Skocz do zawartości


hałasujące dziecko sąsiadów


63 odpowiedzi w tym temacie

#21 Guest_Kaśka

Guest_Kaśka
  • Goście

Napisano 19 grudzień 2016 - 21:35

Wiecie co. Pode mną mieszkają hałaśliwe dzieci robiące taki huk, że moje 1,5 roczne ma nerwicę (dosłownie). Nie może spać, histerycznie płacze po wybudzeniu przez huk na dole. I co w związku z tym? Mojej córeczce nie wytłumaczę żeby dalej smacznie spała bo to tylko niewychowane dzieci sąsiadów tak hałasują! Przykre to jest. Bo ja z moją córką bawię się np.do 8.00 żeby nie budziła sąsiadów jak wstanie o 5.00!!! Zmagamy się z nerwicą i przemęczeniem. A wszystko dlatego że sąsiedzi nie mają odrobiny kultury i chęci by nie hałasować choćby w godzinach drzemki mojego dziecka

#22 ZosiaA

ZosiaA

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 18678 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 20 grudzień 2016 - 07:48

Wiesz co? Ja na twoim miejscu wywiesiłabym na klatce harmonogram drzemek twojego dziecka, a co??? Niech reszta niekulturalnej hołoty dostosuje drzemki swoich dzieci do drzemek twojego dzieckawink.png



#23 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 25 styczeń 2017 - 12:35

Zosia/Agnieszka, nie drwij z takich rzeczy, bo to nie jest śmieszne, tylko cierpienie ludzi spowodowane czyimś chamstwem. Które ty chwalisz...A może ty będziesz kiedyś miała chore, znerwicowane dziecko, które nie będzie mogło spać w nocy i co wtedy ? A dzieci jak się ma to się je wychowuje, a nie hoduje jak bydło.



#24 ZosiaA

ZosiaA

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 18678 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 25 styczeń 2017 - 14:33

Zosia/Agnieszka, nie drwij z takich rzeczy, bo to nie jest śmieszne, tylko cierpienie ludzi spowodowane czyimś chamstwem. Które ty chwalisz...A może ty będziesz kiedyś miała chore, znerwicowane dziecko, które nie będzie mogło spać w nocy i co wtedy ? A dzieci jak się ma to się je wychowuje, a nie hoduje jak bydło.

To nie była drwina, należało właściwie odczytać mój wpis.



#25 Guest_Are

Guest_Are
  • Goście

Napisano 27 marzec 2017 - 17:21

Jak się ma tak wrażliwą naturę, że przeszkadzają odgłosy życia,to chyba należy pomyśleć o odizolowaniu się w jakiejś głuszy. Zbudować dom, ogrodzić, pozamykać drzwi i okna (żeby szum wiatru nie docierał) i nie wychodzić bo na zewnątrz może ptaki świergolą smile.png

Nie rozumiem takiego postępowania, dziecko może sobie robić co chcę skoro rodzice dziś nie wychowują a utrzymują dzieci. Ale.. nie ma nikt prawa znęca się nad osobą, jeśli dziecko przeszkadza komuś w jego domu to rodzice są odpowiedzialni czyli są temu winni, nie wychodzą często nawet z dzieckiem na dwór na kilka godzin, skoro nie mają czasu, czasem tak jest czasem nie to , ale jeśli nie mają czasu na dziecko to nie mogą go posiadać. Dziecko to odpowiedzialność !, nie zabawka na półkę, warto je mieć bo inni mają , z tego założenia wychodzą dziś ludzie. Ja gdy byłem młodszy i raz sąsiad przyszedł w dzień bo usłyszał muzykę techno czyli tzw. walnie :-) to tak oberwałem paskiem od rodziców że wyłem i tarzałem się z bólu po ziemi, nigdy potem nie przyszło mi do głowy przeszkadzanie ludziom. Nigdy !. Moi rodzice wychowywali. Pracowali oboje nie było ich nigdy ale jeden sygnał od kogoś że jestem nie idealny i wpieprz aż do błagania o wybaczenie, myślicie  ze dziecko nie wie o co biega i że musieli mi tłumaczyć ?, dobrze wiedziałem i nie udawajcie że dziecko nie wie , tak naprawdę rodzice rozkapryszonego dziecka wiedzą że ono męczy sąsiadów, celowo nie reagują by poznęcać się nad kimś za swoje problemy życiowe, tak samo w pracy czy przy jeździe autem i 'piracenie'.

Mi nie wolno było biegać w domu, tylko na dworze, pół dnia biegałem, przychodziłem tylko na posiłek.

To nie jest wrażliwa natura, mam okno ciągle otwarte, ptak i śpiewają jest super, ale jak coś powoduje że żyrandol dzwoni i nie słychać komputera, telewizora to jestem jak na budowie, mieszkam w centrum, ryk samochodów przy otwartym oknie jest przyjemny względem dzieciaka bez wychowania. Ale jak mówię - jest moda na dziecko, wychowywać się nie chcę nikomu, bo bez tego też dziecko przeżyje. Dzieci należy karać !, te którym wszystko wolno za kilka lat będą kryminalistami a tak wychowali ich rodzice którzy nie powinni mieć dzieci.



#26 Guest_asdad

Guest_asdad
  • Goście

Napisano 03 styczeń 2018 - 00:40

Masz rację, nie zgadzaj się na takie zachowanie. Wezwij policję, niech zaaresztują dziecko, a najlepiej wraz z nim rodziców. Gdybyś to Ty miała takie malutkie dziecko, jak wytłumaczyłabyś mu, że nie należy hałasować, bo piętro niżej mieszkają sąsiedzi, którym to przeszkadza? Myślisz, że tak małe dziecko coś z tego zrozumie? Przecież to dla niego abstrakcja, a rodzice nie przywiążą dziecka do nogi od stołu.

Ale to nie jest kwestia zgadzania się czy nie, tylko nerwów, które potrafią być tak zszargane, że zostaje tylko szpital dla nerwowo chorych. Przeżyj to sam/a, to zobaczysz.



#27 ZosiaA

ZosiaA

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 18678 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 03 styczeń 2018 - 08:18

Ale to nie jest kwestia zgadzania się czy nie, tylko nerwów, które potrafią być tak zszargane, że zostaje tylko szpital dla nerwowo chorych. Przeżyj to sam/a, to zobaczysz.

To należy udać się na leczenie............



#28 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 05 styczeń 2018 - 21:56

Mi mama z tatą nie pozwalali biegać po mieszkaniu Ani skakać od tego było podwórko a jak ktoś tego nie rozumie to niech przeprowadzi się do stodoły bo tam się bydło choduje

#29 ZosiaA

ZosiaA

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 18678 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 05 styczeń 2018 - 22:12

Bydło w stodole??? Od kiedy?

#30 Guest_Kasia

Guest_Kasia
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2018 - 21:53

Pani Zosia/Agnieszka widać właśnie wychowuje dzieci w głośny sposób, skoro nie rozumie, że głośny dzieciak po prostu przeszkadza. Dlaczego to ci pod kimś mają cierpieć? Może wynająć na miesiąc mieszkanie nad nimi i poskakać im trochę? A co? Niech zobaczą jak to przyjemnie... Prawdą jest, że rodzice dobrze rozumieją, że przeszkadzają, ale na tym polega ich złośliwość. My nie mamy dzieci, bo lubimy ciszę i nic mnie nie obchodzi, że sąsiedzi z góry mają wrzeszczące dziecko - ma być cicho. Ja nie przeszkadzam im - oni mnie - jasne zasady. I odrobina kultury. Niestety moi sąsiedzi z góry tej kultury nie mają. Nawet dzień dobry nie wykrztuszą na klatce, gówniarze. Zanim bachora nie mieli imprezowali non stop. Aż mi sufit drżał. Potem zalewali mi nowe sufity. Teraz przynajmniej muzyki nie włączają. Pewnie się boją, że dzieciaka im zabiorą jak będzie hałas. Często mamy napiętą sytuację w domu właśnie przez nich. Jak tu być spokojnym skoro nie wiadomo, o której się zacznie? Czy zaśniemy tego wieczoru normalnie czy nie? Jesteśmy uzależnieni od ich trybu życia - skończą i położą się - to i my zaśniemy. Oczywiście oboje nie pracują - siedzą w domu, więc spać mogą się położyć nad ranem. Wulgaryzmy, wszelkie odgłosy załatwiania potrzeb fizjologicznych (każdych), głupie śmiechy (naprawdę kretyńskie, aż głowa boli), wieczne walenie meblami, a teraz i wrzaski dzieciaka... Już nie mogę się doczekać kiedy się wyprowadzimy (tym razem w grę wchodzi tylko dom jednorodzinny). 



#31 ZosiaA

ZosiaA

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 18678 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 08 styczeń 2018 - 09:15

Staram się rozumieć potrzeby wszystkich i tych z dziećmi tych bez :)

Ale.......nie nazywam dzieci bachorami - to dopiero brak kultury, empatii i w ogóle prostackie podejście do ludzi z dziećmi, jeśli macie państwo "Często mamy napiętą sytuację w domu" to może jest to wasz wielki problem??? i należy poszukać porady specjalisty? No i radzę nie używać narzędzi do podsłuchu, bo trudno uwierzyć, ze jak ktoś prowadzi normalne życie to w odgłosach dnia codziennego, w bloku jest ich wiele, wyłapuje "odgłosy załatwiania potrzeb fizjologicznych (każdych),".

Siedzą stare "Mohery" i podsłuchują......al im, że życie takie nudne......trzeba być normalnym człowiekiem, a wtedy żaden odgłos nie zakłóci normalności , albo głośniej Radio Maryja sobie włączać :P :P :P



#32 Guest_Małgorzata

Guest_Małgorzata
  • Goście

Napisano 15 styczeń 2018 - 18:57

Witam,
od pół roku mieszkam z mężem w nowym bloku wielorodzinnym. Mamy nad sobą sąsiadów z dzieckiem w wieku ok 3-4 lat. Dziecko rzadko wychodzi na dwór, a ponieważ jest zdrowe i pełne energii, to biega nieustannie po mieszkaniu lub skacze ze jakiegoś stołeczka na podłogę. U sąsiadów nie ma wykładzin, ani dywanów, a układ mieszkania - długi korytarz - sprzyja tupaniu. Dziecko często jest też prowokowane do biegania przez rodziców. Najgorsze bywają wieczorne 'seanse tupania', gdy tata malca wraca do domu. Wtedy u nas wszystko wpada w wibracje, a łomot jest nie do wytrzymania. Powoduje to, że żyjemy w stałym napięciu i stresie.

Dwa razy odwiedzaliśmy już sąsiadów z prośbą o zachowanie spokoju, tłumacząc im, że hałas, który generują, jest dla nas trudny do zniesienia - niestety bez efektu.

Mam w związku z tym pytania:

1. Czy prócz perswazji i rozmów z sąsiadami mamy do dyspozycji jakieś środki prawne?
2. Czy możemy wzywać policję? - niestety nigdy nie wiemy, czy tupanie potrwa minutę, czy dwie godziny, zanim dziecko się zmęczy.
3. Co jeśli innym sąsiadom hałas nie przeszkadza? - zakładam, że tak jest, bo przecież tylko my mieszkamy pod hałasującym dzieckiem
Będę wdzięczna za wszelkie wskazówki!

Niestety nie jesteś sama. Moja sąsiadka specjalnie pobudza dziecko w wibracje. Robi to specjalnie ponieważ wie, że mnie to denerwuje. Byłam u niej, ale nic nie pomogło. Odpowiedziała, że ona ma dziecko i wszystko może robić. Naskoczyła nawet na moich rodziców, którzy zwracali jej uwagę. Niestety później zainteresowała się tą rodziną pomoc społeczna i było na mnie. Teraz wiem, że nie można nic od niej wymagać, gdyż sama zbyt mocno nie rozumie co się do niej mówi. Obecnie urodziła drugie dziecko. Mam nadzieję, że to nie będzie miało symptomu nadpobudliwości psychoruchowej dziedziczonej chyba po rodzicach. Współczuje bo wiem jakie to trudne mieszkać w takich warunkach. Zwłaszcza jak matka jest uparta i ograniczona. 



#33 Guest_Gosc

Guest_Gosc
  • Goście

Napisano 11 luty 2018 - 08:18

Jak ja czytam to że ludziom przeszkadzaja biegajace dzieci itd to krew mnie zalewa to są tylko dzieci a jeżeli ktoś nigdy nie miał dzieci tego nie wie dzieci mają prawo biegać a jeżeli sąsiadom to nie odpowiada niech się wyprowadza ja sasiadowi po ryju dałem bo mu ciągle przeszkadzał dzieci a on wcale stary nie jest. Narazie mam spokój też wam radzę po ryju odrazu takiego jednego z drugim

#34 Guest_Mariusz

Guest_Mariusz
  • Goście

Napisano 13 luty 2018 - 16:55

Do @ZosiaA:

Odgłosy wiatru czy nawet dobiegające z zewnątrz ZNACZĄCO różnią się od biegania, skakania, tupania, uderzania o meble czy grania w piłkę w domu a ktoś pod spodem musi to słuchać. Powiem krótko: "bogaty nie zrozumie biednego" tak samo jak nie zrozumie ten kto nie doświadczył podobnych nieprzyjemności. Gwarantuję, że gdybyś dzień w dzień była nękana w taki sposób bardzo szybko zmieniłabyś zdanie :-) Cwani zawsze są ci, którzy najmniej mają do powiedzenia i zazwyczaj są wielkimi ignorantami.

#35 ZosiaA

ZosiaA

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 18678 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 13 luty 2018 - 17:15

Do @ZosiaA:
Odgłosy wiatru czy nawet dobiegające z zewnątrz ZNACZĄCO różnią się od biegania, skakania, tupania, uderzania o meble czy grania w piłkę w domu a ktoś pod spodem musi to słuchać. Powiem krótko: "bogaty nie zrozumie biednego" tak samo jak nie zrozumie ten kto nie doświadczył podobnych nieprzyjemności. Gwarantuję, że gdybyś dzień w dzień była nękana w taki sposób bardzo szybko zmieniłabyś zdanie :-) Cwani zawsze są ci, którzy najmniej mają do powiedzenia i zazwyczaj są wielkimi ignorantami.

Jak ktoś chce być upierdliwy to zawsze znajdzie w cudzym oku źdźbło a w swoim belki nie zauważy :)

#36 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 15 luty 2018 - 18:04

Jak ja czytam to że ludziom przeszkadzaja biegajace dzieci itd to krew mnie zalewa to są tylko dzieci a jeżeli ktoś nigdy nie miał dzieci tego nie wie dzieci mają prawo biegać a jeżeli sąsiadom to nie odpowiada niech się wyprowadza ja sasiadowi po ryju dałem bo mu ciągle przeszkadzał dzieci a on wcale stary nie jest. Narazie mam spokój też wam radzę po ryju odrazu takiego jednego z drugim


Ja mam dzieciarnie za sciana, tupiaca i walacą w sciany, o krzykach nie wspomne, a i rodzice urzadzaja sobie imprezy po 22. Niebawem podejme wlasciwe kroki, wczesniej solidnie sie przygotowujac, a ty misiu sprobowalbys dac mi po ryju, to bys sie przeliczyl, jakbys dostal dziewiatka po kolanie, oczywiscie w obronie wlasnej. Najbardziej irytuja mnie ludzie, ktorzy mysla, ze wszystko moga zalatwic pobiciem. Jak masz sasiada pipe, no to dostal w nos i sie zamknal, ale miales duzo szczescia, uwierz mi. Za dzieci odpowiadaja rodzice, ja do dzieci nie mam pretensji i nie im zwracam uwage, a ich rodzicom.

#37 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 02 maj 2018 - 08:12

Mam bardzo podobnie, od 3 lat... dzieci sąsiadów nie dają spokoju. Sąsiadka urodziła w ciągu 3,5 lat 2 dzieci. Mają 2 pokoje, ja jeden. Niemowlaki śpią za moją ścianą i tu spędzają czas bo to duży pokój. O ile z cierpliwością znosiłam nocne płacze niemowlęce - to rozumiem, o tyle, teraz kiedy to już są rozumne dzieci nie pojmuję, jak można pozwalać na całodniowe hałasy w bloku. Nie ma chwili ciszy ani spokoju, nie da się zjeść posiłku w spokoju, pracować, czytać książki ani spać dłużej niż do 5-6 w każdy dzień tygodnia. Dzieci wstają i się drą, do rodziców, na siebie wzajemnie, rzucają zabawkami i klockami w panele i w ścianę, ostatnio rozpoczęły się nowe zabawy - na balkonie - walenie w barierki i również krzyki ile gardło pozwoli. bez reakcji rodziców. i tak codziennie... Pomimo próśb sąsiedzi nie próbują nawet uspokajać dzieci. A wręcz po interwencji matka zaczęła dziecko podkręcać do głośnych zabaw i podkrzykiwania. zachowują się jakby mieli prawo do wszystkiego, bezkarnie.   Nie mam już siły, jestem wyczerpana, niewyspana, zmęczona i znerwicowana. Płakać mi się chce jak mam czas spędzać w mieszkaniu... Dzielnicowa nie chce się zająć sprawą, bo jak mi stwierdziła "dzieci są zadbane, w domu u sąsiadów nic złego się nie dzieje" !?!? tylko że to moje prawa zostają naruszone. dlaczego nikt nie szanuje prawa mojego do spokoju? czyje prawo jest ważniejsze? i kto tu komu to prawo odbiera? dzieci powinno się wychowywać i uczyć współżycia - w wielorodzinnym budownictwie - no przepraszam ale czy dzieci są nietykalnym pępkiem świata? chyba tylko dla rodziców z bezstresowym wychowaniem...  prawo do spokoju ma każdy we własnym domu, a jeśli się wybiera mieszkanie w bloku powinno się uszanować sąsiadów i dołożyć starań aby im nie uprzykrzać życia...



#38 ZosiaA

ZosiaA

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 18678 postów
  • LokalizacjaWarszawa rządowa/państwowa jednostka budżetowa

Napisano 03 maj 2018 - 16:18

No i?
Żale wylane, czas na spacer a nie na podsłuchiwanie.

#39 Guest_Nick2018

Guest_Nick2018
  • Goście

Napisano 20 maj 2018 - 00:11

karola i ZosiaA - jesteście zwykłymi tłukami próbującymi usprawiedliwiać na różne sposoby swoją i innych sobie podobnych gruboskórną naturę. Otóż jest dokładnie odwrotnie niż byście chciały uważać. To głośni ludzie powinni szukać sobie miejsca do hałasowania - najlepiej gdzieś w katakumbach, bo i las też chce ciszy. Niestety, kultura i poszanowanie zawsze przegra z chamstwem i brutalnością. Dlatego ludzie musiejący znosić te odgłosy są niestety przegrani. Ale jak okazuje się za zachodnią granicą takie cos juz nie ma miejsca, a policja reaguje jak należy .Ładuje chamom mandaty i nie ma znaczenia co hałasuje. Tam ludzie mają naturalne prawo do ciszy i jest ono respektowane jak wynika z moich rozmów ze znajomymi który tam mieszkają. Bardzo przykro to stwierdzić, ale my Polacy mamy chyba chamstwo we krwi.



#40 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 20 maj 2018 - 09:33

karola i ZosiaA - jesteście zwykłymi tłukami próbującymi usprawiedliwiać na różne sposoby swoją i innych sobie podobnych gruboskórną naturę. Otóż jest dokładnie odwrotnie niż byście chciały uważać. To głośni ludzie powinni szukać sobie miejsca do hałasowania - najlepiej gdzieś w katakumbach, bo i las też chce ciszy. Niestety, kultura i poszanowanie zawsze przegra z chamstwem i brutalnością. Dlatego ludzie musiejący znosić te odgłosy są niestety przegrani. Ale jak okazuje się za zachodnią granicą takie cos juz nie ma miejsca, a policja reaguje jak należy .Ładuje chamom mandaty i nie ma znaczenia co hałasuje. Tam ludzie mają naturalne prawo do ciszy i jest ono respektowane jak wynika z moich rozmów ze znajomymi który tam mieszkają. Bardzo przykro to stwierdzić, ale my Polacy mamy chyba chamstwo we krwi.

Nie chyba,ale na pewno masz chamstwo we krwi, nazywając kogoś tłukiem.





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych