Skocz do zawartości


Wymeldowanie z pobytu stałego przez właściciela


48 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_-praw-mika1712-56

Guest_-praw-mika1712-56
  • Goście

Napisano 26 styczeń 2010 - 00:41

Osoba u której zamieszkuję zameldowała mnie na stałe. Od momentu gdzie straciłam pracę nie wpuszcza mnie do domu, od Pażdziernika 2009roku zaledwie przebywałam tam kilka dni,ponieważ nie wpuszcza mnie do domu tłumacząc się różnymi sytuacjami,na dzień dzisiejszy wystąpił z pismem o wymeldownie mnie z jego mieszkania,dzwoniłam po pomoc na policję abym mogła chociaż wziąść swoje rzeczy, dostałam odpowiedź że właściciel nie musi mnie wpuścić ani oddać moich rzeczy,ja na dzień dzisiejszy nocuję u znajomych albo u siostry gdzie siostra sama wynajmuje mieszkanie wraz z dwójką dziećmi małoletnimi.Chciałabym się dowiedzieć czy ma prawo mnie wymeldować bez mojej zgody ze swojego mieszkania.

#2 Guest_-praw-takisobiektoś

Guest_-praw-takisobiektoś
  • Goście

Napisano 26 styczeń 2010 - 09:48

Ustalmy najpierw jedną rzecz.
Chce Pani wrócić do tego mieszkania?

#3 Guest_-praw-mika1712-56

Guest_-praw-mika1712-56
  • Goście

Napisano 26 styczeń 2010 - 14:52

Tak, ponieważ nie mam dokąd pójść. To jest nie do pomyślenia, bym w wieku niecałych 24 lat została bez dachu nad głową, wyrzucona pod most. Wchodząc praktycznie dopiero w dorosłe życie zaczynam je z wielkim minusem...a nawet państwo nie potrafi zapewnić godnego życia młodym ludziom.

#4 Guest_-praw-wiola25

Guest_-praw-wiola25
  • Goście

Napisano 26 styczeń 2010 - 18:10

...Ja tez mam identyczna sytuacje jak Ty...z tym ze ja mam meldunek a nie moge wejsc do domu mego ojczyma...do tego jestem w cizy i musze sie tulac po swiecie...niestety zyjemy w kraju gdzie pomaga sie tylko alkoholikom ktorzy narobia sobie dzieci a potem biora zasilki na nie by miec za co nalac sobie do kieliszkow...

#5 Guest_-praw-mika1712-56

Guest_-praw-mika1712-56
  • Goście

Napisano 26 styczeń 2010 - 20:19

No ja też mam meldunek. I co mi po nim jak policja rozkłada ręce i mówią, że nic nie mogą poradzić...ehh żyć się nie chce.
Powiedzieli, żebym wezwała straż pozarną, by rozwaliła zamki ale muszę im za to zapłacić. A on później ma prawo podać mnie do sądu o zdewastowanie mieszkania... A później się zastanawiają dlaczego tak młodzi ludzie popełniają samobójstwa..nasza polityka i prawo ich do tego zmusza. Bo u nas tak jest osoba poszkodowana zawsze zostaje winną.. a winna ofiarą..ja już nie daje rady

#6 Guest_Łukasz Nysztal

Guest_Łukasz Nysztal
  • Goście

Napisano 26 styczeń 2010 - 22:23

Nie trzeba tu dopatrywać się ani winy państwa ani prawa. Po prostu pokutuje stereotyp z dawnego ustroju, że meldunek daje prawo do mieszkania. A czym jest meldunek? Niczym - to tylko dane administracyjne gdzie kto przebywa.

Proszę więc spojrzeć na to z drugiej strony - uzurpuje Pani sobie prawo do mieszkania w tamtym lokalu tylko w oparciu o dwie okoliczności: meldunek i to że jest Pani osobą młodą. A nadrzędnym prawem jest prawo własności - a więc prawo właściciela do korzystania z lokalu z wyłączeniem innych osób.
Nic nie wspomina Pani o tym na jakiej podstawie Pani korzystała z lokalu - czy była to umowa najmu, użyczenia czy inny stosunek. Nie wspomina Pani czy mieszkała Pani tam stale czy dorywczo, od kiedy nie ma tam Pani wstępu itp.

Prawo jak najbardziej Panią chroni, ale swojego prawa trzeba dochodzić - prawo Pani szukać nie będzie. Jeśli mieszkała Pani w tym lokalu, a właściciel bezprawnie pozbawił Panią posiadania - to trzeba wystąpić do sądu z powództwem o przywrócenie posiadania.

#7 Guest_-praw-omega poz

Guest_-praw-omega poz
  • Goście

Napisano 03 luty 2010 - 15:44

CYTAT(Admin-Łukasz @ 26.01.2010, 21:23) Proszę więc spojrzeć na to z drugiej strony - uzurpuje Pani sobie prawo do mieszkania w tamtym lokalu tylko w oparciu o dwie okoliczności: meldunek i to że jest Pani osobą młodą. A nadrzędnym prawem jest prawo własności - a więc prawo właściciela do korzystania z lokalu z wyłączeniem innych osób.
Nic nie wspomina Pani o tym na jakiej podstawie Pani korzystała z lokalu - czy była to umowa najmu, użyczenia czy inny stosunek. Nie wspomina Pani czy mieszkała Pani tam stale czy dorywczo, od kiedy nie ma tam Pani wstępu itp.
Witaj Łukasz , juz Cie lubię . nie trudno domyslać sie że reprezentuję te właśnie druga stronę , potrzebuję Waszej tu na tym forum pomocy ( na tym forum jestem po raz pierwszy , na innym z życiowych powodów jestem moderatorem przedstawicielem fundacji i tam ja pomagam innym , od 4 lat )

TERAZ JA POTRZEBUJE POMOCY

Krótko o sobie
jestem właścicielem domu ( 2 ptr ) na parterze mieszka mój brat , na drugim ptr mieszka lokator z wyrokiem eksmisyjnym od 6 lat ( brak lokalu socjalnego od Gminy ) gmina owszem płaci nam odszkodowanie ( 800 zł za 100 m2 ) a ja sama z rodzina muszę wynajmować lokal.
od ponad pół roku lokator ten nie przebywa w tym mieszkaniu , miesiąc temu pękła rura , zalało mieszkanie na 1 ptr , weszłam z Policją zobaczyłam zdewastowane mieszkanie , śmieci po pas czyli na wysokosc ok 1,5 metra ,odchody ludzkie ..... stan katastrofalny , smród sugerował wręcz policji ze w mieszkaniu mogą leżeć zwłoki ( nie było )
Mam w związku z tym pytanie co mam zrobić by wymeldować tego lokatora oraz by ( rozumiem że nie można cofnąć wyroku o eksmisję z prawem do lokalu ) pozbawić go prawa do lokalu , bym mogła prawnie zająć to mieszkanie ( chciałabym w swojej własności zamieszkać )
Bardzo prosze o pmoc osoby które może przeszły taką drogę , bądź znające się na prawie .
Pozdrawiam

#8 Guest_-praw-mika1712-56

Guest_-praw-mika1712-56
  • Goście

Napisano 18 luty 2010 - 01:31

Przepraszam weszłam na stronę osoby znajomej.Przeczytałam wasze opinie,każdy ma poważny problem.może mi coś poradzicie mam poważny problem. Zacznijmy od tego jestem starszą osobą która jest na emeryturze mój dochód nie jest za wysoki,zamieszkuję q mieszkaniu który podlega pod Wojskową Agencję Mieszkaniową,za sam czynsz płacę 810zł,ale nie oto chodzi,w mieszkaniu mam centralne ogrzewanie są założone podzielniki elektroniczne po rocznym rozliczeniu najpierw miałam niedopłaty 2400zł pisałam do WAM o rozłożenie mi tego na raty owszem wyrazili zgodę ale wtedy bym płaciła miesięcznie1200zł przez 10 miesięcy,wziełam kredyt i wpłaciłam, w następnym roku była powtórka znów niedopłata do CO w kwocie 1700zł. nie zapłaciłam ,na następny rok powtórka z rozrywki tylko już 1400zł.niedopłaty wziełam następny kredyt uregulowałam i z WAM rozliczyłam się do zera.wyszłam na czysto między czasie WAM wymówił mi mieszkanie, kiedy uregulowałam zadłużenie przywrócono mi prawa do mieszkania,zaczeły się robić schody pod górkę wpadałam po mału w bagno.ponieważ spłacałam dwa kredyty i media jak czynsz itp.zaczeło mi brakować pieniędzy na opłaty nie mówiąc już o leczeniu i wyżywieniu jestem wdową moja córka w tym czasie chodziła do szkoły brała rentę po ojcu w kwocie 500zł, ja emerytury wtedy brałam 740zł.pojakimś czasie banki spłacałam bez zadłużeń mieszkanie płąciłam ile mogłam potem zaprzestałam,bo w roku 2008 znowu niedopłata w kwocie 1300zł. nie brałam już następnego kredytu aby spłacić zadłużenie,i w ten sposób narastał mi dług.miałam sprawę sądową o eksmisji i o przydzieleniu lokalu socjalnego w miarę do zamieszkania i warunki sanitarne w dobrym stanie.między czasie dowiedziała się pewna osoba o mojej sytuacji pdała mi rękę aby mi pomuc tę pomoc miałam mieć stałą.Pojechaliśmy do WAM który mieści się w Zielonej Górze, tam zaczeliśmy się dopytywać i wyjaśniać pewne sprawy. W roku 2008 chcieliśmy wpłacić zadłużenie odzyskać prawa do lokalu który zajmuję i złożyć wniosek o wykup,sprzedaż mieszkań był wstrzymany do tego roku,ale nas poinformowano że możemy zadłużenie spłacać w ratach, po spłaceniu 50% sprawa zostanie wycofana i będziemy mogli ubiegać się o przywrócenie praw do lokalu z podpisaniem nowej umowy najmu.WAM rozłożyła nam na okres 36miesięcy. sprawa została zawieszona komornik zszedł mi z poborów.na dzień dzisiejszy mamy spłacone w 80% zadłużenia, przyszedł do nas urzędni z WAM poinformował nas że odzyskam prawo do lakalu i mogę złożyć wniosek o wykup mieszkania,po trzech dniach wszystko runeło zostałam powiadomiona że niestety nie odzyskam tych praw na drugi dzień dostałam pismo z propozycją lokalu socjalnego .Poszłąm do ZGM tam poinformowano mnie jaki to lokal z ubikacją na dworze bez kuchni, niestety odmówiłam ze względu na swój stan zdrowia jestem chora na płuca gdzie leczę się w poradni płucnej,w takich warunkach nie mogę zamieszkiwać.na drugi dzień udaliśmy się do WAM bardzo zdenerwowani,tam nas potraktowano jak najgorszych,spotkaliśmy się z zastępcą Dyrektora nawet nie było mowy o jakiś negocjacjach WAM wystąpił z pismem do komornika o wznowienie sprawy o eksmisję. o której wogle nie wiedziałam dowiedziałam się dopiero w ZGM ,potraktowano mnie jak jakąś oszustkę, urzedniczka z Wam skoczyła na mnie w co ja gram.Jutro ponownie mam się spotkać z Dyrektorem ZGM bo sam był zaskoczony tą całą sytuacją. tak że jak przeczytaliście to nie opłaca się spłacać bo po jakimś czasie umorzą zadłużenie ,may do spłacenia jeszcze tylko 20% to nam powiedziano że nie muszę tego wpłacać jak się dobrowolnie wyprowadzę na ten lokal socalny dlaczego nie poinformowano mnie od razu o takiej możliwości aby nie regulować zadłużenia? Na dzień dzisiejszy ta osoba co mi pomagała wycofała się i żąda zwrotu piniędzy od razy całą gotówkę .

#9 Guest_-praw-dora2300

Guest_-praw-dora2300
  • Goście

Napisano 12 kwiecień 2010 - 21:14

zamieszkałam z babcią we wrocławiu,opiekowałam się nią 14 lat.Mama wyrzuciła mnie z domu jednak tam byłam zameldowana,powiedzmy niedaleko jeleniej góry.U babci wychoałam mojego 12 letniego syna, gdy nagle babcia zmarła-nie wspomnę że przy moim dziecku-był wówczas chory a ja w pracy. Syn babci wyrzucił mnie a byłam tam zameldowana tylko czasowo.Mieszkanie sprzedał rok temu,więc wynajęłam pokój bez zameldowania na obrzeżach wrocławia. I dwa tyg.temu moja powiedzmy niekochana mnie mama nagle wymeldowała mnie i syna z pobytu stałego.Syn w czwartek zdawał egzamin do gimnazjum-strasznie to przeżyłam.We wrocławiu miałam tylko babcie a teraz jestem bez meldunku.Dodam,że babcia moja jest mamą mojej matki.Może ktoś mi powie jak tak można,bo widzę że można matkez dzieckiem wymeldować,nikt mi nie da żadnego kredytu,bo samotna matka i bez alimentów.Ojciec dziecka nie widział od narodzin.płacił 200zł miesięcznie a od kilku lat siedzi w więzieniu,nic mi z funduszu bo nie mam tu zameldowania czasowego we wrocławiu a i mama wymeldowała mnie i swego wnuka.Ręce załamuje jakie to prawo w naszym kraju.Jeśli ktoś chciałby mi pomóc chociaż doradzić to proszę pisać na mail.Jestem normalną kobietą która jakoś chciałaby żyć w tym kraju i choć mam 32 lata-to pragne tylko dziecko jakoś wykształcić i oby miało lepiej odemnie.Ja nigdy w życiu nie zostawiłabym i nie wyrzuciłabym dziecka z domu-jak to zrobiła moja mama.Niektóre z was kobiety mają naprawdę dużo szczęścia.Ja bym pragnęła choć ten 1 procent. Mail to Dora2300@wp.pl. Zgóry bardzo serdecznie dziękuje,nawet za przeczytanie. zamieszkałam z babcią we wrocławiu,opiekowałam się nią 14 lat.Mama wyrzuciła mnie z domu jednak tam byłam zameldowana,powiedzmy niedaleko jeleniej góry.U babci wychoałam mojego 12 letniego syna, gdy nagle babcia zmarła-nie wspomnę że przy moim dziecku-był wówczas chory a ja w pracy. Syn babci wyrzucił mnie a byłam tam zameldowana tylko czasowo.Mieszkanie sprzedał rok temu,więc wynajęłam pokój bez zameldowania na obrzeżach wrocławia. I dwa tyg.temu moja powiedzmy niekochana mnie mama nagle wymeldowała mnie i syna z pobytu stałego.Syn w czwartek zdawał egzamin do gimnazjum-strasznie to przeżyłam.We wrocławiu miałam tylko babcie a teraz jestem bez meldunku.Dodam,że babcia moja jest mamą mojej matki.Może ktoś mi powie jak tak można,bo widzę że można matkez dzieckiem wymeldować,nikt mi nie da żadnego kredytu,bo samotna matka i bez alimentów.Ojciec dziecka nie widział od narodzin.płacił 200zł miesięcznie a od kilku lat siedzi w więzieniu,nic mi z funduszu bo nie mam tu zameldowania czasowego we wrocławiu a i mama wymeldowała mnie i swego wnuka.Ręce załamuje jakie to prawo w naszym kraju.Jeśli ktoś chciałby mi pomóc chociaż doradzić to proszę pisać na mail.Jestem normalną kobietą która jakoś chciałaby żyć w tym kraju i choć mam 32 lata-to pragne tylko dziecko jakoś wykształcić i oby miało lepiej odemnie.Ja nigdy w życiu nie zostawiłabym i nie wyrzuciłabym dziecka z domu-jak to zrobiła moja mama.Niektóre z was kobiety mają naprawdę dużo szczęścia.Ja bym pragnęła choć ten 1 procent. Mail to Dora2300@wp.pl. Zgóry bardzo serdecznie dziękuje,nawet za przeczytanie.

#10 Guest_Madziocha

Guest_Madziocha
  • Goście

Napisano 27 październik 2010 - 17:40

Witam serdecznie!
Moja Mama jest główną właścicielka domu mieszkalnego,Ja z Bratem właścicielami na 2 planie...18lat temu zabito Ojca który zapisał dom na Nas!
również dowiedzieliśmy się ,że Brat Ojca mieszkający u nas z powodów braku mieszkania zameldował siebie swoja Córkę i Kobietę ,lecz nikt z Naszej rodziny ich nie meldował!!!sprawe wytoczyła Mama o wymeldowanie ich ...trwało to latami !Po 18 LATACH!zapadł wyrok PRAWOMOCYNY o opuszczenie mieszkania 3Osób !oczywiście Urząd Miasta ma im zapewnic mieszkanie zastepcze ,ale 1osoba musi opuścić mieszkanie bez mieszkania zastepczego wiec co najlepiej zrobic w takiej sytuacji ?czy mozna poprostu oznajmić Osobie aby opusciła mieszkanie?co do tego jest potrzebne?podobno oprucz tego ,że zapadł wyrok trzeba wymeldować(:D!!!)...jak to zrobić szybko i skutecznie ?sprawa trwa latami wiec zależy mi na tym aby pomóc Mamie!!!Czy jest ktoś w stanie pomóc ?
Magda

#11 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 04 listopad 2010 - 20:37

Witam!
Wraz z moją rodziną mieszkamy u moich rodziców (ja, mąż i dwoje dzieci).
Moje stosunki z mężem uległy pogorszeniu. Już praktycznie nie rozmawiamy, znęca się nade mną i moimi rodzicami psychicznie i fizycznie. Kilkakrotnie już interweniowała policja. Co mogę zrobić, aby go wymeldować, jak długo to wszystko może trwać?
Proszę o radę.

#12 Guest_niec-nota

Guest_niec-nota
  • Goście

Napisano 04 listopad 2010 - 23:43

Witam!
Wraz z moją rodziną mieszkamy u moich rodziców (ja, mąż i dwoje dzieci).
Moje stosunki z mężem uległy pogorszeniu. Już praktycznie nie rozmawiamy, znęca się nade mną i moimi rodzicami psychicznie i fizycznie. Kilkakrotnie już interweniowała policja. Co mogę zrobić, aby go wymeldować, jak długo to wszystko może trwać?
Proszę o radę.

Jedynie wyjście to uzyskanie eksmisji. Z pewnością pomogłoby wcześniejsze uzyskanie wyroku skazującego za znęcanie, albo chociaż wszczęcie postępowania o takie przestępstwo. Wystarczy jednak przedstawienie sądowi, że były już interwencje Policji na Twoje wezwania. Policja może Ci nie wydać takiego zaświadczenia, ale z pewnością odpowie na żądanie sądu.

Przy orzekaniu eksmisji, jeśli będzie ona związana ze znęcaniem nad rodziną, sąd orzeknie ją bez prawa do lokalu socjalnego. Znacznie przyspieszy to jej egzekucję, bo będzie można wykonać wyrok niemalże od ręki.

#13 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 31 marzec 2011 - 00:58

[/quote]
Jedynie wyjście to uzyskanie eksmisji. Z pewnością pomogłoby wcześniejsze uzyskanie wyroku skazującego za znęcanie, albo chociaż wszczęcie postępowania o takie przestępstwo. Wystarczy jednak przedstawienie sądowi, że były już interwencje Policji na Twoje wezwania. Policja może Ci nie wydać takiego zaświadczenia, ale z pewnością odpowie na żądanie sądu.

Przy orzekaniu eksmisji, jeśli będzie ona związana ze znęcaniem nad rodziną, sąd orzeknie ją bez prawa do lokalu socjalnego. Znacznie przyspieszy to jej egzekucję, bo będzie można wykonać wyrok niemalże od ręki. [/quote]



Witam jestem tu nowa.... potrzebuje pomocy.... zamieszkałam wraz moimi dziećmi z pewnym partnerem2 lata temu zameldował nas na stałe niestety nie układało nam się on krzyczał ciągle na moje dzieci i to były powody ciągłych kłótni...czułam ze się znęca psychicznie nad nami...w dodatku nadużywał alkoholu a jego rodzina ma pretensje ze pije przeze mnie....pół roku temu wyprowadziliśmy się.... ale niestety błagał nas o powrót ze się zmieni ze będzie inaczej...wiec wróciliśmy w nadzieji na spokój....nie trwał długo....wszystko wróciło niestety teraz mam z nim wojnę bo odłącza mi prąd wodę internet telewizje wystawił mi lodówkę na korytarz... ciągle wzywana policja byłam w opiece ze tak się dzieje a ja nie mam dokąd isc bo teraz nie pracuje...byl dzielnicowy ze sie znęca na nami i nic... szukam mieszkania by wynająć choć będzie mi ciężko...ale muszę stad uciec dla dobra swojego i dzieci... 2tyg temu powiedziałam ze nie chce go znac ze wyprowadzę się jak tylko znajdę jakiś kat żeby dal mi juz spokój...a on po tym próbował popełnić samobójstwo...i jego rodzina mnie obwinia o to ze tak zrobił... nie wiem co zrobić gdyż groza ze mnie wymeldują z mieszkania na ulice.... właścicielem mieszkania jest jego ojciec... Czy mogą nas wymeldować?? na ulice....? wiem ze dopóki tu mieszkam to nie ale ja juz nie moge tego zniesc...Jestem załamana ze tak źle wybrałam... co najgorsze to ze mnie ciągle okłamywał pil po kryjomu alkohol i wiecznie nic mu nie pasowało...a najbardziej cierpię ze moje dzieci cierpią na tym bardzo... Chciałabym uciec ale co dalej?? gdzie my sie podziejemy?? czy mogą nas wymeldować jak sie wyprowadzimy?? czy zostaniemy bezdomni?? bez adresu zameldowania??Proszę o poradę psychologa i jakiegoś prawnika

#14 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 28 maj 2011 - 13:13

Osoba u której zamieszkuję zameldowała mnie na stałe. Od momentu gdzie straciłam pracę nie wpuszcza mnie do domu, od Pażdziernika 2009roku zaledwie przebywałam tam kilka dni,ponieważ nie wpuszcza mnie do domu tłumacząc się różnymi sytuacjami,na dzień dzisiejszy wystąpił z pismem o wymeldownie mnie z jego mieszkania,dzwoniłam po pomoc na policję abym mogła chociaż wziąść swoje rzeczy, dostałam odpowiedź że właściciel nie musi mnie wpuścić ani oddać moich rzeczy,ja na dzień dzisiejszy nocuję u znajomych albo u siostry gdzie siostra sama wynajmuje mieszkanie wraz z dwójką dziećmi małoletnimi.Chciałabym się dowiedzieć czy ma prawo mnie wymeldować bez mojej zgody ze swojego mieszkania.



#15 Guest_anulka

Guest_anulka
  • Goście

Napisano 13 maj 2012 - 20:20

witam a ja mam takie pytanie mieszkam razem z bratem w domu razem z rodzicami.... ten dom ma byc na mnie lecz nie odpowiada mi ze mieszka w nim jescze brat i nie mam pojecia czy dam rade go sie pozbyc ??:( co mam zrobic .......:(::(??

#16 Guest_misia

Guest_misia
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2013 - 09:06

witam mam problem chrzesny meza chce mnie wymeldowac bo sie do niego nie odzywam czy ma do tego prawo

#17 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 07 styczeń 2013 - 18:34

witam mam problem chrzesny meza chce mnie wymeldowac bo sie do niego nie odzywam czy ma do tego prawo


Żeby odpowiedzieć na ten post najpierw wyjaśnię co to jest zameldowanie.Na podst ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych Art.9 ust.2b zameldowanie,to fakt potwierdzenia pobytu w danym lokalu,który służy wyłącznie celom ewidencyjnym.Zameldowanie nie daje żadnych praw do lokalu jednak, żeby wymeldować osobę z tego lokalu należy udowodnić,ze ona w tym lokalu już nie przebywa. Właściciel nie może sam wymeldować osobę zameldowaną w tym lokalu,bo mu się tak po prostu podoba.Właśnie wyżej zacytowany przepis chroni te osoby przed taką sytuacją,jeżeli faktycznie ta osoba dalej mieszka w tym lokalu.Według mnie nie powinna się Pani obawiać o wymeldowanie lecz o wymówienie tego lokalu przez chrzestnego,jeżeli jest on właścicielem lokalu,bo to będzie już podstawa do eksmisji ,a potem dopiero do opuszczenia i wymeldowania z tego lokalu.

#18 Guest_ewa

Guest_ewa
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2013 - 13:15

rozumiem powyższy post, co jednak jeśli nie mieszkam pod tym adresem, gdyż ojciec wyrzucił mnie z domu jeszcze w czasie studiów? (w sumie to ciagle studiuje tylko na razie mam przerwe, nie jestemna zadnej liscie studentów ale załatwienie powrotu na nią moze mi zajac max kilka dni, a przerwa w studniowaniu zaczeła sie miesiac temu) w sumie to nigdzie nie mieszkam na stałe, a jak przyjeżdżam w rodzinne okolice to nocuje u chłopaka. w miejscowosci gdzie studiuje adres zmieniam co kilka miesiecy i tam mnie nikt na pewno nie zamelduje, a po ukonczeniu studiów planuje powrót w rodzinne strony do rodzinnego domu. jednak dzisiaj odebtrałam pismo o przesłuchaniu w sprawie wymeldowania. mojego wymeldowania żąda ojciec jednak matka jest współwłaścicielką lokalu i ona sie nie zgadza. co mam robic?

#19 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2013 - 20:08

rozumiem powyższy post, co jednak jeśli nie mieszkam pod tym adresem, gdyż ojciec wyrzucił mnie z domu jeszcze w czasie studiów? (w sumie to ciagle studiuje tylko na razie mam przerwe, nie jestemna zadnej liscie studentów ale załatwienie powrotu na nią moze mi zajac max kilka dni, a przerwa w studniowaniu zaczeła sie miesiac temu) w sumie to nigdzie nie mieszkam na stałe, a jak przyjeżdżam w rodzinne okolice to nocuje u chłopaka. w miejscowosci gdzie studiuje adres zmieniam co kilka miesiecy i tam mnie nikt na pewno nie zamelduje, a po ukonczeniu studiów planuje powrót w rodzinne strony do rodzinnego domu. jednak dzisiaj odebtrałam pismo o przesłuchaniu w sprawie wymeldowania. mojego wymeldowania żąda ojciec jednak matka jest współwłaścicielką lokalu i ona sie nie zgadza. co mam robic?

Twoja matka jako współwłaścicielka ma takie same prawa do tego lokalu jak ojciec,dlatego ma prawo nie wyrazić zgody na wymeldowanie Ciebie z tego lokalu.Jednak,jeżeli Twój ojciec zdecyduje wymeldować Ciebie bez zgody matki musi napisać wniosek do urzędu i może to zrobić na podstawie ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych /2013r / Wymeldowanie Art.15
Taki wniosek organ gminy rozpatrzy,ale Urząd powinien Też Ciebie o tym fakcie poinformować pisemnie w celu złożenia wyjaśnienia w tej sprawie.
Podczas dokonywania czynności meldunkowych byłam świadkiem jak współwłaściciel zameldował osobę drugiego właściciela.Skoro w przypadku zameldowania nie potrzebna była zgoda drugiego właściciela/współwłaściciela/ tak więc wydaje mi się ,że w przypadku wymeldowania nie będzie potrzebna zgoda Twojej matki jako współwłaściciela,ponieważ w tym przypadku liczy się tylko fakt,czy Ty w tym lokalu przebywasz. Twoja matka może złożyć w tej sprawie odmienne zeznania niż ojciec i wtedy urząd może nie wydać decyzji o wymeldowaniu Ciebie.
Masz też prawo obrony,ponieważ możesz być zameldowana na stałe u rodziców,a czasowo przebywać w innym miejscu np podczas studiów.
Według prawa można mieć tylko jedno miejsce pobytu stałego Art.5 ust.2 lub jedno miejsce pobytu czasowego trwającego ponad 3 miesiące Art.8 ust3 tzn,że jak będziesz miała zameldowanie stałe,a podczas studiów przebywać będziesz w innym miejscu ojciec nie będzie mógł Ciebie wymeldować nawet administracyjnie,bo wtedy nie będziesz miała zameldowania na pobyt stały w dwóch miejscach.
Dokładny zapis podanych artykułów brzmi:
Art.15
2. Organ gminy wydaje na wniosek właściciela lub innego podmiotu dysponującego tytułem prawnym do lokalu lub z urzędu decyzję w sprawie wymeldowania osoby, która opuściła miejsce pobytu stałego lub czasowego trwającego ponad 3
miesiące i nie dopełniła obowiązku wymeldowania się
Art.5
2.W tym samym czasie można mieć tylko jedno miejsce pobytu stałego
Art.8
3.W tym samym czasie można mieć tylko jedno miejsce pobytu czasowego trwającego ponad 3 miesiące

#20 Guest_osilownipl

Guest_osilownipl
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2013 - 21:51

Dobry pewnik, nic wiecej nie dasz rady zrobic sam

http://www.osilowni.pl



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych