Skocz do zawartości


Odpowiadanie w temacie: Jak wysłać na leczenie narkomana?


Opcje wiadomości

Zarejestruj się na forum!

Dzięki rejestracji nikt nie użyje Twojego nicka.
Rejestracja zajmuje tylko chwilę!

Logowanie » Rejestracja


  • PODAJ SŁOWNIE wynik: 6 + 6 =

    wraz z polskimi znakami jeśli takie występują.
  lub Anuluj


Podsumowanie tematu

Napisano 29 listopad 2019 - 04:05

Poraz któryś z koleji wchodzę na tą stronę i czytam, czytam i mimo tych wszystkich tragedii rodzin jak i uzaleznionych przebija się nutka nadziei.Mam ten sam problem z synem, który w tym roku skończy 21 lat. Narkotyki pojawiły się w gimnazjum i jest w tym błocie do dziś. Wydawało mi się że zrobiłam wszystko, żeby go wyciągnąć, ale byłam mało konsekwentna, ulegalam wierząc, że już chyba zrozumiał, bo tak mi obiecywał, a ja wierzyłam. Dziś widzę swój błąd i zaczynam pracę nad sobą. O moich postępach będę pisać na tej stronie, dla mnie to ostatnia szansa, a być może swoją postawa pomogę swojemu dziecku.

Napisano 27 listopad 2019 - 16:45

Witam, u mnie sprawa wygląda tak. Jestem w związku z mężczyzną który przyznał się że jest uzależniony od narkotyków (amfetamina) i trawki. Chce się leczyć nawet zaczął chodzić na terapię, ale stwierdził, że tam się nic nie dzieje, specjalista tylko notuje i każe przychodzić co tydzień, więc zaprzestał chodzenia na te zajęcia. Kiedy nie wraca na noc do domu to już wiem, że ćpa. Zdarza  mu się przez tydzień nie wracać, bo boi się mojej reakcji. Nadmienię, że ja przeszłam przez  podobne piekło z moim byłym mężem, też brał, próbowałam go ratować, ratowałam go 5 lat i nie skorzystał, olał i ćpał dalej doszło do tego,  że rozwiedliśmy się. Z tego związku mam dwoje dzieci. Po jakimś czasie poznałam obecnego partnera, zastrzegał że narkotyków nie bierze i , że nie pozwoli by mnie to samo spotkało co już przeszłam. Niestety prawda okazała się inna, on jest uzależniony. Bardzo go Kocham staram się mu pomóc, rozmawiam jestem miła, dbam o niego, staram się by niczego mu nie brakowało, na moja prośbę korzystał z tych terapii. Udaje mu się nie brać nic tydzień-dwa a potem na nowo idzie w to świństwo. Cieszę się, że nie pije chociaż. Chcę dać mu szansę i pomóc, nie chcę go tak zostawić. Doszło do tego, że w chwili obecnej nie pracuje, gdzie wcześniej zarabiał spore pieniądze. Z tego względu nie stać mnie na kosztowne terapie, szpitale itp. Proszę o pomoc co mogę zrobić aby dostał się do naprawdę dobrego ośrodka gdzie nie poniosę dużych kosztów, ale i mu pomogą. O wszystkim jest poinformowana jego mama, bo wiedziała, że sama sobie nie poradzę, więc też mnie wspiera, rozmawia z nim i też chce go gdzieś wysłać. Proszę o pomoc. Dziękuję. 

Nie jest łatwo sobie poradzić z taką stroną. Moja córka odmówiła wszelkiej pomocy. To straszne, kiedy jesteś gotowy zrobić wszystko, a nie możesz zrobić już nic. Do końca życia będę się zastanawiać czy mogłam zrobić coś jeszcze. Spotykam się z fajnym terapeutą. Chodzę raz w tygodniu do Psychologgii Plus. Mieszkam w Warszawie. Poradnia jest blisko biura. Pomyślałam sobie jednego dnia - czemu nie? To rzeczywiście pomaga. Pomaga zrozumieć rzeczywistość. Mi pomogło zrozumieć, że zrobiłam wszystko. Gdyby jeszcze coś innego dało się zrobić, to bym to robiła, ale moja córka wybrała nałóg, a ja życie. Według mnie, jeżeli chce Pani pomóc partnerowi, a on wykazuje chęć zmiany, to mogłaby go Pani zabrać do tej Psychologgii Plus. Tam naprawdę pomagają ludziom. Ważne jest, żeby nie odrywać go od domu, pracy i rzeczywistości, bo wiele osób po wyjściu z ośrodka nie radzi sobie z codziennością.


Napisano 29 październik 2019 - 12:26

CYTATPrzed rodziną trudne wyzwanie!
Byc może ten artykuł pomoże znaleźć wyjscie z sytuacji.
CYTATNARKOMANIA I PRZYMUSOWE LECZENIE
Czy osobę uzależnioną od narkotyków można poddać przymusowemu leczeniu odwykowemu?
Niepełnoletni | Osoby pełnoletnie | Osoby skazane za przestępstwa

Kwestię tę reguluje ustawa z dnia 24 kwietnia 1997r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. z 1997r., Nr 75, poz. 468). Zgodnie z nią, leczenie osób uzależnionych od środków odurzających jest dobrowolne.

Przymusowemu leczeniu i rehabilitacji można poddać jedynie osobę, która nie ukończyła jeszcze 18 lat. Decyduje o nim sąd rodzinny i nieletnich na wniosek:

* przedstawiciela ustawowego,
* krewnych w linii prostej,
* rodzeństwa,
* faktycznego opiekuna lub z urzędu.

Czasu przymusowego leczenia i rehabilitacji nie określa się z góry, nie może on jednak być dłuższy niż dwa lata. Jeżeli osoba uzależniona ukończy 18 lat przed zakończeniem leczenia lub rehabilitacji, sąd rodzinny może je przedłużyć na czas niezbędny do osiągnięcia celu leczenia i rehabilitacji, łącznie jednak czas ten nie może być dłuższy od dwóch lat.

Jeżeli uzależniona od środków odurzających jest osoba pełnoletnia, to nie można jej zmusić do leczenia, chyba że została ona ubezwłasnowolniona. Jednakże w pewnych sytuacjach do osób dorosłych można posiłkowo stosować ustawę o ochronie zdrowia psychicznego. (link do Zgoda na leczenie psychiatryczne) Może to nastąpić wtedy, gdy osoba uzależniona wykazuje objawy zaburzeń psychicznych. Przywołana ustawa dopuszcza bowiem możliwość przymusowego umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym osoby chorej psychicznie, gdy dotychczasowe jej zachowanie wskazuje na to, że z powodu choroby zagraża ona bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób. Można także przymusowo leczyć w szpitalu osobę, której dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu zaburzeń psychicznych zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób, a zachodzą wątpliwości, czy jest ona chora psychicznie.

Osobną kwestię stanowi leczenie osób uzależnionych, skazanych za przestępstwo pozostające w związku z używaniem środków odurzających lub psychotropowych. Jeżeli wykonanie kary pozbawienia wolności wymierzonej za popełniony czyn zostanie warunkowo zawieszone, sąd zobowiązuje skazanego do poddania się leczeniu, rehabilitacji lub readaptacji w odpowiedniej placówce. Jeżeli wykonanie kary pozbawienia wolności nie zostało warunkowo zawieszone, sąd może skierować sprawcę na leczenie odwykowe przed odbyciem kary. Czasu pobytu w odpowiedniej placówce leczniczej nie określa się z góry, nie może on jednak być dłuższy niż dwa lata.
CYTATDodatkowe wymogi zostały wprowadzone przy rozpoznawaniu wniosku o ubezwłasnowolnienie narkomana. Przed zarządzeniem doręczenia wniosku sąd wyznaczy termin na przedstawienie, oprócz świadectwa lekarskiego od lekarze psychiatry o stanie psychicznym narkomana, jeszcze dodatkowo zaświadczenia z poradni leczenia uzależnień.

Małgorzata Piasecka-Sobkiewic
CYTATMam nadzieje, że uda Wam się przekonac chłopaka aby się leczył. Z całego serca życzę powodzenia ;-)
Ja również!


Napisano 29 październik 2019 - 01:10

Niestety, ludzie potrafią być podli. Ktos kogo nie dotyczy ten problem nie zrozumie jak trudno pomóc dziecku uzależnionemu od narkotyków. Najłatwiej napisać "kto wychowywał'. Większosć z nas chciała wychować swoje dzieci na mądrych i odpowiedzialnych ludzi! Niestety są różne sytuacje w życiu i problemy. Ja, jak pani powyżej tez się rozwodziłam, też musiałam dużo pracować by utrzymać mieszkanie, siebie i dwójke dzieci. i nie oznacza to wcale, że zaniedbywałam je. Poswięcałam czasu tyle ile tylko mogłam. Nie wystarczyło.......;-( Dzis mój syn ma 20 lat i się stacza. Przechodzę przez piekło, jest agresywny i nieobliczalny. Nie jestem silna na tyle, by wyrzucić go z domu (jak większosć mi radzi) a leczyć też się nie chce. Powoli tracę nadzieję i wiarę :-( Miałam męża alkoholika, mam syna narkomana. Koszmar. Wiem, że w naszym przypadku sytuacja w domu przyczyniła się do sięgnięcia przez syna po narkotyki (ojciec alkoholik, awantury, wyzwiska, potem rozwód, trudna sytuacja). Jednak nie usprawiedliwiam go, wiele osób pochodzi z naprawdę patologicznych rodzin i wyrastają na odpowiedzialnych ludzi. Wielu natomiast stacza się nie mając ku temu powodu, gdzie rodzina jest zgodna, poukładana, kochająca, stabilna finansowo, rodzice wręcz nadopiekuńczy, a jednak młody człowiek sięga po narkotyki. Każdy przypadek jest inny, nie można uogólniać, krytykować. Nie życzę tej pani, by kiedys musiała borykać się z takim problemem. Jeżeli ma dzieci i udało jej się proces wychowania przejsć bezproblemowo to gratuluję, jeżeli wszystko przed nią to życzę powodzenia. Pani wypowiedź swiadczy tylko o braku empatii i zrozumienia. Pozdrawiam wszystkich i życzę wytrwałosci ;-)

Piękna wypowiedź!Tak łatwo oceniać innych nie mając o mechanizmach narkomanii zielonego pojęcia..Mam nadzieję, że udało się Pani synowi wyjść na prostą..Życzę Pani wytrwałości i dużo zdrowia.

Napisano 29 październik 2019 - 01:02

Siebie rodzice rozliczają w momencie kiedy zauważą że jest problem z dzieckiem. Zadają sobie pytanie co źle zrobili i co się nie powiodło w procesie wychowania. W przypadku naszej rodziny mamy dwójkę dzieci. Tak samo wychowywanych i kochanych. Nie będę się nikomu tłumaczyć przez co przeszliśmy z mężem i resztą rodziny. Nikomu nie życzę bólu, łez i bezsilności.

.W pełni się zgadzam. Bol tak ogromny i ta bezsilność.Swiadomi rodzicielstwa rodzice w pierwszej kolejności obwiniają siebie. Zyja w poczuciu winy.I nie chodzi im o to żeby kogoś obwiniać.Bo sami obwiniają przede wszystkim siebie. Prawo w Polsce jest jednak nieudolne w kwestii narkotyków/ dopalaczy. Owszem, mlodzi ludzie często ryzykują, bo taki jest etap ich rozwoju..Gdyby jednak nie mieli tak łatwego dostępu do używek to dla wielu z nich życie potoczyloby się inaczej. Z wielu zachowań pewnie by "wyrosli". Z narkomanii się jednak nie wyrasta. To równia pochyła.Zawsze są straty.To ogromna tragedia rodzinna.I nijak się mają uwagi typu : zaniedbaliscie coś, coś przeoczyliscie.Tak.Pewnie tak.Ale nikt normalnie funkcjonujący w społeczeństwie, kochający, nie chce świadomie krzywdzić swojego dziecka. Litosci zatem. Prosze o trochę empatii...Oby tak zajadle KRYTYKUJĄCY nie musieli zderzyć się z taką rzeczywistością jaką mają rodzice narkomana.Tak łatwo wydać wyrok i jednym zdanie podsumować.Sprawa narkomanii wśród nastolatków/ młodych ludzi jest jednak dużo bardziej skomplikowana i traumatyczna..

Napisano 16 październik 2019 - 14:58

Witam, u mnie sprawa wygląda tak. Jestem w związku z mężczyzną który przyznał się że jest uzależniony od narkotyków (amfetamina) i trawki. Chce się leczyć nawet zaczął chodzić na terapię, ale stwierdził, że tam się nic nie dzieje, specjalista tylko notuje i każe przychodzić co tydzień, więc zaprzestał chodzenia na te zajęcia. Kiedy nie wraca na noc do domu to już wiem, że ćpa. Zdarza  mu się przez tydzień nie wracać, bo boi się mojej reakcji. Nadmienię, że ja przeszłam przez  podobne piekło z moim byłym mężem, też brał, próbowałam go ratować, ratowałam go 5 lat i nie skorzystał, olał i ćpał dalej doszło do tego,  że rozwiedliśmy się. Z tego związku mam dwoje dzieci. Po jakimś czasie poznałam obecnego partnera, zastrzegał że narkotyków nie bierze i , że nie pozwoli by mnie to samo spotkało co już przeszłam. Niestety prawda okazała się inna, on jest uzależniony. Bardzo go Kocham staram się mu pomóc, rozmawiam jestem miła, dbam o niego, staram się by niczego mu nie brakowało, na moja prośbę korzystał z tych terapii. Udaje mu się nie brać nic tydzień-dwa a potem na nowo idzie w to świństwo. Cieszę się, że nie pije chociaż. Chcę dać mu szansę i pomóc, nie chcę go tak zostawić. Doszło do tego, że w chwili obecnej nie pracuje, gdzie wcześniej zarabiał spore pieniądze. Z tego względu nie stać mnie na kosztowne terapie, szpitale itp. Proszę o pomoc co mogę zrobić aby dostał się do naprawdę dobrego ośrodka gdzie nie poniosę dużych kosztów, ale i mu pomogą. O wszystkim jest poinformowana jego mama, bo wiedziała, że sama sobie nie poradzę, więc też mnie wspiera, rozmawia z nim i też chce go gdzieś wysłać. Proszę o pomoc. Dziękuję. 


Caryk88

Napisano 27 wrzesień 2019 - 13:07

Na detoxie byłem w Want, uzaleznienia-terapia.pl. Trafiłem tam w bardzo poważnym stanie. Od razu po odzyskaniu świadomości zapisałem się na terapię. Sam chciałem po prostu coś działać. Już dawno myślałem, ale nie miałem motywacji. Całe szczęście rodzina mi pomogła i udało się chociaż trochę odbudować reputację. Wszystko w tym ośrodku jest, do tego pełna anonimowość. Odpocząłem tam w prawdziwy sposób. Wszystkie pieniądze warto wydać za zdrowie psychiczne i fizyczne szczerze mówiąc.


Napisano 26 czerwiec 2019 - 21:48

On sam musi chcieć, takie zmuszanie kogokolwiek nigdy chyba jeszcze nie przyniosło oczekiwanych skutków. Wiem, że dobrym tego typu miejscem jest Klinika Kuźnia, ale tak jak mówię, trzeba zdać sobie sprawę z problemu, jakim jest uzależnienie od narkotyków i podjąć chęć leczenia. 


Napisano 15 czerwiec 2019 - 05:37

Nt. uzależnień, ale w świetle kościelnego procesu o nieważność małżeństwa zapraszam do moich eksperckich artykułów na Tymże Portalu

dr Arletta Bolesta

adwokat kościelny


aniolek

Napisano 14 czerwiec 2019 - 20:30

Mojego brata też nie mogliśmy zaciągnąć na leczenie i w końcu wylądował w więzieniu... jak wyszedł to sam zgłosił się do ośrodka readaptacyjnego. I powiem Wam, że  ludzie którzy tam pracują to anioły! Dzięki nim Ci rozbici więźniowie wychodzą na prostą i stają się porządnymi ludźmi. Jak tylko mogę to zawsze wpłacam na https://zrzutka.pl/pomoznampomagac jakieś datki, bo utrzymanie ośrodka to droga sprawa :(


Podgląd całego tematu (otwiera nowe okno)