Skocz do zawartości


Jak ustalić widzenia ojca z dzieckiem?


11 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_-praw-gluchoj

Gość_-praw-gluchoj
  • Goście

Napisano 29 luty 2008 - 22:21

Widzę, że źle zrozumiał pan moją sytuację. Ja nie chcę ograniczyć widzeń ojca z synem tylko je uregulować. Jak pan reagowałby gdyby ktoś wywracał pana plany do góry nogami? Pracuję na dwie zmiany. Idę do pracy na drugą zmianę, z dzieckiem zostaje opiekunka lub mały jest u babci a tu tatuś chce odwiedzić synka. To akurat mąż robił mi na złość. Ja też mam swoje życie i nie chcę zmieniać swoich planów zawsze jak dostanę smsa że mąż chce przyjść do syna za trzy godziny. Teraz wiem, że każdy wtorek jest zarezerwowany dla niego i mogę spokojnie iść do pracy na drugie zmiany bez obawy, że będę musiała odwołać opiekunkę czy dzwonić do babci aby odwiozła wnuka. Uzgodniliśmy też, że jeśli mąż będzie chciał zobaczyć się z synem w inne dni to będzie mógł pod warunkiem, że ja nie będę miała nic w planach w tym czasie.Ciekawe czy pan byłby taki zachwycony nie mogąc nic zaplanować. Albo gdyby była żona przychodziła do pana kiedy jej się żywnie podoba. No ale to są dwie różne sytuacje bo ja akurat nigdy nie podważam autorytetu ojca przy dziecku i nigdy synek nie usłyszał i nie usłyszy ode mnie złego słowa na temat taty. To, że my nie potrafimy żyć ze sobą nie oznacza, że nie możemy być dobrymi rodzicami. Proponowałam mężowi również podział opieki nad dzieckiem na tygodnie ale się nie zgodził. No cóż, dziecko to duży obowiązek i łatwiej zająć się nim przez kilka godzin niż przez tydzień. Tak czy inaczej sprawę udało nam się na razie załatwić ugodowo zamiast ciągać się po sądach i myślę, że jest to dobre rozwiązanie.

#2 Gość_-praw-dziurek

Gość_-praw-dziurek
  • Goście

Napisano 03 marzec 2008 - 22:08

witam ja mam podobna sytuacje rozszedłem się z żona po 2 3 latach poznalem kogos i zalozylem rodzine z 1 malzenstwa mam syna i mam problemy z widzeniem sie z nim bo tak samo moja byla zona podchodzi do tematu jak pani co pisala tego posta.Widywac sie chce z synem i sad nie ograniczyl mi praw rodzicielskich wiec mam pelne prawa rodzicielskie a moja byla zona jak ma humor raczej jak jej matka jej mowi ze syn tez ma ojca to wtedy dzwoni do mnie ze sie synem nie zajmuje ale nastepny weekend chce go wziasc to sa problemy a 2 ga sprawa ze moja obecna zona ma corke z swojego 1 malzenstwa i moj syn swietnie sie bawi i sie naprawde rozumieja i jak wraca do domu to opowiada jak sie fajnie bawilismy i taki sam za rzut ze dzziecko manipuluje w jakis tam sposob . Tak jak ktos pisal ze rodzice nie umieli zyc ze soba i dziecko by mialo zyc w stresie bo sie caly czas kloca rodzice to ja mysle ze to lepsze rozwiazanie takiej sytuacji a niestety jeden rodzic nie wie do konca czy dobrze wychowuje dziecko bo nie widzi bledow wychowawczych a niestety w jakis sposob rodzice musza sobie ufac i strac sie zeby dziecku z glowy nie robic wody sam to przechodze z byla zona wiem jak ona probuje manipolowac dziecko i widze ze to jest karta przetargowa w jej grze ale najbardziej to dziecko jest poszkodowane bo widzi jak i jedna strona tak i druga probuje pokazac swoje

pozdrawiam

#3 Gość_-praw-gluchoj

Gość_-praw-gluchoj
  • Goście

Napisano 02 marzec 2008 - 20:06

Opowiem wam jak rozwiązałam na razie swoją sytuację. Przeprowadziłam z mężem spokojną i poważną rozmowę. Pokazałam mu kilka artykułów z Kodeksu Rodzinnego:
Art. 614. [Skutki orzeczenia separacji]
§ 3. Jeżeli wymagają tego względy słuszności, małżonkowie pozostający w separacji obowiązani są do wzajemnej pomocy.
Art. 97. [Obowiązki rodziców] § 1. Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania.
§ 2. Jednakże o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.
Art. 135. [Zakres świadczeń alimentacyjnych] § 1. Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.
§ 2. Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o jego utrzymanie lub wychowanie.

Ustaliliśmy, że lepiej będzie dla synka jeśli będzie się nim zajmował mąż a nie opiekunka w czasie gdy jestem w pracy tym bardziej, że mają świetny kontakt a mały tęskni za tatą. Mąż pod koniec miesiąca zawsze poda pięć dni w których mogę mieć drugie zmiany. Do tego będzie go odbierał z przedszkola w każdy wtorek i przyprowadzał na wieczorynkę do domu. Dodam, że blisko mieszka. Ja zgodziłam się aby mąż pokrywał tylko koszty przedszkola a jego opieka nad dzieckiem w czasie moich drugich zmian będzie formą alimentów.

Pozdrawiam serdecznie

#4 Gość_-praw-gluchoj

Gość_-praw-gluchoj
  • Goście

Napisano 02 marzec 2008 - 19:47

http://www.wroclaw.s...enty2.php?kat=6

Na tej stronie są wzory wniosków i pozwów.
Pozdrawiam

#5 Gość_-praw-niczyj

Gość_-praw-niczyj
  • Goście

Napisano 02 marzec 2008 - 15:28

witam,
czy ktos moze podac mi link gdzie bedzie wzór pizma o ustalenie godzin i dni widzeń ojca z dziecmi??

Z góry dziekuje
Niczyj

#6 Gość_-praw-ullik

Gość_-praw-ullik
  • Goście

Napisano 02 marzec 2008 - 10:38

trzeba w sądzie określic kontakty ojca z dzieckiem,napisac wniosek o ustalenie w konkretnych dniach i godzinach,bo inaczej można zwariowac...

#7 Gość_-praw-gluchoj

Gość_-praw-gluchoj
  • Goście

Napisano 01 marzec 2008 - 23:01

Rozmowy nic nie dają. Mąż twierdzi, że ma prawo przychodzić do dziecka kiedy tylko mu się podoba i nie ma zamiaru liczyć się ani z moim życiem a tym bardziej z moją pracą. Innym problemem jest fakt, iż jest zameldowany chociaż nie mieszka ze mną. W tej kwestii również twierdzi, że może przyjść kiedy tylko zechce a ja muszę go wpuścić. Co sąd może w tej sprawie zrobić?

#8 Gość_-praw-akinusia

Gość_-praw-akinusia
  • Goście

Napisano 01 marzec 2008 - 01:57

albo ustalić zasady wizyt z ojcem po przeprowadzeniu rozmowy, albo pójść do sądu w sprawie ustalenia terminów spotkań z dzieckiem

#9 Gość_-praw-gluchoj

Gość_-praw-gluchoj
  • Goście

Napisano 29 luty 2008 - 22:21

Witam. Moja sprawa jest trochę złożona i troche nie typowa. Z mężem jesteśmy w separacji od kilku lat i mamy 5 letniego syna. Do niedawna mieszkaliśmy razem. Gdy mąż się wyprowadził stwierdził, że nie będzie mi pomagał w opiece nad dzieckiem i będzie go tylko odwiedzał kiedy mu się spodoba. W ten sposób dezorganizuje całe moje życie, ponieważ nie chcę ograniczać jego kontaktów z synem. Pracuję na dwie zmiany i musiałam znaleźć opiekunkę do dziecka. Chcę aby mąż określił kiedy będzie przychodził do dziecka i aby te dni były stałe ponieważ mogę wówczas ustalić grafik pracy tak żeby opiekunka przychodziła wtedy gdy rzeczywiście dziecko nie może zostać z rodzicem, tym bardziej, że opiekunka sporo kosztuje a do tego dochodzi jeszcze opłata za przedszkole. Czy rzeczywiście cały ciężar z wychowaniem i opieką nad dzieckiem musi spadać tylko na mnie skoro jego ojciec jak najbardziej chce go widywać i jest dobrym ojcem? Zazwyczaj mąż przysyła mi smsa kilka godzin przed przyjściem do dziecka i tym samym dezorganizuje plany opiekunki, którą proszę aby przyszła później. Ciekawe jak długo to wytrzyma. Co mogę zrobić w takiej sytuacji?

#10 Gość_-praw-dziurek

Gość_-praw-dziurek
  • Goście

Napisano 04 marzec 2008 - 20:34

przepraszam przez pomylke napisalem nie na ten post wiec przepraszam za nie porozumienie milego dnia zycze

#11 Gość_-praw-kamila1234

Gość_-praw-kamila1234
  • Goście

Napisano 18 lipiec 2010 - 12:13

Witam.. Chciała bym jaką kolwiek porade od kogoś. mam taka sytuacje że jestem z Facetem który ma dziecko (nie był z ta osobą po ślubie ani nie byli razem poprostu wpadli) nie chciał z nią być i związał się ze mna. Dziecko ma już ponad 2 lata, ojciec nie ma oraniczonych praw, płaci na syna alimenty reguralnie, wszytko kupuje co trzeba, chce jak najczęsciej widzieć dziecko, uwilbia z nim byc bawić sie i dzieco tez widzac że czuje sie bezpieczne ale najczęściej jest to nie możliwe. Ona ciągle mu ograniczała praw bywało tak że przez 2 m-ce on nie widział czy dziecko żyje bo nie odbierała tel nie odpisywała na widomośći nic zero... Od jakiegoś pół roku ma kolejną metode teraz mu daje dziecko tzn pozwala sie widywać tylko i wyłącznie w jej obecności, nie może wziąść go do swoich rodzców nigdzie i tu nawet jak z nią by chciał. Każde widzenie tak wygląda że są gdzies w centrach chandlowych albo na dworze bo do domu też nie może go wziąśc bo jestem ja tu. On się dostosowuje do tego bo ona mówi że inaczej w ogole nie będzie miał widzeń albo z nia albo w ogole. Ja już nie wytrzymuje tego bo z jednej strony rozumiem go i stara sie dostosować do matki dziecka bo kocha je nad życie on tak jest za nim że nie da sie tego opisać... a ona co jaies 2 mce wypisuje wydzwania i mówi pewne rzeczy na temat tego co sie dzieje na widzeniach, wyzywa mnie, obraża itd... Byłam na policji ale sprwa jest umożona i nic nie moge zrobic. Gdy mój facet cokolwiek mówi jej odnośnie tych tel itd ona każe mu nie dyskutować bo nie będzie miał widzenia... Nie wiem co mam robic, on chyba też nie. Czy jesli pojdziemy do sądu i będzie sie strał o smodzielne widzenia z dzieckiem o pozwolenie na zabieranie go do dzietków itd to jest szansa by wygal to co chce??? Ona wszytko robi na złość i mi i mojemu facetowi dlatego że z nia nie jest a dziecko jest ta karta przetargową... mój facet czesto ulega bo za bardzo mu zależy na dziecku prosze o jaką prade, z góry dziekuje

#12 Gość_-praw-yakikris

Gość_-praw-yakikris
  • Goście

Napisano 19 lipiec 2010 - 11:13

Należy te kontakty uregulować. Tutaj krótki opis jak tego dokonać: http://forum.prawnik...st&p=391695



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ostatnio dodane tematy