Skocz do zawartości


Odpowiadanie w temacie: SMS - poświadczenie notarialne w Polsce wykonalne?


Opcje wiadomości

Zarejestruj się na forum!

Dzięki rejestracji nikt nie użyje Twojego nicka.
Rejestracja zajmuje tylko chwilę!

Logowanie » Rejestracja


  • PODAJ SŁOWNIE wynik: 3 + 2 =

    wraz z polskimi znakami jeśli takie występują.
  lub Anuluj


Podsumowanie tematu

Adwokat Krakow

Napisano 02 kwiecień 2020 - 10:23

Notarialne poświadczenie SMS, podobnie jak np. poświadczenie otwarcia strony internetowej, jest jak najbardziej możliwe i prawnie dopuszczalne. Problem jednak w tym, że w praktyce zajmują się tym z reguły młodsi notariusze, a i też nie zawsze (po prostu takie czynności nie są dla nich z reguły opłacalne). 


Napisano 29 marzec 2020 - 15:27

Dla mnie poświadczenie notarialne sporządzała notariusz Cejrowska z Tczewa. Skuteczna sprawna pomoc. Pełen profesjonalizm, żadnych uchybień. 

Jeśli to ta sama kancelaria na Słowackiego w Tczewie, to naprawdę mogę szczerze polecić. Dobra specjalistka. 


Napisano 29 kwiecień 2019 - 16:20

Dla mnie poświadczenie notarialne sporządzała notariusz Cejrowska z Tczewa. Skuteczna sprawna pomoc. Pełen profesjonalizm, żadnych uchybień. 


Napisano 17 czerwiec 2015 - 10:54

Trochę odświeżę temat.
W czasie, w którym Pan Łukasz pisał ten post, rzeczywiście był z tym problem.
Obecnie protokół z odczytania SMSa czy wejścia na www nie jest już problemem zarówno przed notariuszem jak i sądem.

pozdrawiam
Artur Rosiński.

A mimo to notariusze odmawiają - hurtem.

 

Powołuje się Pan się na ... ?


Napisano 24 wrzesień 2012 - 10:52

Poświadczenie notarialne to czynność polegająca na postawieniu pieczęci notarialnej na dokumencie (lub odpisie dokumentu) celem potwierdzenia jego autentyczności lub danych osoby, która składa określone oświadczenie woli w takim dokumencie.

Z technicznego więc punktu widzenia poświadczenie SMSa nie jest możliwe. No chyba, że przepisać treść SMSa na papier wraz z numerem nadawcy i odbiorcy i taki dokument wraz z okazaniem telefonu dla notariusza dać do poświadczenia - obawiam się jednak, że żaden notariusz się na to nie zgodzi ;-) . Ale może być Pan pionierem takiego rozwiązania :mrgreen: .


Trochę odświeżę temat.
W czasie, w którym Pan Łukasz pisał ten post, rzeczywiście był z tym problem.
Obecnie protokół z odczytania SMSa czy wejścia na www nie jest już problemem zarówno przed notariuszem jak i sądem.

pozdrawiam
Artur Rosiński.

Napisano 24 wrzesień 2012 - 10:38

żeby nie było wątpliwości - mój komentarz dotyczy Pana Łukasza Nysztala

Napisano 24 wrzesień 2012 - 10:36

Gratuluję wiedzy. Jestem pod wrażeniem. Podziwiam - każdy ma dostęp do zawodu

Napisano 25 luty 2007 - 12:36

Jakiś czas temu w Rzeczpospolitej, w wydaniu internetowym, był artykuł związany ze środkami dowodowymi w procesach, w których nastąpiło obrażenie osoby w internecie. Autorzy dość szeroko pisali na ten temat, na szczęście ściągnąłem ten artykuł na komputer, więc pozwalam sobie go poniżej wkleić. Jest to artykuł autorstwa Sławomira Wikariaka pt.: "Ulotny dowód z internetu" i został zamieszczony w rzeczpospolitej z dnia 24.08.2006r.:"Przepisy nie mówią, jak udowodnić, że doszło do naruszenia prawa w sieci. Pomóc w tym mogą notariusze. Nie wszyscy jednak czują się uprawnieni. Czyny popełnione wirtualnie coraz częściej są oceniane na sali sądowej. Przedsiębiorcy walczą z osobami bezprawnie posługującymi się ich znakami towarowymi na stronach internetowych. Pomówieni lub znieważeni próbują podawać do sądu osoby, które dopuściły się tych czynów. Twórcy ścigają piratów bezprawnie rozpowszechniających ich utwory w sieci.Co więcej, strony internetowe coraz częściej służą celom publicznym. Organizatorzy przetargów nieograniczonych muszą np. publikować na nich specyfikacje istotnych warunków zamówienia. Cały problem w tym, że skasowanie strony internetowej lub zastąpienie jej nową treścią zajmuje tylko chwilę. Jak zatem udowodnić, że coś rzeczywiście istniało w Internecie? Sam wydruk strony to bez wątpienia za mało. Nawet osoba średnio radząca sobie z komputerami jest w stanie zrobić tzw. zrzut z ekranu i podmienić w nim treść np. za pomocą programu graficznego. Co więcej, w sytuacji gdy przeciwnik procesowy pokaże swój wydruk strony, to sąd w żaden sposób nie będzie w stanie rozstrzygnąć, kto prezentuje dowód prawdziwy, a kto fałszywy. [b:b5100b5abc]Wspólne wejście na stronę WWW[/b:b5100b5abc] Przepisy nie regulują kwestii zabezpieczania dowodów potwierdzających, że w Internecie widniała jakaś treść. Prawnicy doradzają swym klientom, żeby skorzystali z usług notariuszy. - Zdarzają się np. sprawy o bezprawne posługiwanie się znakiem towarowym na stronach internetowych. Udajemy się wówczas do notariusza i wspólnieotwieramy daną stronę w Internecie. Notariusz sporządza protokół, w którym potwierdza, że określonego dnia o określonej godzinie na stronie mieszczącej się pod określonym adresem widniał zastrzeżony znak towarowy lub inne informacje - mówi Bartosz Tomaszewski z kancelarii Baker & McKenzie. Okazuje się jednak, że nie wszyscy notariusze czują się uprawnieni do składania takich poświadczeń. - Próbowałem w kilku warszawskich kancelariach, za każdym razem bezskutecznie - poinformował nas prowadzący działalność gospodarczą czytelnik "Rz". Sprawdziliśmy. Rzeczywiście część notariuszy odmawia. Twierdzą, że nie mogą poświadczyć, iż dana treść widnieje w Internecie, gdyż art. 96 pkt 1 prawa o notariacie mówi jedynie o poświadczaniu zgodności "odpisu, wyciągu lub kopii z okazanym dokumentem". A strona lub forum internetowe takim dokumentem nie jest. [b:b5100b5abc]Trzeba spisać protokół [/b:b5100b5abc]Jacek Wojdyło, prezes Krajowej Rady Notarialnej, uważa, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby notariusz potwierdzał, że coś widniało w Internecie. - Nie będzie to jednak poświadczenie za zgodność dokumentu, ale sporządzenie protokołu z dokonania czynności. Czynnością tą jest zaś wejście na określoną stronę internetową, na której w danym momencie widniała określona treść. Notariusz może dołączyć do tego protokołu wydruk ze strony, potwierdzając, że odpowiada on temu, co było opublikowane w Internecie - mówi prezes Wojdyło, zastrzegając, że jest to jego prywatny pogląd, a nie stanowisko Rady. - Podobnie zresztą jak notariusz potwierdza, czy osoba stawiła się czy też nie. Może też zaprotokołować treść SMS, żeby zabezpieczyć takidowód przed skasowaniem. Wszystkie te sytuacje mogą mieć doniosłość prawną i być wykorzystane w obrocie prawnym - dodaje Wojdyło. Podstawę prawną do tego stanowi art. 104 § 3 prawa o notariacie, który mówi, że notariusz spisuje protokoły w celu stwierdzenia pewnych czynności i zdarzeń wywołujących skutki prawne. Teoretycznie istnieje jeszcze jedna możliwość. Wszyscy notariusze dysponują bezpiecznym podpisem elektronicznym, a ten ma znacznik czasu, który potwierdza, kiedy składano taki podpis. Notariusze mogą więc zachować kopię strony internetowej i opatrzyć ją swoim e-podpisem. Tak zachowany plik mógłby mieć również wartość dowodową. [b:b5100b5abc]Adwokaci też mogą [/b:b5100b5abc]Również adwokaci mogą poświadczać, że inkryminowana treść rzeczywiście była zamieszczona w Internecie. - Zdarzało mi się składać wydruki z Internetu poświadczoneprzeze mnie za zgodność z oryginałem w sprawach moich klientów, np. dotyczących sporów o domeny internetowe. Były one dotychczas w mojej praktyce uznawane przez sąd. Adwokat jest przecież także zawodem zaufania publicznego - mówi Ewa Rutkowska, adwokat zkancelarii prawnej Lovells. Przyznaje jednak, że wszystko zależy tu od oceny sądu i nie można wykluczać, iż któryś będzie powątpiewał w wartość dowodową takiego wydruku. SŁAWOMIR WIKARIAK".Pod samym artykułem znajdowała się jeszcze dodatkowa ramka, bez nazwiska autora, z następującą zawartością:[b:b5100b5abc]Pomoc prawnika nieodzowna[/b:b5100b5abc]Przyzwyczailiśmy się traktować dowód jako rzecz materialną. Papierowe dokumenty, odciski palców, zdjęcia wszystko to istnieje, można tego dotknąć i zobaczyć. Dane w postaci plików również istnieją, tyle że można je skasować jednym kliknięciem. A sam wydruk z Internetu o niczym jeszcze nie przesądza, zbyt łatwo można go spreparować. Wraz z upowszechnieniem się podpisu elektronicznego strony procesowe będą coraz częściej przedstawiać dowody w formie elektronicznej opatrzone e-podpisem. Być może z czasem pojawią się też urządzenia, które będą zdolne kopiować treść z Internetu w sposób uniemożliwiający ingerencję w plik (np. wzorowane na samolotowych czarnych skrzynkach). Do tego czasu osoby, których prawa naruszono w sieci, muszą korzystać z pomocy prawników wykonujących zawód zaufania publicznego. W inny sposób, przynajmniej dzisiaj, nie można bowiem udowodnić, że coś rzeczywiście istniało w Internecie.

Napisano 24 luty 2007 - 16:55

Proszę sprawdzić, co mówi regulamin Pańskiego bloga oraz co zawierają dane, które podał Pan przy rejestracji. Jeżeli podał Pan tam numer swojej komórki i jeżeli autorem SMSów jest ów serwis blogowy, wówczas zależnie od treści SMSów może (ale nie musi) wchodzić w grę ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną, albowiem serwis prawdopodobnie ma prawo przysyłać klientom wiadomości dotyczące własnych usług, zmian w usługach lub kwestii regulaminowych.Jeżeli natomiast są to ewidentnie SMSy szkalujące Pana lub nawet jakieś groźby, to słyszałem, że zdarzają się dopuszczenia przez sąd SMSa jako dowód w sprawie. Wówczas może zostać wystosowane pismo do operatora o ujawnienie danych nadawcy do celów śledztwa lub procesu ([i:fd3ce07a63]proszę Kolegów prawników o ew. skorygowanie[/i:fd3ce07a63]) oraz o udostępnienie treści SMSa - treść jest przechowywana przez jakiś czas na serwerach operatora.

Napisano 19 luty 2007 - 19:01

1) Tak, chodziłoby o potwierdzenie zgodności treści i nadawcy przepisanego SMSa (na dokumencie). Zabezpieczenie telefonu nie jest problemem, ale poświadczenie notarialne na wszelki wypadek jest niezbędne.2) Tak, można zidentyfikować nadawcę (o ile nie ma pre-paidowej karty), ale o ile się nie mylę SMS (tresc/nadawcę) można zmieniać - spójrzcie tutaj: http://prawo.vagla.p...6064Podejrzewam, że dlatego niektórzy odmawiają takiego poświadczenia..

Podgląd całego tematu (otwiera nowe okno)