tym, że o godz.20.00 już kładę się na tapczan i jest u mnie cisza. Tak to jest, jak mieszka się stadnie. Nie jesteśmy dla siebie wyrozumiali, niestety. My nie rozumiemy dzieci, a młodzi nie chcą zrozumieć starych.



#91 Guest_Cha, cha

Guest_Cha, cha
  • Goście

Napisano 17 październik 2020 - 13:06

To wyprowadź się ćwoki jeden z drugim na byłe tereny PGR, kup działkę 5 tys m kw, dom ustaw na środku, zakaż ptakom i samolotom latać po twoim niebie, nie rób swoich dzieci, bo będą hałasować. Pszczoły i muchy powybijają , bo bzyczą, a, no i jeszcze, żeby drogi w pobliżu nie było, samochody hałasują.

#92 Guest_Nick

Guest_Nick
  • Goście

Napisano 30 październik 2020 - 09:56

To wyprowadź się ćwoki jeden z drugim na byłe tereny PGR, kup działkę 5 tys m kw, dom ustaw na środku, zakaż ptakom i samolotom latać po twoim niebie, nie rób swoich dzieci, bo będą hałasować. Pszczoły i muchy powybijają , bo bzyczą, a, no i jeszcze, żeby drogi w pobliżu nie było, samochody hałasują.

Rzecz w tym "ćwoki", że nic poza tym mi nie przeszkadza, włącznie z głośną muzyką po 22 od czasu do czasu, ale to dudnienie jest nie do zniesienia, bo ono nigdy nie ustaje. Zaczyna się nawet od 6 rano a kończy o 22. I proszę mi tu nie pisać o jakichś samochodach, samolotach, ptakach i innych odgłosach. Mieszkam przy samej ulicy na niskim parterze i jakoś mi to nie przeszkadza, także proszę sobie darować złośliwości. Poprzednio w tym mieszkaniu mieszkała kobieta z dzieckiem i nie było żadnego biegania, w drugim mieszkaniu nad nami też mieszkali ludzie, również z dziećmi i też nie było biegania i tupania. Tutaj wystarczy przejść klatką schodową, dzieci cały czas krzyczą.

 

 

Na "pocieszenie" mogę Ci powiedzieć, że jeszcze nikt nie znalazł lekarstwa na hałasujące dzieci. Nic z tym nie zrobisz, absolutnie nic. Zaczniesz wojnę z rodzicami tych dzieci, to będzie jeszcze gorzej, będą robić na złość. Zawiadomisz policję, przyjadą, spiszą protokół i powiedzą -"przecież to dzieci". Kompletnie nic to nie da, nawet w sądzie nie znajdziesz zrozumienia. Miałam kiedyś podobny problem i to nie  z dziećmi, ale z dorosłymi, młodymi osobami. Głośne rozmowy, muzyka w nocy, tańce do białego rana. Żadna instytucja nie pomogła. Sprzedałam mieszkanie i zamieszkałam w innym bloku na najwyższym piętrze. Teraz ci z piętra pode mną mają pretensje, że stukam im laską w podłogę, a czasem rzeczywiście muszę jej użyć, ze względu na swoje kalectwo. Z tym, że o godz.20.00 już kładę się na tapczan i jest u mnie cisza. Tak to jest, jak mieszka się stadnie. Nie jesteśmy dla siebie wyrozumiali, niestety. My nie rozumiemy dzieci, a młodzi nie chcą zrozumieć starych.

 

Bardzo dziękuję za merytoryczną wypowiedź. 



#93 Guest_Zbulwersowany

Guest_Zbulwersowany
  • Goście

Napisano 17 grudzień 2020 - 16:46

Już na ten temat się wypowiadałam,ale jeszcze raz się powtórzę.W blokach wielorodzinnych brak jest dobrej izolacji ścian i podłóg,dlatego takie zachowanie dziecka staje się dla sąsiadów uciążliwe.W tym przypadku trudno o to winić rodziców,ponieważ oni też mają prawo,żeby małe dziecko mogło swobodnie poruszać się po swoim mieszkaniu,a nie wszystkie dzieci są takie,że tam gdzie się je posadzi tam siedzą,ponieważ zachowanie dziecka zależy też od jego temperamentu.
Sama wychowałam 3 własnych dzieci i od kilku lat pomagam córce w wychowaniu 4 wnucząt,dlatego wiem że nawet jak bardzo się pilnuje dzieci nie da się uniknąć takich sytuacji,ponieważ każde dziecko jest inne.
Dobrze rozumiem,że każdy ma prawo czuć się komfortowo we własnym domu,ale niestety należy pamiętać o tym,że nie da się porównać życia w domu jednorodzinnym do życia w blokach wielorodzinnych,czy kamienicach.
Mam nadzieję,ze Pani to zrozumie i proszę uzbroić się w cierpliwość,ponieważ im dziecko jest starsze tym więcej zrozumie i na pewno jego zachowanie się zmieni.

 

 

????????????????????????????????

 

Czyli jak ktoś nie ma dzieci mógłby Pani grać głośne techno pół dnia i też by pani na to przystała? Tupiące dzieci to koszmar, a można im dać kolorowankę, albo wyprowadzić na spacer, rower, gdzie się wyszaleją, ludzie z lenistwa przetrzymują dzieci w domu i te zamiast wybawić się na placu zabaw skaczą sobie z kanapy na podłogę i w druga stronę. Problemem nie jest dziecko tylko rodzic/dziadek nie potrafiacy zaimować dziecka lub zwyczajnie zająć mu czas. Wtedy należy to zlecić innym i dziecko powinno się kierować do żłobka lub przedszkola, gdzie wykwaifikowana kadra się tym zajmie.

 



#94 Guest_Robert

Guest_Robert
  • Goście

Napisano 17 grudzień 2020 - 20:15

Dziękuję za szybką odpowiedź i mam następne pytanie: jeśli nie jest to sprawa dla policji, to do kogo mamy się zwrócić?

pozdrawiam!

nie znam sie ale jp100%



#95 barakuda

barakuda

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 97 postów

Napisano 01 marzec 2021 - 18:48

Dzieci od zawsze hałasują. U mnie sąsiadka ma 4 dzieci za ścianą, najmłodsze ma 2 tygodnie, najstarsze 5 lat. Ciągły płacz i krzyki. Sąsiadka skarży się, że sobie nie radzi, że najmłodsze ma kolki, drugie roczne ząbkuje i wrzeszczy całymi nocami. Z doświadczenia na w/w przypadłości poleciłam Viburcol i Viburgel.





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych