Skocz do zawartości


Odpowiadanie w temacie: hałasujące dziecko sąsiadów


Opcje wiadomości

Zarejestruj się na forum!

Dzięki rejestracji nikt nie użyje Twojego nicka.
Rejestracja zajmuje tylko chwilę!

Logowanie » Rejestracja


  • PODAJ SŁOWNIE wynik: 2 + 9 =

    wraz z polskimi znakami jeśli takie występują.
  lub Anuluj


Podsumowanie tematu

Napisano 13 marzec 2019 - 14:29

"Ja już nie wiem czy to ja mam coś z głową czy ona"
Z pewnością to ty jesteś nienormalna.
Skrzypienie drzwi jest głośniejsze od waszych rozmów z gośćmi?
No proszę cię. Idź do psychiatry

Napisano 13 marzec 2019 - 13:05

Ja bym nawet zaoferował mendzie że sam jakimś wd40 przesmaruje i z głowy - problem żadne w porównaniu do mojego-tupiący biegający sąsiedzi z góry i dołu. Z nimi nie ma żadnej rozmowy i mocy prawnej żeby im coś nakazać.


Napisano 05 marzec 2019 - 00:12

Mój problem jest trochę inny, ale też chodzi o hałas od sąsiadki. Mianowicie kilka miesięcy temu piętro niżej wprowadziła się sąsiadka i zamontowała sobie bardzo skrzypiące drzwi. Wiem jak to brzmi, ale przysięgam że nigdy w życiu nie słyszałam tak głośno skrzypiących i wręcz piszczących drzwi, nawet jak siedziałam z gośćmi i dość głośno rozmawialiśmy to te przeklęte drzwi zakłócały nam rozmowę, to skrzypienie przedziera się przez tv, muzykę, a nie będę hałasować i puszczać wszystkiego na ful bo to męczarnia i problem dla reszty sąsiadów.
Być może gdyby drzwi używane były sporadycznie nie byłoby problemu, jednakże sąsiadka ciągle zamyka się w tym jednym pokoju i za każdym razem zamyka i otwiera te hałasujące drzwi nawet jak wychodzi na chwilę i po chwili wraca to dokładnie zamyka drzwi, czasem raz za razem, nawet kilka - kilkanaście razy na godzinę, to jakiś obłęd. Kiedy używa drzwi wieczorem lub wcześnie rano, budzi mnie.
Byłam kilka razy u sąsiadki, nigdy nie otworzyła choć była w domu, więcej nachodzić nie będę. Zostawiłam kartkę z prośbą o naprawienie drzwi i nic. Ostatnio szczerze mówiąc nerwy mi puszczają i walę różnymi rzeczami w podłogę nawet w nocy i zaczynam głośno tupać choć normalnie chodzę bardzo lekko i cicho, słyszę że ta wstaje bo drzwi skrzypią i czasem nawet stuka w kaloryfer, ale dalej uparcie nie naoliwi tych drzwi! Ja już nie wiem czy to ja mam coś z głową czy ona, ale po tylu miesiącach jak słyszę to skrzypienie (długie, głośne, przenikliwe, słyszalne w całym mieszkaniu) to mnie szlag trafia i planuję kupić drewniaki żeby wreszcie to babsko złamać.
Może ma ktoś z Państwa pomysł co mogłabym na to poradzić? Nie bardzo chciałabym angażować dzielnicowego itp bo wiem że poważniejsze rzeczy ignoruje a jak powiem że drzwi skrzypią to mogę zostać uznana za niepoważną. Problem w tym, że nawet moi znajomi mogą potwierdzić, że te drzwi są bardzo uciążliwe i głośne, nagrałam te odgłosy na telefon.

Napisano 21 luty 2019 - 14:53

Kto zmusza do mieszkania tak, gdzie nam się nie podoba?
Trzeba się wyprowadzić

jesteś tępy/tępa czy trolujesz? bierzesz kredyt na 30 lat, ładujesz wszystkie oszczędności w wymarzone mieszkanie, co miesiąc rata kredytu zjada Ci znaczną część pensji a nagle się okazuje że nad Tobą lub pod Tobą mieszkają ludzie bez krzty kultury, zrozumienia, wyobraźni itp. Czy w takiej sytuacji wystarczy po prostu zmienić mieszkanie? Jakby to było łatwe to bym tak zrobił. Wystarczył by dialog-wprowadzenie jakiejś pory określonej i czas trwania a nie kompletne zabronienie bycia dzieckiem + uszanowanie weekendu, a nie że od 6:00 rano nie ma ciszy nocnej to można skakać, szurać wrzeszczeć itp. i tak do 22:00. Ale nie to jest zbyt skomplikowane i wymaga mózgu.

 

Ps. czy ktoś wie jak skutecznie walczyć z tą patologią? Ktoś ma jakieś sukcesy na tym polu? Ps. wszystkim, którzy dają rady żeby wyprowadzić się na wieś jak nie pasuje nam, że sąsiedzi są opóźnieni w rozwoju, nie radzą sobie z dziecmi lub mają je po prostu w d. - życzę Wam takich sąsiadów z każdej ze stron, z góry z dołu. Pozdrawiam.


Napisano 20 luty 2019 - 21:02

Kto zmusza do mieszkania tak, gdzie nam się nie podoba?
Trzeba się wyprowadzić

Napisano 20 luty 2019 - 20:59

Znajomi byli terroryzowani biegajacymi dziecmi sasiadow, zero mozliwosci porozumienia, po 3 latach kupili mieszkanie nad tymi z dziecmi, co zrobili sami zgadnijcie...

Napisano 13 luty 2019 - 20:58

Naprawdę nie jestem wrażliwa na hałasy dzieci. Sama mam dwoje, co prawda już w wieku szkolnym, ale pamiętam kiedy były małe bywało różnie.Jedno było u nas niezmienne, godzina dwudziesta dzieci były w łóżkach. Ale też dbalismy o to żeby do tej pory zająć je taką zabawą by nie było nadmiernego hałasu. Sąsiad z dołu był starszym miłym panem i nie zaslugiwal na to. Teraz na nami mieszka mama z synkiem który po powrocie z przedszkola jeździ po mieszkaniu rowerkiem na plastikowych kołach. My mamy w domu odgłosy jak na kręgielni, nie da się myśli zebrać. Prosiłam sasiadke żeby przynajmniej spróbowala posłuchać jak to halasuje, ale....... Cóż to taka mama z Facebooka i nic do niej nie dociera. A nam jest żal bo nigdy nie było problemów w naszej klatce. I co też mi poradzicie że mam się do domu na wsi wyprowadzić?

Napisano 21 styczeń 2019 - 19:35

Bucu, urodź sobie dzieci a zmienisz zdanie i priorytety

 

Ogarnij się człowieku. Twoim celem w życiu jest obrażanie i kpienie z ludzi którzy mają nieprzystosowanych społecznie sąsiadów? Takimi dziecinnymi uwagami poprawiasz sobie samopoczucie i tłumaczysz własne zachowanie? Lubisz być złośliwy i dokuczać innym? Sprawia ci satysfakcję kiedy to, co robisz ty lub twoi bliscy jest uciążliwe dla innych? Musisz być bardzo nieszczęśliwym i zakompleksionym człowieczkiem ze zniszczoną psychiką i potężną dysfunkcją osobowości...  Żal mi cie... Poszukaj jakiejś profesjonalnej pomocy może jeszcze nie jest za późno.

Obrażaniem innych nie poprawisz sobie swojego pogarszającego się samopoczucia. To że ty nie widzisz problemu nie znaczy że go nie ma. Jeśli nie masz nic konstruktywnego do wniesienia do dyskusji i pozostaje ci tylko pisanie obraźliwych bzdur to zachowujesz się jak rozwydrzone dziecko... co tłumaczy dlaczego tak bronisz rozwydrzonych dzieci.

Krótko mówiąc - dorośnij.


Napisano 21 styczeń 2019 - 19:12

Bucu, urodź sobie dzieci a zmienisz zdanie i priorytety

Napisano 21 styczeń 2019 - 19:01

nie wiem skąd macie Państwo tak wypaczony obraz prawa. Oczywiście, że macie prawo zgłaszać hałasowanie dzieci na policję, a oni mają psi obowiązek interweniować, jeśli podczas zgłoszenia do dyżurnego tego zarządacie. W.przecuwnym razie możecie złożyć skargę do przełożonego. Jeśli chcielibyście założyć sąsiadom sorawę z powództwa cywilnego(macie takie prawo) to sąd zapyta właśnie, czy były interwencje policji i zarząda ich potwierdzenia. Nie dajcie się zakrzyczeć rodzicom niewychowującym własnych dzieci. Nie ma czegoś takiego jak"dziecko musi się wybiegać" czy "to tylki dziecko". To " tylko dziecko" po to ma rodziców, żeby nad nim panowali i to właśnie ridzice ponoszą odpowiedialność za wybryki małoletnich. Mało tego- uwierzcie mi- rady typu "wyprowadź się" dają właśnie tacy leniwi rodzice. Przypominam, że MACIE ŚWIĘTE PRAWO DO SPOKOJU WE WŁASNYM MIESZKANIU i to na rodzicach dzieci z mieszkania powyżej leży obowiązek prawny przedsięwzięcia takich środków, by ich zachowanie nie utrudniało życia innym. To nie Wy musicie ponosić trud i koszty i wyciszać mieszkanie, tylko oni, gdyż to oni są źrudłem uciążliwych hałasów. Stoicie tu na pozycji wygranej, gdyż to ci rodzice łamią prawo, a policja nie chce interweniować, gdyż podczas takiej interwencji nie mogą wlepić mandatu. Jednak liczne interwencje są Wam potrzebne przed sądem, albo w ręku Waszego prawnika podczas mediacji. Czemu niby macie rezygnować ze spokoju we własnym mieszkaniu tylko dla tego, że mamusia i tatuś powyżej nie potrafią lub nie chcą panować nad zachowaniem własnych dzieci?

 

Witam

 

Czy jesteś w stanie przytoczyć jakieś konkretne metody postępowania w takiej sytuacji? Niestety napisałeś dość ogólnikowo a ja jestem prawnym laikiem.

Rozumiem potrzebę zgłoszeń z prośbą o interwencję ale co dalej? Po prostu idę do sądu i mówię że chcę założyć sprawę? Czy muszę umieć przytoczyć jakieś konkretne paragrafy? Słyszałem o tym, który mówi o mirze domowym i o immisjach ale czy to faktycznie wystarczy?

Czy oprócz zeznań moich i żony oraz potwierdzenia z policji o kilkukrotnych zgłoszeniach muszę podpierać się jakimiś dowodami? Nagranie takich dźwięków niestety wymaga bardzo specjalistycznego i drogiego sprzętu. Nie wiem czy da się jakoś uzyskać od lekarza opinię, że takie zachowanie sąsiadów wpływa na nasze zdrowie psychiczne.

Znasz konkretne przykłady spraw w których takie sprawy zakończyły się sukcesem? Niestety z tego co czytałem w podobnych wątkach szansa na wygraną jest mała a koszty sądowe mogą okazać się duże...

Nie pomyśl proszę, że się czepiam Twojej wypowiedzi bo tak nie jest, ale wypowiedziałeś się bardzo pewnie i stanowczo choć niestety bez konkretów właśnie a mi by się takie konkrety przydały bo czujemy z zoną że jesteśmy już na skraju wytrzymałości po ponad  latach ustawicznego łupania w sufit. Słyszałem o jednym przypadku wygranej w sądzie do tej pory.

 

Niecierpliwie czekam na odpowiedź

A.


Podgląd całego tematu (otwiera nowe okno)