Skocz do zawartości


Odpowiadanie w temacie: Czym jest stalking?


Opcje wiadomości

Zarejestruj się na forum!

Dzięki rejestracji nikt nie użyje Twojego nicka.
Rejestracja zajmuje tylko chwilę!

Logowanie » Rejestracja


  • PODAJ SŁOWNIE wynik: 2 + 6 =

    wraz z polskimi znakami jeśli takie występują.
  lub Anuluj


Podsumowanie tematu

Napisano 27 wrzesień 2018 - 10:52

ale ty mój gaju nie leczysz się, chodź umówmy się mój gaju


Napisano 27 wrzesień 2018 - 08:02

.......najgorzej jak ktoś ma fobię i bujną wyobraźnię......idź do psychiatry


Napisano 27 wrzesień 2018 - 07:43

Jestem stalkowana przez zorganizowaną grupę psycholi, moja rodzina również. Panowie z tej grupy grozili także mi, że skrzywdzą moje dzieci. Obecnie szukam pracy, ale okazuje się, że raczej jej nie znajdę z prostego powodu. Dzwoni do mnie pani z firmy, która mnie rekrutuje i mówi, że już do mnie dzwoniła poprzedniego dnia w sprawie rekrutacji. Po rozmowie z nią zaczynam sprawdzać połączenia. I tu niespodzianka - nie ma takiego nieodebranego połączenia, nie ma wiadomości na poczcie głosowej, po prostu ta informacja "wyparowała" z mojego telefonu. Jak to możliwe? Poprzedni mój telefon niestety też został przez nich zhakowany i nagle, zdalnie zmienił się PIN i PUK i telefonu nie dało się uruchomić. A co z moim komputerem? Przecież usilnie próbuję znaleźć pracę. Też regularnie jest podglądany, gdzie wysyłam cv i ktoś z mojego konta odpowiada, że już znalazłam pracę. Może i szybko nie znajdę pracy, trudno, będę szukać do skutku. To nie jest najgorsze. To, co w tych ludziach jest przerażające, to ich brak wyobraźni. W tej chwili przekupili rodziców koleżanki moich dzieci, żeby dostali się do naszego mieszkania i w nim grzebali. Nie wejdą sami do naszego mieszkania, bo mamy kamery, więc wymyślili taki sposób. Żałosne i smutne. Grozili moim dzieciom, pytając mnie, czy nie boję się, że stanie się im krzywda i czy nie obawiam się, że zejdą na złą drogę? Moja odpowiedź jest prosta - jeśli cokolwiek przytrafi się moim dzieciom, znajdę wszystkich tych ludzi i obedrę ich ze skóry. Dlaczego, kiedy zaczynali cały ten proceder stalkingu wobec mojej osoby, nie zadali sobie prostego pytania: czy ja nadaję się na ofiarę stalkingu? Teraz zamierzam ich wszystkich po kolei doprowadzić do takiego stanu psychicznego, że będą się cieszyć z każdej chwili w toalecie, kiedy to są zamknięci w małym pomieszczeniu przed całym światem. Zamierzam zniszczyć wszystkich moich stalkerów, ponieważ policja i prokuratura mnie wyśmiały. Przekazałam wszystkie dowody innym instytucjom, skoro te, które mają coś robić, są żałośnie bezsilne. Na szczęście, zgodnie z prawem, mam jeszcze wiele innych niewykorzystanych opcji. A jeśli te zawiodą, cóż, zawsze pozostają pozostałe metody. Teraz ich nie rozważam, ale kto wie. cdn

Napisano 21 wrzesień 2018 - 11:01

Jestem ofiarą stalkingu od wielu miesięcy. Złożyłam zeznania, przygotowałam dowody, ale policja i prokuratura nie obejrzały dowodów i umorzyły sprawę. Nie mam szans ze stalkerami ponieważ: są zdecydowanie nieprzeciętnie inteligentni, jest to zorganizowana grupa ludzi, są bezwzględni, są dobrze opłacani, nagrywali wszystko co mówię i robię, w przeciwieństwie do mnie, są informatykami - mają dostęp do mojego telefonu i komputera, w poprzednim telefonie zmienili mi zdalnie PIN i PUK (nie wiedziałam, że to można zrobić) i teraz telefonu nie da się uruchomić. Podają moje dane w sklepach odzieżowych, aby były tam moje zgody na dane marketingowe, potem otrzymuję sms-y reklamowe od sklepów, do których nawet nie chodzę, a kiedy dzwonię do sklepów, żeby cofnąć zgody, te informują mnie, że do mojego numeru przypisał zgodę ktoś inny niż ja, ale nie podają kto (RODO) lub najzwyczajniej mówią, że nie mogłam dostać takiego sms-a, bo ta firma nawet nie ma mojego numeru telefonu nigdzie w bazie. A jednak sms przyszedł, prawdopodobnie z oprogramowaniem szpiegującym, bo to przecież sa wybitni informatycy. Ukradli mojemu dziecku klucze z plecaka, podrobili je i byli w naszym domu pod naszą nieobecność. Kiedy to zauważyłam, zaczęłam włączać urządzenia, które nasłuchują dom. Mąż kazał mi wymienić zamki, kiedy usłyszał, co nagrałam. Wymiana niewiele pomoże, ponieważ ci ludzie pewnie powtórzą swoje działania i w końcu skrzywdzą moją rodzinę. Co na to policja i prokuratura? Uznała mnie, nie zbadawszy dowodów, które przyniosłam, za "nieszkodliwą wariatkę" i umorzyła sprawę. Jak uważacie, jaki będzie skutek odwołania? Pewnie w mojej rodzinie wkrótce przydarzy się jakiś nieszczęśliwy wypadek albo ja po prostu nagle dostanę zawału serca, chociaż nie choruję na żadną chorobę i jestem triathlonistką.

Napisano 12 październik 2017 - 14:39

Prawo i art. 190a to jedno, świadomość władz, policji czy prokuratury to drugie. Jestem ofiarą stalkingu i wszelkie zgłoszenia o poczuciu zagrożenia przez osobę stalkującą kończyło się stwierdzeniem: "może tak kocha?" bądź pytaniem" czy zrobił coś pani?". Odpowiedź, że sama jego obecność wzbudza we mnie zagrożenie, cała się trzęsę i boję się wyjść na ulicę nie jest argumentem dla nikogo. Dodam tylko, że ma do rozprawy sądowej zakaz zbliżania się do mnie na odległość 50m, co z przyjemnością łamie. Po prostu "przechodzi obok przypadkiem" wiedząc, jak się czuję. Uważam, że jest bardzo mało wiedzy na temat stalkingu i zbyt mało przeprowadzonych badań nad ofiarami. Działania policji przed oddaniem sprawy do prokuratury pod tytułem "Proszę zbierać dowody" są co najmniej dołujące. Miałam ok. 90 stron smsów w Wordzie przez okres dwóch tygodnia; około 140 nieodebranych połączen od niego w ciągu jednego dnia, nachodzenie, śledzenie mnie, wydzwanianie do drzwi w środku nocy, wzywany patrol policji po dwa razy w nocy co kilka dni. . . to nie były dowody. Trzeba jeszcze zbierać. Paranoja. Mam nadzieję że ta świadomość ludzi, a przede wszystkim urzędów zmieni się.

 

Dzień dobry, piszę pracę magisterską na temat stalkingu. Czy byłaby mi w stanie Pani o tym anonimowo opowiedzieć? 

Pozdrawiam i łączę wyrazu szacunku, 

 

Barbara


Napisano 08 lipiec 2017 - 14:00

Stalkingiem zajmuje się firma GetBack prawie każdy Polak był nękany przez tą firmę.

Napisano 18 styczeń 2017 - 13:18

Prawo i art. 190a to jedno, świadomość władz, policji czy prokuratury to drugie. Jestem ofiarą stalkingu i wszelkie zgłoszenia o poczuciu zagrożenia przez osobę stalkującą kończyło się stwierdzeniem: "może tak kocha?" bądź pytaniem" czy zrobił coś pani?". Odpowiedź, że sama jego obecność wzbudza we mnie zagrożenie, cała się trzęsę i boję się wyjść na ulicę nie jest argumentem dla nikogo. Dodam tylko, że ma do rozprawy sądowej zakaz zbliżania się do mnie na odległość 50m, co z przyjemnością łamie. Po prostu "przechodzi obok przypadkiem" wiedząc, jak się czuję. Uważam, że jest bardzo mało wiedzy na temat stalkingu i zbyt mało przeprowadzonych badań nad ofiarami. Działania policji przed oddaniem sprawy do prokuratury pod tytułem "Proszę zbierać dowody" są co najmniej dołujące. Miałam ok. 90 stron smsów w Wordzie przez okres dwóch tygodnia; około 140 nieodebranych połączen od niego w ciągu jednego dnia, nachodzenie, śledzenie mnie, wydzwanianie do drzwi w środku nocy, wzywany patrol policji po dwa razy w nocy co kilka dni. . . to nie były dowody. Trzeba jeszcze zbierać. Paranoja. Mam nadzieję że ta świadomość ludzi, a przede wszystkim urzędów zmieni się.

Napisano 28 marzec 2016 - 11:04

Witam,

nt. mobbingu (w tym stalkingu) jednak w kontekście kościelnego procesu o nieważność małżeństwa zapraszam na swój blog (analiza ukaże się w kwietniu).

dr Arletta Bolesta

adwokat kościelny


Napisano 28 marzec 2016 - 09:09

Ja pracuje z szefem który cały czas stosuje do mnie stalking.Nie radzę sobie z tym. Moge odejść z pracy ale to nie o to chodzi chyba żeby on doprowadzał mnie do porzucania pracy?!!! Co mam zrobić? Podam do sądu,stracę pracę.Odpowiem mu tym samym,stracę pracę.Poradzicie mi co z tym zrobić?

Niestety, nie poradzimy. Nie znamy innego sposobu, jak oskarżenie pracodawcy o stalking w sądzie. Masz wybór, albo być szykanowanym przez szefa i nadal tam pracować, albo odejść z pracy.


Napisano 27 marzec 2016 - 14:07

Ja pracuje z szefem który cały czas stosuje do mnie stalking.Nie radzę sobie z tym. Moge odejść z pracy ale to nie o to chodzi chyba żeby on doprowadzał mnie do porzucania pracy?!!! Co mam zrobić? Podam do sądu,stracę pracę.Odpowiem mu tym samym,stracę pracę.Poradzicie mi co z tym zrobić?

Podgląd całego tematu (otwiera nowe okno)