Skocz do zawartości


Zaginięcie listu poleconego


8 odpowiedzi w tym temacie

#1 Gość_-praw-kamil1989_1989

Gość_-praw-kamil1989_1989
  • Goście

Napisano 07 kwiecień 2008 - 11:45

CYTATArt. 544. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma być przesłana przez sprzedawcę do miejsca, które nie jest miejscem spełnienia świadczenia, poczytuje się w razie wątpliwości, że wydanie zostało dokonane z chwilą, gdy w celu dostarczenia rzeczy na miejsce przeznaczenia sprzedawca powierzył ją przewoźnikowi trudniącemu się przewozem rzeczy tego rodzaju.

§ 2. Jednakże kupujący obowiązany jest zapłacić cenę dopiero po nadejściu rzeczy na miejsce przeznaczenia i po umożliwieniu mu zbadania rzeczy.

Art. 545. § 1. Sposób wydania i odebrania rzeczy sprzedanej powinien zapewnić jej całość i nienaruszalność; w szczególności sposób opakowania i przewozu powinien odpowiadać właściwościom rzeczy.

Art. 548. § 1. Z chwilą wydania rzeczy sprzedanej przechodzą na kupującego korzyści i ciężary związane z rzeczą oraz niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy.

Jeśli kupujący wybrał taką formę wysyłki towaru lub nie domagał się wysłania paczką ubezpieczoną - ryzyko przypadkowego zagubienia paczki przez Pocztę obciąża już tylko kupującego. Pan wywiązał się ze swojej części umowy: właściwie zapakował i nadał u profesjonalnego przewoźnika.

#2 Gość_-praw-kamil1989_1989

Gość_-praw-kamil1989_1989
  • Goście

Napisano 07 kwiecień 2008 - 11:45

Witam
Sprzedalem na allegro telefon za 300 zł. Wyslalem go do uzytkownika listem poleconym (priorytetem). Minelo juz wiecej niz 15 dni i adresat pisze iz nie otrzymal jeszcze tego listu. Prawdopodobnie gdzies zaginął. Byłem na poczcie i złożę reklamacje.
Adresat żąda ode mnie zwrotu pieniedzy. Czy jestem zobowiazany do ich zwrotu? Mam potwierdzenie nadania. Winę ponosi przecież Poczta.
Z góry dziękuję za odpowiedzi i porady.

#3 Gość_Łukasz Nysztal

Gość_Łukasz Nysztal
  • Goście

Napisano 10 kwiecień 2008 - 20:15

Zarówno ani kupujący ani Pan nie możecie być pewni swojego w razie sporu sądowego. Zgodnie z cytowanymi przez Izę przepisami jasno wynika, że ryzyko przeszło na kupującego z chwilą oddania paczki przewoźnikowi.

Potwierdza to również orzecznictwo SN:

CYTATUchwała Sądu Najwyższego - Izba Cywilna
z dnia 23 maja 1997 r.

III CZP 18/97

W pojęciu niebezpieczeństwa, o jakim mowa w art. 548 § 1 kc, mieści się obowiązek zapłaty przez kupującego ceny za rzecz, powierzoną przez sprzedawcę przewoźnikowi, choćby przewoźnik kupującemu-odbiorcy przesyłki nie wydał.

Uzasadnienie
Powodowa Spółdzielnia Niewidomych P. (...) domagała się zasądzenia na jej rzecz od pozwanych: Zbigniewa S. i Karoliny J.-S. kwoty 3.014,89 zł tytułem ceny za sprzedany towar (przyciski sterownicze objęte fakturą z dnia 16 lipca 1993 r.).

Pozwani zarzucili, że nie otrzymali towaru; dopiero w lutym 1996 r., po otrzymaniu wezwania do zapłaty wraz z kserokopią faktury, zgłosili reklamację przesyłki w PKP, która nie dała jednak wyniku.

Sąd Rejonowy oddalił powództwo, uznając, że powód nie udowodnił faktu wydania towaru ani przewoźnikowi, ani pozwanemu, dowodem bowiem nie może być ani faktura, ani dowód „WZ”, dołączone przez powoda do pozwu.

Od tego wyroku apelację złożył powód, zarzucając naruszenie zarówno przepisów kodeksu cywilnego, jak i prawa przewozowego. Powód podniósł, że - jako nadawca przesyłki - nie dysponuje ani oryginałem, ani wtórnikiem listu przewozowego, a tylko jego czwartym egzemplarzem, i egzemplarz ten, zaopatrzony pieczęcią stacji nadania, i datą 3 lipca 1993 r., złożył do akt. Powód twierdził, że to pozwani, jako wskazani w liście przewozowym odbiorcy przesyłki, obowiązani byli zgłosić formalną reklamację do przewoźnika, uzyskawszy wpierw od nadawcy odpowiednie dokumenty i cesję praw z umowy przewozu.

Przy rozpoznawaniu apelacji Sąd Apelacyjny powziął poważne wątpliwości prawne, którym dał wyraz w skierowanym do Sądu Najwyższego w trybie art. 390 § 1 kpc zagadnieniu prawnym, przytoczonym w sentencji uchwały. W szczególności wątpliwości dotyczyły zestawienia unormowań art. 548 § 1 kc, dotyczącego chwili przejścia niebezpieczeństwa przypadkowej utraty rzeczy, oraz art. 544 § 1 kc, dotyczącego powstania obowiązku zapłaty ceny w razie, gdy sprzedana rzecz zostaje przez sprzedawcę przesłana do miejsca, które nie jest miejscem spełnienia świadczenia.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:

Wydanie rzeczy sprzedanej należy do podstawowych obowiązków sprzedawcy (art. 535 kc) i ustawa wiąże z nim między innymi przejście niebezpieczeństwa (ryzyka) utraty rzeczy (art. 548 § 1 kc), inaczej mówiąc, od chwili wydania sprzedawca jest uwolniony od obowiązku wobec kupującego, los rzeczy zaś, a w szczególności ryzyko jej przypadkowej utraty, przechodzi na kupującego.

Sposób dokonania „wydania” zależy od okoliczności i woli stron, przykładowo - poza wydaniem w rozumieniu art. 348 kc (traditio brevi manu i traditio longa manu) - może także polegać na powierzeniu rzeczy osobie trzeciej (np. przechowawcy). Artykuł 544 § 1 kc wprowadza regułę interpretacyjną, dotyczącą takiego właśnie sposobu wydania (a zatem również miejsca i czasu wydania); w razie, gdy rzecz ma być przesłana przez sprzedawcę do miejsca, które nie jest miejscem spełnienia świadczenia (ustalonym według reguły art. 454 kc), wydanie uważa się za dokonane z chwilą powierzenia rzeczy przewoźnikowi, i to takiemu jedynie, który trudni się przewozem tego rodzaju rzeczy. Wynika z tego jednoznacznie, że cały przewóz realizuje się na ryzyko kupującego. Konsekwencje tego są wielorakie, np. w razie uszkodzenia rzeczy lub jej całkowitego zniszczenia (które jest także przypadkiem „utraty” rzeczy) w przewozie, będących następstwem nienależytego jej zabezpieczenia czy opakowania, możliwość obciążenia odszkodowaniem sprzedawcy zależeć będzie od tego, czy kupującemu uda się wykazać, że to właśnie sprzedawca (lub osoby, za które ponosi odpowiedzialność) nienależycie opakował i zabezpieczył rzecz na czas przewozu - nie może on natomiast odmówić zapłaty ceny lub obniżyć ją stosownie do rozmiaru uszkodzeń rzeczy.

Innym przypadkiem „utraty” rzeczy jest jej zaginięcie w przewozie, a zatem sytuacja, w której sprzedawca powierzył rzecz przewoźnikowi (w celu przewiezienia na miejsce przeznaczenia), a ten nie przekazał jej kupującemu-odbiorcy. Również w takim przypadku ryzyko dotyka kupującego, wyraża się ono w obowiązku dokonania zapłaty ceny za rzecz, mimo że przewoźnik mu jej nie wydał. Zrozumiałe jest przy tym, że sprzedawca powinien - w każdym z omawianych przypadków - przekazać kupującemu dokumenty potrzebne do dochodzenia praw od przewoźnika, przy czym w przypadku zaginięcia przesyłki będzie to dowód jej nadania do przewozu (inaczej niż w przypadku uszkodzenia).

Artykuł 544 § 2 kc natomiast normuje w sposób generalny kwestię wykonania podstawowego obowiązku kupującego, jakim jest zapłata ceny, w szczególności w sytuacji, w której chwila i miejsce wydania (scil. do rąk przewoźnika) nie pokrywają się z chwilą i miejscem odbioru rzeczy, jak to następuje przy jej wydaniu przez sprzedawcę wprost do rąk kupującego. Ponieważ w akcie odbioru rzeczy wyraża się jej aprobata, a co najmniej brak zastrzeżeń ze strony kupującego, ustawa daje mu możliwość obejrzenia i zbadania rzeczy, od tego momentu datując powstanie obowiązku zapłaty ceny. To ogólne unormowanie nie przełamuje regulacji szczególnej kwestii momentu przejścia niebezpieczeństwa utraty rzeczy, a także korzyści i ciężarów z nią związanych, omówionej poprzednio.

Uzasadnia to podjęcie przez Sąd Najwyższy uchwały o treści sformułowanej powyżej.

Wątpliwość jedynie można mieć do tego czy rzeczywiście przyłożył Pan wszelkich starań, aby właściwie wysłać paczkę - minimalizując ryzyko utraty. Nie sposób z góry przewidzieć werdyktu sądu. Szanse są 50-50 - z niewielką przewagą po Pana stronie.

#4 Gość_-praw-kamil1989_1989

Gość_-praw-kamil1989_1989
  • Goście

Napisano 10 kwiecień 2008 - 19:50

[quote name=""Iza""][quote]

Jeśli kupujący wybrał taką formę wysyłki towaru lub nie domagał się wysłania paczką ubezpieczoną - ryzyko przypadkowego zagubienia paczki przez Pocztę obciąża już tylko kupującego. Pan wywiązał się ze swojej części umowy: właściwie zapakował i nadał u profesjonalnego przewoźnika.[/quote]

Dzieki za pomoc.
Sprawa wygląda tak:
Zgłosiłem reklamacje na poczcie. Czekam 2 tygodnie na decyzje i wyjasnienie co stalo sie z ta paczka.
Jednak adresat wciaz domaga sie zwrotu pieniedzy. Cytuję:
"Tak się składa, że mam w rodzinie prawnika i rozmawiałem z Nim na ten temat. Sytuacja wyglada tak, że w przypadku skierowania sprawy na drogę sądową -ja ją wygrywam bez żadnych problemów, a Pan zostanie jeszcze obciążony kosztami procesu, co przecież znacznie przewyższy cenę tel. Ja wszystko wykonałem w 100% prawidłowo, Pan niestety nie i jeżeli ktoś ma być w tej sytuacji stratny, to nie ja, ale właśnie Pan. Pan przeleje mi 300zł na konto z powrotem i czeka na zwrot pieniędzy z reklamacji. Zapominamy o całej sytuacji i wystawiamy pozytywne komentarze.
Przykro mi, chciał Pan zaoszczędzić kilka złotych, ale straci Pan jednak więcej-powinno to być przestrogą na przyszłość."
"Każdy Panu powie, że postąpił Pan mało uczciwie i wielce nieodpowiedzialnie wysyłając ten telefon nieubezpieczoną paczką. Tym bardziej, że za wysyłkę zapłaciłem 12zł, a nie 6. Gdyby Pan to zrobił-ja nie miał bym żadnych roszczeń z tytułu zagubienia paczki-a w tej sytuacji są one jak najbardziej uzasadnione!"

Za przesyłkę wyznaczone było: 12zł. Ja zapłaciłem za to razem z koperta 8zł. Adresat nie domagał się wysłania paczką ubezpieczeniową gdyż twierdził iż jest to oczywiste. Ja sądziłem iż polecony jest zaufaną formą przesyłki.
Co mam w tej sytuacji robić. Proszę o rady. Z góry dziękuję.

#5 Gość_Zaworek

Gość_Zaworek
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2011 - 13:52

Witam,

nie chciałem zakładać nowego wątku więc postanowiłem napisać tutaj.
Co w przypadku gdy sprzedający zmieni samowolnie formę wysyłki i dojdzie do zaginięcia?
Wybieramy np. paczkę priorytetową natomiast rzecz wysłana zostaje listem poleconym.
Od Poczty Polskiej wiem że obie przesyłki traktowane są zupełnie inaczej - innymi słowy paczka nadawana jest inną drogą.
Czy można traktować to jako niedotrzymanie warunków umowy?

#6 Gość_gość

Gość_gość
  • Goście

Napisano 22 czerwiec 2011 - 20:26

Zarówno ani kupujący ani Pan nie możecie być pewni swojego w razie sporu sądowego. Zgodnie z cytowanymi przez Izę przepisami jasno wynika, że ryzyko przeszło na kupującego z chwilą oddania paczki przewoźnikowi.

Wątpliwość jedynie można mieć do tego czy rzeczywiście przyłożył Pan wszelkich starań, aby właściwie wysłać paczkę - minimalizując ryzyko utraty. Nie sposób z góry przewidzieć werdyktu sądu. Szanse są 50-50 - z niewielką przewagą po Pana stronie.


Czy sugeruje Pan, że sąd może wydać wyrok niezgodny z prawem, za to zgodny z orzecznictwem SN?

#7 Gość_karol30

Gość_karol30
  • Goście

Napisano 01 marzec 2013 - 16:29

Witam!! Wysłałem list polecony ,który nie został dostarczony na miejsce ani nie wrócił do mnie tj nadawcy w przepisowym terminie. Jak sie okazało pani która zajmowała sie przesyłką nie nakleiła paska na potwierdzeniu nadania i mam problem z jej odzyskaniem.List zawierał zwolnienie lekarskie,które wysłałem do pracodawcy. Co mam zrobić?? kto ponosi odpowiedzialność,czy moge liczyć na rekompensate jeżeli zostałem narażony na koszta??? Proszę o fachową porade.

#8 Gość_Ziiuta

Gość_Ziiuta
  • Goście

Napisano 01 marzec 2013 - 18:10

Czy posiadasz dowód nadania?

#9 Gość_-praw-ja_jagienka

Gość_-praw-ja_jagienka
  • Goście

Napisano 01 marzec 2013 - 20:10

Gdy poczta nie wykonała usługi albo zrobiła to w sposób nienależyty, składając reklamację, należy od razu domagać się odszkodowania. Odszkodowanie wypłacane jest jednak tylko wówczas, gdy reklamację poczta rozpatrzy na korzyść klienta.
Wysokość odszkodowania zależy od tego, jaka przesyłka zaginęła lub została uszkodzona. Jeśli chodzi o przesyłkę poleconą przysługuje odszkodowanie w następującej wysokości:

• w razie zaginięcia przesyłki - odszkodowanie żądane przez nadawcę, ale nie wyższe niż 50-krotność opłaty pobranej przez operatora publicznego za traktowanie jej jako poleconej.



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych