Skocz do zawartości


Klient chce zwrocic samochod i odzyskac kase


29 odpowiedzi w tym temacie

#21 Guest_klijent

Guest_klijent
  • Goście

Napisano 07 kwiecień 2015 - 00:15

Witam sprzedalem samochod gdy facet go ogladal wszystko mu pasowalo po tygodniu zadzwonil i stwierdzil ze jest pelka peknieta i chce zwrocic auto ale moim zdaniem wiedzial co ogladal i jaki stan auta jest i w dodatku przeciesz jedzil kilka dni to mogl zepsuc go a teraz chce mi oddac czy jest taka mozliwosc abym przyjal auto ktore sprzedalem i chce teraz zepsute mi oddac

#22 Guest_Cezary

Guest_Cezary
  • Goście

Napisano 13 lipiec 2015 - 15:57

Witam sprzedałem auto po 2 tygodnia dzwoni do mnie kupujący i mówi ze jest skorodowane podwozie i wał urwany straszy mnie sadem i policja czy muszę mu oddać kasę ? Co o tym myślicie

#23 Guest_Seweryn

Guest_Seweryn
  • Goście

Napisano 19 lipiec 2015 - 12:14

Witam. Mam problem następującej treści. W środę sprzedałem samochód pewnemu panu (stary samochód za cenę 900 zł) Wszystko było w porządku. Pan samochodem odjechał sobie do domu i nie było problemu. 2 dni później zadzwonił do mnie, że samochód sprzedał kolejnej osobie (prawdopodobnie jeszcze drożej) i ta osoba zrobiła 10 km i auto zgasło i nie chce zapalić. Pan powiedział, że jeżeli jemu zwrócą samochód to on zwróci samochód mnie, że niby wiedziałem o usterce i ją zataiłem (ale skoro gość autem odjechał tzn, że było sprawne). Nie wiem co się działo przez te 2 dni z samochodem, że nie chce odpalić. Dodam tylko, że auto ma 23 lata i sporo km zrobione. Co mam zrobić w takiej sytuacji ? Oddać klientowi te 900 zł czy nie zgodzić się na oddanie auta ? Proszę o pomoc.



#24 Guest_Mateusz Jurysprudencja

Guest_Mateusz Jurysprudencja
  • Goście

Napisano 19 lipiec 2015 - 22:45

Witam.

 

"

Witam. Mam problem następującej treści. W środę sprzedałem samochód pewnemu panu (stary samochód za cenę 900 zł) Wszystko było w porządku. Pan samochodem odjechał sobie do domu i nie było problemu. 2 dni później zadzwonił do mnie, że samochód sprzedał kolejnej osobie (prawdopodobnie jeszcze drożej) i ta osoba zrobiła 10 km i auto zgasło i nie chce zapalić. Pan powiedział, że jeżeli jemu zwrócą samochód to on zwróci samochód mnie, że niby wiedziałem o usterce i ją zataiłem (ale skoro gość autem odjechał tzn, że było sprawne). Nie wiem co się działo przez te 2 dni z samochodem, że nie chce odpalić. Dodam tylko, że auto ma 23 lata i sporo km zrobione. Co mam zrobić w takiej sytuacji ? Oddać klientowi te 900 zł czy nie zgodzić się na oddanie auta ? Proszę o pomoc.

"

 

Panie Sewerynie, najpierw wypadałoby zastanowić sie jaką jest Pan stroną w tym sporze. "Sprzedawca - sprzedawcy". Nie ma uregulowania w żadnej z ustaw która by takie połączenie uwzględniła. Napiszę prosto: nie ma się czego obawiać ponieważ sprzedawca jak to sprzedawca, zbywając przedmiot jest w pełni świadomy jego stanu stanu fizycznego i technicznego oraz źródła jego pochodzenia. Co więcej istnieje obawa, że Pan "klient sprzedawca" coś zepsuł w samochodzie dlatego chciał się go szybko pozbyć, a po wykryciu wady przez nowego właściciela chce obarczyć Pana winą. Moja rada:

Uregulowania dot. rękojmi nie mają tutaj zbytnio zastosowania, ponieważ Pan "klient sprzedawca" zawiązał nową umowę cywilnoprawną z inna osobą fizyczną bądź jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej dotyczącą tego samego przedmiotu, tak więc poprzednie zobowiązanie ustało, a wraz z nim wszelkie skutki prawne. Dlatego najlepiej będzie jak Pan zachowa chłodny umysł i nie da się zmanipulować.

 

Na przyszłość:

1. Przed sprzedażą samochodu warto pojechać z klientem na stację diagnostyczną i w jego obecności poddać samochód przeglądowi, po czym wziąć zaświadczenie o pełnej sprawności samochodu oraz dołączyć je do umowy.

2. Sprzedając tak wiekowy przedmiot wiadomym jest, że nawet przy nienagannej konserwacji ryzyko, że "zawsze może się coś nagle zwyczajnie zepsuć" jest wysokie, dlatego idealnym zabezpieczeniem zarówno dla Pana jak i Pana "klienta sprzedawcy" powołując się na art. 558 jest zawarcie zapisu w umowie, że rękojmia obejmuje tylko jakiś dystans, powiedzmy drogę przebytą w 100km od miejsca sprzedaży. Klient będzie mógł przetestować samochód i Pan będzie spać spokojnie.

 

Pozdrawiam,

Mateusz Jurysprudencja



#25 Marek O

Marek O

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 748 postów
  • LokalizacjaWarszawa

Napisano 20 lipiec 2015 - 14:39

Dlatego według mnie warto kupować samochód w autoryzowanym salonie takim jak ten - http://www.auto-wimar.pl/. Mają tutaj na sprzedaż zarówno nowe jak i używane samochody, które myślę, że są sprawdzone. Zawsze możemy także wszystko sobie posprawdzać w serwisie obok, także każdy wie co kupuje. 



#26 Guest_Robert

Guest_Robert
  • Goście

Napisano 26 lipiec 2015 - 16:18

Witam, ja równiez mam drobny kłopot i mam nadzieje ze ktos mi pomoze. A mianowicie wczoraj kupilem samochod, zapoznalem sie z jego stanem. Sprzedajacy powiedzial mi jedynie ze jego wada mechaniczna jest pewna czesc i przez nia auto na poczatku jest bardzo zmulone. Podpisalem umowem, zaplacilem i wybralem sie w droge powrotna. W drodze powrotnej ( okolo 60 km) auto mi zgasło 4 razy, co nie stanowilo by dla mnie problemu gdyby nie fakt ze wylacza sie wspomaganie i jest to dosc niebezpieczne dla mnie. Po powrocie do domu zauwazylem kilka innych wad, o ktorych mnie sprzedawca poinformowal. Mam zamiar skontaktowac sie z mezczyzna i poprosic o zwrot pieniedzy w zamian za oddanie samochodu, ktorym nota bene wrocilem do domu i zrobilem kilka km. Usterka jest naokraglo co jakis czas. Czy sa jakies prawa z ktorych wynika ze kupujacy ma prawo zwrocic samochod do 7 dni od zawarcia umowy ? Gdzies tak słyszalem. Dziekuje z góry za odpowiedz.
Legniczanin90@o2.pl - jakby ktos cos wiedzial to prosze o informacje.



#27 Guest_Robert

Guest_Robert
  • Goście

Napisano 26 lipiec 2015 - 16:19

Witam, ja równiez mam drobny kłopot i mam nadzieje ze ktos mi pomoze. A mianowicie wczoraj kupilem samochod, zapoznalem sie z jego stanem. Sprzedajacy powiedzial mi jedynie ze jego wada mechaniczna jest pewna czesc i przez nia auto na poczatku jest bardzo zmulone. Podpisalem umowem, zaplacilem i wybralem sie w droge powrotna. W drodze powrotnej ( okolo 60 km) auto mi zgasło 4 razy, co nie stanowilo by dla mnie problemu gdyby nie fakt ze wylacza sie wspomaganie i jest to dosc niebezpieczne dla mnie. Po powrocie do domu zauwazylem kilka innych wad, o ktorych mnie sprzedawca poinformowal. Mam zamiar skontaktowac sie z mezczyzna i poprosic o zwrot pieniedzy w zamian za oddanie samochodu, ktorym nota bene wrocilem do domu i zrobilem kilka km. Usterka jest naokraglo co jakis czas. Czy sa jakies prawa z ktorych wynika ze kupujacy ma prawo zwrocic samochod do 7 dni od zawarcia umowy ? Gdzies tak słyszalem. Dziekuje z góry za odpowiedz.
Legniczanin90@o2.pl - jakby ktos cos wiedzial to prosze o informacje.

Nie poinformował*



#28 patiks

patiks

    Zaawansowany użytkownik

  • Członkowie
  • PipPipPipPipPip
  • 1586 postów

Napisano 28 sierpień 2015 - 07:34

Namiary - http://www.premiumselect.pl/

Takie firmy mają gotowe, opisane zasady działania. Zobacz czy realne jest takie działanie jak opisujesz.

Ale jak dla mnie sprawa jest zawiła i bez specjalisty się nie obejdzie.



#29 Guest_Krzysiek

Guest_Krzysiek
  • Goście

Napisano 15 luty 2017 - 18:58

A ja właśnie sprzedaje auto i mam pewne obawy. Auto bmw e38 z 1996 a więc 20-letnie. Moja rodzina jest w posiadaniu tego samochodu od 15lat, auto traktowane dosłownie jak członek rodziny, garażowany, na bieżąco naprawione. Jako właściciel auta zmieniłem miejsce zamieszkania, nie chciałem żeby auto stało pod chmurką więc zostawiłem je w rodzinnej miejscowości w garażu. Pod moją nieobecność było włamanie do mojego garażu i próba kradzieży samochodu w wyniku, której złodziej uszkodził stacyjkę i unieruchmił samochód. To było ponad rok temu. Auto od tamtego czasu stoi i niebylo jeżdżone. Obecnie sytuacja zmusza mnie do sprzedaży tego samochodu. Nie mam gdzie go trzymać, a koszty utrzymania w 20letniego bmw serii 7 nie są małe. Napisałem że w aucie jest uszkodzona stacyjka, auto stoi rok nieużywane i dałem cenę atrakcyjną. Zainteresowanie jest bardzo duże i za 2 dni przyjeżdża klient z lawetą i zabierze samochód. Ale mam obawy odnośnie tego czy w 20letnim samochodzie niejezdzonym rzeczywiście może być wszystko sprawne sam w to wątpię. Boję się, że klient zabierze samochód a po kilku dniach po zakupie okaże się że to, że tamto w końcu auto ma 20lat w dodatku nie mam jak zweryfikować jego stanu w takim razie proszę o poradę jak mam się zabezpieczyć w umowie kupna-sprzedaży aby później nie okazało się, że kwota sprzedaży nie pokryje istniejących wad. Bardzo dla mnie istotną sprawą, Zwłaszcza że kupującym jest handlarz mający swoje lawety, warsztat i mam obawy odnośnie tej sprzedaży.

#30 Guest_Romek

Guest_Romek
  • Goście

Napisano 20 marzec 2017 - 21:13

Nie wiem co mam o tym myśleć. Wczoraj kupiło dwóch młodzieniaszków ode mnie  samochód za marną kwotę o wszystkim o czym co wiedziałem to powiedziałem mianowicie chodziło o ręczny hamulec że nie ma może spadła linka czy się zerwała nie miałem pojęcia. Dziś dzwonią do mnie że auto ma wyrwaną belkę skrętną i trzyma się na samych amortyzatorach  a w grudniu przechodziło przegląd i nie było żadnych zastrzeżeń co do auta mimo wieku, oglądali je dobre 30 minut pod spodem w środku jak i silnik. A dziś mi mówi że progi pordzewiałe i straszy mnie policją i sądem bo on jest w stacji diagnostycznej BMW. Ja auta przez 8 miesięcy użytkowania nawet nie przeciągnąłem na biegu a jeden z nich jak wsiadł i ruszył to pomimo nierówności na drodze i dużych dołów przejechał odległość 300 m na pierwszym biegu aż wycie silnika było słychać w domu przy zamkniętych oknach. Co zrobić z małolatami którzy straszą sądem i żebym jechał po samochód i oddał pieniądze?





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych