Skocz do zawartości


Widzenia z dziećmi PRAWO czy OBOWIĄZEK??


10 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_-praw-renia1609

Gość_-praw-renia1609
  • Goście

Napisano 18 luty 2008 - 14:50

Sprawa nie jest prosta, bo gdyby dało sie rzeczowo porozmawiać z ojcem dzieci niebyłoby problemu To nie jest człowiek do rozmów. Podam jeszcze jeden przykład który powinien bardziej naświetlić sprawe. a mianowicie: W ostatni weekend który należał do ojca, przyjechał jak sie należy o 9-tej, więc ja sądząc,że mam czas dla siebie wybrałam sie do koleżanki (mieszka ok 100 km od mojego miejsca zamieszkania). Ok godziny 18-tej odebrałam telefon od męża który pyta mnie gdzie jestem, bo przywiózł dzieci i czeka pod moim domem...... Nie jest to pierwsza tego typu sytuacja więc ręce mi już opadają i jestem bezsilna Wolałabym,zeby nie zabierał dzieci wcale bo nasze życie byłoby bardziej spokojne i poukładane ale widać nie ma możliwości rozwiązania jakkolwiek tego problemu...

#2 Gość_-praw-mad

Gość_-praw-mad
  • Goście

Napisano 18 luty 2008 - 16:18

CYTAT(Arioch)Zmiana w Sądzie być może uświadomiłaby mu, co robi i jaką krzywdę wyrządza dzieciom.

Arioch myślę że raczej jeszcze bardziej by go rozgoryczyła. Sądy z reguły nie są w stanie załatwić takich spraw. Jak widać powyżej. :-/

#3 Gość_-praw-arioch

Gość_-praw-arioch
  • Goście

Napisano 18 luty 2008 - 16:13

Zmiana w Sądzie być może uświadomiłaby mu, co robi i jaką krzywdę wyrządza dzieciom.

#4 Gość_-praw-mad

Gość_-praw-mad
  • Goście

Napisano 18 luty 2008 - 16:11

Uważam, że nie trzeba niczego w sądzie zmieniać. Natomiast warto porozmawiać rzeczowo z ojcem dzieci. :-)

#5 Gość_-praw-renia1609

Gość_-praw-renia1609
  • Goście

Napisano 18 luty 2008 - 15:37

Dziekuje za odpowiedż. Sprawa jest ogólnie trudna. Były widzenia rzadziej i też nie dochodziły do skutku więc dlatego mam wrażnie ze mąż chce widzeń tylko dla zasady.... Poza tym nigdy nie wiem czy sie zjawi czy nie bo nie raczy mnie o tym inormowac, wiec co drugi weekend jest na walizkach bo dzieci musza być przygotowane. Dlatego myślałam, że być może sąd ma możliwość egzekwowania wyroku w takiej sprawie. tym bardziej , ze to mąż "walczył" w sądzie o widzenia w weekendy.....

#6 Gość_-praw-arioch

Gość_-praw-arioch
  • Goście

Napisano 18 luty 2008 - 14:59

Widzenie się z dziećmi to prawo (w sensie prawnym) i obowiązek (w sensie moralnym) rodzica. Fakt, że mąż widuje dzieci krócej niż wynika to z orzeczenia Sądu nie może być traktowany jako naruszenie tego obowiązku. Skoro jednak mąż nie realizuje tego obowiązku w wymiarze na jaki zgodził się Sąd, to może warto zastanowić się nad wniosekim o zmianę prawa do widzeń i ustalenie go w mniejszym wymiarze, motywując to dobrem dzieci, które przecież nastawiają sie na długie spotkanie, a w efekcie są (proszę wybaczyć kolokwializm) odstawiane po dwóch godzinach. Może warto byłoby męzowi uświadomić kwestię, jak ważne dla dzieci są te spotkania i że takie jego zachowania może proawadzić do powstania u dzieci wrażenia, że są niechciane czy niekochane (nie żabym był psychologiem, by oceniać taką mozliwość, ale może własnie warto byłoby spytać psychologa, czy może to mieć negatywne skutki dla rozwoju emocjonalnego dzieci).

#7 Gość_-praw-renia1609

Gość_-praw-renia1609
  • Goście

Napisano 18 luty 2008 - 14:50

Witam,
Jestem po rozwodzie z mężem i mamy 2 dzieci. Początkowo mąz miał ustalone przez sąd widzenia z dziećmi dwa razy w tygodniu po 3 godziny z czego sie wywiązywał lub nie... Po jakimś czasie mąż złożył wniosek o zmiane widzen na 1-szy i 3-ci weekend miesiąca od godz 9-tej w sobote do godz. 18-tej w niedziele... No ale niestety sytuacja nadal wygląda tak że mąż zabiera dzieci lub nie. A jeśli zabiera to żadko się zdarza, że jest to zgodne z wyrokiem czyli często widzenie trwa 2,3 godziny.. W związku z powyższym mam pytanie. Czy jeśli sąd wydał wyrok jak dokładnie mają wyglądać widzenia czy mąż musi sie do tego stosować, czy jest to jego obowiązkiem czy tylko ma takie prawo z którego może korzystać lub nie??? I jeśli jest to obowiązek jaka jest podstawa prawna. pozdrawiam



[/b]

#8 Gość_-praw-bebo

Gość_-praw-bebo
  • Goście

Napisano 20 luty 2008 - 12:21

Mad ma rację, sąd nie wnika w istotę sprawy, sąd ma do załatwienia temat - i już. Niedawno czytałem, że jak rodzice nie mogli się dogadać, to sąd po prostu odebrał im dzieci na czas, aż się dogadają. Może to i drastyczne posunięcie, ale uświadamiające rodzicom, kim są ich dzieci. Najczęściej jest tak, że rodzic, przy którym są dzieci, tworzy coraz więcej problemów, robiąc "z igły, widły". Podświadomie przelewa swoją niechęć do byłego partnera, utrudniając mu kontakty z dziećmi - a że dzieci cierpią, tego już nie zauważa. Wydawałoby się, że skoro rodzice rozstali się, to powinni zdawać sobie sprawę, iż zmieni się ich życie i będą określone kłopoty oraz utrudnienia w kontaktach z dziećmi. Dlatego uważam, renia1609, że w tej sytuacji trzeba obopólnych ustępstw dla rzeczywistego dobra dzieci. Próbuj polubownie i odstaw dumę do kąta, a dopiero w ostateczności zagroź sądem. A może najpierw złóż wniosek o terapię rodzinną? Tam, pod okiem fachowca, możecie nauczyć się rozmawiać o problemach tak, żeby się wzajemnie nie ranić i nie ranić przy tym dzieci. Powodzenia!

#9 Gość_-praw-mad

Gość_-praw-mad
  • Goście

Napisano 20 luty 2008 - 11:04

Sąd niczego jeszcze w takich sprawach nie załatwił. Co najwyżej jeszcze lepiej skłócił ze sobą matkę i ojca. Od sadów z takimi sprawami jak najdalej, bo wierzcie mi nic dobrego dla waszych dzieci sąd nie zrobi. Przekonacie się za kilka lub kilkanaście lat. :-(

#10 Gość_-praw-bebo

Gość_-praw-bebo
  • Goście

Napisano 20 luty 2008 - 03:59

Jeżeli nie można z ojcem dzieci się dogadać, to można i należy napisać do niego list polecony. W tym liście napisz, jak bardzo utrudnia Tobie życie takim nieodpowiedzialnym postępowaniem. Ja mam dwa kontakty w tygodniu z synkiem i nie wyobrażam sobie, żebym nie poszedł do niego, nawet załatwiłem z moim szefem tak, że w środy zawsze miałem wolne w celu nieskrępowanego kontaktu z synkiem. Zdaję sobie sprawę, że w tym czasie matka synka może gdzieś wyjść, dlatego zawsze wracam z synkiem nie wcześniej, niż jest ustalona godzina. Jeżeli ma zajść jakaś zmiana, zawczasu powiadamiam o tym matkę, a już najpóźniej ustalam te zmiany w czasie odbierania synka.
Zakładam, że ojciec nie zdaje sobie sprawy, iż jego postępowanie stwarza kłopoty. Dlatego sugeruję rzeczowy, spokojny w tonie list, w którym punkt po punkcie przedstaw swoje racje. Jeżeli po otrzymaniu listu nie zmieni swojego postępowania, będziesz miała wtedy dowód dobrej woli i może rzeczywiście dopiero w sądzie ojciec coś zrozumie.

Jeszcze jedno: wstrząsa mnie, gdy czytam, że ojciec dzieci ma widzenia z dziećmi. To przecież nie więzienie, to są spotkania.

#11 Gość_-praw-renia1609

Gość_-praw-renia1609
  • Goście

Napisano 28 luty 2008 - 12:20

Dume do kąta dawno schowałam ) I niczego nie chce bardziej jak tylko dobra dzieci!!!! Ale w tych spotkaniach dobra dzieci nie widze wcale, bo jak można widzeć skoro dzieci a szczególnie 11 letni syn jeżdzi na siłe ( A młodsza córeczka też już po ostatnim spotkaniu mi powiedziała że nie chce wiecej spać u taty tylko w domu..... Zreszta jak mi syn mówi jak wyglądają wizyty to ręce opadają. Dzieci zajmują sie same sobą a tatuś czyta gazete albo siedzi przy laptopie... Ale poczekamy zobaczymy... Bo wygląda na to że spotkania po czasie same umrą śmiercią naturalną. W każdym razie nadziei w sądzie nie widze. Czas sam wszystko wyjaśni ) pozdrawiam



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych

Ostatnio dodane tematy