Skocz do zawartości


skierowanie na badanie przez biegłego psychologa sądowego


20 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_-praw-magda234

Gość_-praw-magda234
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2009 - 09:11

Pani Sędzia wymieniła dokładnie nazwisko biegłego p. sądowego, do którego skieruje dziecko z ojcem i jego obecną żoną, powiedziała że ufa opinii tylko tego jednego psychologa bo nigdy się jeszcze na jego opiniach nie zawiodła. O mnie nie było mowy, że mam brać udział, więc nie wiem czy ja jako matka mam być przy dziecku podczas tego badania.

#2 Gość_-praw-dukeaecc

Gość_-praw-dukeaecc
  • Goście

Napisano 09 lipiec 2009 - 10:44

Chyba chodzi Pani o badania RODK? Jeśli sędzia już zarządził te badania to chyba o babci nic Pani nie zdąży napisać. Psycholodzy z RODK kierują się dokumantacją sprawy ale może Pani podczas wizyty z dzieckiem w ośrodku napomknąć o takowym zachowaniu babci.
Pozdrawiam
duke

#3 Gość_-praw-magda234

Gość_-praw-magda234
  • Goście

Napisano 08 lipiec 2009 - 09:11

Witam, jestem po rozprawie o uregulowanie kontaktów z dzieckiem. Pani sędzia zadecydowała , że jeżeli dziecko ma wyjeżdżać do ojca i jego nowej żony za granicę, to musi mieć pewność jaki jest stosunek obecnej żony do mego syna, dlatego zadecydowała, że mój syn , ojciec dziecka i jego żona muszą poddać się badaniom przez biegłego sądowego psychologa (dziecko po jednej z wizyt u ojca wrócił z tikami nerwowymi, które utrzymują się już 4 miesiąc). Nie zdążyłam w trakcie sprawy przekazać informację, iż babcia (matka ojca) cały czas nastawia dziecko przeciwko mnie, poniża mnie w oczach syna, wpaja mu że jego dom jest przy niej , a nie przy mnie, że jak tylko podrośnie to ma się ode mnie pakować i do niej przeprowadzić. Czy mogę coś zrobić jeszcze, żeby podczas tych badań psycholog sprawdził też jaki jest wpływ babci na dziecko? Co powinnam zrobić, czy mogę jeszcze złożyć wniosek o rozszerzenie tych badań? Bardzo proszę o pomoc, nie wiem jak sobie poradzić z babcią, nie chce żeby dziecko miało mieszane w głowie, przykre to że dorosła osoba nie rozumie tego, że swoim zachowaniem krzywdzi dziecko.

#4 Gość_-praw-magda234

Gość_-praw-magda234
  • Goście

Napisano 29 sierpień 2009 - 21:19

Witam ponownie, wezwania na badanie dziecka w rodk jeszcze nie otrzymałam, dziecko właśnie wróciło z wakacji u ojca i ma zrobione pranie mózgu. Nie dość, że zaczęło mi wyliczac ile pieniędzy na niego powinnam wydawać, porównywac mi jakie alimenty dostaje obecna żona mego ex na swoje dziecko, i że ja dostaję o wiele więcej, to jeszcze dowiedziałam się , że nie nosił przez cały miesiąc aparatu ortodontycznego, bo żona ex, powiedziała mu , że to i tak nic nie daje, więc nie ma sensu żeby go nosił, a zęby mu się same wyprostują. Mam tego dość! To tak się opiekują dzieckiem jak jest u nich? Tak wygląda ich odpowiedzialność za dziecko? Czy powinnam wspomnieć o tym na sprawie o ustalenie kontaktów? W dodatku jestem cały czas pod ich kontrolą, za każdym razem jak ex dzowni do dziecka, to dokładnie wypytuje z kim jest w domu, co robilismy cały dzień, co jadł na śniadanie, obiad i kolację, czy jest z nami mój przyjaciel, z którym się spotykam od dłuższego czasu. Wczoraj, godzinę po tym jak odwiózł syna, zadzownił i przemaglował go dokładnie o czym ze mną rozmawiał i o co ja pytałam. Mogę tylko współczuć mojemu synowi, przytulić i powiedzieć mu że go kocham. Ale czy on sobie z tym poradzi to wątpię.
Jestem tym kompletnie wykończona, ex założył nową rodzinę, a mnie cały czas kontroluje. Czy coś wogóle mozna z tym zrobić? Czy ja nie mam żadnego prawa do prywatności?

#5 Gość_-praw-magda234

Gość_-praw-magda234
  • Goście

Napisano 14 wrzesień 2009 - 11:01

Otrzymałam już wezwanie na badania dziecka, ex ze swoją żoną też już otrzymali i zaczęła się jazda, obecna żona ex wydzwania do mnie i obwinia mnie , że musi poddać się badaniom, wysyła maile , że jeżeli natychmiast nie wycofam jej z tych badań (przecież nie ja ją kierowałam) to mi wytoczy proces o straty moralne, w dodatku straszy mnie że zrobi to zagranicą, żebym poniosła wysokie koszty sprawy (dojazd, hotel, tłumacz itp.) Na zdrowy rozsądek wiem że to tylko groźby i próba zastraszenia mnie, nie wydaje mi się też żeby mogła to zrobić za granicą, jeśli ja mam obywatelstwo polskie i ona najprawdopodobniej też…. Ale może ja się mylę ???

#6 Gość_-praw-magda234

Gość_-praw-magda234
  • Goście

Napisano 13 listopad 2009 - 12:51

Jestem już po badaniach biegłego sądowego psychologa - wyszły niekorzystnie dla obecnej żony ex, pokrótce:
Od kilku lat leczy się z powodu zaburzeń nerwicowych, przyjmując środki farmakologiczne. Krytycznie wypowiada się o moich kompetencjach rodzicielskich. Nie ma poczucia, aby w jakimkolwiek stopniu mogła negatywnie wpłynąć swoich zachowaniem na stosunek mego syna do niej oraz na jego samopoczucie podczas pobytu mego syna u nich w domu. Ujawnia cechy osobowości słabo zrównoważonej emocjonalnie, skłonnej do rozwijania symptomów nerwicowych w sytuacjach trudnych. Sposób reagowania badanej, szczególnie w realiach zagrożenia swojej pozycji w relacji z mężem, może PRZEKŁADAĆ SIĘ NA JEJ ZACHOWANIA O CHARAKTERZE KRYTYCZNYM W STOSUNKU DO MAŁOLETNIEGO.
Badania syna wykazały, że nieprzyjemne sytuacje miały na pewno miejsce, że syn nie chce o tym mówić, za cenę lojalności wobec ojca, ale że chce utrzymywać kontakty z ojcem tak jak to było dotychczas.
Sprawa za dwa tygodnie, nie chcę ograniczać kontaktów dziecka z ojcem, ale nie mogę też godzić się na odbijanie swoich frustracji obecnej żony na moim synku. Czy w ogóle jest jakieś rozwiązanie tej sytuacji? Czy można wnioskować o terapię rodzinną dla obecnej żony, żeby zaakceptowała naszego syna? A może jest inne rozwiązanie? Poradźcie o co wnioskowalibyście na rozprawie w takiej sytuacji?

#7 Gość_-praw-lady_blanka

Gość_-praw-lady_blanka
  • Goście

Napisano 13 listopad 2009 - 13:27

Witam,

Przykra ta sytuacja i nie chciałabym być na Pani miejscu. Myślę, że ja wnioskowałabym o to, aby te kontakty były tylko w Polsce (nie musi godzić się Pani na wyjazd dziecka za granicę i ma Pani do tego pełne prawo) i bez obecności żony taty. Tak naprawdę to jest całkiem obca osoba i Pani syn nie musi mieć z nią kontaktów, a tym bardziej TAKICH kontaktów.
Nie bałabym się tego, że ex będzie groził sądem. Niech grozi i niech zakłada sprawę, a na sprawie Pani wypowie się, a dziecka nie puszczać za granicę i to bardzo stanowczo. To Pani wychowuje dziecko na co dzień i to Pani ponosi konsekwencje odwiedzin u taty. Ale najbardziej będzie pokrzywdzony syn, jeśli nie zrobi Pani porządku z całą sytuacją.

Pozdrawiam.

#8 Gość_-praw-magda234

Gość_-praw-magda234
  • Goście

Napisano 13 listopad 2009 - 13:33

Konsekwencje ponoszę z synem razem, syn do dzisiaj ma tiki , a ja biegam z nim po lekarzach - badania EEG, neurologiczne, wizyty psychiatryczne, ma zapisane tabletki przez psychiatrę, ale ja nie widzę na razie poprawy . Ojciec tym się nie przejął wcale, pisze mi tylko że mam się od jego żony odczepić - ja się jej nie czepiam, ale chcę żeby i ona się nie czepiała mego syna. I jeśli już mój syn łyka tabletki , żeby wyjść z tików, to nie może być jednocześnie narażany na złą postawę jego żony, bo wtedy cały mój trud i terapia pójdą w las .....

#9 Gość_-praw-lady_blanka

Gość_-praw-lady_blanka
  • Goście

Napisano 13 listopad 2009 - 13:39

Niech Pani skąd się da zawsze bierze zaświadczenia: o stanie zdrowia syna, o tym jakie leki przyjmuje etc. i niech Pani przedstawi to w Sądzie.
Zapomniałam: wyżej pisała Pani o terapii dla żony ex-męża. Niech Pani da z tym spokój, bo to jest obca osoba, a całą swoją uwagę proszę skupić na dziecku. Baba niech sama załatwi sobie leczenie
Zaznaczam, iż piszę tylko jako matka, bo na prawie znam się tyle, co nic - w ułamkowych częściach

#10 Gość_-praw-magda234

Gość_-praw-magda234
  • Goście

Napisano 14 listopad 2009 - 16:24

Kobieta obca i nie powinno mnie to obchodzić jak ona sobi radzi z problemami w życiu, tyle że te problemy dotykaja mego syna... Jeśli zabronię jeździć synowi do nich zagranicę, to odpowiednio zostanie to wykorzystane przeciwko mnie... już syn się dowie dlaczego nie mógł pojechać na wczasy za granicę z tatusiem i przez mamusie nie może poznawać świata, no bo mamusia oczywiście nie zabierze dziecka na takie voyage , no bo za co:( ? Czy to możliwe , że sędzina wogóle weźmie takie rozwiazanie , żeby ojciec spędzał czas tylko sam na sam z synem, jeśli założył rodzinę nową? Pewnie że byłoby to najlepsze rozwiązanie, bo wtedy rzeczywiście miałby czas tylko dla niego i mogliby nadrobić brak siebie na codzień, Polska jest pięknym krajem, syn uwielbia chodzić po górach, czy też spędzać czas nad jeziorem - tylko czy to nie będzie odebrane jako czysta moja złośliwość jeśli zaproponuje na sprawie zeby syn spędzał wakacje i weekendy z tatą sam na sam w Polsce bez obecności jego żony... ?

#11 Gość_-praw-dukeaecc

Gość_-praw-dukeaecc
  • Goście

Napisano 14 listopad 2009 - 17:19

Obawiam się że nie. Gdy Pani coś takiego napisze we wniosku może zostać odebrane właśnie jako złośliwość. Może lepiej to zaproponować podpierając się badaniami???
Pozdrawiam
duke

#12 Gość_-praw-magda234

Gość_-praw-magda234
  • Goście

Napisano 14 listopad 2009 - 18:25

dokładnie, będzie to odebrane jako złośliwość w dodatku syn tego nie zrozumie dlaczego nie może pojechać za granicę ... chyba nie będe miała tu nic do powiedzenia, dziecko będzie miało pewnie przyzwolenie jeździć do taty za graniće, żona ojca będzie miała swoje odpały, a ja będe biegać dalej do psychiatry i podawać na śniadanie i kolację tablekę ... obawiam się , że nie ma tu rozsądnego wyjścia z sytuacji ...

#13 Gość_-praw-lady_blanka

Gość_-praw-lady_blanka
  • Goście

Napisano 14 listopad 2009 - 22:21

Hmm... Taki przykład: 13stolatek też nie rozumie, dlaczego nie może palić papierosów, czy pić alkoholu. To dajmy jemu używki, bo się obrazi? No proszę ja Was!
To dorośli mają kierować dzieckiem, a jeśli dziecko źle znosi pobyt u taty i jego żony, to ja nierozumiem, nad czym tu się zastanawiać? Jaka złośliwość, gdzie, skoro jest czarne na białym (czytaj: badania lekarskie)?

Po co w takim razie istnieje opcja "zgoda rodzica na wyjazd dziecka za granicę", skoro nie można z tego przywileju skorzystać i to z powodu bardzo poważnej przyczyny, a nie zwykłego kaprysu?

#14 Gość_-praw-ewakonieczna

Gość_-praw-ewakonieczna
  • Goście

Napisano 14 listopad 2009 - 22:28

Osobiście nie wyraziłabym zgody na wyjazd mojego dziecka za granicę motywując opinią psychologa i lekarską.

#15 Gość_-praw-mera4

Gość_-praw-mera4
  • Goście

Napisano 15 listopad 2009 - 01:27

tak samo myślę jak Pani EWAKONIECZNA i LADY BLANKA.Przecież ta opinia z RODK jest niekorzystna dla nowej żony Pani byłego męża.Niech ojciec sam przyjeżdża do dziecka.

#16 Gość_-praw-anita38

Gość_-praw-anita38
  • Goście

Napisano 15 listopad 2009 - 17:43

Badania syna wykazały, że nieprzyjemne sytuacje miały na pewno miejsce, że syn nie chce o tym mówić, za cenę lojalności wobec ojca, ale że chce utrzymywać kontakty z ojcem tak jak to było dotychczas.




Mam wrażenie że jednak powinna się pani liczyć ze zdaniem własnego syna.Jeśli chce utrzymywać kontakty z tatą, to ma do tego prawo.Skąd pani wie,że jeśli sąd wyznaczy odwiedziny tylko w miejscu zamieszkania dziecka, to były mąż po prostu nie zaprzestanie tych kontaktów a mały straci okazję do przebywania z nim i poznawania nowych miejsc.Co do tików, to pojawiają się w większości pod wpływem stresowych sytuacji i pani dziecko miało ich zapewne sporo (jak każde dziecko którego rodzice nie są razem).Zdecydowana większość tych tików znika tak niespodziewanie jak się pojawiła, gdy dziecko pogodzi się z sytuacją i ją zaakceptuje.Proszę przemyśleć spokojnie raz jeszcze.To przecież normalne ,że rodzice po rozwodzie tworzą nowe związki,ale nakazując byłemu mężowi spędzenie wakacji tylko w towarzystwie syna, sama prosi się pani o nieszczęście.Okres urlopu mu się nie podwoi z tego tytułu i pewnie będzie chciał go spędzić z nową rodziną.
Życzę trafnej decyzji i pozdrawiam

#17 Gość_-praw-magda234

Gość_-praw-magda234
  • Goście

Napisano 16 listopad 2009 - 11:20

Nie mam pojęcia jaka ma być ta trafna decyzja, jak dotychczas syn jeździł do ojca i nie robiłam problemów, ale tak czy inaczej ojciec nic nie robi sobie z problemem swojej żony, nie zapyta o stan zdrowia dziecka, co lekarz mówi, jakie leki przyjmuje, tak jakby to go nie obchodziło wcale, mały bierze przez nią teraz leki , a on tego nie rozumie - jego żona wysyłam mi beznadziejne maile, że moje dziecko jest źle wychowane, albo że jest za spokojne (bo czyta książki) i zachowuje się jak dziecko autystyczne, albo że jest małym oszustem (a to wtedy jak mały się przyznał że przez miesiąc czasu jak był u taty, nie musiał nosić aparatu ortodontycznego, bo mu ciocia nie kazała i powiedziała że mu się zęby same wyprostują ) ... to znaczy, że mam się tym nie przejmować wcale? Jestem matką i serce mi pęka jak czytam te paszkwile...
Uważam , że jeśli ja wysyłam syna za granicę, to ojciec powinien docenić to, że nigdy nie robiłam problemów z jego kontaktem z synem i to jego obowiązek, żeby synowi nie działa się krzywda ze strony jego małżonki, przecież jak jadą na urlop to na dwa tygodnie, potem ojciec chodzi do pracy , a mały zostaje sam z jego żoną i wtedy on nie ma żadnej kontroli co się dzieje w domu.
No ale on problemu jakoś nie widzi , skupia się na tym żeby walczyć ze mną... jakby nie rozumiał, że tu chodzi o dziecko, jego spokój, zdrowie i poczucie bezpieczeństwa - co zrobić żeby w końcu zrozumiał?

#18 Gość_-praw-tinaa

Gość_-praw-tinaa
  • Goście

Napisano 16 listopad 2009 - 11:28

Pani Magdo, ile syn ma lat? Bo nie doczytałam..

#19 Gość_-praw-magda234

Gość_-praw-magda234
  • Goście

Napisano 16 listopad 2009 - 12:07

10 lat - na pewno potrzebuje mieć kontakt z ojcem, jak każde dziecko tęskni i niech jeździ do ojca , ja jedynie szukam sposobu jak zahamować działanie obecnej żony ex i jak uświadomić ten problem ojcu....
hm.. a może niepotrzebnie się zastanawiam, może sędzina jest na tyle doświadczoną osobą, że rozwiąże ten problem za mnie?

#20 Gość_-praw-tinaa

Gość_-praw-tinaa
  • Goście

Napisano 16 listopad 2009 - 12:17

Hmm.. no to jest troszkę problem. Za mały by decydować i brać jego zdanie pod wzgląd z drugiej strony na tyle już duży by powoli przestać otaczać go parasolem ochronnym. Dziecko powinno się powoli uczyć jak samemu zmagać się z różnymi sytuacjami a konflikty rodzinne i nie tylko, niesnaski oraz odmienne zdania spotyka się i w pełnych rodzinach.

Trudna sytuacja, też bym nie wiedzieła co zrobić, ale musi być Pani rozważną matką i kierować się troszkę intuicją.
Przepraszam ale nie umiem Pani doradzić.


Pani Magdo niech Pani nie liczy, że sędzina rozwiąże ten problem. Ja bym na Pani miejscu jednak skutecznie próbowała nawiązać dialog z ojcem dziecka.

Tak sobie myślę, że podłożem nieporozumień pewnie są pienądzie czyt. alimenty na dziecko dlatego sprawa jest delikatna dlatego rzeczowa rozmowa z ojcem dziecka.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych