Skocz do zawartości


Jak obronić się przed pozwem o eksmisję


17 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_-praw-medyczka

Guest_-praw-medyczka
  • Goście

Napisano 05 lipiec 2010 - 21:19

Otrzymałam wezwanie na rozprawę o eksmisję termin na 6 sierpnia 2010 . Jak można jeszcze do tego nie dopuścić . Administracja wystąpiła wcześniej o Sądowy nakaz solidarnej zapłaty również na zameldowane u Nas dorosłe dzieci. Dług uznałam . Mąż był ponad rok bez pracy i prawa do zasiłku . otrzymał w kwietniu pracę bez Umowy. Rozmawialiśmy z administracją o spłacie zadłużenia lecz w kwietniu, przesłali o sądowy nakaz zapłaty już po Naszej rozmowie i piśmie . Pewne okoliczności , nie pozwoliły Nam jeszcze wtedy płacić umówionych rat miesięcznych. W czerwcu wpłaciłam 600 zł . Po rozmowie tego samego dnia z Panem prezesem. i prośbą o możliwości spłaty dobrowolnej bez komornika otrzymałam odpowiedź , że mam wpłacać większe kwoty , a Oni zobaczą z biegiem czasu co zrobić , jednak po przyjściu do domu otrzymałam pocztę z wezwaniem na rozprawę jak wspomniałam 6.08.2010 . w tym miesiącu 07 mam 1 zł ,które zamierzam wpłacić.Ale co to da , czy warto , jestem załamana, brak mi sił, czy warto walczyć. Najbardziej boję się ,że stracę mieszkanie . Co z zameldowaniem.Proszę wesprzyjcie mnie dobrą radą. Nadmieniam ,że Administracja mieszkania (jest ono w zasobach KTBS czyli miejskie , lokatorskie) , nie dołączyła do akt przesłanych zarówno wcześniej o zapłatę , jak i potem o eksmisję naszych próśb o polubowne załatwienie sprawy.Tak jak byśmy nie interesowali się tym problemem. Tak wszystko szybko się dzieje ,że obawiam się ,że nie zdążymy z mężem zgromadzić pieniążków na spłatę zadłużenia. Nasza wina , ale złożyło się na to wiele okoliczności. Jesteśmy gotowi spłacić dług , ale potrzebujemy chociażby 10 miesięcy. Co robić ?

#2 Guest_-praw-ciiekawy

Guest_-praw-ciiekawy
  • Goście

Napisano 06 lipiec 2010 - 01:51

Nie jestem prawnikiem ale post mnie zainteresował dlatego odpisuję tyle ile jestem pewien jak trzeba postąpić.

Napewno na rozprawie sądowej powinnaś wspomnieć o tym, że interesowałaś się z mężem spłatą zadłużenia i jeśli masz kopie to weź je na rozprawę i przedstaw Sądowi, jeśli nie masz to wspomnij na rozprawie, że takie pisma były i dobrze by było, żeby mąż to potwierdził.

Chyba jest też możliwa jakaś ugoda ale tutaj nie mam pewności.

Podobno też nie ma eksmisji na bruk i jeśli jest wyrok eksmisyjny to przysługuje jakieś mieszkanie socjalne i nie wiem jak jest po wydaniu wyroku czy do czasu aż takie mieszkanie byś uzyskała musisz zostać w dotychczasowym czy nie.

Prawnicy poprawcie mnie jeśli się myle, a tam gdzie czegoś nie dopisałem to dopiszcie.

#3 Guest_-praw-kempi82

Guest_-praw-kempi82
  • Goście

Napisano 06 lipiec 2010 - 11:10

Niestety odroczenie spłaty zadłużenia i wycofanie pozwu zależy tylko od dobrej woli zarządcy/ administracji tego budynku. Jeżeli zostanie orzeczona eksmisja to zostanie Państwu przyznany lokal socjalny. Do czasu jego przyznania będziecie zamieszkiwać w lokalu, z którego ma być przeprowadzona eksmisja.
Oczywiście macie Państwo prawo do przedstawiania przed sądem swoich argumentów, świadczących o tym, że będziecie w stanie spłacić zadłużenie, że macie dobrą wolę do załatwienia tej sprawy, itp.

#4 Guest_-praw-tomasz.m

Guest_-praw-tomasz.m
  • Goście

Napisano 06 lipiec 2010 - 16:52

CYTAT(kempi82 @ 6.07.2010, 10:10) Niestety odroczenie spłaty zadłużenia i wycofanie pozwu zależy tylko od dobrej woli zarządcy/ administracji tego budynku. Jeżeli zostanie orzeczona eksmisja to zostanie Państwu przyznany lokal socjalny. Do czasu jego przyznania będziecie zamieszkiwać w lokalu, z którego ma być przeprowadzona eksmisja.
Oczywiście macie Państwo prawo do przedstawiania przed sądem swoich argumentów, świadczących o tym, że będziecie w stanie spłacić zadłużenie, że macie dobrą wolę do załatwienia tej sprawy, itp.

Możecie też Państwo próbować przedłużać postępowanie składając np wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych, w razie jego oddalenia wnosić zażalenie. Są różne sposoby wydłużania sprawy. W swojej praktyce spotkałem się z dłużnikami którzy przez trzy lata skutecznie blokowali eksmisję m.in poprzez adoptowanie małoletniego dziecka co spowodowało roczną przerwę w postępowaniu.
Pozdrawiam

#5 Guest_-praw-mirobal

Guest_-praw-mirobal
  • Goście

Napisano 09 lipiec 2010 - 18:48

Proszę się nie poddawać. Dzisiaj miałem sprawę o eksmisję za zaległość 28 tys. Uratowałem się, bo przedłożyłem w sądzie dowody wpłat części czynszu (stać mnie na 50 zł/mc) i spłatę zadłużenia (komornik zabiera 500 zł). Sędzia postanowił o wstrzymaniu i poprosił pełnomocnika ZGL o wycofaniu pozwu o eksmisję na rok, by zobaczyć czy będę starał się spłacać zadłużenie.

#6 Guest_-praw-mirobal

Guest_-praw-mirobal
  • Goście

Napisano 09 lipiec 2010 - 18:48

Proszę się nie poddawać. Dzisiaj miałem sprawę o eksmisję za zaległość 28 tys. Uratowałem się, bo przedłożyłem w sądzie dowody wpłat części czynszu (stać mnie na 50 zł/mc) i spłatę zadłużenia (komornik zabiera 500 zł). Sędzia postanowił o wstrzymaniu i poprosił pełnomocnika ZGL o wycofaniu pozwu o eksmisję na rok, by zobaczyć czy będę starał się spłacać zadłużenie.

#7 Guest_-praw-mirobal

Guest_-praw-mirobal
  • Goście

Napisano 09 lipiec 2010 - 18:48

Proszę się nie poddawać. Dzisiaj miałem sprawę o eksmisję za zaległość 28 tys. Uratowałem się, bo przedłożyłem w sądzie dowody wpłat części czynszu (stać mnie na 50 zł/mc) i spłatę zadłużenia (komornik zabiera 500 zł). Sędzia postanowił o wstrzymaniu i poprosił pełnomocnika ZGL o wycofaniu pozwu o eksmisję na rok, by zobaczyć czy będę starał się spłacać zadłużenie.

#8 Guest_medyczka

Guest_medyczka
  • Goście

Napisano 05 sierpień 2010 - 21:35

Bardzo dziękuję o dodanie mi otuchy jutro mam rozprawę o której pisałam na wstępie. Próbowałam rozmawiać z administracją , wpłaciłam 1 tyś zł zaproponowanej "racie" w mojej prośbie o ugodę i odstąpienie od sądowego pozwu. Muszę nadmienić ,iż Administracja przedstawiając dokumenty sądowi jako argument podjęcia pozwu o eksmisję fakt , iż nie wykazaliśmy woli ugody spłaty zadłużenia i brak reakcji na wezwania zapłaty , co jest nieprawdą. Pisząc prośbę o ponowną ugodę dołączyłam ksera naszej korespondencji i tłumaczenia zaistniałej zaległości i zawsze wyrażaliśmy chęć spłacenia długu . Zresztą był to problem o którym nie mogliśmy zapomnieć z mężem. Mąż nie pracował przez ostatnie 14 miesięcy . Od maja pracuje. Przed prawnymi skutkami prosiliśmy o cierpliwość , przeprowadziliśmy dwie rozmowy z Dyrektorem TBS ,prosząc o czas na spłatę. Myślę jednak ,iż to Paniom z administracji mocno się śpieszy. Bo kiedy w ostatnim piśmie dołączyłam wspomniane nasze prośby i pisma o polubowne załatwienie ugody spłaty zadłużenia , mocno się zdenerwowały i podniesionym głosem odpowiadały o przygotowywanej dla mnie odpowiedzi.Jednak upłynęły dwa tygodnie i brak odpowiedzi ,za to jutro muszę iść na rozprawę i bardzo się boję , czuję się upokorzona bo nie wiem jak podejdzie do tego Sąd, Dzięki

#9 Guest_medyczka

Guest_medyczka
  • Goście

Napisano 06 sierpień 2010 - 21:00

Jestem po rozprawie. Odetchnęłam z ulgą .Sąd wysłuchał moich argumentów, przedstawiłam ksera moich pism dotychczasowe dowody wpłat,ostatnią prośbę o ugodę i propozycję spłat jak również wycofanie pozwu. Na które nie otrzymałam do dzisiaj odpowiedzi ( trzy tygodnie). Pani z administracji na dzisiejsze moje zapytanie o odpowiedź na moje pismo zdawkowo odpowiedziała ,że jeszcze nie przygotowała odpowiedzi i krótko rzuciła przecież dzisiaj dowie się pani w sądzie . O dziwo adwokat reprezentujący TBS w Sądzie w zasadzie nie miał nic do powiedzenia zgodził się na propozycję Pani Sędzi ugody . Powiedział ,że miał doprowadzić do eksmisji i na pewno mu się dostanie , ale nie widzi w tej chwili przesłanek do podjęcia takiego kroku. Po rozprawie powtórzył,że mu się dostanie bo miał wyraźny nakaz doprowadzić do eksmisji. Ja miałam cały czas takie przekonanie że bardzo komuś zależy na tym mieszkaniu .Pani z administracji cały czas była bardzo nieprzyjemna, wręcz podnosiła głos na mnie. Ale co tam , bardzo dziękuję za rady na początku chciałam się poddać , honorowo dobrowolnie oddać mieszkanie bez konieczności upokorzenia przed Sądem , ale to dzięki Waszemu Forum zapoznaniu się z podobnymi przypadkami zebrałam się w sobie i zwyciężyłam. Dzięki Dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

#10 Guest_Aga

Guest_Aga
  • Goście

Napisano 14 październik 2010 - 22:51

Jestem w podobnej sytuacji. Jutro rozprawa na której ma zapaść wyrok. TBS wniósł pozew o eksmisję. Jakieś półtora roku temu (tuż po rozwodzie) miałam małe problemy finansowe. Nie stać mnie było na opłacanie czynszu. Dług urósł do wysokości 2000 zł. We wrześniu ubiegłego roku dostałam wypowiedzenie umowy najmu. Dwa dni po tym spłaciłam cały dług, natomiast czynsz płaciłam co miesiąc bez opóźnień i tak jest do chwili obecnej. W maju TBS wnióśł pozew o eksmisję. Sprawa ciągnie się do tej pory i szczerze mówiąc spędza mi sen z powiek. Mam dwoje dzieci (w tym syn jest niepełnosprawny). Teraz spodziewam się trzeciego dziecka z moim przyszłym mężem. Tworzymy szczęśliwą rodzinę. Nie chcę stracic mieszkania. Pan prezes powiedział że zawrze ze mną nową umowę najmu i nie będzie składał apelacji jeśli sąd oddali jego pozew ale sam pozwu nie chce wycofać choć kilkakrotnie o to prosiłam. Czy mam w ogóle szanse wygrać tą sprawę? PROSZĘ O POMOC

#11 Guest_Łukasz Nysztal

Guest_Łukasz Nysztal
  • Goście

Napisano 14 październik 2010 - 23:16

Nie ma pewności ani co do wygranej ani co do przegranej. Zdarzało się, że w tego typu sytuacjach sąd oddalał powództwo o eksmisję - ale szczególnych powodów do optymizmu też nie ma.

#12 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 05 luty 2011 - 22:05

Witam ,ja mam problem z TBS od 2007 próbuje uzyskać prawo do lokalu,mąż sreacił prace i niestety mieliśmy zadłużenie prosiłam żeby zozłożyli na raty ale nie chcieli więc pożyczyłam skąd sie tylko dało i zapłaciłam całość nastepnego dniiia prztszły dokumęty z kancelari .Pani w TBS zapewniła mnie że jeszcze można wycofać sprawe z kancelari ale niestety niezrobili tego wiec sąd wyznaczył rosprawe na 8marca ,dodam że mam dwoje dzieci 12lat i 10mie i zastanawiam sie jak to bedzie

#13 Guest_mala

Guest_mala
  • Goście

Napisano 24 czerwiec 2012 - 21:09

jak napisac prośbe ugodowa do adm od odstapienia eksmisji?prosze o szybka pomoc

#14 Guest_mala

Guest_mala
  • Goście

Napisano 24 czerwiec 2012 - 21:10

jak napisac prośbe ugodowa do adm od odstapienia eksmisji sadowej?prosze o szybka pomoc



#15 Napadowebuleglowymam1231

Napadowebuleglowymam1231

    Użytkownik

  • Członkowie
  • PipPip
  • 16 postów

Napisano 19 wrzesień 2017 - 12:49

Niestety, eksmisje to nieprzyjemna rzecz, ale jeżeli się nie płaci to nie ma co się dziwić. Sam musiałem wyeksmitować kilku mieszkańców z mojej kamienicy.



#16 Guest_Borek

Guest_Borek
  • Goście

Napisano 05 październik 2017 - 13:56

Nie ma co się cackać. Jak macie problemy z eksmisją to polecam windykacja-bon.pl/oferta/eksmisje/ oni wiedzą jak to robić.



#17 Guest_Marta

Guest_Marta
  • Goście

Napisano 19 grudzień 2017 - 10:31

witam mieszkam z narzeczonym na mieszkaniu jego bylej zony ja z synem wprowadziłam sie 2015 a narzeczony mieszka i ma meldunek w ty mieszkaniu od 2009. chcialabym podkreslic ze mieszkanie bylo odkupione w małżeństwie od babci byłej żony ale niestety do ksiegi wieczystej jest wpisana tylko ona. teraz toczyła sie sprawa o drugie mieszkanie ktore tez zakupili razem i narzeczony byl wspołwłascicielem poszli na ugode oddal cale mieszkanie jej .Po miesiacu po sprawie dostalismy pismo od bylej zony ze mamy miesiac na wyprowadzenie sie  jesli potrzebujemy czasu mamy odpisac na pismo tak zrobilismy odpisalismy i nie dostalismy odp.tylko od razu pismo z sadu o eksmisje gdzie nie potrzebnie to bylo bo juz sie wyprowadzamy bez jakich kolwiek problemów ale jego byla zada zwrot kosztow.Do tej pory nie probowala nas wyrzucac nie stwarzala zadnych problemów zaczeła kombinowac jak narzeczony poszedl jej na ugode z drugim mieszkanie i nie moze doprosic sie jej zeby wypisala go z kredytu zebysmy mogli my wziasc kredyt na mieszkanie bo musielismy isc na wynajem. Co mozna zrobic z tym 

 



#18 Guest_Gość

Guest_Gość
  • Goście

Napisano 22 grudzień 2017 - 11:55

witam mieszkam z narzeczonym na mieszkaniu jego bylej zony ja z synem wprowadziłam sie 2015 a narzeczony mieszka i ma meldunek w ty mieszkaniu od 2009. chcialabym podkreslic ze mieszkanie bylo odkupione w małżeństwie od babci byłej żony ale niestety do ksiegi wieczystej jest wpisana tylko ona. teraz toczyła sie sprawa o drugie mieszkanie ktore tez zakupili razem i narzeczony byl wspołwłascicielem poszli na ugode oddal cale mieszkanie jej .Po miesiacu po sprawie dostalismy pismo od bylej zony ze mamy miesiac na wyprowadzenie sie  jesli potrzebujemy czasu mamy odpisac na pismo tak zrobilismy odpisalismy i nie dostalismy odp.tylko od razu pismo z sadu o eksmisje gdzie nie potrzebnie to bylo bo juz sie wyprowadzamy bez jakich kolwiek problemów ale jego byla zada zwrot kosztow.Do tej pory nie probowala nas wyrzucac nie stwarzala zadnych problemów zaczeła kombinowac jak narzeczony poszedl jej na ugode z drugim mieszkanie i nie moze doprosic sie jej zeby wypisala go z kredytu zebysmy mogli my wziasc kredyt na mieszkanie bo musielismy isc na wynajem. Co mozna zrobic z tym

A co chcesz zrobić? Wszystko przebiega zgodnie z prawem. Mieszkanie jest własnością byłej żony i musicie wyprowadzić się.A z kredytu może go "wypisać" jedynie za zgodą banku.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych