Skocz do zawartości


łowienie z prywatnej działki


24 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_-praw-saper

Guest_-praw-saper
  • Goście

Napisano 03 styczeń 2010 - 22:16

bardzo proszę o odpowiedź na nurtujące mnie pytanie, czy Polska to naprawdę tak dziwny kraj, że kupując za ciężko zarobione pieniądze prywatną działkę której jedną z granic jest woda ( rzeka, jezioro ), nic nie można zrobić wędkarzom włażącym na ten teren jak do siebie, którzy twierdzą, że 1,5 metra od wody to sobie mogą robić co chcą ??? czy rzeczywiście tak idiotycznie działa nasze prawo, czy to jedynie jakiś przepis kół wędkarskich, który nijak się ma do polskiego prawa, gdzie prywatna ziemia oznacza prywatną ziemię i nie można na nią sobie włazić ot tak, bo się ma kawałek patyka w ręku i kalosze ??? z góry bardzo dziękuje za odpowiedź.

#2 Guest_-praw-takisobiektoś

Guest_-praw-takisobiektoś
  • Goście

Napisano 03 styczeń 2010 - 22:39

Mogą gdyby woda wylała na Pana grunt i tu chyba nie ma nawet mowy o odległości.Ale o przepisie o którym Pan wspomina nie bardzo mogę sobie przypomnieć.

#3 Guest_-praw-krzysztofowicz

Guest_-praw-krzysztofowicz
  • Goście

Napisano 03 styczeń 2010 - 23:26

Witam.

Pozwolę sobie odpowiedzieć.

Proszę zapoznać się z artykułem:

http://www.rp.pl/art..._i_jeziora.html

Wędkarze dobrze Pana informują, że mają prawo przebywać na 1,5 metrowym odcinku od brzegu jeziora, rzeki.
Z własnego doświadczenia, przerabiałem to od strony wędkarza jak i zwykłego spacerowicza, wiem że mam jako wędkarz pełne prawo przemieszczać się wzdłuż brzegu jak i także spacerować. Ponieważ łowię chodząc (spinning i mucha) nie wiem tylko jak to jest w stosunku w przypadku do połowów stacjonarnych - to jest rozwijam całe zaopatrzenie i siadam na krześle na obszarze 1,5 m z artykułu wynika, że nie, ale z wypowiedzi Państwowej Straży Rybackiej niby można, bo kiedyś o to pytałem.

Pozdrawiam
Krzysztof

#4 Guest_Łukasz Nysztal

Guest_Łukasz Nysztal
  • Goście

Napisano 04 styczeń 2010 - 10:54

Wystarczy sięgnąć do ustawy prawo wodne:

Art. 34. 1. Każdemu przysługuje prawo do powszechnego korzystania ze śródlądowych powierzchniowych wód publicznych, morskich wód wewnętrznych wraz z morskimi wodami wewnętrznymi Zatoki Gdańskiej, i z wód morza terytorialnego, jeżeli przepisy nie stanowią inaczej.
2. Powszechne korzystanie z wód służy do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, bez stosowania specjalnych urządzeń technicznych, a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach określonych w przepisach odrębnych, amatorskiego połowu ryb.

Art. 27. 1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.
2. Zakaz, o którym mowa w ust. 1, nie dotyczy grodzenia terenów stref ochronnych ustanowionych na podstawie ustawy oraz obrębów hodowlanych ustanowionych na podstawie przepisów ustawy o rybactwie śródlądowym.
Art. 28. 1. Właściciel nieruchomości przyległej do powierzchniowych wód publicznych jest obowiązany umożliwić dostęp do wody na potrzeby wykonywania robót związanych z utrzymywaniem wód oraz dla ustawiania znaków żeglugowych lub hydrologiczno-meteorologicznych urządzeń pomiarowych.
2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie; części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody wyznacza wójt, burmistrz lub prezydent miasta w drodze decyzji.

#5 Guest_-praw-saper

Guest_-praw-saper
  • Goście

Napisano 05 styczeń 2010 - 18:40

bardzo dziękuje za udzielone informacje.
nie pozostaje nic, tylko wkopać sobie tabliczke z napisem "uwaga zły pies" albo lepiej od razu "uwaga pole minowe" i liczyć no to, że jednak panowie z kijem i w kaloszach zamiast na kawałku prywatnej posesji będą sobie łowić kawałek dalej, gdzie nie ma już zupełnie nic, a rzeka ciągnie się kilometrami ...

#6 Guest_-praw-krzysztofowicz

Guest_-praw-krzysztofowicz
  • Goście

Napisano 05 styczeń 2010 - 18:57

Witam.

Z tym psem to bym uważał :> w sumie jak to jest rzeka, to nieuniknie Pan wędkarzy. Można wiedzieć jaka to rzeka?

Pozdrawiam
Krzysztof

#7 Guest_-praw-saper

Guest_-praw-saper
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2010 - 18:07

CYTAT(Krzysztofowicz @ 5.01.2010, 17:57) Witam.

Z tym psem to bym uważał :> w sumie jak to jest rzeka, to nieuniknie Pan wędkarzy. Można wiedzieć jaka to rzeka?

Pozdrawiam
Krzysztof

oczywiście ... rzeka to Wietcisa ... dopływ Wierzycy ...

dzisiaj podszedłem sobie do takiego jednego kolesia i odbyłem rozmowę ... zapytałem czy rozumie co to prywatność i czy nie czuje się niekomfortowo stercząc na czyjejś prywatnej działce skoro kawałek dalej ma kilometry pięknego brzegu ?
stwierdził, że ma gdzieś mają prywatność, że akurat w tym miejscu rzeka ma najlepszy prąd, a on ma prawo tu być i mogę go ... potem mi powiedział, że zgłosi do jakiegoś koła, że ja tu mam jakieś "sznury" kłusownicze pozakładane ... więc ja mu no to, że nigdy nie łowiłem, nie łowie i łowić nie będe, a skoro każdy sobie z kijem wchodzi do mnie nad brzeg jak do siebie, to co się dziwić, że takie "sznury" są ( dalej nie wiem co to dokładnie ). moje pytanie brzmii, czy ja moge/powininem to zgłosić ? może odpowiedzialność ich wystraszy ? no i pytanie właśnie jak to jest, że skoro oni sobie mogą łazić tak, to jak i czy mam obowiązek kontrolować to ? i czy to ja jako właściciel ziemi odpowiadam za to, że jakiś koleś w kaloszach który wg prawa może łazić po mojej prywatnej ziemi kłusuje ? bo to już chyba kpina by była jakaś, a nie prawo ...

druga kwestia: ponieważ pada śnieg, więc zostawił ślady które ewidentnie wskazują na to jak się na ten 1,5 metrowy pas brzegu dostaje ... tzn. przechodzi sobie jakgdyby nic przez środek mojej posesji ... powiedziałem mu, że sobie nie życzę ... zwłaszcza jak latem moja żona np będzie się opalać, a znajomi przyjadą na grilla, żeby łaził mi po działce ... zupełnie to zignorował ... zatem prosze o odpowiedź bo powoli jestem zmęczony już tym, a nie chciałbym któremuś krzywdy zrobić ... co mogę w tej sprawie ?

aha ... kolesie zostawiają po sobie śmieci, czasem plują ... to też im wolno ?

z góry dziękuje za pomoc.

#8 Guest_-praw-honefoss

Guest_-praw-honefoss
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2010 - 19:47

CYTAT(saper @ 10.01.2010, 17:07) oczywiście ... rzeka to Wietcisa ... dopływ Wierzycy ...

dzisiaj podszedłem sobie do takiego jednego kolesia i odbyłem rozmowę ... zapytałem czy rozumie co to prywatność i czy nie czuje się niekomfortowo stercząc na czyjejś prywatnej działce skoro kawałek dalej ma kilometry pięknego brzegu ?
stwierdził, że ma gdzieś mają prywatność, że akurat w tym miejscu rzeka ma najlepszy prąd, a on ma prawo tu być i mogę go ... potem mi powiedział, że zgłosi do jakiegoś koła, że ja tu mam jakieś "sznury" kłusownicze pozakładane ... więc ja mu no to, że nigdy nie łowiłem, nie łowie i łowić nie będe, a skoro każdy sobie z kijem wchodzi do mnie nad brzeg jak do siebie, to co się dziwić, że takie "sznury" są ( dalej nie wiem co to dokładnie ). moje pytanie brzmii, czy ja moge/powininem to zgłosić ? może odpowiedzialność ich wystraszy ? no i pytanie właśnie jak to jest, że skoro oni sobie mogą łazić tak, to jak i czy mam obowiązek kontrolować to ? i czy to ja jako właściciel ziemi odpowiadam za to, że jakiś koleś w kaloszach który wg prawa może łazić po mojej prywatnej ziemi kłusuje ? bo to już chyba kpina by była jakaś, a nie prawo ...

druga kwestia: ponieważ pada śnieg, więc zostawił ślady które ewidentnie wskazują na to jak się na ten 1,5 metrowy pas brzegu dostaje ... tzn. przechodzi sobie jakgdyby nic przez środek mojej posesji ... powiedziałem mu, że sobie nie życzę ... zwłaszcza jak latem moja żona np będzie się opalać, a znajomi przyjadą na grilla, żeby łaził mi po działce ... zupełnie to zignorował ... zatem prosze o odpowiedź bo powoli jestem zmęczony już tym, a nie chciałbym któremuś krzywdy zrobić ... co mogę w tej sprawie ?

aha ... kolesie zostawiają po sobie śmieci, czasem plują ... to też im wolno ?

z góry dziękuje za pomoc.


Zamiast tracić nerwy nie prościej byłoby pogodzić się z tym, ze prawo jest jakie jest i po prostu ogrodzić działke w odległości tych ustawowych 1,5 metra? Łowienie na takim pasku stanie sie niewygodne i wędkarze znikną, żony tez nikt nie podejrzy;)

#9 Guest_-praw-saper

Guest_-praw-saper
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2010 - 20:55

CYTATZamiast tracić nerwy nie prościej byłoby pogodzić się z tym, ze prawo jest jakie jest i po prostu ogrodzić działke w odległości tych ustawowych 1,5 metra? Łowienie na takim pasku stanie sie niewygodne i wędkarze znikną, żony tez nikt nie podejrzy;)

jest jedno "ale" ... nie po to kupowałem działkę bezpośrednio nad piękną rzeką, żeby teraz zasłaniać sobie widok na nią wysokim murem chyba ? a jak ogrodze siatką to w zasadzie niczego nie zmienia, bo opalanie się, czy też spędzanie czasu wolnego z rodziną lub znajomymi przy grillu, gdy za siatką łazi sobie kilku obcych kolesi z kijami i w kaloszach, gapiąc się co chwilę, do przyjemności raczej nie należy ...

#10 Guest_-praw-wektork

Guest_-praw-wektork
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2010 - 21:23

a co zrobić z ogrodzeniem gdy poziom wody się podniesie?
nie wiem czy to by było zgodne z prawem, ale proponuje kupić wściekłego psa i żeby łańcuch był na tyle długi, aby pies spokojnie mógł do brzegu sięgać. Postawić tabliczkę że na posesji jest pies. Wędkarz ma zapewniony dostęp do rzeki, a jak zostanie pogryziony to już jego problem, bo wiedział o psie...

kiedyś nad morzem widziałem tabliczkę uwaga strzelnica i że cos tam cos tam grozi postrzałem...
strzelali tam do talerzy w stronę morza....
może tak samo można do wędkarzy
postawić tarcze i chociażby z paintballu strzelać

#11 Guest_Łukasz Nysztal

Guest_Łukasz Nysztal
  • Goście

Napisano 10 styczeń 2010 - 21:33

Właśnie doradził Pan jak narobić sobie masy kłopotów. Tabliczka nie daje żadnych praw puszczenia psa - nawet na łańcuchu. Jak pies zrobi komuś krzywdę to właściciel może skończyć w kryminale.

#12 Guest_-praw-honefoss

Guest_-praw-honefoss
  • Goście

Napisano 11 styczeń 2010 - 11:25

CYTAT(saper @ 10.01.2010, 19:55) jest jedno "ale" ... nie po to kupowałem działkę bezpośrednio nad piękną rzeką, żeby teraz zasłaniać sobie widok na nią wysokim murem chyba ? a jak ogrodze siatką to w zasadzie niczego nie zmienia, bo opalanie się, czy też spędzanie czasu wolnego z rodziną lub znajomymi przy grillu, gdy za siatką łazi sobie kilku obcych kolesi z kijami i w kaloszach, gapiąc się co chwilę, do przyjemności raczej nie należy ...

Sorry, ale chyba masz za duże oczekiwania. Nawet jeśli ci wędkarze nie będą stali na twojej świetej ziemi, to mogą przecież stać metr od granicy i wtedy jeśli zechca to też beda cię mogli podglądać. Jeśli się chce by nikt w żadnych okolicznościach nas nie widział a jednocześnie nie chcemy mieć wysokiego płotu, to trzeba kupić działkę odpowiedniej wielkości np 10 ha i dom wybudować w jej środku.

#13 Guest_-praw-saper

Guest_-praw-saper
  • Goście

Napisano 12 styczeń 2010 - 03:01

nie stać mnie na 10h działkę, ale temat zmierza donikąd ... poza tym nie mam jakiejś obsesji na punkcie prywatności ... chyba każdy czuje się średnio fajnie jak po jego działce może sobie łazić każdy kto ma wędkę i gapić się kto przyjechał, co robi itd ... i to wszystko zgodnie z prawem ... powiem szczerze, że ja sam gdybym był wędkarzem czułbym się idiotycznie włażąc na czyjąś prywatną ziemię i gapiąc się, zwłaszcza gdy przecież widać/czuć że to domownikom raczej zakłóca spokój, narusza prywatność itd ... poza tym same problemy z takim obcym facetem na mojej ziemi: 1. psa nie wypuszcze do ogrodu bo jest tam koleś z wędką i miał by przerąbane, więc jak typ stoi wyprowadzam go na smyczy do własnego ogródka 2. kilkuletni syn "boi się tego pana" więc nie chce wychodzić itd 3. żona w ciągu dnia zasłania zasłone, gdy chce się ubrać bo koleś gapi się prosto w okno itd ...
czy to już nie narusza jakiś przepisów i najważniejsze nadal są rybki ?

ponawiam natomiast pytanie: kto odpowiada za kłusowanie przy brzegu rzeki ? jeżeli może wejść każdy z wędką to czy mam obowiązek/prawo kontrolować/legitymować każdego z posiadania karty wędkarskiej np i patrzenia co on tam sobie robi ? czy odpowiedzialny za pozostawianie tych "sznurów" czy jak to się tam nazywa jest właściciel działki, czy koleś który to robi/zakłada ?

#14 Guest_-praw-krzysztofowicz

Guest_-praw-krzysztofowicz
  • Goście

Napisano 12 styczeń 2010 - 09:37

Witam.

Za kłusowanie odpowiada kłusujący. Za sznury odpowiada osoba która je stawia - sznur to kawałek żylki z haczykiem i ciężarkiem zostawiony na noc - jest to zabronione. Kontrolować może Państwowa Straż Rybacka, najlepiej poszukać namiarów na strażników w lokalnym kole PZW.

Odnośnie śmieci, jeżeli wiesz kto to robi, tzn je zostawia, to robisz fotke jegomościa, śmieci ewentualnie samochodu i zgłaszasz Straży Gminnej, lub jakiejś innej instytucji odpowiedzialnej za powyższe w Twojej gminie/mieście. Otrzyma mandat, wiem, bo sam zgłosiłem kiedyś jegomościa co wysypywał butelki na cudzą działke, a ja akurat spacerowałem na rzeką na 1,5 metrowym odcinku. Gość, żeby było weselej zaczął je palić, niereagował na wezwania do zaprzestania i dostał mandat od Straży 500 zł.

Generalnie ciężko będzie coś zrobić, bo kupując taką ziemię trzeba mieć świadomość, że wędkarze i nie tylko wędkarze, bo przecież kajakarze, osoby spacerujące mają prawo chodzić nad brzegiem rzeki.

Pozdrawiam
Krzysztof

#15 Guest_-praw-lolek_128

Guest_-praw-lolek_128
  • Goście

Napisano 12 styczeń 2010 - 10:17

1. Oznacz teren:
CYTATOBSZAR MONITOROWANY.
TEREN PRYWATNY

2. Zastosuj inicjatywę ludową.
http://pl.wikipedia....icjatywa_ludowa

#16 Guest_sa.rega@ymail.com

Guest_sa.rega@ymail.com
  • Goście

Napisano 29 styczeń 2011 - 20:50

Zaponiał Pan dodać P. 3 do wspomianego Art. 28. 1. a wygląda on tak:
3. Właścicielowi nieruchomości, o którym mowa w ust. 1, przysługuje odszkodowanie odpowiednio od
właściciela wody lub właściciela hydrologiczno-meteorologicznych urządzeń pomiarowych, a
właścicielowi nieruchomości, o którym mowa w ust. 2 - z budżetu gminy, na warunkach określonych w
ustawie.

Adam Ski

#17 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 01 luty 2016 - 07:14

skomplikowana kwestia



#18 Guest_olaf

Guest_olaf
  • Goście

Napisano 01 luty 2016 - 07:17

ja bym wolał nie ryzykować, łowienie ryb to bardzo ciekawe zajęcia, ja z kumplami często wybieram się na wyprawy wędkarskie w okolicy, dla nas to największy relaks, (przed wyposażamy się w sprzęt dobrych producentów m.in. www.expertfloat.pl/ ) podjechanie kawałek myślę, że nie jest problemem



#19 Guest_Heh

Guest_Heh
  • Goście

Napisano 01 maj 2016 - 07:02

Może po prostu trzeba uszanować prawo ludzi do dostępu do dobra narodowego jakim jest woda i nie zachowywać się jak zacietrzewionym bu... broniącym ludziom korzystania ze swoich praw. Może zamiast pokazywać im kilometrowe odcinki poza  "swoim" terenem  trzeba było nabyć nieruchomość z dala od ogólnodostępnej wody? Teksty o polu minowym itp są karygodne!! To pokazuje jakich ludzi mamy w tym kraju " Moje, Moje Moje", Nie wiem jak takie zachowanie określić. Dobrze, że jest ten przepis dający ludziom dostęp do wody bo takie roszczeniowe indywidua niestety trafiają się nierzadko. 



#20 Guest_Adam

Guest_Adam
  • Goście

Napisano 01 maj 2017 - 11:16

Moja działka mój dom to moja twierdza. Nie wiem dlaczego Europa nie szanuje własności prywatnej. Takie komunistyczne myślenie. Ja także mam działkę nad rzeką i z kolegą się solidaryzuje, że powinno być prawnie usankcjonowane że masz święte prawo do prywatności na swojej działce. Może kiedyś będzie taki dzień, że Polska pójdzie w tej materii w stronę USA



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych