Kategorie
Skocz do zawartości

pozwanie ginekologa


Gość -praw-tytus1981
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Gość -praw-tytus1981
Witam; urodziło mi się dziecko, które 18 dni później zmarło z powodu wad letalnych (zespół Edwardsa). Teraz, gdy chodzimy z żoną na kontrole do innych lekarzy to się dowiadujemy, że lekarz prowadzący ciążę powinien był to wykryć, jednak nikt na piśmie tego nie potwierdzi.
Moje pytanie brzmi: czy jest sens sądzić się z takim lekarzem???
Bardzo proszę o pomoc.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość -praw-maciaszczyk
Po pierwsze to stawianie diagnozy to nie jest czytanie z otwartej książki. Organizm każdego człowieka może nieco odmiennie objawiać tę samą chorobę i odmiennie reagować na terapię.

Po drugie, użyj wyszukiwarki internetowej i przeczytaj co to jest Zespół Edwardsa. Np. TUTAJ:
CYTATPrzyczyną zespołu Edwardsa jest obecność dodatkowego chromosomu numer 18 w komórkach dziecka. Zespół ten zazwyczaj nie jest uwarunkowany dziedzicznie, więc chore dziecko może przyjść na świat także w rodzinie nieobciążonej chorobą. Ryzyko urodzenia chorego dziecka wzrasta wraz z wiekiem matki (po 35 roku życia), jednak nie jest to reguła, ponieważ znane są przypadki kobiet, które urodziły dzieci z zespołem Edwardsa w wieku 21 lat.

Dzieci dotknięte tą chorobą żyją bardzo krótko i zazwyczaj umierają w okresie niemowlęcym (3 - 4 miesiące). Około 30% chorych umiera w pierwszym miesiącu życia, a tylko 10% dożywa pierwszego roku. Znane są też dzieci żyjące 2, 4, 9, a nawet 16 lat, zależy to jednak tylko od klasyfikacji ich trisomii (dłuższe życie jest możliwe w przypadku tzw. mozaikowości, niestety bardzo rzadko spotykanej).
Częstotliwość występowania choroby u noworodków wynosi 1:3000 (czasem źródła podają 1:7500 lub 1...

Dlatego bardzo Ci współczując, nie bardzo rozumiem co chciałbyś zarzucić lekarzowi?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość -praw-tytus1981
Dobrze wiem co to jest i nikomu nie życzę aby w taki sposób się tego dowiedział jak ja. Lekarz-genetyk szczegółowo zobrazował chorobę i stwierdził, że zespół ten ma tyle wad, że nie sposób jest nie wykryć tej choroby! Może dokładniej opiszę:
na każdej wizycie lekarz zapewniał, że wszystko jest w porządku. Dziecko nie przybierało na wadze, miesiąc przed porodem lekarz oznajmił, że dziecko waży 2000g ale jest jeszcze miesiąc i na pewno przybierze na wadze. Nadal wszystkie organy rozwijały się prawidłowo ale na pytanie czy wszystko w porządku z sercem, to tak jakby się trochę zawachał. Chcieliśmy zrobić USG 3D to odradził i stwierdził, że to już nic nie da. "Wszystko jest OK". Dwa tygodnie i kolejna kontrola u lekarza - "jest dobrze" słyszeliśmy. Dziecko urodziło się z poważną wadą seca, bez jednej nerki i z uszkodzoną drugą. Ważyło 1570g!!!! Miało "komplet" wad wchodzących w skład zespólu Edwardsa. Genetyk stwierdza: lekarz powinien był to wykryć, powinien się przynajmniej zaniepokoić niską wagą dziecka!!!

Właśnie to chciałbym mu zarzucić!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość -praw-maciaszczyk
Problem odpowiedzialności lekarza można rozpatrywać tylko na zasadzie winy, a nie na zasadzie ryzyka. Lekarz w wykonywaniu zawodu jest obowiązany tylko do dołożenia należytej staranności, a nie do uzyskania rezultatu. Odpowiada wtedy gdy jego działanie lub zaniechanie pozostaje w związku przyczynowym z niepożądanym skutkiem terapii, a nie w każdym przypadku niepowodzenia.

Rozumiem, że tego konkretnego lekarza podejrzewasz o błędną diagnozę - nierozpoznanie oczywistych symptomów choroby.

Nie wiemy jednak na razie, czy lekarz nie rozpoznał choroby, czy też ją rozpoznał, ale z jakichś przyczyn nie poinformował o niej rodziców. Dość łatwo to sprawdzić na podstawie dokumentacji.

Nawet jednak, jeśli diagnoza była błędna, to o odpowiedzialności karnej lekarza można mówić tylko wtedy gdy było to przyczyną śmierci, lub co najmniej zaostrzenia choroby. Innymi słowy, czy gdyby diagnoza była prawidłowa, to pozwoliło by to uniknąć tragicznych skutków, albo przynajmniej je odwlec, złagodzić.
Obawiam się, że przy tego rodzaju wadach o charakterze letalnym, trudno będzie wykazać, że to działanie lub zaniechanie lekarza było przyczyną śmierci dziecka.

Z tych samych przyczyn trudno będzie wykazać cywilną odpowiedzialność odszkodowawczą lekarza.

W drugim przypadku (lekarz prawidłowo rozpoznał, ale nie poinformował) mielibyśmy do czynienia z naruszeniem przepisów ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty.
CYTATArt. 31. 1. Lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu.
2. Lekarz może udzielać informacji, o której mowa w ust. 1, innym osobom tylko za zgodą pacjenta.
3. Na żądanie pacjenta lekarz nie ma obowiązku udzielać pacjentowi informacji, o której mowa w ust. 1.
4. W sytuacjach wyjątkowych, jeżeli rokowanie jest niepomyślne dla pacjenta, lekarz może ograniczyć informację o stanie zdrowia i o rokowaniu, jeżeli według oceny lekarza przemawia za tym dobro pacjenta. W takich przypadkach lekarz informuje przedstawiciela ustawowego pacjenta lub osobę upoważnioną przez pacjenta. Na żądanie pacjenta lekarz ma jednak obowiązek udzielić mu żądanej informacji.
5. Obowiązek lekarza, określony w ust. 1, dotyczy także pacjentów, którzy ukończyli 16 lat.
6. Jeżeli pacjent nie ukończył 16 lat lub jest nieprzytomny bądź niezdolny do zrozumienia znaczenia informacji, lekarz udziela informacji przedstawicielowi ustawowemu, a w razie jego braku lub gdy porozumienie się z nim jest niemożliwe ? opiekunowi faktycznemu pacjenta.
7. Pacjentowi, który nie ukończył 16 lat, lekarz udziela informacji w zakresie i formie potrzebnej do prawidłowego przebiegu procesu diagnostycznego lub terapeutycznego i wysłuchuje jego zdania.
8. Ilekroć w przepisach ustawy jest mowa o opiekunie faktycznym, należy przez to rozumieć osobę wykonującą, bez obowiązku ustawowego, stałą pieczę nad pacjentem, który ze względu na wiek, stan zdrowia albo swój stan psychiczny pieczy takiej wymaga.
Może to być podstawą odpowiedzialności zawodowej, ale już nie karnej.

Odrębną kwestią byłaby odpowiedzialność cywilna i ewentualne odszkodowanie dla Was za szkody jakie ponieśliście z powodu braku informacji. Musielibyście wykazać, że brak świadomości o tak poważnej chorobie dziecka stał się powodem, dla którego ponieśliście stratę majątkową. Na przykład, że nie mogliście się przygotować psychicznie do tragedii i konsekwencją była wyjątkowo głęboka depresja, której uniknęlibyście wiedząc o chorobie wcześniej. Szkodą byłyby wówczas koszty leczenia depresji, ewentualne utracone zarobki itp.
Proszę nie traktować tego jako sugerowania czegokolwiek, po prostu taki przykład przyszedł mi do głowy.
Możliwe byłoby też ubieganie się o zadośćuczynienie za doznaną krzywdę o charakterze niemajątkowym - cierpienia związane z nagłą śmiercią dziecka.

Proszę jednak pamiętać, że w procesie cywilnym na Was ciąży obowiązek udowodnienia odpowiedzialności lekarza i poniesionych szkód oraz krzywd. Znając odrobiną praktykę "procesów lekarskich" wiadomo, że niezwykle trudno jest wygrać nie korzystając z pomocy fachowego prawnika. Nawet najlepsze forum, z pewnością do tego nie wystarczy.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość -praw-tytus1981
Dzięki Maciaszczyk za info. razem z żoną nie chcemy lekarzowi zakładać sprawy cywilnej. W gruncie rzeczy chodzi nam o poinformowanie tego lekarza o sytuacji dla nas trudnej, której mogliśmy uniknąć. Chodzi nam o sam fakt żeby on po prostu wiedział o swoim błędzie...Niestety to nie jest jedyna pomyłka tego lekarza. Kilka dni po tym jak moja żona urodziła dowiedzieliśmy się o parze, której urodziło się dziecko z poważnymi wadami: wodogłowie, rozszczep kręgosłupa i jeszcze z jedna wadą ale teraz nie pamiętam. Dziecko ma bardzo małe szanse na przeżycie. Przeszło już dwie operacje, a jego stan jest bardzo ciężki. No i popatrz: ten sam lekarz, kobiety rodzące w tym samym miesiącu, zero reakcji ze strony lekarza... Jak to wszystko mamy rozumieć...? Przypadek...nieostrożność lekarza...zatajenie prawdy...niefachowość... My już sami mamy mętlik w głowie!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość -praw-maciaszczyk
Możecie zawiadomić okręgową izbę lekarską, że znane są Wam przypadki takich błędów diagnostycznych i zażądać udzielenia informacji o krokach jakie w związku z tym podjęto. Powinni co najmniej przejrzeć dokumentację i wtedy okazałoby się czy był to błąd diagnozy, czy brak informacji.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość -praw-semiramis
a co z prawem do przerwania ciąży? gdyby wiedzieli wczesniej byc moze zaoszczedziliby w ten sposob cierpien sobie no i dziecku..lekarz powinien był poinformowac ale jesli rzeczywiscie sam sie nie zorientował to jk najbardzie powinniscie zawiadomic izbe lekarska bo to jest konował!!!
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość -praw-nelekk
Witam. Moja siostra urodzila dziecko z tym samym zespołem. podobna sytuacja-lekarz nic nie wybadał. Pierwsze co- to trzeba złozyć doniesienie do prokuratury o podejrzenie popełnienia przestepstwa. a dopiero pózniej - w zależności od - decyzji prokuratury- załozyc sprawę
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 12 lat później...
Gość Oliwia

Polecam świetnego ginekologa jakim jest dr Michał Witkowski. Prowadził moje dwie ciąże, jedna była zagrożona, ale dzięki interwencji pana doktora urodziłam zdrową córeczkę. Polecam, to świetny specjalista.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...