Skocz do zawartości


Jak wysłać na leczenie narkomana?


18 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_-praw-martinos

Gość_-praw-martinos
  • Goście

Napisano 26 sierpień 2008 - 18:15

CYTATPrzed rodziną trudne wyzwanie!
Byc może ten artykuł pomoże znaleźć wyjscie z sytuacji.
CYTATNARKOMANIA I PRZYMUSOWE LECZENIE
Czy osobę uzależnioną od narkotyków można poddać przymusowemu leczeniu odwykowemu?
Niepełnoletni | Osoby pełnoletnie | Osoby skazane za przestępstwa

Kwestię tę reguluje ustawa z dnia 24 kwietnia 1997r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. z 1997r., Nr 75, poz. 468). Zgodnie z nią, leczenie osób uzależnionych od środków odurzających jest dobrowolne.

Przymusowemu leczeniu i rehabilitacji można poddać jedynie osobę, która nie ukończyła jeszcze 18 lat. Decyduje o nim sąd rodzinny i nieletnich na wniosek:

* przedstawiciela ustawowego,
* krewnych w linii prostej,
* rodzeństwa,
* faktycznego opiekuna lub z urzędu.

Czasu przymusowego leczenia i rehabilitacji nie określa się z góry, nie może on jednak być dłuższy niż dwa lata. Jeżeli osoba uzależniona ukończy 18 lat przed zakończeniem leczenia lub rehabilitacji, sąd rodzinny może je przedłużyć na czas niezbędny do osiągnięcia celu leczenia i rehabilitacji, łącznie jednak czas ten nie może być dłuższy od dwóch lat.

Jeżeli uzależniona od środków odurzających jest osoba pełnoletnia, to nie można jej zmusić do leczenia, chyba że została ona ubezwłasnowolniona. Jednakże w pewnych sytuacjach do osób dorosłych można posiłkowo stosować ustawę o ochronie zdrowia psychicznego. (link do Zgoda na leczenie psychiatryczne) Może to nastąpić wtedy, gdy osoba uzależniona wykazuje objawy zaburzeń psychicznych. Przywołana ustawa dopuszcza bowiem możliwość przymusowego umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym osoby chorej psychicznie, gdy dotychczasowe jej zachowanie wskazuje na to, że z powodu choroby zagraża ona bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób. Można także przymusowo leczyć w szpitalu osobę, której dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu zaburzeń psychicznych zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób, a zachodzą wątpliwości, czy jest ona chora psychicznie.

Osobną kwestię stanowi leczenie osób uzależnionych, skazanych za przestępstwo pozostające w związku z używaniem środków odurzających lub psychotropowych. Jeżeli wykonanie kary pozbawienia wolności wymierzonej za popełniony czyn zostanie warunkowo zawieszone, sąd zobowiązuje skazanego do poddania się leczeniu, rehabilitacji lub readaptacji w odpowiedniej placówce. Jeżeli wykonanie kary pozbawienia wolności nie zostało warunkowo zawieszone, sąd może skierować sprawcę na leczenie odwykowe przed odbyciem kary. Czasu pobytu w odpowiedniej placówce leczniczej nie określa się z góry, nie może on jednak być dłuższy niż dwa lata.
CYTATDodatkowe wymogi zostały wprowadzone przy rozpoznawaniu wniosku o ubezwłasnowolnienie narkomana. Przed zarządzeniem doręczenia wniosku sąd wyznaczy termin na przedstawienie, oprócz świadectwa lekarskiego od lekarze psychiatry o stanie psychicznym narkomana, jeszcze dodatkowo zaświadczenia z poradni leczenia uzależnień.

Małgorzata Piasecka-Sobkiewic
CYTATMam nadzieje, że uda Wam się przekonac chłopaka aby się leczył. Z całego serca życzę powodzenia ;-)
Ja również!

#2 Gość_-praw-hela00099

Gość_-praw-hela00099
  • Goście

Napisano 27 sierpień 2008 - 19:35

ojciec nie może zmusic chłopaka do leczenia. Jeśli on sam nie wykaże chęci leczenia to w ośroku nie będą go trzymac na siłe. Takie placówki są dla osób, które chcą się leczyc i zacząc normalne życie. Logicznie na to patrząc to jeśli chłopak nie chce wyjśc z nałogu to po zakończeniu terapii (przy założeniu, że siedziałby w tym ośrodku) odrazu by wyszedł i się zjarał... jeśli wcale tego nie chce to żadne leczenie mu nie pomoże... niestety... Sąd taką sprawą się nie zajmuje. Jedyne co mogli by zrobi w jego sprawie to wsadzic go za nielegalne posiadanie:/ tylko tyle potrafią :evil: Warto może namówic bliską dla chłopaka osobę np. dziewczynę aby przekonała go na taki wyjazd... Przed rodziną trudne wyzwanie! Mam nadzieje, że uda Wam się przekonac chłopaka aby się leczył. Z całego serca życzę powodzenia ;-)

#3 Gość_-praw-martinos

Gość_-praw-martinos
  • Goście

Napisano 26 sierpień 2008 - 18:15

Mam następujący problem w mojej rodzinie (nie nabliższej). Ojciec chce wysłać na leczenie narkomana, który nie chce o tym wcale słyszeć. Człowiek ten stwarza poważne zagrożenie (wiele razy zdemolował mieszkanie, wiele razy dom odwiedzała policja). Problem w tym, że okazuje się, iż na takie leczenie syn-narkoman musi wyrazić zgodę.... W przeciwnym wypadku może on w każdej chwili wyjść i wrócić z powrotem do domu. Jak wysłać go na to leczenie skutecznie. Słyszałem, że trzeba napisać do Sądu Rodzinnego stosowny wniosek w celu ubezwłasnowolnienia delikwenta, czy coś w tym stylu. Czy możecie mi pomóc? Czy to będzie właściwe rozwiązanie? Jeśli tak, to co należy umieścić w takim wniosku/piśmie?

#4 Gość_A.K.

Gość_A.K.
  • Goście

Napisano 03 styczeń 2011 - 17:51

Chore !!!! CHORE!!!!!!!!!!!!! Niestety większość narkomanów nie jest w stanie sama wyjść z nałogu i jedyną rzeczą,która mogłaby uratować im życie to przymusowe leczenie.Wiem doskonale,że same prośby,tłumaczenie że to złe itd itp to żadna pomoc! To jest po prostu zbyt silne uzależnienie. Szkoda,że w naszym kraju leczenie jest dobrowolne,szkoda że trzeba patrzeć jak bliska osoba się stacza,szkoda że nałóg zabił moją siostrę...

#5 Gość_gość

Gość_gość
  • Goście

Napisano 03 styczeń 2011 - 19:12

Jesli mowimy o osobie pelnoletniej, to nie ma opcji przymusowego leczenia. Sam musi wyrazic zgode i checi- inaczej do osrodka go nie przyjma.
Przymusowe leczenie na podstawie orzeczenia sadu tylko w przypadku osob nieletnich.

#6 Gość_zdz

Gość_zdz
  • Goście

Napisano 20 luty 2014 - 16:04

jak nie będzie chciał i tak z tym nic nie zrobisz..przykre ale znam to z życia

#7 Gość_gość

Gość_gość
  • Goście

Napisano 23 luty 2014 - 15:15

Takimi dobrymi radami to PIEKŁO jest wybrukowane.
mam taki problem z synem i jestem bezradna prędzej on mnie skłoni do brania niż ja jego do leczenia. To jest straszna tragedia wszyscy się go boimy, bo jak coś nie po jego myśli to demoluje mieszkanie. Znęca się psychicznie głównie nad Babcią i wymusza od niej pieniądze. Żadne prawo nic nie pomoże , bo prędzej on nas pozabija nis prawo uczyni jakąs reakcje, te wszystkie ośrodki pomoce to tylko darmozjady , którzy nikomu nie pomagają. . Jeśli ktoś się chce leczyć to prosta sprawa., a co jak nie chce????

#8 Gość_Ladynn

Gość_Ladynn
  • Goście

Napisano 28 luty 2014 - 10:31

Też mam ogromny problem z synem narkomanem. Osoby, które chciałyby porozmawiać na ten temat bardzo proszę o kontakt - może wspólnie uda się wpaść na jakiś konstruktywny pomysł? Mój adres mail: ladynn@interia.pl Jest to adres tymczasowy, po skontaktowaniu się ze mną podam ten, którego uzywam stale.

#9 Gość_gość

Gość_gość
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2014 - 20:24

mam dziecko uzaleznione od narkotykow,nie chce isc juz do zadnego osrodka chodz byla juz w 2 ,teraz skierowalam sprawe do sadu rodzinnego moze to juz ostanie wyjcie ,bo nikt i nic nie dociera do niej ze musi sie leczyc ,sad to moja ostania deska ratunku to nasze prawo powinno byc zmienione natychmiasdt .a nie patrzec jak mlodzi ludzie cpaja

#10 Gość_gość

Gość_gość
  • Goście

Napisano 05 kwiecień 2014 - 21:08

A kto wychowywał to dziecko? Pani urodziła, a o resztę mają martwić się inni? Rozczaruję Panią, nawet sąd nic nie pomoże jeśli córka nie zrozumie swojej choroby i nie zechce sama leczyć się.

#11 Gość_gość

Gość_gość
  • Goście

Napisano 06 kwiecień 2014 - 21:14

Jak można tak napisać'"A kto wychowywał to dziecko?"Mój syn do 17 roku życia nie sprawiał żadnych problemów.Niestety rozwód i związane z tym pogorszenie sytuacji finansowej zmusiła mnie do dodatkowej pracy.Niedostateczny brak nadzoru i wystarczyło,by syn wpadł narkotyki.Trwa to do dziś,syn ma 25 lat,stacza się z dnia na dzień.Nie pomagają prośby i groźby.O leczeniu nawet nie chce słyszeć i jak czytam ,że leczenie dorosłych narkomanów jest tylko i wyłącznie dobrowolne załamuję ręce.Więc co mamy robić?

#12 Gość_Sabrina

Gość_Sabrina
  • Goście

Napisano 10 kwiecień 2014 - 00:14

Mam córkę która właśnie skończyła 18 lat w zeszłym roku i zaraz po tym spotkała chłopca starszego o 5 lat.Była cudownym , kochanym dzieckiem i tylko dla niej żyłam . On ja wciągnął w ćpanie. Stała się agresywna i wulgarna . wygląda już jak " zombi " a oni wszyscy mówią,że jest dorosła i wie co robi ??? To paranoja , nazwijmy po imieniu dozwolona prawnie EUTANAZJA tylko ,ze ta osoba nie jest już całkiem świadoma tego co się z nią dzieje , ze się po prostu zabija Ona to widzi inaczej.Była zakochana i uległa narkomanowi. A ja jako matka mam patrzeć spokojnie jak mi dziecko umiera? A jak coś zrobię to ja pójdę siedzieć,a on za to że zrobił z mojego dziecka wraka nie poniesie żadnych konsekwencji? To się nazywa prawo :) Koń by się uśmiał.Dawniej rodzice, nauczyciele byli autorytetem, a teraz ktoś, gdzieś sobie wymyślił chore prawo ( pewnie akurat mu to pasowało,bo żyje z handlu narkotykami ) i ustalił prawo ,że sam narkoman ma decydować o sobie :)))))))))))))) Sama już nie wiem czy śmiać sie czy płakać nad ludzką głupota !!! Jedyna nadzieja w tym, że kiedyś los się odwróci i te osoby które teraz zabijają nasze dzieci będą też płakały, bo w końcu ktoś kiedyś ich dzieci lub wnuki namówi na narkotyki :)))) Ciekawe co wtedy zrobią ?

#13 Gość_Sabrina

Gość_Sabrina
  • Goście

Napisano 10 kwiecień 2014 - 00:18

Mam córkę która właśnie skończyła 18 lat w zeszłym roku i zaraz po tym spotkała chłopca starszego o 5 lat.Była cudownym , kochanym dzieckiem i tylko dla niej żyłam . On ja wciągnął w ćpanie. Stała się agresywna i wulgarna . wygląda już jak " zombi " a oni wszyscy mówią,że jest dorosła i wie co robi ??? To paranoja , nazwijmy po imieniu dozwolona prawnie EUTANAZJA tylko ,ze ta osoba nie jest już całkiem świadoma tego co się z nią dzieje , ze się po prostu zabija Ona to widzi inaczej.Była zakochana i uległa narkomanowi. A ja jako matka mam patrzeć spokojnie jak mi dziecko umiera? A jak coś zrobię to ja pójdę siedzieć,a on za to że zrobił z mojego dziecka wraka nie poniesie żadnych konsekwencji? To się nazywa prawo :) Koń by się uśmiał.Dawniej rodzice, nauczyciele byli autorytetem, a teraz ktoś, gdzieś sobie wymyślił chore prawo ( pewnie akurat mu to pasowało,bo żyje z handlu narkotykami ) i ustalił prawo ,że sam narkoman ma decydować o sobie :)))))))))))))) Sama już nie wiem czy śmiać sie czy płakać nad ludzką głupota !!! Jedyna nadzieja w tym, że kiedyś los się odwróci i te osoby które teraz zabijają nasze dzieci będą też płakały, bo w końcu ktoś kiedyś ich dzieci lub wnuki namówi na narkotyki :)))) Ciekawe co wtedy zrobią ?

#14 Gość_agnieszka

Gość_agnieszka
  • Goście

Napisano 12 kwiecień 2014 - 13:53

tez mam corke 25 letnia ,ktora cpa .pobowalam juz wszystkiego zalatwilam osrodek ,owszem pojechala i nie zostala bo kazali jej oddac telefon.zostawilam ja tam pod tym osrodkiem ,bo moja cierpliwosc ma granice .teraz zastanawiam sie nad sadownym jej umieszczeniem w osrodku .mam dowody, ze cpa probowala popelnic samobojstwo ,jest z facetem stwry cpunem ,ktory ja w to wciagnal.dodam ze wychowuje jej 2 dzieci bo sad zabral jej za libacje alkoholowe i pewnie tez cpala wtedy.rozwazam czesciowe ubezwlasnowolnienie jej ,tylko boje sie ze bede za jej czyny odpowiadac a wogole nie wiem gdzie teraz mieszka poradzcie co robic .no i kwestia prawna dzieci ona ma ograniczone prawa a ojcowie zawieszone jak ubezwlasnowolnienie czesciowe lub calkowite ma sie wtedy do sytuacji prawnej

#15 Gość_Marza

Gość_Marza
  • Goście

Napisano 26 maj 2014 - 07:40

Jak można tak napisać'"A kto wychowywał to dziecko?"Mój syn do 17 roku życia nie sprawiał żadnych problemów.Niestety rozwód i związane z tym pogorszenie sytuacji finansowej zmusiła mnie do dodatkowej pracy.Niedostateczny brak nadzoru i wystarczyło,by syn wpadł narkotyki.Trwa to do dziś,syn ma 25 lat,stacza się z dnia na dzień.Nie pomagają prośby i groźby.O leczeniu nawet nie chce słyszeć i jak czytam ,że leczenie dorosłych narkomanów jest tylko i wyłącznie dobrowolne załamuję ręce.Więc co mamy robić?

Niech sie pani nie martwi, moj syn tez byl do 28 roku zycia fajnym, normalnych chłopakiem. Przez rok stoczył sie przez amfetaminę. Też nie rozumiem prawa, że pelnoletnich nie zmusza sie do leczenia. Ja dzisiaj powiedziałam dośc i skladam do Wydzialu Cywilnego wniosek o przymusowe leczenie psychitryczne z wykorzystaniem ustawy z 1994 roku o ochronie zdrowia. Zażywanie narkotyków powoduje obumieranie mózgu i kazdy narkoman jest chory psychicznie, bo inaczej by tego świństwa nie bral. Marza



#16 Gość_Gość

Gość_Gość
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2014 - 13:56

Niech sie pani nie martwi, moj syn tez byl do 28 roku zycia fajnym, normalnych chłopakiem. Przez rok stoczył sie przez amfetaminę. Też nie rozumiem prawa, że pelnoletnich nie zmusza sie do leczenia. Ja dzisiaj powiedziałam dośc i skladam do Wydzialu Cywilnego wniosek o przymusowe leczenie psychitryczne z wykorzystaniem ustawy z 1994 roku o ochronie zdrowia. Zażywanie narkotyków powoduje obumieranie mózgu i kazdy narkoman jest chory psychicznie, bo inaczej by tego świństwa nie bral. Marza         

 

Witam serdecznie, mam na imie Renata, mam syna który też się stacza przez amfetaminę i inne góno!! nie moge obojętnie patrzec co robi ze swim życiem, też chce złozyc wniosek o przymósowe leczenie psychiatryczne mam pytanie czy złożyłaś ten wniosek i jak to się odbywa. Potrzebuje pomocy!!! Renata



#17 Gość_Gość

Gość_Gość
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2014 - 13:58

Skontaktuj sie ze mna proszę . Renata



#18 Gość_EuroLot

Gość_EuroLot
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2014 - 16:04

PIERWSZA PRACA Z WAKACJAMI

http://pierwszapraca.latwy.pl

NIE TYLKO NA WAKACJE



#19 Gość_Iwona

Gość_Iwona
  • Goście

Napisano 05 sierpień 2014 - 20:08

Jak można tak napisać'"A kto wychowywał to dziecko?"Mój syn do 17 roku życia nie sprawiał żadnych problemów.Niestety rozwód i związane z tym pogorszenie sytuacji finansowej zmusiła mnie do dodatkowej pracy.Niedostateczny brak nadzoru i wystarczyło,by syn wpadł narkotyki.Trwa to do dziś,syn ma 25 lat,stacza się z dnia na dzień.Nie pomagają prośby i groźby.O leczeniu nawet nie chce słyszeć i jak czytam ,że leczenie dorosłych narkomanów jest tylko i wyłącznie dobrowolne załamuję ręce.Więc co mamy robić?

Widzi Pani-jak różni są ludzie.Też borykam się z tym problemem.Mam syna z tzw.podwójną diagnozą.Wydaje mi się,że sprawdziłam już wszelkie formy pomocy dla niego-i nic!

Życzę powodzenia wszystkim,którym ciężko...którym serce pęka patrząc jak ich dzieci się staczają.

Jeśli ktokolwiek zechciałby podzielić się swoimi uwagami,doświadczeniem-proszę się odezwać:iwona38@onet.eu 

Pozdrawiam serdecznie i życzę siły w  tym wszystkim.

Nie traćmy nadziei i wiary!





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ostatnio dodane tematy