Skocz do zawartości

Kategorie

Forum

Zdjęcie

Jak radzić sobie z trudnym klientem


wróć do serwisu Kadry 28 odpowiedzi w tym temacie

#1 Admin Kadry

Admin Kadry

    Zaawansowany użytkownik

  • Administratorzy forów
  • 516779 postów

Napisano 09 wrzesień 2009 - 12:25



Komentarz do artykułu: Jak radzić sobie z trudnym klientem?

#2 Guest_Henryk

Guest_Henryk
  • Goście

Napisano 09 wrzesień 2009 - 12:25

Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że nie ma trudnych klientów. W swojej pracy (obsługa klienta) niemal co tydzień przytrafia mi się osoba, która przyszła tylko po to, aby sobie pokrzyczeć i powrzeszczeć. Najgorsi są emeryci.

#3 Guest_Paikea

Guest_Paikea
  • Goście

Napisano 09 wrzesień 2009 - 15:36

Bez przesady z tymi emerytami.. bardzo często to młodzi ludzie, nie mający cierpliwości ani szacunku do starszych osób, zachowują się wobec nich nietaktownie.

#4 Guest_klientka

Guest_klientka
  • Goście

Napisano 15 wrzesień 2009 - 13:26

chyba jestem najgorszą klientką bo byłym pracownikiem handlu, ale nic nie uprawiedliwia tego co robią klienci! stałam za takim czymś.. wyzwał kasjerkę, opluł! chciałam wezwać policję to się aż zachłynął i bluzgnął w moją stronę.
LUDZIE TO JEST CHORE! sprzedawcy powinni mieć płacony dodatek za pracę w warunkach szkodliwych dla zdrowia psychicznego

#5 Guest_nie zgdzm się

Guest_nie zgdzm się
  • Goście

Napisano 17 wrzesień 2009 - 12:37

z p.Henrykiem, to nie jest trudny klient, tylko człowiek który ma zły dzień, albo też nie ma z kim porozmawiać;)klient to klient;)

#6 Guest_bb

Guest_bb
  • Goście

Napisano 13 październik 2009 - 19:36

a co z klientem, który nie płaci i ma do nas pretensje o wezwanie do zapłaty?

#7 Guest_Latająca Żyrafa

Guest_Latająca Żyrafa
  • Goście

Napisano 11 grudzień 2009 - 00:07

Zgrabnie napisane - gratulacje i powodzenia w rozwoju.

Mariusz Dębski - Latająca Żyrafa

#8 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 12 czerwiec 2010 - 01:56

Jestem ekspedietką od 3 lat w dużej firmie która ma ponad 10 sklepów. Bywam na różnych sklepach, codziennie zmagam się z tzw. "trudnym klientem" .. Jedno jest pewne, aby ludzie uświadomili sobie, ze ekspedientka, to nie "coś" !!! Dodam jeszcze że, do tej pracy trzeba wybranych osób, bo nie wszyscy się nadają - niestety ! Ale jesli ktoś jest obsługiwany uprzejmie, to chyba wniosek taki, iż to powinno iść w dwie strony (szacunek) .. No ale, to już nie "bywają".. tylko codziennie zmagamy się z takimi osobami .. Powiem szczerze, że przez jedną taką osobę, człowiek ma cały dzień z głowy, nie potrafi wrócić do równowagi,boryka się .. Niektórzy nawet sobie nie zdają sprawy jak to wpływa na Nas - ekspedientki ..MY NIE JESTEŚMY ROBOTAMI, MY CZUJEMY !!! Boli Nas to ze, dany klient marudzi, narzeka, tylko poprostu bo miał "zły dzień" .. Opanujmy emocje, bo praca ekspedietki to bardzo cięzka praca !! Uwierzecie, wiem coś o tym ... Z poważaniem !

#9 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 17 kwiecień 2012 - 22:30

zgrabna kopia artykułu http://www.achievegl...a-sytuacja.html stronę źródłową polecam, dużo informacji o sprzedaży?Kliencie/szkoleniach

#10 Guest_oll

Guest_oll
  • Goście

Napisano 01 luty 2013 - 23:54

pracuje z klientami ok.15lat udaje mi sie tak to nazwe ujarzmic nawet byka lata praktyki odpowiedni ton zrozumienie próba naprwienia bledu itp. znakomite podejscie sprawia że nawet klient którego reklamacja jest odrzucona przychodzi sprzedaz to sztuka do ktorej nie kazdy sie nadaje to obudzenie potrzeb zanimklient pomysli ale w nienatarczywy sposob itp bez konca bym mogla pisac ten co uważa ze klienci są źli niech najpierw pomyśli dlaczego

#11 Guest_kredkaa

Guest_kredkaa
  • Goście

Napisano 13 luty 2013 - 13:41

praca z klientami to naprawdę trudna sprawa. trzeba mieć cierpliwość i psychologiczne podejście. ja niestety nie mam cierpliwości i szybko się denerwuje, co potem się odbija jeszcze bardziej na mojej pracy. dlatego na szczęście już nie pracuję z klientami :D

#12 Guest_swirus

Guest_swirus
  • Goście

Napisano 15 luty 2013 - 10:11

klienci bywaja rózni trzeba miec podejście

#13 Guest_kredkaa

Guest_kredkaa
  • Goście

Napisano 15 luty 2013 - 11:21

no tak, dlatego czasami warto (z punktu widzenia pracodawcy) pomóc pracownikowi radzić sobie z takimi klientami. np. robiąc szkolenie, czy pomyślec, że jest to stresujące i w jakiś sposób tego pracownika docenić np. jakimś voucherem prezentowym czy coś. niestety większość pracodawców tego nie docenia, bo myślą, że praca z klientem to taka łatwa sprawa i pracownik sovie poradzi. spotkaliście się w pracy z tym, żeby pracodawca zapewnił jakieś szkolenia z radzenia sobie w stresujących sytuacjach czy cos takiego?

#14 Guest_kozako

Guest_kozako
  • Goście

Napisano 09 marzec 2013 - 13:16

Przede wszystkim trzeba być cierpliwym i wyrozumiałym
-----------
http://www.phuinside.pl/

#15 Guest_basia

Guest_basia
  • Goście

Napisano 14 maj 2013 - 20:58

zadzwoniłam do dłużnika z prośba by uregulował dług w wysokości......... 15 zł. Taki mamy przykaz , ze najpierw dzwonimy.Ok zadzwoniłam i to co usłyszałam ........tego się nie da powtórzyć no i to że życzył mi śmierci, to pomijam. I co z takim zrobić?

#16 Guest_ola

Guest_ola
  • Goście

Napisano 15 listopad 2013 - 19:39

co za bzdury....

#17 Guest_szarak

Guest_szarak
  • Goście

Napisano 18 listopad 2013 - 14:25

To są rady kogoś kto o postępowaniu z trudnym klientem wie tylko z teorii.
Proszę mi powiedzieć, Pani Autorko, jak postępować z człowiekiem, który awanturuje się, choć sam zawinił, bo nie doczytał, albo przeczytał, ale uznał, że go to nie dotyczy, nie wywiązał się z terminu, olewa wymogi, olewa przepisy, chce być potraktowany wyjątkowo, bez kolejki, bez spełnienia kryteriów, "bo mu się należy". Jak postępować z klientem, który sam nie wie o co mu chodzi, ale nie odpowiada na pytania albo odpowiada, ale nie na temat, albo mówi wprost, że nie wie, po co przyszedł, bo to ja powinnam to wiedzieć. I często jest żulem, który w życiu nie przepracował ani minuty i pracować nie zamierza, bo jest schorowany (tzn. pije na umór) i w kółko zadaje jedno pytanie: "gdzie są MOJE pieniądze?" (taki też często przychodzi na minutę przed zamknięciem, bo wcześniej nie chcialo mu się wstać z wyrka). A w ogóle to szybko, szybko, bo on nie ma czasu I pójdzie z tym do gazety, telewizji, prezydenta i ojca Rydzyka. Do tego śmierdzi.
Myślę, że Szanowna Autorka nie ma pojęcia, czym w praktyce może być trudny klient. I chcialabym zobaczyć, jak Autorce udaje się wykrzesać z siebie odpowiednią dozę SZACUNKU i cierpliwości przyjmując 100-tnego takiego "niezadowolnego klienta" będąc na wdechu i z pełnym pęcherzem. Pozdrawiam.

#18 Guest_taka jedna

Guest_taka jedna
  • Goście

Napisano 18 listopad 2013 - 14:32

Taaaa, najważniejsze, żeby takiego "trudnego kleinta", nie nazywać "trudnym klientem", skoro można go nazwać np. "misiem pluszowym".
Byłam niedawno na szkoleniu nt. radzenia sobie ze stresem. Cały dzień poświęcono na omawianie, czym z definicji jest stres i jak się przejawia, a na koniec rozdano płytę CD z nauką oddychania. I takie te szkolenia, można je sobie w odwłok wsadzić. Ale dyplom potwierdzający ukończenie szkolenia jest? Jest.

#19 Guest_geeek

Guest_geeek
  • Goście

Napisano 29 listopad 2013 - 09:49

Dużo fajnych trików jak sobie radzić z niefajnymi klientami dowiedziałem się na szkoleniach, tylko na takich naprawdę dobrych, za które normalnie zapłaciłem. Bo te darmowe to nigdy mi się nie sprawdzały... za dużo podejścia marketingowego firmy, która je przeprowadza.
W każdym razie byłem niedawno na takim szkoleniu - http://success-story...nego-sprzedawcy i tam właśnie było niesamowicie dużo wskazówek jak sobie radzić w różnych trudnych sytuacjach.
No i wszystko niesamowicie praktycznie - bo prowadzący to wieloletni praktyk, człowiek, który naprawdę zajmuje się biznesem, a nei tylko prowsdzi szkolenia i już dawno zapomniał jakie są realia.

#20 Guest_gość

Guest_gość
  • Goście

Napisano 23 styczeń 2014 - 12:02

Mam taka klientke ,której non stop coś sie niepodoba dzwoni do mojej kierowniczki ze skargami ,ze ona taka biedna schorowana po 70tce a ja chciałam ja oszukac ,co najgorsze ja przy tej rozmowie telefonicznej byłam i tak sie darła ze kierowniczka az słuchawke od siebie oddalała ,rozpłakałam sie normalnie ,w domu nie mogłam tego przezyc ,i co zrobic mam jaki wstyd .I co dalej odechciewa mi sie isc do tej pracy.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Najnowsze tematy