Skocz do zawartości


Odpowiadanie w temacie: Kontrola ZUS-rzekome fikcyjne zatrudnienie


Opcje wiadomości

Zarejestruj się na forum!

Dzięki rejestracji nikt nie użyje Twojego nicka.
Rejestracja zajmuje tylko chwilę!

Logowanie » Rejestracja


  • PODAJ SŁOWNIE wynik: 7 + 8 =

    wraz z polskimi znakami jeśli takie występują.
  lub Anuluj


Podsumowanie tematu

Edzia

Napisano 21 listopad 2017 - 20:52

Czekaj na decyzję aż zusu ZX zawsze cb można się odwołać do sądu

Adagość1234

Napisano 14 listopad 2017 - 17:17

Witam

Zwracam się do z uprzejmą prośbą o pomoc w mojej sytuacji. Zostałam zatrudniona w firmie X na pełen etat. Zatrudniając się nie wiedziałam o ciąży (4 tydzień). po przepracowaniu 3 miesięcy przeszłam na l4. Zus od razu po dostaniu zwolnienia wszczął postępowanie w sprawie potwierdzenia faktycznego zatrudnienia. Dostałam pisamo z pytaniami na które odpowiedziałam. Dostarczyłam wszystkie dokumenty listy płac podpisane rachunki z wypłaty podałam świadków (pracowników jak i klientów) świadectwa dyplomy itd. Następie dostałam kolejne pismo, że sprawa jest w toku i o kolejne 30 dni się przedłuży. W dniu dzisiejszym zostałam poinformowana o wszczęciu postępowania z urzędu w sprawie podlegania ubezpieczeniom społecznym oraz informacje że przeprowadzone postępowanie wyjaśniające nie potwierdza że pozostałam w stosunku pracy. Jestem w szoku ponieważ ową prace wykonałam. Nie było to fikcyjne zatrudnienie. Czego mogę spodziewać się dalej, jak takie sprawy dalej wyglądają. Zus nie wypłacił mi pieniędzy za chorobowe jestem bez środków do życia. Nie mam za co życ robić zakupów ani nie stać mnie na opłaty. Chcą mnie wyrzucić z wynajmowanego mieszkania ponieważ zalegam z czynszem. Proszę o pomoc.


mleszczak

Napisano 04 listopad 2017 - 14:34

Niestety, widzę u Ciebie spore braki z zakresu prawa pracy :( - powinnaś to zmienić... Udaj się na szkolenie, które zgłębi Cię w jego tajniki. 16-17 listopada, w Poznaniu, odbędzie się Ogólnopolski Kongres Prawa Pracy - powinnaś nim się zainteresować.


Napisano 06 październik 2017 - 10:25

Agata "A nasze państwo jakoś nie garnie się do pomocy, jeśli oni kombinują i z nas zdzierają to czemu my mamy być uczciwi ??"

 

- roczny płatny urlop po urodzeniu dziecka nawet dla bezrobotnych (minimum 1000zł/mies.)

- program "500+", który nie wchodzi do wyliczania prawa do innej pomocy socjalnej

- kobieta w ciąży ma dostęp do lekarza bez kolejki

 

Błagam. Co jeszcze chcecie?


mleszczak

Napisano 06 październik 2017 - 10:12

Gdy ja miałam kontrolę, zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Na szczęście natrafiłam na http://www.danielkaparuk.pl/- stronę internetową Pana Daniela, który na rynku działa od wielu lat, a dawniej sam pracował w ZUS-ie. Uspokoił mnie, powiedział jak się zachowywać i czego nie robić. Teraz, zamierzam zapisać się na szkolenie z zakresu kontroli ZUS, które sam przygotował :-).


Bogusława

Napisano 22 luty 2016 - 04:00

trzeba było się nie poświecać a nie krytykować teraz inne kobiety, niestety nie każdy ma takie dobrze zarabiające zawody i musi sobie jakoś radzić. A nasze państwo jakoś nie garnie się do pomocy, jeśli oni kombinują i z nas zdzierają to czemu my mamy być uczciwi ??

Uczciwość to przyzwoitość.


Napisano 21 luty 2016 - 10:00

trzeba było się nie poświecać a nie krytykować teraz inne kobiety, niestety nie każdy ma takie dobrze zarabiające zawody i musi sobie jakoś radzić. A nasze państwo jakoś nie garnie się do pomocy, jeśli oni kombinują i z nas zdzierają to czemu my mamy być uczciwi ??


Napisano 30 styczeń 2015 - 12:10

 

Kto kombinuje ten kombinuję. Ale jeśli są zalecenia to trzeba się do nich dostosować. Ja miałam pracować do 20tyg. a wczoraj okazało się, że już mam zostać w łóżku. Nie do końca mi się to uśmiecha, ale z drugiej strony wiedziałam, że prędzej czy później tak będzie. Ja 'pokoju' zmienić nie mogę... Moja praca jest przy fotelu dentystycznym, przy pacjencie, od ktorej muszę teraz odpocząć i tyle. 

Kiedyś może była mniejsza świadomość, nie wiem. Ja wolę nie ryzykować. Wystarczy przejrzeć statystyki o ile zwiększyła się liczba donoszonych ciąż, kiedyś poronień niestety było więcej. Ale to już odrębny temat, nie na to forum. Pozdrawiam

 

zgadzam sie ja pracowałam do ostatniego dnia i co z tego zus mnie neka do tej pory bo jak to mozliwe abym pracowala cala ciaze nie warto az tak sie poswiecac to oststnie chwile kiedy kobieta ma czas dla siebie na relaks pozniej dlugo go nie zazna.


Napisano 25 styczeń 2015 - 20:41

Nie wrzucamy, ale Pani przypadek nie jest wcale taki wyjątkowy. Ja na czas ciąży byłam przeniesiona do innego pokoju, do innej pracy gdyż pracowałam przy rentgenie. A jak poprosiłam lekarza na tydzień przed rozwiązaniem o kilka dni zwolnienia lekarskiego, to mi powiedział, że mam sobie wziąć macierzyński. To było kopę lat temu, kiedy jeszcze urlop macierzyński trwał 3 miesiące. Wtedy nie było ciąż zagrożonych? Były, tylko kobiety mniej kombinowały. Zdarzało się, że kobietę do porodu prosto z pracy wiozło pogotowie. Teraz wystarczy, że wstydzi się chodzić do pracy z brzuchem, bo jest panną i już ...pstryk.. dostaje do dnia porodu zwolnienie lekarskie. Ciągle źle i ciągle mało i ciągle nie tak.

 


Kto kombinuje ten kombinuję. Ale jeśli są zalecenia to trzeba się do nich dostosować. Ja miałam pracować do 20tyg. a wczoraj okazało się, że już mam zostać w łóżku. Nie do końca mi się to uśmiecha, ale z drugiej strony wiedziałam, że prędzej czy później tak będzie. Ja 'pokoju' zmienić nie mogę... Moja praca jest przy fotelu dentystycznym, przy pacjencie, od ktorej muszę teraz odpocząć i tyle. 

Kiedyś może była mniejsza świadomość, nie wiem. Ja wolę nie ryzykować. Wystarczy przejrzeć statystyki o ile zwiększyła się liczba donoszonych ciąż, kiedyś poronień niestety było więcej. Ale to już odrębny temat, nie na to forum. Pozdrawiam


Napisano 19 styczeń 2015 - 13:44

Każda ciąża jest inna. Mi lekarz powiedział już na początku, że mogę pracować najpóźniej do 20 tygodnia ciąży. Jestem w ciąży bliźniaczej, która z miejsca jest kwalifikowana jako ciąża wysokiego ryzyka. Wykonuje zawód lekarza-dentysty. Tych dwóch rzeczy nie da się połączyć w czasie na dłuższą metę, chociażby dlatego, że siadłby mi kręgosłup, a i koncentracja przy pacjencie nie ta sama - jeśli nie zaszkodziłabym sobie, to niewykluczone, że pacjentowi. Już nie wspomnę o ekspozycji na substancje toksyczne, jak chociażby rtęć z wypełnień amalgamatowych...

 

Proszę nie wrzucać wszystkich do jednego worka.

Nie wrzucamy, ale Pani przypadek nie jest wcale taki wyjątkowy. Ja na czas ciąży byłam przeniesiona do innego pokoju, do innej pracy gdyż pracowałam przy rentgenie. A jak poprosiłam lekarza na tydzień przed rozwiązaniem o kilka dni zwolnienia lekarskiego, to mi powiedział, że mam sobie wziąć macierzyński. To było kopę lat temu, kiedy jeszcze urlop macierzyński trwał 3 miesiące. Wtedy nie było ciąż zagrożonych? Były, tylko kobiety mniej kombinowały. Zdarzało się, że kobietę do porodu prosto z pracy wiozło pogotowie. Teraz wystarczy, że wstydzi się chodzić do pracy z brzuchem, bo jest panną i już ...pstryk.. dostaje do dnia porodu zwolnienie lekarskie. Ciągle źle i ciągle mało i ciągle nie tak.


Podgląd całego tematu (otwiera nowe okno)