Skocz do zawartości


Odpowiadanie w temacie: drzewo na działce sąsiada zagraża mojemu domowi


Opcje wiadomości

Zarejestruj się na forum!

Dzięki rejestracji nikt nie użyje Twojego nicka.
Rejestracja zajmuje tylko chwilę!

Logowanie » Rejestracja


  • PODAJ SŁOWNIE wynik: 7 + 2 =

    wraz z polskimi znakami jeśli takie występują.
  lub Anuluj


Podsumowanie tematu

Napisano 21 luty 2019 - 01:16

 Tak polecam kancelarię partner z krakowa mi bardzo pomogli i udało mi się uzyskac odszkodowanie.


elka2002

Napisano 21 luty 2019 - 00:30

 A znasz kogoś kto specjalizuje się w odszkodowaniach, takiego sprawdzonego?


Napisano 20 luty 2019 - 23:53

Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości to jest jedna zasada ubezpieczalnia nie chce płacić bo to w jej interesie, dlatego warto skorzystać z specjalistów w takich sprawach.


Napisano 29 lipiec 2008 - 20:00

Witam.Może doczepie się do tego wątka.Moja działka otoczona jest od strony zachodniej i północnej lasem.Od zachodniej jest to prywatny las z bardzo wysokimi sosnami.Bardzo obawiam sie że któregoś dnia ,szczególnie jak mocno wieje,mogą przewrócić sie w stronę mojego domu .Drzewa rosną dosłownie 4-5 metrow od graanicy działki.Właściciel tego lasu jest bardzo złosliwy i niema absolutnie checi do wyciecia zagrazających drzew.MOwi że nic go to nieobchodzi i takie tam. Wiec czy istnieje jakaś możliwosc na załatwienie tej sprawy??Jesli drzewo spadnie na mój dom i połamie całe zadaszenie kto za to odpowiada?
2)Po północnej stronie sytuacja wygląda podobnie z tą różnicą że jest to las państwowy.
I jeszcze jedno.Wiem że gdy gałezie drzewa z lasu wystają na obszar mojej działki mogę je przyciąc ,co jeśli drzewo(sosna) jest tak mocno przechylone w strone mojej działki że mniej wiecej w połowie wysokosci wchodzi w obrys mojej działki nie mówiąc juz otym ze bardzo zagraza mojej posiadłości.Czy mam prawo je wyciac całkowicie czy może tyle co do obrysu działki -czyli w połowie??

Napisano 27 luty 2008 - 19:41

Witam serdecznie! Mam problem z sąsiadem, a raczej z drzewami znajdującymi się na jego posesji. Są to ogromne topole, których gałęzie są olbrzymie i bardzo ciężkie. Podczas burzy w 2003 roku wielki konar spadł na dach mojego domu uszkadzając wiele dachówek, gąsiorów i krokiew. Po tym zdarzeniu rozmawiałem z sąsiadem prosząc o przycięcie gałęzi lub ścięcie drzew. Moje rozmowy nie przyniosły żadnego rezultatu. Zwróciłem się do Urzędu Miasta i Gminy do Wydziału Ochrony Środowiska z prośbą o pomoc w rozwiązaniu tego problemu. Inspektor, który badał tę sprawę poinformował mojego sąsiada o obowiązku utrzymywania drzew w stanie nie stwarzającym zagrożenia i na tym sprawa się skończyła. Drzewa jak stały tak stoją, a każda burza, mocniejszy wiatr czy też wichura łamią konary topoli, które spadają na moją działkę. Chciałam się dowiedzieć do jakiej instytucji mogę się zwrócić o pomoc? Boję się, że kolejny mocniejszy wiatr uszkodzi po raz kolejny dach mojego domu lub też zagrozi życiu członków mojej rodziny. Za jakąkolwiek pomoc będę bardzo wdzięczna!

Napisano 27 luty 2008 - 19:41

Proszę poszukać w archiwum forum bowiem już kiedyś radziliśmy w takim przypadku.

Pozostaje Panu formalne wezwanie (pisemne, listem poleconym) sąsiada do podcięcia konarów lub usunięcia drzewa i jeśli sąsiad ponownie odmówi - powództwo do sądu o zaprzestnie niedozwolonych immisji. Jeśli drzewo zagraża bezpieczeństwu budynku sąsiad za pozwolenie na wycinkę drzewa nie zapłaci nic.

Podgląd całego tematu (otwiera nowe okno)