Skocz do zawartości


hałasujące dziecko sąsiadów


64 odpowiedzi w tym temacie

#41 ZosiaA

ZosiaA

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 18678 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 20 maj 2018 - 21:04

karola i ZosiaA - jesteście zwykłymi tłukami próbującymi usprawiedliwiać na różne sposoby swoją i innych sobie podobnych gruboskórną naturę. Otóż jest dokładnie odwrotnie niż byście chciały uważać. To głośni ludzie powinni szukać sobie miejsca do hałasowania - najlepiej gdzieś w katakumbach, bo i las też chce ciszy. Niestety, kultura i poszanowanie zawsze przegra z chamstwem i brutalnością. Dlatego ludzie musiejący znosić te odgłosy są niestety przegrani. Ale jak okazuje się za zachodnią granicą takie cos juz nie ma miejsca, a policja reaguje jak należy .Ładuje chamom mandaty i nie ma znaczenia co hałasuje. Tam ludzie mają naturalne prawo do ciszy i jest ono respektowane jak wynika z moich rozmów ze znajomymi który tam mieszkają. Bardzo przykro to stwierdzić, ale my Polacy mamy chyba chamstwo we krwi.

Coś cię powstrzymuje od przeniesienia się za zachodnią granicę?
Droga wolna

#42 Guest_Paweł

Guest_Paweł
  • Goście

Napisano 30 październik 2018 - 10:22

Zatem, jak powinniśmy dalej postępować, jeśli perswazja nie pomoże?
1. Złożyć wniosek do Sądu Grodzkiego o ukaranie, czy informować wcześniej np. Straż Miejską?
2. W jaki sposób możemy udowodnić, że hałas jest nadmierny?
3. Czy może Pan podać, jakie są orientacyjne koszty takiego postępowania?
pozdrawiam

Wyprowadzić się do domu jednorodzinnego. Jeśli myslicie ze w mieszkaniu znajdziecie spokój, to byliscie albo bardzo naiwni albo zwyczajnie głupi. Dziecko może się bawić, zarowno w dzien jak i wieczorem. Jeśli nie śpi, sprawa rodziców, a nie sąsiadów. 

Czy tupanie może sprawiać problem? Oczywiście. Sąsiada u góry dzieci biegają non stop, zwłaszcza wieczorami. Tylko czego mam oczekiwać od małych dzieci? Kulturalnych spotkań na wysokim szczeblu i dywagacji nad dziełami Tołstoja? 

Szczególnie niedopuszczalne jest walenie w sufit, czy kaloryfery. To podchodzi już pod nękanie. Mialem też takiego sąsiada, ktory wystarczylo, że jako dziecko pobiegłem z jednego pokoju do drugiego walił właśnie w kaloryfer. Już pomijając inne ekscesy Pana sąsiada, włącznie z obnażaniem się na klatce schodowej. No ale czasy zamerzchłe. Niemniej jednak, chcecie spokoju, kupcie działkę, wybudujcie dom i odetnijcie się od hałasu, bo jak drzecie się drodzy sąsiedzi na imprezach to nikt wam nie przeszkadza, policji nie wzywa.



#43 Guest_Eryk

Guest_Eryk
  • Goście

Napisano 01 listopad 2018 - 17:56

No i co zrobić? Mieszkamy pod 2 dzieci od 2 lat. W chwili obecnej edno 5 drugie 2 lata. Od kiedy sie wprowadziliśmy starsze urządzało sobie tory wyścigowe po mieszkaniu czy to o 7 czy o 23. Nie przeszkadzało, bo przeciez to tylko dziecko, nie przeszkadzało również że rodzice urządzali imprezy (czasami potrafili właczyć muzyke o 2 w nocy). Nie przeszkadzało że często w nocy leciały cięzkie meble czy (prawdopodobnie) szklane butelki po podłodze. Zaczeło przeszkadzać gdy pojawiło się dziecko, które w chwili obecnej ma problemy z nocnym zasypianiem i co puknięcie budzi sie z płaczem. Nie chodzi o spanie w dzień (śpi niestety po 15 minut) chodzi o godziny późno wieczorne i cięzkie piłki, trzaskanie szafkami i bieganie na pietach, piski i krzyki. Sąsiadka upominana patukrotnie o 21:30 22:00 stwierdza że przecież dziecko ma tylko 2 latka, a ja pytam gdzie powinien być taki 2latek o 22? Bycie matką to nie tylko podawanie posiłków czy kompanie, to równiez wychowywanie a nie chowanie. Nie sztuką jest (choć to bardzo wygodne) usiąść o 22 przed TV i odczekanie aż dziecko się wybiega i padnie a drugiego dnia będzie spało do 10. Można kupić wykładzinę, założyc kapcie, grubsze skarpety, schowac cięzkie klocki czy piłki, pobawić sie wspólnie, poczytać książeczkę, wyciszyć przed spaniem. Kosztem ich zabawy moje w wieku paru miesięcy ma mieć nocne lęki? 2latek jest już na tyle duży żeby zrozumieć że na dole mieszkają ludzie i malutkie dziecko (to już raczej są myślące dzieci). Kochane mamy odrobina przyzwoitości w życiu sąsiedzkim. Nie tylko Ci pod Wami muszą zrozumieć że mieszkają w bloku!!!!!!!!



#44 Guest_Eryk

Guest_Eryk
  • Goście

Napisano 01 listopad 2018 - 18:15

Witam jestem ojcem zywiolowego dwulatka który tak naprawdę to nie wszystko jeszcze rozumie jakby to mogło się wydawać świeżo upieczonym rodzica i mimo naszego tłumaczenia próśb I wyjaśnień dziecko dalej robi wokół siebie wiele hałasu biegajac piszczac skaczac pukajac czy też czasem płacząc i nie jesteśmy w stanie ciągle na tym panować, natomiast próby "straszenia" typu bądź ciszej nie biegaj itp. Bo przyjdzie pan czy pani sąsiadka i... kończą się przezywaniem lękiem czy też płaczem w nocy podczas snu. A zatem zaprzestalismy takich metod i teraz staramy się jak tylko się da zajmować dzieckiem zniwelować wszelkie możliwe źródła hałasu czyli chować ciężkie zabawki itd.. co jednak nie wystarcza bo naszym sąsiadom nadal coś NIE pasuje więc stwierdzam OLAĆ SĄSIADÓW DZIECKO Z WIEKIEM SAMO SIE USPOKOI A JAK IM NIE PASUJE TO STOPERY W USZY ALBO NA WIEŚ

#45 Guest_bez siły39

Guest_bez siły39
  • Goście

Napisano 10 listopad 2018 - 23:00

Wyprowadzić się do domu jednorodzinnego. Jeśli myslicie ze w mieszkaniu znajdziecie spokój, to byliscie albo bardzo naiwni albo zwyczajnie głupi. Dziecko może się bawić, zarowno w dzien jak i wieczorem. Jeśli nie śpi, sprawa rodziców, a nie sąsiadów. 

Czy tupanie może sprawiać problem? Oczywiście. Sąsiada u góry dzieci biegają non stop, zwłaszcza wieczorami. Tylko czego mam oczekiwać od małych dzieci? Kulturalnych spotkań na wysokim szczeblu i dywagacji nad dziełami Tołstoja? 

Szczególnie niedopuszczalne jest walenie w sufit, czy kaloryfery. To podchodzi już pod nękanie. Mialem też takiego sąsiada, ktory wystarczylo, że jako dziecko pobiegłem z jednego pokoju do drugiego walił właśnie w kaloryfer. Już pomijając inne ekscesy Pana sąsiada, włącznie z obnażaniem się na klatce schodowej. No ale czasy zamerzchłe. Niemniej jednak, chcecie spokoju, kupcie działkę, wybudujcie dom i odetnijcie się od hałasu, bo jak drzecie się drodzy sąsiedzi na imprezach to nikt wam nie przeszkadza, policji nie wzywa.

Idąc tym tokiem rozumowania(chodzi mi o nękanie przez sąsiada walącego w sufit i kaloryfer) walenie w podłogę przez dzieci, skakanie, bieganie i wydzieranie się to też nękanie. Niestety jestem w podobnej sytuacji. Kupiłam mieszkanie w bloku,w którym mieszkanie starsi ludzie, żeby mieć ciszę i spokój. Niestety mieszkanie nad nami kupili ludzie, którzy wynajęli je ludziom z 2 dzieci. Sąsiedzi fundują nam pobudkę w o 7 (mówię o dniach, kiedy moglibyśmy spać dłużej), do tego w nocy dziecko tak płacze, że nie można spać. Chodzę do pracy nieprzytomna bo śpię 3,4 godziny. I to jest ok? Ja mogę być terroryzowana przez sąsiadów ich dzieci??? Nie mam prawa do odpoczynku we własnym domu????? Irytują mnie wpisy "przecież to dzieci, przecież nie przywiążę dziecka do kaloryfera". Ja też mam dziecko i ono potrzebuje snu i spokoju!  



#46 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 11 listopad 2018 - 11:20

Jak się ma taką wrażliwość to wynocha na przedmieściu dom pobudować, kto was w bloku trzyma

#47 Guest_bez siły39

Guest_bez siły39
  • Goście

Napisano 11 listopad 2018 - 21:49

To nie nadwrażliwość. To prawo do życia na swoich warunkach a nie niekulturalnych ludzi, którym się wydaje, że wszystko im wolno. "To wynocha na przedmieścia dombudować" i niech sobie dzieci tam biegają, hałasują do woli a nie terroryzujecie sąsiadów!!!



#48 Guest_Gosc_2137

Guest_Gosc_2137
  • Goście

Napisano 12 listopad 2018 - 21:08

Czytając powyższe komentarze jestem przerażona podejściem co niektórych do tematu. To że ktoś mieszka w bloku a nie w domu z ogródkiem nie znaczy że ma się godzić na hałasy. Jak to jest że nie tolerujemy głośnej muzyki czy imprez do późnych godzin, ale już na dzieci sąsiada mamy przymykać oko? To że sąsiad ma dzieci to jest tylko i wyłącznie jego odpowiedzialność. Skoro zdecydował się na dzieci, zdecydował się również na ich wychowanie i wpajanie im pewnych zasad i wartości. Prosze nie pisać że nie można nic z tym zrobić bo to bzdura. Rodzic jest odpowiedzialny za zachowanie swojego dziecka. To że ktoś posiada dzieci nie nadaje mu magicznie większych praw niż tym którzy dzieci nie mają. Jestem wstanie zrozumieć że dziecko to żywioł, ale zapanowanie nad nim jest tak zwanym "wychowanie". Dlaczego Ci którzy mieszkają pod czy obok sąsiada z dziećmi mają się męczyć dzień w dzień i przymusowa brać udział w życiu tego dziecka słuchając krzyków? To że ktoś mieszka w bloku wielorodzinnym nie oznacza że ma się w nim czuć jak na dworcu kolejowym. Nie każdy ma możliwość mieszkania w domu - zwłaszcza w dużych miastach gdzie jednak królują mieszkania. Każdy ma prawo do ciszy i odpoczynku w swoich czterech kątach. 



#49 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 13 listopad 2018 - 07:20

Długo trzeba było myśleć, żeby te "złote myśli" przelać?
No i co z tego wynika?
Przeciwodleżynowe twoich wypocin nie będzie ciszej

#50 Guest_lena

Guest_lena
  • Goście

Napisano 13 grudzień 2018 - 19:08

Proszę o poradę.

Od 12 miesięcy jestem szczęśliwą mamą, mieszkam na parterze nade mną mieszka starsza para opiekująca się po  szkole dwójką wnuków, zazwyczaj zaczyna się hałas od godz. 13.30-14.00 aż do okolic 17, od dłuższego czasu te dzieci biegają jak wściekłe - to nie jest zwykła zabawa tylko zabawa jakby się gonili nożami, cały sufit trzęsie, ok. 14 moje dziecko ma drzemkę aż 10-15 min bo budzi się z płaczem bo nie da rady spokojnie spać, później męczę się z dzieckiem bo jest nie wyspane, od jakiegoś czasu idzie spać o 18 bo już nie wyrabia, ale o 2-3 budzi się i ma po spaniu. już nie mam sił, wielokrotnie dźwigałam głos i nie było możliwości by mnie nie usłyszeli, ja nie mam zamiaru układać mojemu dziecku w naszym własnym mieszkaniu plan w którym ja będę się podporządkowywać jakimś przychodnim dzieciom - ja bym zrozumiała jakby były to malutkie dzieci nie świadome jeszcze tego co robią ale to są dzieci w wieku szkolnym, którym można wyklarować, że na dole jest niemowlę i niech bawią się ciszej a nie jak dzikie psy, co mam już robić 



#51 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 13 grudzień 2018 - 19:25

Ty jesteś matką?
Gówno nie matka która inne dzieci nazywa "wściekłymi psami" i przychodniami dziećmi weź i swojego SZCZENIAKA przestawić na inne godziny, bo u góry dzieci się bawią w trakcie DNIA.
wynocha na przedmieścia , nie nadajesz się do bloku

#52 Justynka 33

Justynka 33

    Nowy użytkownik

  • Członkowie
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 13 grudzień 2018 - 20:06

Haha tak przestawiać dziecko bo babcia nie potrafi zająć się wnukami, jak nie potrafi to niech idą na świetlicę, skoro ktoś nie ma szacunku dla innych i ma w nosie małe niemowlę na dole bo babusia ma inne zajęcia niż uczyć dzieci kultury i szacunku do innych, sorry, ale blok nie rządzi się prawami wolność Tomku w swoim domku tylko trzeba mieć na uwadze wszystkich lokatorów, a jakby włączyć na głos muzykę gdzie co drugie słowo to przekleństwo i te dzieci by to nasłuchiwali ? Niemowlę nie rozumie i co też takiej powiedz nie nadajesz się do bloku ? Małe dziecko ma cierpieć, być nie wyspane bo ktoś nie umie się dziećmi  w wieku szkolnym zając ? 



#53 Guest_W-sm

Guest_W-sm
  • Goście

Napisano 08 styczeń 2019 - 21:59

Sami nie możecie złożyć wniosku o ukaranie. Można usilnie domagać się w straży miejskiej lub policji interwencji - ale szanse, że coś zrobią znikome. Dziecko samo odpowiedzialności nie ponosi, a trudno winić rodziców za naturę dziecka.

nie wiem skąd macie Państwo tak wypaczony obraz prawa. Oczywiście, że macie prawo zgłaszać hałasowanie dzieci na policję, a oni mają psi obowiązek interweniować, jeśli podczas zgłoszenia do dyżurnego tego zarządacie. W.przecuwnym razie możecie złożyć skargę do przełożonego. Jeśli chcielibyście założyć sąsiadom sorawę z powództwa cywilnego(macie takie prawo) to sąd zapyta właśnie, czy były interwencje policji i zarząda ich potwierdzenia. Nie dajcie się zakrzyczeć rodzicom niewychowującym własnych dzieci. Nie ma czegoś takiego jak"dziecko musi się wybiegać" czy "to tylki dziecko". To " tylko dziecko" po to ma rodziców, żeby nad nim panowali i to właśnie ridzice ponoszą odpowiedialność za wybryki małoletnich. Mało tego- uwierzcie mi- rady typu "wyprowadź się" dają właśnie tacy leniwi rodzice. Przypominam, że MACIE ŚWIĘTE PRAWO DO SPOKOJU WE WŁASNYM MIESZKANIU i to na rodzicach dzieci z mieszkania powyżej leży obowiązek prawny przedsięwzięcia takich środków, by ich zachowanie nie utrudniało życia innym. To nie Wy musicie ponosić trud i koszty i wyciszać mieszkanie, tylko oni, gdyż to oni są źrudłem uciążliwych hałasów. Stoicie tu na pozycji wygranej, gdyż to ci rodzice łamią prawo, a policja nie chce interweniować, gdyż podczas takiej interwencji nie mogą wlepić mandatu. Jednak liczne interwencje są Wam potrzebne przed sądem, albo w ręku Waszego prawnika podczas mediacji. Czemu niby macie rezygnować ze spokoju we własnym mieszkaniu tylko dla tego, że mamusia i tatuś powyżej nie potrafią lub nie chcą panować nad zachowaniem własnych dzieci?

#54 Guest_W-sm

Guest_W-sm
  • Goście

Napisano 08 styczeń 2019 - 22:23

Ty jesteś matką?
Gówno nie matka która inne dzieci nazywa "wściekłymi psami" i przychodniami dziećmi weź i swojego SZCZENIAKA przestawić na inne godziny, bo u góry dzieci się bawią w trakcie DNIA.
wynocha na przedmieścia , nie nadajesz się do bloku

przeglądam już któryś z rzędu wątek o uciążliwych dzieciach i wszędzie są twoje wypowiedzi. Wszędzie równie "mądre" i zawsze podpisane "gość" nawet, jeśli jak tu jest ten wyraz dodawany automatycznie przed nickiem. To Ty nie nadajesz się do mieszkania w blokach, gdyż jak widać jesteś jednostką patologiczną, niezdolną do życia w zorganizowanym społeczeństwie. To ty powinnaś się izolować, gdyż to Ty jesteś socjopatką, a nie ci szukający porady, zmęczeni hałasem ludzie. To nie na ludziach poszkodowanych hałasem leży jakikolwiek obowiązek zmian, ale na rodzicach hałasujących dzieci, gdyż to oni są problemem, a nie reszta lokatorów. Jeśli ktoś kupuje mieszkanie, a sąsiad u góry uniemożliwia mu swobodne z niego korzustanie, to sąsiad u góry ma problem. Przy dzisiejszej dostępności kancelarii prawnych sorawa nawet nie musi trafić przed sąd. Taka cwaniara jak Ty szybko wymięknie, gdy donjej drzwi zastuka prawmik wynajęty przez będącyh pod ochroną prawną sąsiadów. Jeśli będziesz się miotać- tym lepiej dla prawnika, gdyż oprócz kasy od sąsiadów dostanie udział w odszkodowaniu, które (oj uwierz mi) zapłacisz. To nie czasy 15 lat temu.

#55 Guest_A

Guest_A
  • Goście

Napisano 21 styczeń 2019 - 19:01

nie wiem skąd macie Państwo tak wypaczony obraz prawa. Oczywiście, że macie prawo zgłaszać hałasowanie dzieci na policję, a oni mają psi obowiązek interweniować, jeśli podczas zgłoszenia do dyżurnego tego zarządacie. W.przecuwnym razie możecie złożyć skargę do przełożonego. Jeśli chcielibyście założyć sąsiadom sorawę z powództwa cywilnego(macie takie prawo) to sąd zapyta właśnie, czy były interwencje policji i zarząda ich potwierdzenia. Nie dajcie się zakrzyczeć rodzicom niewychowującym własnych dzieci. Nie ma czegoś takiego jak"dziecko musi się wybiegać" czy "to tylki dziecko". To " tylko dziecko" po to ma rodziców, żeby nad nim panowali i to właśnie ridzice ponoszą odpowiedialność za wybryki małoletnich. Mało tego- uwierzcie mi- rady typu "wyprowadź się" dają właśnie tacy leniwi rodzice. Przypominam, że MACIE ŚWIĘTE PRAWO DO SPOKOJU WE WŁASNYM MIESZKANIU i to na rodzicach dzieci z mieszkania powyżej leży obowiązek prawny przedsięwzięcia takich środków, by ich zachowanie nie utrudniało życia innym. To nie Wy musicie ponosić trud i koszty i wyciszać mieszkanie, tylko oni, gdyż to oni są źrudłem uciążliwych hałasów. Stoicie tu na pozycji wygranej, gdyż to ci rodzice łamią prawo, a policja nie chce interweniować, gdyż podczas takiej interwencji nie mogą wlepić mandatu. Jednak liczne interwencje są Wam potrzebne przed sądem, albo w ręku Waszego prawnika podczas mediacji. Czemu niby macie rezygnować ze spokoju we własnym mieszkaniu tylko dla tego, że mamusia i tatuś powyżej nie potrafią lub nie chcą panować nad zachowaniem własnych dzieci?

 

Witam

 

Czy jesteś w stanie przytoczyć jakieś konkretne metody postępowania w takiej sytuacji? Niestety napisałeś dość ogólnikowo a ja jestem prawnym laikiem.

Rozumiem potrzebę zgłoszeń z prośbą o interwencję ale co dalej? Po prostu idę do sądu i mówię że chcę założyć sprawę? Czy muszę umieć przytoczyć jakieś konkretne paragrafy? Słyszałem o tym, który mówi o mirze domowym i o immisjach ale czy to faktycznie wystarczy?

Czy oprócz zeznań moich i żony oraz potwierdzenia z policji o kilkukrotnych zgłoszeniach muszę podpierać się jakimiś dowodami? Nagranie takich dźwięków niestety wymaga bardzo specjalistycznego i drogiego sprzętu. Nie wiem czy da się jakoś uzyskać od lekarza opinię, że takie zachowanie sąsiadów wpływa na nasze zdrowie psychiczne.

Znasz konkretne przykłady spraw w których takie sprawy zakończyły się sukcesem? Niestety z tego co czytałem w podobnych wątkach szansa na wygraną jest mała a koszty sądowe mogą okazać się duże...

Nie pomyśl proszę, że się czepiam Twojej wypowiedzi bo tak nie jest, ale wypowiedziałeś się bardzo pewnie i stanowczo choć niestety bez konkretów właśnie a mi by się takie konkrety przydały bo czujemy z zoną że jesteśmy już na skraju wytrzymałości po ponad  latach ustawicznego łupania w sufit. Słyszałem o jednym przypadku wygranej w sądzie do tej pory.

 

Niecierpliwie czekam na odpowiedź

A.



#56 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 21 styczeń 2019 - 19:12

Bucu, urodź sobie dzieci a zmienisz zdanie i priorytety

#57 Guest_A

Guest_A
  • Goście

Napisano 21 styczeń 2019 - 19:35

Bucu, urodź sobie dzieci a zmienisz zdanie i priorytety

 

Ogarnij się człowieku. Twoim celem w życiu jest obrażanie i kpienie z ludzi którzy mają nieprzystosowanych społecznie sąsiadów? Takimi dziecinnymi uwagami poprawiasz sobie samopoczucie i tłumaczysz własne zachowanie? Lubisz być złośliwy i dokuczać innym? Sprawia ci satysfakcję kiedy to, co robisz ty lub twoi bliscy jest uciążliwe dla innych? Musisz być bardzo nieszczęśliwym i zakompleksionym człowieczkiem ze zniszczoną psychiką i potężną dysfunkcją osobowości...  Żal mi cie... Poszukaj jakiejś profesjonalnej pomocy może jeszcze nie jest za późno.

Obrażaniem innych nie poprawisz sobie swojego pogarszającego się samopoczucia. To że ty nie widzisz problemu nie znaczy że go nie ma. Jeśli nie masz nic konstruktywnego do wniesienia do dyskusji i pozostaje ci tylko pisanie obraźliwych bzdur to zachowujesz się jak rozwydrzone dziecko... co tłumaczy dlaczego tak bronisz rozwydrzonych dzieci.

Krótko mówiąc - dorośnij.



#58 Guest_Olga

Guest_Olga
  • Goście

Napisano 13 luty 2019 - 20:58

Naprawdę nie jestem wrażliwa na hałasy dzieci. Sama mam dwoje, co prawda już w wieku szkolnym, ale pamiętam kiedy były małe bywało różnie.Jedno było u nas niezmienne, godzina dwudziesta dzieci były w łóżkach. Ale też dbalismy o to żeby do tej pory zająć je taką zabawą by nie było nadmiernego hałasu. Sąsiad z dołu był starszym miłym panem i nie zaslugiwal na to. Teraz na nami mieszka mama z synkiem który po powrocie z przedszkola jeździ po mieszkaniu rowerkiem na plastikowych kołach. My mamy w domu odgłosy jak na kręgielni, nie da się myśli zebrać. Prosiłam sasiadke żeby przynajmniej spróbowala posłuchać jak to halasuje, ale....... Cóż to taka mama z Facebooka i nic do niej nie dociera. A nam jest żal bo nigdy nie było problemów w naszej klatce. I co też mi poradzicie że mam się do domu na wsi wyprowadzić?

#59 Guest_Tomek

Guest_Tomek
  • Goście

Napisano 20 luty 2019 - 20:59

Znajomi byli terroryzowani biegajacymi dziecmi sasiadow, zero mozliwosci porozumienia, po 3 latach kupili mieszkanie nad tymi z dziecmi, co zrobili sami zgadnijcie...

#60 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 20 luty 2019 - 21:02

Kto zmusza do mieszkania tak, gdzie nam się nie podoba?
Trzeba się wyprowadzić



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych