Skocz do zawartości


kłopotliwy sąsiad


21 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_-praw-noemi 85

Guest_-praw-noemi 85
  • Goście

Napisano 11 listopad 2009 - 12:02

Mieszkam w bloku w mieszkaniu własnościowym. Od ponad roku mam problem z sąsiadem mieszkającym piętro wyżej. Uszkodził on elewację budynku poprzez wywiercenie dziury na wylot w ocieplonej ścianie. Zgłosiliśmy problem administracji, która nakazała zalepienie otworu. Sąsiad zaczął się za to na nas mścić. Z jego mieszkania dobiega bardzo uciążliwe stukanie. Przez dzień biega tam dziecka w bardzo stukających butach, odgłos jest taki jak by ktoś uderzał młotkiem w podłogę i tak od 6 rano do późnego wieczora. Ja rozumiem, że małe dziecko się bawi ale można ubrać mu inne buty lub położyć dywan na podłodze. Początkowo, próbowaliśmy to ignorować z nadzieją, że złośliwość się im znudzi. Niestety brak naszej reakcji spowodował, że problem się tylko nasilił i stukanie zaczęło się pojawiać również w nocy. Próbowaliśmy rozmawiać z sąsiadami nie przyniosło to jednak żadnego efektu. Kilka miesięcy temu ktoś z mieszkania nad nami zwymiotował na nasz okno. Zdarzyło się to już nie pierwszy raz ale wcześniej zawsze po sobie sprzątali, jednak tym razem gdy moja mama poszła poprosić o usunięcie nieczystości trzaśnięto jej drzwiami przed nosem. W związku z tym wezwaliśmy Straż Miejską. Strażnicy przyjechali dopiero na drugi dzień ponieważ całe zajście miało miejsce w późnych godzinach wieczornych. Niestety sprawa została umorzona ponieważ my nie byliśmy w stanie wskazać dokładnie kto wymiotował, a wskazanie mieszkania nie wystarczało ponieważ na przesłuchaniu nasz sąsiad wyparł się wszystkiego twierdząc, że to są nasze wymysły i on ręczy że nikt od niego z domu nie mógł tego zrobić. Od tego momentu sytuacja jeszcze bardziej się zaostrzyła. Odgłosy dudnienia momentalni zagłuszają radio czy telewizor, a o nauce i skupieniu się nie ma mowy. Również w nocy od sąsiadów dobiegają coraz bardziej uciążliwe odgłosy stukania. Momentami zachowują się tak głośno że ich własne dziecko budzi się z płaczem (nawet własnego syna jej nie szkoda). Potrafią zacząć o 1 w nocy kilka krotnym uderzeniem w podłogę, później po ok 20 minutach jest przyśniecie drzwiami, następnie uderzanie w kaloryfer. Powtórka jest później około 3 i 5 rano. Kilka krotnie w nocy słyszałam jak inni lokatorzy z tego mieszkanie tzn. mąż i matka sąsiadki zwracali jej uwagę żeby nie hałasowała. Szczyt wszystkiego został osiągnięty gdy w nocy u sąsiada wył kran. przez półtorej godziny było słychać ciągłe łuuuuuuu, później trzaśnięcie drzwiami stukanie w podłogę i od nowa kran przez następną godzinę. Inni lokatorzy w bloku udają że nic nie słyszą bojąc się mściwości, sąsiada utwierdź to tylko przekonaniu że jest bezkarny. Po ostatniej bezskutecznej interwencji Straży Miejskiej obawiam się, że ponowne wzywanie funkcjonariuszy jest bezcelowe. Nie jestem w stanie wskazać dokładnie kto z mieszkańców tego lokalu się tłucze bo przecież nie widzę przez ściny. Nie bardzo wiem również jak mogłabym to hałasowanie udowodnić. Wezwanie policji w nocy nic nie da, bo sąsiedzi będą słyszeć ze funkcjonariusze przyszli do nas do domu, i po prostu przestaną na ten czas stukać, a ja wyjdę na wariatkę. Właściciel mieszkania na przesłuchaniu znów powie że to nie prawda i znów będzie moje słowo przeciwko jego słowu. Sprawa zostanie umorzona co tylko ponownie utwierdzi ich w przekonaniu, że są bezkarni. Proszę o radę jak powinnam postąpić w tej sytuacji.

#2 Guest_-praw-emilia g.

Guest_-praw-emilia g.
  • Goście

Napisano 11 listopad 2009 - 13:02

Czy posiada Pani na własność lub ma możliwość wypożyczenia od znajomych:
a] urządzenia do rejestracji dźwięków (najlepiej dobrego, nowoczesnego, cyfrowego),
b] urządzenia do rejestracji obrazu i dźwięku (kamery)?

Dźwięki można zarejestrować, aby mogły stanowić dowód. Ze sprzętem do rejestracji obrazu+dźwięku przeszłabym się również w nocy pod drzwi sąsiadów i zarejestrowała, że to właśnie zza tych drzwi dobiegają te uciążliwe hałasy zakłócające ciszę nocną (nagranie powinno zdaje się ukazywać datę i godzinę rejestracji).
Szanse na to, że oberwą za hałasy w ciągu dnia są moim zdaniem niewielkie, natomiast grzywna za hałasy nocne powinna ich przytemperować generalnie. Zwłaszcza, że mogłaby Pani robić swoje wielokrotnie, aż do skutku.

Wydaje mi się, że jeżeli będzie miała Pani dowód, że hałasy pochodzą właśnie stamtąd, to zadaniem odpowiednich funkcjonariuszy będzie ustalenie, kto konkretnie z tamtego mieszkania za to odpowiada. Natomiast sprawy odpuścić już nie powinni.

#3 Guest_-praw-noemi 85

Guest_-praw-noemi 85
  • Goście

Napisano 11 listopad 2009 - 16:06

zastanawiałam się już nad tym ale doszłam do wniosku że taki dowód będzie zaświadczał o tym że są jakieś hałasy ale nie będzie wskazywał kto jest ich twórcą. Uderzanie w kaloryfer słychać w całym pionie tak samo, ja wiem że to ona bo słyszę jak wraca od tego kaloryfera i wchodzi do łóżka (słychać skrzypienie paneli i łóżka). podobnie jest z trzaskaniem drzwiami, ja słyszę że odgłos dobiera z góry od sąsiada ale na nagraniu tego nie będzie słychać. wydaje mi się że taki dowód policja lub straż miejska odrzuci. we wspomnianej już kwestii wymiotowania na nasze okno też zrobiliśmy zdjęcie na którym wyraźnie było widać, że zabrudzone było nasze okno i ściana pomiędzy parterem (na którym ja mieszkam) a pierwszym piętrem (na którym mieszka sąsiad), reszta bloku była czysta, co moim zdaniem jednoznacznie wskazywało z którego mieszkania pochodziły nieczystości, Straży Miejskiej natomiast to w ogóle nie interesowało

#4 Guest_-praw-noemi 85

Guest_-praw-noemi 85
  • Goście

Napisano 11 listopad 2009 - 16:17

Zastanawiam się czy uda mi się coś wskórać jeśli za każdym razem jak sąsiad będzie mnie budzić będę wysyłać zawiadomienie mailem na policje i/lub Straż Miejską i/lub do administracji o zagłuszaniu ciszy nocnej. Może w końcu po dwudziestym zawiadomieniu któryś z tych organów tak dla własnego spokoju skutecznie pouczy moja sąsiadkę że należy przestać. Jestem ciekawa jakie są możliwości działania administracji i policji w takiej sytuacji?

#5 Guest_-praw-emilia g.

Guest_-praw-emilia g.
  • Goście

Napisano 11 listopad 2009 - 16:23

Na pewno nie można rozłożyć rąk. Trzeba podjąć walkę, bo przecież muszą Państwo jakoś normalnie funkcjonować (spać, pracować, uczyć się itp.).
"Nękanie" administracji może chyba być sposobem.
Mam nadzieję, że specjalista podpowie coś może ze swojej praktyki, z doświadczenia.

#6 Guest_W.M.

Guest_W.M.
  • Goście

Napisano 10 marzec 2011 - 20:49

Mam zbliżony problem.
Sąsiad złośliwie upuszcza coś na podłogę lub traśnie drzwiami a potem cisza i znowu ale na tyle rzadko że trudno byłoby trafić z interwencją na właściwy moment. Ale, na szczęście, mam jakiegoś wyjątkowego dzielnicowego. Powiedział mi, żeby za każdym razem wzywać patrol Policji na interwencję. Sporządzą notatkę i kolejną notatkę aż w końcu gdy sprawa dojrzeje sąd nie będzie miał wątpliwości, że spokój jest naruszany.
Tyle teoria zobaczymy jaka będzie praktyka.
Wszystkim nękanym przez głośnych sąsiadów lub ich pociechy, życzę wytrwałości i pozytywnego odzewu włościwych służb.
Waldek.

#7 Guest_Kage

Guest_Kage
  • Goście

Napisano 23 sierpień 2012 - 01:35

Przeprowadzilismy sie jakies 2tyg temu. Nie wybieralismy, takie dostalismy od panstwa (eksmisje). Po 12... Slysze teraz huk przedmiotow upuszczanych na moj sufit i jakas je...na muze. Niedosc, ze ta lajza z gory co noc tak sie wlasnie tlucze, to jeszcze specjalnie zaprasza na noce swoje wnuki, ktore caly czas skacza, biegaja, dra japy... Male dzieci pomyslicie, wcale nie, ile one maja lat, z 15? To jest stary dziadek, nie wstaje rano do roboty, siedzi calymi dnimi a w nocy i nad ranem sie tlucze! Bylismy u niego 2 razy, robil z nas idiotow - gdziez on halasuje, wydaje nam sie, zaden sasiad sie nie skarzy. Jak maja sie skarzyc jak to nie oni pod nim mieszkaja?! Co za kretyn! I co ja mam zrobic niby? Nie pozostaje mi nic innego jak przycisnac ta k***e gdzies na schodach. No zeby czlowiek wieczorem i przede wszystkim w nocy nie mial spokoju przez taka lajze?! Co on sobie mysli, ze jak zacznie sie szkola to sobie pozwole na takie akcje? Miec kazdy dzien zwalony przez takie cos? Zreszta tu nawet bardziej chodz o moich rodzicow, im tez to przeszkadza - juz nie moge na to patrzec (zatyczki nie pomagaja -wszystko tlumia ale nie ten "jeb!" o podloge). Kolejna noc zawalona, a trzeba isc do roboty, trzeba to tamto. Czemu tacy sk***iele to robia? Ze tez im sie chce. Musza koniecznie utrudniac komus i tak juz skomplikowane zycie? Wydawaloby sie, ze to w porownaniu z niektorymi rzeczami to blachostka, ale przeciez tak sie nie da funkcjonowac!

#8 Guest_Ja

Guest_Ja
  • Goście

Napisano 21 wrzesień 2012 - 12:23

Współczuje. Tez niestety doświadczam chamstwa. I z znikąd nie mam pomocy!

#9 Guest_kasia

Guest_kasia
  • Goście

Napisano 22 maj 2013 - 15:00

Witam wszystkich ja mam podobny problem z sasiadem w domku jednorodzinnym za to ze moje dzieci e w dzien placza krzycza itp. Moj kochany sasiad codziennie po 23 zaczyna trzaskac drzwiami walic w scinane nie chwile tylko ze 40 minut. Przerwa I znowu czadu. Z pocztku myslalam ze mu sie to znudzi jest coraz gorzej a ja jak leze w lozku I slysze te stuki to krew mnie zalewa. Pomozcie co by mu zrobic zeby przyszlo przestal. Odkurzac o 6 rano?

#10 Guest_marta

Guest_marta
  • Goście

Napisano 02 maj 2017 - 10:01

też mam problem z sąsiadem, który mieszka piętro wyżej.

Dzisiaj po zwróceniu mu uwagi nazwał mnie "wredną babą" - niestety chamstwo nie ma granic.

A za każdym razem, stuk, łomot itp. I tak od roku.

Żałuję, że jak sąsiad robił imprezę to nie wezwałam policji za zakłócanie ciszy nocnej.



#11 Guest_Dawid

Guest_Dawid
  • Goście

Napisano 11 sierpień 2017 - 18:00

Witaj Mieszkamy w Tarnowie na "urokliwym" jak się nam na początku wydawało osiedlu. Razem z żoną pracujemy ciężko. Po pracy wracamy do domu i zamiast odpoczynku przeżywamy horror. A zaczęło się od tego, że po którejś z rzędu imprezie urządzonej w poniedziałek nie wytrzymailiśmy i żona wezwała policję. Od tego momentu zaczeło się ładowanie ciężkimi przedmiotami w podłogę, przesuwanie krzesłami po podłodze, tupanie wystarczy tylko, że usłyszą, że rozmawiamy we własnym mieszkaniu. Jest to o tyle trudne do uchwycenia, żeby to nagrać, bo sąsiad wali w podłogę krótkimi seriami i przestaje i potem z zaskoczenia znowu... Już prawie zwariowaliśmy od tego i szczerze mówiąc nie wiemy co robić żeby ci ludzie wreszcie przestali.

też mam problem z sąsiadem, który mieszka piętro wyżej.

  1. Dzisiaj po zwróceniu mu uwagi nazwał mnie "wredną babą" - niestety chamstwo nie ma granic.

A za każdym razem, stuk, łomot itp. I tak od roku.

Żałuję, że jak sąsiad robił imprezę to nie wezwałam policji za zakłócanie ciszy nocnej.

 



#12 Guest_nękany

Guest_nękany
  • Goście

Napisano 30 grudzień 2017 - 18:31

Głośniki do sufitu i zapuścić bas, nie za głośno, od 06:01-21:59. Albo konfrontacja pośrednia lub bezpośrednia z różnymi skutkami. 



#13 Guest_Zmieńcie Prawo

Guest_Zmieńcie Prawo
  • Goście

Napisano 02 maj 2018 - 21:22

Ale mnie denerwuje, że niektórzy ludzie nie mają za grosz pomyślunku i poszanowania dla innych. Przecież wszelkie stuki, huki, tupania, skakanie, bieganie - to wszystko słychać i przeszkadza. Wszystkim osobom, które tak zatruwają życie zadałbym pytanie czy oni chcieliby, aby ktoś ciągle zatruwał im życie. Może gdyby sami doświadczyli to w końcu zrozumieliby jak bardzo kogoś krzywdzą.



#14 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 14 maj 2018 - 08:53

Witam, przez wiele lat miałam to samo, czyli złośliwe bardzo głośno chodzili, tupali i zawsze po 2200.  Było to bardzo uciążliwe,  ale ciągle powtarzałam "Elunia  połamiesz sobie te suche nóżki". I stało się najpierw jeden syn rozbił się na motorze, złamał rękę i nogę, w niedługim czasie drugi syn złamał nogę, a po ok. roku Pani Ela złamała rękę.  Kilka lat był spokój ale od miesiąca znowu zaczęła tłucz i robi to taki sposób, że niby to gdzieś się spieszy np. do łazienki czy kuchni i to jak zwykle po 22-ej. Kobieta ma już 70 lat, jej podłość nie zna granic.

Nie chcę z nią rozmawiać bo uważam, że nie ma z kim. 

Ale wychodzę z założenia, że znowu dostanie za swoje. Jest takie przysłowie "Nie rób komuś tego czego byś sam nie chciał".

 

Pozdrawiam  Krystyna



#15 Guest_Kondi

Guest_Kondi
  • Goście

Napisano 14 maj 2018 - 09:36

Ty zawistna babo, powinienem ci napisać "nie odpowiem bo nie ma KOMU"

A kim ty jesteś, żeby pisać "Nie chcę z nią rozmawiać bo uważam, że nie ma z kim."? każdy człowiek zasługuje na szacunek.

Podłość twoja nie zna granic, czekasz na ludzkie nieszczęście???

Żyj swoim życiem, a nie podsłuchiwaniem sąsiadów.

Złośliwa jędzo, pewnie gruba jak beka i stąd siedzisz w domu i nadsłuchujesz, a inni to mają suche nóżki???

Kup sobie psa i wychodź na spacery, nie będziesz nadsłuchiwać życia innych



#16 Guest_Nick2018

Guest_Nick2018
  • Goście

Napisano 19 maj 2018 - 23:54

Guest_Kondi - życzę ci takiego porąbanego sąsiada z całego serca. Może wtedy trochę zrozumiesz, że ludzie chcą tylko odrobiny spokoju we własnych czterech ścianach za które płacą i nie muszą dostosowywać się do jakiegoś chama ponadprzeciętnego, który nie potrafi uszanować czyjejś prywatności i prawa do spokoju. 



#17 Guest_ja

Guest_ja
  • Goście

Napisano 15 kwiecień 2019 - 13:01

No i przez takich psycholi co maja swoje szare zycie, normalni ludzie szukaja pomocy u psychologow.

Zamias życ życiem innych sam pokoloruj swoje, to nie bedziesz mial czasu nasluchiwac w nocy ze komus kubek spadl.

 

 



#18 Guest_Florian

Guest_Florian
  • Goście

Napisano 18 kwiecień 2019 - 09:47

A czy nie dałoby się wnieść do sądu wniosek o zamianę mieszkań z sasiadem z góry czy dołu? Z tego co wiem, w calym pionie, wszystkie mieszkania mają ten sam metraż, więc nikt na tym ani nie straci ani nie zyska. Po zamianie mieszkań sąsiad z góry nie będzie już mógł tupać nad głową, bo to ja będę nad nim.

#19 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 18 kwiecień 2019 - 11:15

A czy nie dałoby się wnieść do sądu wniosek o zamianę mieszkań z sasiadem z góry czy dołu? Z tego co wiem, w calym pionie, wszystkie mieszkania mają ten sam metraż, więc nikt na tym ani nie straci ani nie zyska. Po zamianie mieszkań sąsiad z góry nie będzie już mógł tupać nad głową, bo to ja będę nad nim.

Takich spraw nie załatwia się w sądzie. Wystarczy dogadać się z sąsiadem. Ja na ten przykład absolutnie nie przeniosłabym się piętro wyżej, bo to o wiele więcej schodów i na starość mogę nie podołać wchodzeniu.A poza tym, przy takim rozwiązaniu obie strony musiałyby przeprowadzić remonty w mieszkaniach. Dlaczego mają mi się podobać kafelki po byłym sąsiedzie lub jego podłoga czy kolor ścian?



#20 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 18 kwiecień 2019 - 12:08

A czy nie dałoby się wnieść do sądu wniosek o zamianę mieszkań z sasiadem z góry czy dołu? Z tego co wiem, w calym pionie, wszystkie mieszkania mają ten sam metraż, więc nikt na tym ani nie straci ani nie zyska. Po zamianie mieszkań sąsiad z góry nie będzie już mógł tupać nad głową, bo to ja będę nad nim.

A co ma sąd do zamiany mieszkań palancie?
Co? Nakaże przenosiny?
Ludzie to idioci



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych